Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Klarunia jeszcze przed kąpielą - planujemy na piątek. Szczotkowałam dwa razy solidnie, ale bez efektów, bo futerko jest bardzo brudne.
Koperku, wczoraj deszcz podlał trochę trawnik :lol: Może nastepne zdjęcia niuni już będą na zielonym, nie na żółtym ;)

  • Replies 498
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dziękuję za zdjęcia, bo ja tylko bratu robiłam z Klarunia, zresztą po tym co mi popstrykał w weekend w białowieży to chyba lepiej że nie robił:evil_lol:
ja wtedy w poniedziałek na ostatnio chwilę wpadłam do archiwum i pani już oświadczyła, że rewersów od 5 minut składać nie można, ale się wpisałam do zeszytu odwiedzin i delegację mam od poniedziałku podbitą:diabloti:
To jak Klarcia czeka jeszcze na kąpiel to dopiero piękna panna nam się objawi:loveu: pozdrawiam ciepło:lol:

Posted

Właśnie się zastanawiam nad rodzajem szamponu. Chyba kupimy coś nowego, bo Klarusia ma bardzo dużo podszerstka. Koniecznie i odżywkę jakąś ...;)
Pierwszy raz miała być kąpana w salonie, gdzie jeździł Havier - bardzo fachowo i niedrogo - bo liczyłam na fachową poradę w sprawie pielęgnacji futerka Klary. Niestety, nasza pani "kąpielowa" ma terminy zajęte na 2 tygodnie do przodu, a tu nie ma na co czekać, bo futro już bardzo niewyjściowe :-(
Strzyc jednak nie będziemy, tylko wytrymujemy trochę podszerstka.
Kondycja Klarusi w biegach coraz lepsza. Ależ ona zawzięta: wlazły na spacerze w bażanta, Recik z Gapiszonem poskakały i dały spokój a Klara... pooooszła za bażantem w szkodę w cudze zboże...:crazyeye: Terier jak nic! Albo jamnior szorstkowłosy wśród przodków.;)
Ze spaceru już wraca bez smyczy, bezbłędnie leci prosto do domu.

Posted

bezblednie leci prosto do domu, bo gdzie jej będzie lepiej :multi:. Mądra sunia.
Dzis sobie prześledziałam wątek Klary w dziale zagrozonych psow. Jej ile tam się dzialo, Klara nawet do hoteliku w Krakowie miala jechac. Coz znow piszę to samo,ale jak cudownie, ze do Was dojechala, nacieszyć się nie mogę.

Posted

mój ma szampon dr seidla dla alergików, bo jak za pierwszym razem go kąpałam, to pomyślałam: taki brudny i smrodliwy, ze zwykły wystarczy i dostał jakiegoś uczulenia, od tamtej pory kupuję własnie ten i nie mam problemów:)

Posted

Też kupiliśmy dr Seidla, z biosiarką. Nie pachnie pięknie, ale nabyliśmy też odżywkę z olejkiem norkowym przeciw dredom ;) i odżywka ma przyjemny zapach. Zresztą psu wszystko jedno.
Miałam ochotę zamówić coś z BioGroom albo ISB, ale do tego potrzebna konsultacja pani groomerki, żeby nie utopić majatku w nieodpowiednim kosmetyku. No a pani kąpielowa ma szczyt sezonu (chyba ludzie strzygą psy przed wakacjami) i nas nie wciśnie.

Posted

Żeby nie bylo, że się nie odzywam, to napiszę, że cały czas czytam- tyle, że mi słów brakuje na opisanie szczęścia, jakie spotkało KLARUSIĘ i dlatego się nie odzywam ;)

Także champion piszcie, piszcie jak najwięcej! Każde zdanie to króciutki urywek najlepszej powieśći z happy endem!:loveu:

Posted

Koperku, dowiedz się zatem, że był dzisiaj pierwszy spacer bez smyczy :lol:
Jedyne, czego sie boimy to sytuacja, kiedy nam wylezie jakiś zając albo sarenka. Chłopaki wrócą na wołanie ale Klara jest nieposłuszna. Jeszcze trochę pracy przed nami z tym zawziętym terierem :crazyeye:
A tak w ogóle to zasuwa grubasek za pieskami ile sił w nogach. Już sama zaprasza Retusia do zabawy ukłonami :lol:

Posted

champion napisał(a):
A tak w ogóle to zasuwa grubasek za pieskami ile sił w nogach. Już sama zaprasza Retusia do zabawy ukłonami :lol:

To mi się najbardziej podoba, bo juz się martwiłam co też ta dziewucha wyprawia!:lol:

Posted

Po prostu przepowiedziałam tego zajączka :roll:
Zając wyskoczył z zarośli prosto na zaskoczona Klarusię i poszła w pogoń. Wyścig to był bardzo nierówny, bo zajączek młody, szczupły i zwinny, a Klarusia... No, powiedzmy, musi zrzucić parę kilo i popracować nad kondycją. ;) Zajaczek tylko mignął jej omykiem i zniknął za horyzontem, więc tylko sie zasapała. Ale taka była szczęśliwa potem, jakby chciała powiedzieć: :"Prawie miałam tego zająca".:lol:
Dzisiaj Klara już całkiem bez smyczy brała udział w wyścigu, który psy sobie urządzają na łąkach. Najpierw rusza Rety jako największy i najcięższy. Bierze rozpęd przed pierwsze 100 metrów i rusza za nim Havier. Wierzyć sie nie chce, że ten pies miał problemy ortopedyczne: Havier po prostu płynie w powietrzu, szybko dogania Retego, biegną razem, potem biorą zakręt i Havier wychodzi na prowadzenie. To ich stałe zabawy na spacerze. Ale bernuś to sprinter, więc pierwszy kończy bieg, Recik jak się rozpędzi to musi pare kilometrów zaliczyć i biega już samotnie.
Dzisiaj za chłopakami ruszyła kudłata baryłka.:-o Nie jestem pewna, czy w ogóle ją zauważyli :roll: Jako spryciara próbowała przebiec łąkę po przekątnej i tak do nich dołaczyć na trasie, ale nie miała szans. Widok miły i pocieszny. Klarusia pobiegała, zasapała się i bardzo zadowolona powolutku wróciła do nogi.:loveu:
Więc, Koperku, spokojnie, wyrobi sie Twoja podopieczna towarzysko ;)

  • 2 weeks later...
Posted

Trochę nas tu nie było,ale już nadrabiam.;)
Klarusia została wytrymowana z martwego podszerstka. Zajęło nam to (całej rodzinie) popołudnie. Uzyskaliśmy plastikową torbę pełną brudnej sierści, a na naszym kudłaczu nie było widać żadnych zmian :-o
Wyczesaną niunię wstawiliśmy do wanny i wyszorowaliśmy wspomnianym wyżej szamponem z biosiarką (cokolwiek to znaczy...) i dziegciem. W efekcie śmierdziała tym dziegciem nie do wytrzymania. Potem Klarusia została dokładnie wysuszona suszarką i jeszcze raz rozczesana z użyciem nawilżającej i natłuszczającej odżywki,której nazwy nie powtórzę, bo jest długa i po niemiecku. Odżywka częściowo zagłuszyła smród przyjaznych skórze dodatków do szamponu. Jeszcze przez dwa dni ciągnęło się za Klarusią jak za ruską armią (gdzie też używano dziegciu w celach higienicznych :diabloti:),więc biegaliśmy za nią rozpylając odżywkę i czesząc, czesząc.... Aż wywietrzała.
Zaraz po wyjściu z wanny Klara wyglądała z powrotem jak wełniany pomponik :loveu:
Grzecznie zaliczyła naszą wyjazdową imprezę rodzinną, podróżując z tyłu samochodu razem z Havierem ponad sto kilometrów w odwiedziny. Klarusia jest jak Kubica: tylko drzwi otworzyć, a mop już w samochodzie.
Poza tym wszystko ok,upał kudłatym dokucza, więc teraz w ciągu dnia najchętniej siedzą w domu. Na razie- mimo dalekich spacerów - nie udało się schudnąc :oops:

  • 3 weeks later...
Posted

Pora poinformować Ciotki, co z Klarunią.
Po pierwsze: jesteśmy już po diagnostyce. Badania dały oczekiwany przez nas wynik i Klara kwalifikuje się do operacji.:multi: Tzn nie widać nigdzie - ani na prześwietleniach, ani w badaniach krwi - żadnych przerzutów nowotworu i jest spora szansa, że wyścig wygramy:lol:
Guzy są obustronne, więc będą dwie operacje w dwumiesięcznych odstępach. Pełna mastektomia.
Pierwszy raz niunia idzie na stół w przyszłym tygodniu (wstepny termin to środa rano).
PROSIMY O KCIUKI!
A teraz na deser bomba z niespodzianką: Klara ma tatuaż ZKwP!
Wcześniej go przeoczyliśmy, bo tatuaż ma dokładnie ten sam zielony kolor, co zielony proszek przeciw pchłom, który Klara miała na futrze i skórze po schronisku.
Tatuaż jest w uchu, malutki i slabo czytelny. Myśleliśmy, że jakiś schroniskowy, ale wet mówi, że to typowy tatuaż ZK i że mogła rodzić liczne mioty z jakimś pięknym partnerem.
To teraz zagadka dla Ciotek: jaka to rasa i z jakiej planety pochodzi?
Waga przy dużej nadwadze 26 kg, uszka wiszą na boki. Cecha charakterystyczna eksterieru: ogon kreci młynki dookoła. Charakter: wyjątkowo miła i towarzyska pieszczocha.
Czekamy na odpowiedzi ;)

Posted

Kciuki będę trzymać bardzo, bardzo mocno. Rasy nie zgadnę, wiem tylko że to nie jamnik. No i że to piękny pies.

Jedno jest pewne nasz słynny pastor to znawca ras. Jak wiadomo w swej "miłości" dla zwierząt wybierał tylko psy rasowe i wystawowe. Oprócz tejj śliczności wybrał ongiś rasowego foxa. Też na mojej aukcji, a ile jeszcze o których nie wiemy? Bardzo dokładnie omijał psiaki którym była potrzebna pomoc jakoś tych aukcji nie dostrzegał. Całe szczęście że śliczna nie trafiła tam. Nie wiadomo co by stało się po odkryciu konieczności operacji.

Posted

Briard
Maści płowej, niekopiowane uszka, niewystawowa (szata za krótka na mordce). Raczej rozmnażalnia była w życiorysie i chyba wcześnie zaczęła rodzić, bo jest za niska.
Byc może oddział w Raciborzu, ale tak niewyraźny ten tatuaż, ze nie do odczytania...
Szkoda, dałoby sie ustalić dokładny wiek Klary.
Ale nam niespodziankę wywinęła :-o

Isadora7:
Jedno jest pewne nasz słynny pastor to znawca ras. Jak wiadomo w swej "miłości" dla zwierząt wybierał tylko psy rasowe i wystawowe.

Faktycznie, jakoś mi to umknęło. Ale facet skubaniec rozpoznał! Wydawalo mi się, że jakie takie pojęcie o rasach psów mam, a tymczasem wcale... Głowę bym dała, że to mieszaniec.

Posted

ElzaMilicz napisał(a):
Właśnie to mi nie pasowało do briarda.


No właśnie. Biedactwo musiało mieć wcześnie pierwszą cieczkę i od razu ją pokryli, więc nawet nie zdążyła urosnąć. Tak się czasem zdarza - znam smutny przykład rodowodowej bernenki sięgajacej ledwie do kolan....Pokryta nawet nie dała rady urodzić, skończyło się cesarką i wyrzuceniem suni przez bydlaków:mad:
Ile ma Klarunia wzrostu - nie wiem. Przy okazji ją zmierzę.
Sierść na pysiu jest bardzo myląca. Teraz na Allegro (nie będę linkować, żeby nie reklamować", jest zdjęcie suni przy ogłoszeniu o szczeniętach briarda "po rodowodowych rodzicach". Tez taka krótkowłosa mordeczka biedactwo.:placz:
Mnie sie coś pokręciło, że briardy mają wyżej uszka osadzone, a przecież miały kopiowane uszy. Już sie nigdy nie będę o rasach wypowiadać :oops:
Na wytłumaczenie mamy tylko to, że w ogóle nie myśleliśmy o Klarusi jako o jakiejkolwiek rasie. Ot, miłość od pierwszego wejrzenia...:loveu:

Posted

champion- no i jak Wam tu nie zazdrościć tej Klarusi???:roll:

A tatuaż z ilu znaków się składa??

p.s. Napszcie jeszcze, jak kudlata dogaduje się z chłopakami- tzn. jak z tym zazdrośnikiem, czy jest jakaś poprawa.;)

Posted

Koperku,
z chłopakami Klarusia dogaduje się idealnie. Jakby się razem wychowywali od dzieciństwa :loveu: Jeśli tylko któremuś wpadnie do łebka jakiś durny pomysł, cala trójka szczeniątek realizuje go z entuzjazmem ;) Czas spędzają wspólnie na zabawie, wylegiwaniu się w cieniu, rozkopywaniu i ryciu resztek rabat wokół podwórka i oszczekiwaniu czegoś (kogoś?) niewidzialnego gdzieś w oddali.
Na spacerach tradycyjna gonitwa wzbogacona kąpielami w kanale melioracyjnym :angryy: Po takiej kąpieli Klarunia lubi wrócić do domu i położyć sie na parkiecie.
Tatuaż chyba składa się z 4 znaków. Moim zdaniem znaki są już nie do odczytania.
Napaliłam się na informacje o wieku Klaruni i zdrowiu jej przodków. Ale kropeczki są pozlewane w jakieś nieregularne formy.
Havierek ma w pachwinie duży i ładny tatuaż, który urósł razem z nim. A ten Klarusiowy jest taki malutki i blady.
No, ale tatuaże to sprawa drugorzędna. Teraz skupiamy sie na operacji i rekonwalescencji i dlatego prosimy w środę o trzymanie kciuków ;)

Posted

Coś niesamowitego przeczytać takie wiadomości!:loveu: Aż ciarki po plecach przechodzą ze szczęścia!

SUPER KLARUSIA! ...jak to było? ...po kąpieli w kanale melioracyjnym?:evil_lol: Z takim futrem akurat!:diabloti:

No i super, że tak się futra zżyły ze sobą- zawsze to o jeden problem mniej na glowie;)

A kciuki w środę to nie wszystk- ja spać nie będę mogła...:roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...