Jump to content
Dogomania

Santusiowa galeria :D Czyli moja Ukochana Żaba - Cane Corso :)


Recommended Posts

Posted

Fenris napisał(a):
Apetytu ?? ... hmmm ja niewiem, słona, niedobra i glońska trza omijać :roll:
A foty będą, bo jutro wraca aparat! (znaczy się siorka wraca z wycieczki szkolnej do paryża :roll::diabloti:) Dlatego w niedziele jeziorko i na dniach jak pogoda dopisze to nad morze :p Póki tą pogodę jeszcze mamy :roll:



eee tam slona, ee tam glony :eviltong: morze jest :cool2:

  • Replies 930
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

GameBoy napisał(a):
eee tam slona, ee tam glony :eviltong: morze jest :cool2:

Taaa a najbardziej cool to są te toplesowe wieloryby po które greenpeace wcale się nie kwapi :shake: :diabloti:

Posted

Fenris napisał(a):
Taaa a najbardziej cool to są te toplesowe wieloryby po które greenpeace wcale się nie kwapi :shake: :diabloti:


a Santa ich nie atakuje? moja wszystkie zwierzaki probuje przyatakowac :diabloti:

Posted

GameBoy napisał(a):
a Santa ich nie atakuje? moja wszystkie zwierzaki probuje przyatakowac :diabloti:

Wieloryby olewa, czasem tylko, jak się pan zagapi, zdarza się że mokrym nosem potraktuje i nieraz wrzask :evil_lol: ale piesy ... łoboże ... jak spotka na plaży to zgrywa mega agresora, im krócej ją trzymam tym ona większą szopkę odwala :shake: a na luźnej biegnie radośnie ... i depcze ... :roll: tak źle i tak niedobrze.
W każdym bądź razie spontany na plaży odpadają, musi wcześniej psa na luzie spotkać by jakoś z nim się ładnie zapoznać, inaczej go depcze i w ogóle jazdy, cała ta euforia, że o jezu zabawa, woda, wszystko super, a ja na smyczy! Jak to tak?!? i z zawiści o to że inne pieski biegają najchętniej by je powbijała w piasek :roll: cały czas ją socjalizuję na inne psy, ale kulawo to idzie bo ciężko znaleźć psa który by miał na nią cierpliwość ... jest za dzika, błędem było pozwolić jej się "socjalizować" z megałagodną azjatą ... którą ciągle wywalała, skakała na nią i uznała sobie w tym swoim psim łebku, że tak właśnie należy się bawić :roll:

Ma ktoś może pomysł na tego typu socjalizację? Coby tak nie wariowała na psy? Gadałem z niejedną osobą "w temacie" ale nikt nie potrafił się wypowiedzieć w pełni konkretnie, nie trafiłem tu jeszcze na nikogo kto znałby się na tyle na molosach, same owczaromaniaki :roll: a i ich rady to ekhem ... Więcej psu stresu narobiłem, stosując się do nich, niż było z tego efektu ...
Cały czas z nią ćwiczę ... ale ona to odbiera tak jakby do konkretnych psów zamiast do ogółu, "przy tym i przy tamtym płocie mam olać te psy", mija, widzę że ją ciśnie, ale panuje nad sobą ... ale gdy wyskoczy jakiś przypadkowy to szopka na całego i szajba z radości i chęci rozdeptania :roll: i właśnie im krócej ją trzymam tym większą szopkę odwala :roll:
Nie chcę stosować kagańca, jak mi pewna behawiorystka radziła, ilekroć mijam psa, bo potem będzie sobie kaganiec z karą kojarzyła, kliker to wogóle no comments, gdy jest zestresowana lub podjarana to na nią żadna kiełbaska nie podziała. Krzyk lub nawet zbyt stanowczy głos - kaja się po glebie i mruży oczy jakby ją kto bił, a i tak kombinuje jak by tu wyskoczyć Ma tak od małego ... był jeszcze mega strach przed wszystkimi i wszystkim i nad tym też pracujemy, powolutku, ale to oddzielna kwestia.
Wiem, że błędem jest branie psów z niesprawdzonych hodowli, tyle że to nie był mój błąd, a ja z psem zostałem.
Więc pytam czy ma ktoś pomysł co począć z temi mijanymi psami coby jakoś spokojniej to znosiła :p

Posted

GameBoy napisał(a):
kurcze moja sucz tez depcze co sie da :eviltong: krzyk jest wielki psio-ludzki ale co ja poradze, ze sucz urosla???

Tiaa tyle że Twoją można wytłumaczyć, że to szczylek ... a Żaba ma ponad 2 latka :p i zachowuję się tak samo, tyle że robi przy tym szopkę i miny jakby te psy co najmniej zjeść chciała :roll:
Na jutro mamy już ekipę rodzinno-koleżeńską nad jeziorko, Czołgista potwierdzi obecność rano, bądź ewentualnie się wycofa bo wogóle i bla bla bla :roll: Tak czy siak aparat przyjechał :diabloti:... we francji mieli deszcz non toper i po drodze też hahaha bidoki nawet fot wiele nie porobiły (babcia z siorką) bo się bały że go zaleją, takie ulewy :evil_lol:... a ja tu musiałem popylać ogród podlewać co dzień i i tak trawa zdechło wygląda :roll:

Tedy jutro niewiem czy będę - wpierw jeziorko - potem meczyk :terazpol: :diabloti:
Flaga już ze ściany pokoju przeniesiona na front domu na balustradę tarasu :diabloti:

PS. Kto wymyślił te ograniczenia emotkowe?!?!? Argh!!!

Posted

:drinking::drinking::drinking: no właśnie, czemu najpiękniej grali nie ci polacy co powinni ...
Pięknie zagrali Lewandowski i Roger! no ale oni jeszcze piłkę wpierw muszą dostać :roll: Ebi się wcale nie popisał, Krzyżanowski grał na przeciętnej ... tyle że na wstępie gdy miał mnóstwo okazji i szans, wszyscy o nim zapomnieli i musiał się potem na chama przypominać ... ehhh ale tak czy siak nie da się powiedzieć że się nie starali, postarali się i to bardzo, chłopaki dali z siebie wiele, ale widać że długa droga przed nimi, jeśli pokonamy austrię (bardzo prawdopodobne) i chorwację (tu będzie ciężej) to możemy jeszcze szwabskim dupskom się naprzykrzyć :diabloti: to byłoby piękne :diabloti: a ja idę dalej :drinking::drinking::drinking:



... a rano będzie :morning:

Posted

[quote name='Tengusia']Fenris przyloz sie do kibicowania cobysmy chociaz jedna bramke honorowa strzelili :diabloti:


:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: są honorowe .....nawet zwei ;)

Posted

[quote name='Alicja']:bigcool: a ja nie oglądam piłki kopanej :evil_lol: to już wolę dobry box , zapasy , a kaca można mieć i bez przegranej ;)

Ty jesteś moją rodzoną?

lubię bardzo box i zapasy :evil_lol::evil_lol:

Posted

TADAM :multi:

wpadłam se ... a co :evil_lol:



nie wiem co Ci poradzić z socjalizacją :niewiem: zupełnie sie nie znam na wychowywaniu psów :cool1:


z naszym nie mieliśmy problemu do 5go roku zycia- albo sie bawił, albo ignorował.... jednakże po dwutysięcznym psie zawisającym mu na gardle- cierpliwość jego się skończyła..... :angryy: i co?? ja mu mówie nie wolno !!! a te harczki lecą za nim i go ataują.... on się odgraża:mad: póki co straszy... i mam nadzieje że tak pozostanie...

i nie mam zamiaru męczyc go kagańcem którego nienawidzi tylko dlatego że dziesiątki psów lata luzem po osiedlach....:angryy:
staram się unikać miejsc gdzi ludzie łażą z psami, bo dość mam słuchania że wielkie bydle więc smycz, kaganiec, najlepiej w klatce trzymać.... ale jak psy lataja bez własciciela.... nie ma szans uniknąć:shake:

2 lata temu spokojnie bym pusciła Klocka z Ozzym... dziś sie boje przez te zasrane agresory :angryy:

Posted

Ehhh dokladnie ... ja mam podobnie ... nawet nie idzie psa puścić nigdzie bo oczywiście nieważne co wyskoczy na Żabe to ją trzeba trzymać ... ost wyskoczył na nią ONek to wpierw on ją triumfalnie pogonił ... a potem ona postanowiła pogonić :diabloti: bo przeca w ganianego trza sie na zmiane ganiać :p

A tak ogólnie to jestem ledwo żywy ... byłem wczoraj w schronie, po rzeczy ... i tu nagle niosą tycityci coś ... na uśpienie ... no to co - "pokaż toto" ... ... ..."daj toto, siora ma wakacje to będzie miała zajęcie" ... no i se przytargałem wróblątko :roll: Które ktoś znalazł, nie wiem w jakich okolicznościach, lecz wiem, że w większości przypadków ludzie bardziej szkodzą niż pomagają takim maluchom zabierając je ...
Wróblątku się upadło i mu się bąbel powietrza zbiera, ale po 10 telefonach, w końcu w stolycy się dowiedziałem że nie groźne, monitować i nakłuwać coby powietrze schodziło. Oczywiście w ogóle na pomorzu nikt się takimi ptaszkami nie zajmuje, a w lecznicach potraktowali mnie jak idiotę, jakbym się chwalił, a nie o radę pytał gdy mówię że mam małego wróbelka i pyt co z tym bąblem - "to bardzo miło, że się pan tym pisklakiem zajął, życzę powodzenia":-? Yhhh ... W stolycy zaś powiedzieli by niezwłocznie im przynieść :roll:
Po doświadczeniach zeszłorocznych ze znalezioną chorą sikorką wiedziałem już jakie papu podawać, jak karmić itd. ... więc toto jest u mnie niecałą dobę, ma się dobrze, dużo je, pije, koopaloony wali średnio co drugie karmienie :p A karmienie co godzina, od 4:00 do 22:00 :roll: no i mam dylemat bo toto nie ma towarzystwa do tulenia, bardzo szybko się do nas przyzwyczaja, pakuje się na ręce a potem nie daje wpakować spowrotem do gniazdka :p
A oto toto na foto :loveu:



Mamy nadzieję że da radę toto odchować ...

Posted

:loveu:maluśkie to to .....miałam kiedyś takowe ale odeszło ...miało coś jakby zapalenie płuc ...leżało biedne w śniegu ...

w Szczecinie chyba też ktoś miał przytułek dla ptasząt

Posted

[quote name='Alicja']:loveu:maluśkie to to .....miałam kiedyś takowe ale odeszło ...miało coś jakby zapalenie płuc ...leżało biedne w śniegu ...

w Szczecinie chyba też ktoś miał przytułek dla ptasząt

To ktoś znalazł i z nadzieją pomocy przyniósł do schroniska ... a co tam mogą zrobić? Kto się tam zajmie? Ja tera jestem pełnoetatowa niania od 4 do 22 co godzinka karmienie pojenie ... no i toto się na ręce pakuje jak tylko może i tak słodko wtedy śpi ... :loveu:
Zeszłoroczna sikoreczka też odeszła, ale była w bardzo słabym stanie już jak ją znalazłem ... a toto się jak narazie dobrze trzyma, długo pewnie nie leżało samo, z każdą godziną z którą się dobrze miewa, lepiej rokuje :p jeśli przetrwa bezproblemowo 3 doby to kombinuję pożądniejszą klateczkę :p bo jak narazie siedzi w mysiej, ale skoro jeszcze nie łazi zbytnio to narazie starczy :p

A do szczecina też mi nie po drodze z Gdyni :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...