Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

samoglow napisał(a):
a Ty tylko podhalany kolekcjonujesz? No bo popatrz, jakiego mam cudnego benia w podpisie...:p



kontra jest cudowna ale juz tak długo czeka na ten wymarzony dom.....:-(:-(:-(

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

mar.gajko napisał(a):
Camara!!!
Czy jakoś przez nieuwagę podasz nam dane Tej Pewnej Cudownej Osoby???

No bo chcemy Jej podziękować, że NASZEGO psa sponsoruje.

(Kinga działaj!)


a wiesz, ze ta sprawa coraz mniej mi się podoba... :shake:
i Camara też... :razz:

- najpierw mi oświadczyła, ze my tu się śmiejemy :mad: - a ona prawie płacze.
MY się śmiałyśmy? :crazyeye::crazyeye::crazyeye:.
Śmiałaś sie Mariolu? :crazyeye:

- potem opowiedziała mi szczegóowo o kolejnym skundlonym podhalanie

- a kiedy ja byłam dopiero w połowie wieczornej kawy - i czekałam cierpliwie :sleeping:, kiedy wreszcie przejdzie do tematu NASZEGO psa - nagle mi oświadczyła, ze musi szybko kończyć, bo syn coś od niej chce.
I zostałam z połową niedopitej kawy :placz:.
I w zupełnej niewiedzy :placz::placz:.

No popatrz, ma tego syna od nie-powiem-ilu-lat - i nigdy nic nie chciał w trakcie psich rozmów.
Nie uważasz, ze to wszystko jakimiś grubymi nićmi szyte :shake:?

Posted

Dziwna jest ta Camara...
Ale znajac jej przebiegłość to Ona coś knuje...
Kinga, uważaj, Ona Cię tak urabia jakoś pod włos... Tylko do czego? :cool1:

Posted

ANETTTA napisał(a):
kontra jest cudowna ale juz tak długo czeka na ten wymarzony dom.....:-(:-(:-(



Camara UWIELBIA bernisie.

Pamiętam..., pamiętam jak ze dwa, trzy lata temu, w środku nocy, przywiozłamjej Benię, ciut przechodzoną 28 kg bernardynkę, której nikt nie karmił ze dwa lata. Tak ją lubiła, że dwa dnik siedzila z nią w kojcu całymi dobami, bo Benisia żżerała swoje rzygi i goowna i trzeba było pilnować. Myśłę, ze Kontrę też tak pokocha ;).

Posted

no własnie nie mogę jej przejrzeć :shake:

co rozmawiamy - to mimochodem tłukę jej o tych moich dwóch kaukazach w wielkiej potrzebie

- kiedyś - to od razu zainteresowałaby się, rzuciłaby ochoczo: ślij, zalatwiałaby jakiś tymczas, nie mówiąc o domu stałym...

- a teraz - ślepa i głucha. Nic. Mogę jak grochem o ścianę.

A jak mi pozdychają te kaukazy - bo pewnie pozdychają, im klimat nadmorski nie służy, co widać po Lincolnie i Igorze - to nawet okiem nie mrugnie.

Posted

mar.gajko napisał(a):
Camara UWIELBIA bernisie.

Pamiętam..., pamiętam jak ze dwa, trzy lata temu, w środku nocy, przywiozłamjej Benię, ciut przechodzoną 28 kg bernardynkę, której nikt nie karmił ze dwa lata. Tak ją lubiła, że dwa dnik siedzila z nią w kojcu całymi dobami, bo Benisia żżerała swoje rzygi i goowna i trzeba było pilnować. Myśłę, ze Kontrę też tak pokocha ;).



doskonale to rozumie .....chcecie jej kontre ....dorzucic :crazyeye:

Posted

ANETTTA napisał(a):
doskonale to rozumie .....chcecie jej kontre ....dorzucic :crazyeye:

A co - jak już to już.
Nie ma co czekać :diabloti:
A jak już ten transport do Camary zorganizujecie to i ja się z czyms dorzucę co? Mogę? Mogę?
I nie będzie to małe czarne mocno przechodzone co się rzucalo na wlasne rzygi swego czasu... :shake:
To będzie COŚ INNEGO :p

Posted

ANETTTA napisał(a):
doskonale to rozumie .....chcecie jej kontre ....dorzucic :crazyeye:


Myyyyyy? Nieeeee.
Takie sugestie to okropne rzeczy. Ona ma już NASZEGO psa.

Ale my nie jesteśmy takie monopolistki; może też mieć WASZEGO psa!

Posted

kinga napisał(a):
ważne, ważne... ważne, DO KOGO będzie potem dzwoniła z pretensjami i po kasę.... :roll:


Do mnie dzwoniła wczoraj.....
Pytała gdzie rachunki wysyłać za NASZEGO psa....

Posted

mar.gajko napisał(a):
Do mnie dzwoniła wczoraj.....
Pytała gdzie rachunki wysyłać za NASZEGO psa....


no to chwała Bogu, ze w tej sprawie dzwoniła do Ciebie...

widać Ty się jej lepiej kojarzysz, znaczy, ze jesteś bardziej odpowiedzialna.

- bo o mnie Camara to ma w ogóle marne zdanie :shake: ...

...jak się kiedyś dowiedziała, jaką uczelnię skończyłam ( phi, normalną...) - to najpierw zamilkła, a potem usłyszałam jeden druzgocący wyraz:

- ŻARTUJESZ.

:placz:

Posted

kinga napisał(a):
no to chwała Bogu, ze w tej sprawie dzwoniła do Ciebie...

widać Ty się jej lepiej kojarzysz, znaczy, ze jesteś bardziej odpowiedzialna.

- bo o mnie Camara to ma w ogóle marne zdanie :shake: ...

:placz:


Wiesz dzwoniła, ale... pewnie nie bardzo zadowolona z rozmowy.
Może zadzwoni i do Ciebie...

Posted

kinga napisał(a):
nie dzwoni :shake:...
myślisz, ze już nas nie lubi? :-(
...ze my takie głupawe? :placz:


Lubi, kocha, uwielbia ...

Może jakaś nieśmiała jest?

Teza o głupawości jest nadto wyolbrzymiona i na wyrost. Od razu głupawe!

Posted

mar.gajko napisał(a):
Lubi, kocha, uwielbia ...

!


a powinna.

bo ile ona postów napisała w tym watku NASZEGO psa?
na palcach jednej ręki można zliczyć :shake:

a dzięki komu ten wątek jest ciągle na pierwszej stronie?

dzięki NAM :loveu::loveu::loveu:

stad wniosek: gdy ona sobie beztrosko rozmawia przez telefon z INNYMI - my krwawicą własną, kosztem jakze cennej własnej pracy służbowej - dźwigamy w pocie i trudzie w gorę JEJ wątek... :roll:

Posted

samoglow napisał(a):
a jaka to uczelnie konczylas? ;)


he, he - Mariola też mnie o to na PW zapytała ;)

Camara - wytłumacz się proszę publicznie, na jaką uczelnię Ci nie wyglądam... :evil_lol:

Posted

Camaro, juz na tę perfidną zaczepkę Kingi o uczelnię nie musisz odpowiadać, ale...
jakie warunki proponujesz Kontrze? czy na pewno będzie miał u Ciebei dobrze? Nie wiem czy taka decyzja nie wymaga przemyślenia, Ty zupełnie nei masz umiaru!!!!

Posted

kinga napisał(a):

...jak się kiedyś dowiedziała, jaką uczelnię skończyłam ( phi, normalną...) - to najpierw zamilkła, a potem usłyszałam jeden druzgocący wyraz:

- ŻARTUJESZ.

I w ten oto przebiegły sposób koleżanka kinga od kaukazów z koszalina tudzież innych kolosów kudłatych pokazała nam gdzie raki zimują :placz:








:diabloti:

Posted

CO TU SIĘ DZIEJE :crazyeye::crazyeye::crazyeye:

na to wszystko nie postawię zadnej kontry ;) ponieważ jestem zbyt ogłupiona wzmożonymi procesami myślowymi - nie łatwo żyje się w domu, gdzie za każdymi drzwiami schowany jest pies. Popołudnia mijają mi na upychaniu białych dup za drzwi i uważaniu aby nie przytrzasnąć kity :roll: przy czym trzeba pamietać: nie zamykać Belki z Brunem (bo mu spuści bęcki) i nie wolno wpychać Belki do sypialni bo pozbędę się firanek. I uważać na Borysa bo ten jest zawsze po obu stronach drzwi :diabloti:
Jak w środę przywiozę Waszego Wypłosza to czuwajcie bo chyba potrzebna mi będzie reanimacja :cool1:

acha... w budzie w kojcu mieszkają koty. Oświadaczam, że nie są moje.

Posted

Camara napisał(a):
CO TU SIĘ DZIEJE :crazyeye::crazyeye::crazyeye:


sodomia i gomoria
zwane też: gdzie kota nie ma tam myszy harcują

...więc może się zastanów nad tymi kotami z kojca?? :cool3:

Posted

Camara napisał(a):


acha... w budzie w kojcu mieszkają koty. Oświadaczam, że nie są moje.


jasne.
nasze są te twoje koty.
NASZE.

Camara - a po co żeś tyle psów sobie nabrała :crazyeye:, ze ci sie drzwi już nawet nie domykają?

Paulina - szkoła była najzwyklejsza - tylko Camara ma mnie za taką idiotkę, że...:oops:

Mariolu - pamiętaj, ZADNE koty Camary nie przechodzą na naszą własność :shake: - już i tak los naszego wspólnego psa pozostaje niewyjaśniony...
ps: a czemu ona koty do kojca powsadzała? :crazyeye:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...