rotek_ Posted April 10, 2008 Author Posted April 10, 2008 koszmar... my powinniśmy nagrać jakiś reportaż pt. "jak uciechów szybko wypełnia umowy dla Cofiego i Jego Pani":evil_lol: będę w sobotę to npewno wypełnię... w poniedziałek wyślę piorytetem poleconym Quote
Isabel Posted April 12, 2008 Posted April 12, 2008 Cofiemu się nie spieszy - wiedzie leniwe życie szczęśliwego (mam nadzieję!) kota:smile: Quote
rotek_ Posted April 12, 2008 Author Posted April 12, 2008 a wzięłam.... zapomniałam tylko podbić pieczątki...ale jutro i tak będę w uciechowie;) Cofi jest w najwspanialszym domku więc umowa to tylko formalność... Isabel, Cofi nadal się ślini??? bo tak przeglądałam jego zdjęcia na wątku i zauważyłam na jednym z nich mokry podbrodek:evil_lol: Quote
Isabel Posted April 12, 2008 Posted April 12, 2008 Nie, Cofi już się nie ślini. On się ślini tylko wtedy, jak jest zdenerwowany, a przecież sesja zdjęciowa była dla niego stresem. Quote
rotek_ Posted April 15, 2008 Author Posted April 15, 2008 wysłane piorytetem... wiec dzisiaj już powinno dojść a tak zbaczając z wciąż tego samego monotonnego tematu... 17 kwietnia przypada dzień kota:loveu: własnie zobaczyłam u siebie w kalendzarzu i przypomniałam sobie Cofiego;) Quote
Isabel Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Dzisiaj jeszcze nie doszło. 17 kwietnia jest Dzień Kota? A nie 17 lutego??? Quote
rotek_ Posted April 15, 2008 Author Posted April 15, 2008 no własnie:roll: ale na kalendarzu TOZ widnieje własnie ta data...no nic...będziemy z Maro obchodzić dwa razy do roku:evil_lol: Quote
Isabel Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 List doszedł dzisiaj. Te dwa egzemplarze są chyba jednakowe, więc obojętnie który wyślę, prawda? Quote
Isabel Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 Byłam 2 dni poza Krakowem, zwierzakami opiekował się mój syn. I wszyscy byli podobno bardzo niegrzeczni, łącznie z Cofim. Trochę się bałam, jak on zareaguje na moją nieobecność, no i odczuł to jak wywrócenie jego dotychczasowego zycia do góry nogami, bo nawet jego wersalka była teraz zajęta przez syna i synową. Biedny, nie miał gdzie spać, zajęli mu łóżko. Wszystkie koty podobno wariowały, do tego jeszcze wymiotowały, psy w nocy chodziły po przedpokoju, spać się nie dało - to relacja syna. Ale już jestem w domu i wszystko wróciło do normy - wszyscy są grzeczni, panuje idealny spokój, zwierzaki odetchnęły, że ja wróciłam, a ja odetchnęłam, że wszystko jest w porządku. Quote
justynavege Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 Isabel czyli sprawdza się powiedzenie " Kota nie ma myszy grasują";) tylko ze w tym wypadku to psy i koty rozrabiały :evil_lol: Quote
Jagoda1 Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Mam ogromny sentyment do czarnuszków...:loveu::lol: Quote
Isabel Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 A ja spieszę donieść, że Cofi czuje się bardzo dobrze, trzyma sztamę głównie z Teosiem, ale z innymi kotami też żyje w przyjaźni, psów w ogóle juz się nie boi. Apetyt dopisuje, sierść zrobiła mu się piękna, lśniąca, wszelkie ubytki zarosły. Biega i rozrabia, ale w ogóle to dalej bardzo grzeczny kotek, uwielbia siedzieć na kolanach i mruczy, mruczy. I chyba wcale nie ma 10 lat...;) Quote
Jagoda1 Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Isabel napisał(a):A ja spieszę donieść, że Cofi czuje się bardzo dobrze, trzyma sztamę głównie z Teosiem, ale z innymi kotami też żyje w przyjaźni, psów w ogóle juz się nie boi. Apetyt dopisuje, sierść zrobiła mu się piękna, lśniąca, wszelkie ubytki zarosły. Biega i rozrabia, ale w ogóle to dalej bardzo grzeczny kotek, uwielbia siedzieć na kolanach i mruczy, mruczy. I chyba wcale nie ma 10 lat...;) Miłość czyni cuda...:loveu: Quote
rotek_ Posted November 25, 2008 Author Posted November 25, 2008 miło Cię widzieć Isabel, :loveu: przy Tobie Cofiemu ubyło conajmniej 10 lat:evil_lol: Quote
Isabel Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 No, może nie aż tyle, ale Kofik nie zachowuje się jak stary kot. Bo któremu staremu kotu chciałoby się urządzać zabawowe zapasy z Teosiem? A tym, który prowokuje do takich zabaw jest właśnie Kofik! Quote
rotek_ Posted November 26, 2008 Author Posted November 26, 2008 Kto? nasz Cofiak?:roll: może za krótko u nas przebywał....bo z tej strony go zupełnie nie znałam on chyba od początku wolał obecność cżłowieka od kotów Quote
Isabel Posted November 26, 2008 Posted November 26, 2008 On w schronisku był przerażony całą tą sytuacją, poza tym atakował go ten obcy kot. U mnie od początku był bardzo przyjaźnie nastawiony tak do ludzi, jak i moich kotów, jedynie psów się bał, ale bardzo krótko. Bał się też obcych osób przychodzących do domu, teraz może już się tak nie boi gości, ale woli trzymać dystans - a nuż ktoś go zabierze? Nie ma w nim za grosz agresji, nie ma też natury dominanta, więc relacje z wszystkimi zwierzakami są wyśmienite. Quote
rotek_ Posted April 20, 2009 Author Posted April 20, 2009 Isabel:loveu: jak sie trzymacie razem z Cofiaczkiem? Quote
Isabel Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 U nas wszystko w porządku, Cofi zdrowy, apetyt ma największy z wszystkich kotów, chociaż po nim tego nie specjalnie widać. Ten mały złodziejaszek podkrada nawet jedzenie w kuchni i wylizuje garnki i patelnie :evil_lol: Problemów jednak żadnych nie sprawia, z kotami świetnie się dogaduje, ustawił się w hierarchii na samym końcu, nigdy nie wszczyna awantur, zawsze ustępuje pozostałym kotom, nawet przy misce. Co nie przeszkadza mu dalej prowokować Teosia do kocich zapasów, ale to tylko i wyłącznie zabawa.Z psami jest w tak dobrej komitywie, że obwąchuje im łapy, a tak się Vegi przestraszył na początku, pamiętam, jak biło mu serduszko jak ją zobaczył pierwszy raz. Fotek niestety nie mam, bo nie mam aparatu, ale poproszę syna, żeby przy okazji zrobił i przesłał link do zjdęcia, to wstawię. Pozdrawiamy serdecznie:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.