Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Fotki będą, jak uda mi się ściągnąć syna, bo ja nie mam aparatu.
Cofi wychodzi ze swojego apartamentu, ale tylko na chwilę, chociaż wczoraj wieczorem zapędził się aż do drugiego pokoju, zobaczył rozłożoną na dywanie Vegę, nie cofnął się, tylko stanął za krzesłem, za chwilę wyszedł i spotkał się oko w oko z Tiną, powąchali się i Cofi wrócił do siebie. Z moimi kotami nie ma żadnych problemów, nieraz któryś wejdzie do jego pokoju, ale raczej trzymają dystans. Bo moje koty to są tchórze!

  • Replies 205
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

o matko:crazyeye:
to ten czas tak zleciał.....

Izabel dziękuję że zaopiekowałaś się Cofim:loveu:

Takie zakończenia mobilizują do dalszej pracy
Justyna, Cofi idzie do nowego domku....:multi: dalej nie mogę w to uwierzyć:Rose:

Posted

cieszę się ze Cofi znalazł dom na czas

na czas....bo uciechów chyba zostanie zlikwidowany:-(
Bezduszni urzędnicy nie chcą przkazać budynku na rzecz fundacji z przekazaniem do na schronisko dla zwierząt...
urzędnicy na oczach zwykłych ludzi oszukują fałszują papiery a my nie możmy zrobić NIC....

dla nich nie liczy się dobro zwierząt a jedynie zysk jaki będą mieli po sprzedaniu budynku
nigdy nie chciałam tego mówić...ale błagamy o pomoc

Posted

nie mam pojęcia co robić....

możemy oderzac poprzez fundacje...niech one wysyłają papiery do ANR...

ale obawiam się ze jedynym wyjściem będzie wezwanie mediów....

ANR oszukuje...robią przekręty przyznają sie do tego przy nas...i nikt im nic niemoże zrobić....
nawet prawnie nie wiemy jak uderzyć..pustka w głowie:-(

Posted

Może ktoś na dogo ma wykształcenie prawnicze i mógłby pomóc?
Media trzeba koniecznie tym zainteresować. Poza tym przychodzi mi do głowy tylko TOZ i wszelkie fundacje prozwierzęce. A może jakiś lokalny poseł albo senator kochający zwierzęta?
Może ktoś ma jakiś pomysł???

Posted

onek z dogo nam pomaga bezpłatnie...

ale co powiedzieć urzędnikom skoro oni mówią "nie bo nie"

TOZ dzierżoniów już nas poparł...
OTOZ Animals chyba też...
AFN....

nie mamy pomysłu..

Posted

Sprawy przybrały nieoczekiwany obrót i nie ma w tym niczyjej winy. Po prostu los chciał, żeby Cofi został u mnie, a Cofi mu w tym z całych sił pomógł.
Pani zgodnie z planem przyjechała po Cofiego, ale z dużymi wątpliwościami, czy dobrze robi decydując się na kotka, bo sytuacja zdrowotna w Jej domu uległa niekorzystnej zmianie. Zapewniłam, że Cofi może w każdej chwili wrócić do mnie. Cofi natomiast już na początku coś zwęszył nosem, bo schował się, a przy próbach zamknięcia go w kontenerku wpadł w panikę - uciekał, drapał, wywijał się na wszystkie strony. W końcu jakoś się udało. Po przybyciu do nowego domu stanął niestety przy drzwiach i rozpaczliwie płakał. Pani rozważyła sytuację już teraz na żywo plus stan zdrowia swojego męża i zadzwoniła do mnie. Postanowiłyśmy, że Cofi wróci. On uznał mój dom za swój, zaprzyjaźnił się z kotami i psami, nie chce już żadnych zmian. Los tak chciał, Cofi tak chciał, więc ja też muszę tak chcieć, zresztą wcale nie czuję się pokrzywdzona. Bo tego kotka nie można nie pokochać, nawet po tak krótkim czasie. Jednym słowem Cofi zostaje u mnie!

Posted

Cofi nigdzie nie będzie miał lepiej niż u Isabel. Najwyraźniej sam wybrał dom stały. Cieszę się, że poznałam Isabel i mimo, że nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, cieszę się z zakończenia.

Posted

i na zdjątka możemy później liczyć....:cool3:

Izabel masz umowę adopcyjną????
bo to z tobą w takim razie będziemy musięli podpisać:loveu:

Posted

Fotki zrobione, czekam na ich przysłanie mailem, a potem, najprawdopodobniej poproszę Mulinkę o wstawienie:oops:
Cofi na czas wizyty mojej rodziny ukrył się w drugim pokoju. Nie wiem, może przyjście kogokolwiek do domu kojarzy mu się z zagrożeniem, boi się, że zostanie zabrany, znowu gdzieś wyniesiony. On w ogóle traktuje ten drugi pokój jako swój azyl - tam odpoczywa, tam śpi. Drzwi są cały czas otwarte, w każdej chwili może wejść i wyjść. Zresztą chodzi po całym mieszkaniu, nie boi się psów, z kotami ma dobre stosunki, wczoraj nawet razem z Kastorkiem leżeli u mnie na kolanach. Ale mimo to jest nieśmiały, taki wycofujący się. Chwilami wydaje się, że w ogóle nie ma nowego kota w domu, taki jest cichutki, skromny, nie szukający z nikim zwady.

Posted

U nas też się tak zachowywał....

ale wystarczyło trochę głaskanaka i Cofi pokochał kazdego od zaraz;)

a na zdjęcia już nie mogę się doczekać:loveu:

Izabel spoźnione WESOŁYCH ŚWIĄT:oops:

miałam wysłać smsem ale kasa mi się już skończyła:oops::evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...