andzia69 Posted December 4, 2007 Posted December 4, 2007 no to jeszcze na dobranoc podniosę..... Quote
jola od jadzi Posted December 5, 2007 Posted December 5, 2007 Cioteczki, dzięki wielkie,że pamiętacie o Stasiu i zaglądacie tutaj... Quote
majqa Posted December 5, 2007 Posted December 5, 2007 Nie spadaj Stasiu z pierwszej stronki, nie spadaj :-( !!! Quote
Niewiasta_21 Posted December 5, 2007 Posted December 5, 2007 Nikt sie nie odezwał w sprawie Stasia? Ma jakas szanse na dom? Quote
andzia69 Posted December 5, 2007 Posted December 5, 2007 Niewiasta_21 napisał(a):Nikt sie nie odezwał w sprawie Stasia? Ma jakas szanse na dom? chyba nie:-( Quote
nata od jadzi Posted December 6, 2007 Author Posted December 6, 2007 dopiero teraz mam chwilę żeby wam odpisać. wczorajszy dzień to była po prostu masakra... w ostatniej chwili przed zabraniem go z DT pojawiła się szansa super domku w okolicach Tarczyna pod Warszawą. a my nie mieliśmy nic do stracenia, więc pojechaliśmy tam. ludzie cudowni, wielki dom, dużo miejsca do biegania dla Stasia... no byliśmy zdecydowani, że to jego ludzie. aż tu nagle w trakcie przekazywania telefon od mojej mamy, że właśnie dzwonił do niej właściciel... sprawdziliśmy wszystko - przesłali zdjęcia Stasia, a my doszukiwaliśmy się każdej plamki ze zdjęcia na Stasiu. wszystko się zgadzało. od razu pojechała do nich też moja mama żeby zobaczyć co to za ludzie. a ludzie prości, nie zamożni, mieszkający w kamienicy... ale kochali Stasia. zwłaszcza 12letnia dziewczynka, ktora podobno rzuciła się mojej mamie na szyję. ci ludzie szukali Stasia, a raczej Drago od 3 miesięcy. całe Chojny obkleili plakatami. no ale nie mieli szans go znaleźć, bo ktoś go zabrał do siebie i wywalił prawdopodobnie tego samego dnia, co ja go znalazłam. no i nie mieliśmy wyjścia... wróciliśmy spod Wawy, zostawiliśmy tych cudownych ludzi ze złamanym sercem, bo zdążyli już poochać Stasia. sytuacja jak z koszmaru :( ale wszystko dobrze się skończyło dla Stasia i to najważniejsze. od razu poznał swój dom, swoich ludzi. był bardzo szczęśliwy :) wierzę, że po takim doświadczeniu już go nie zgubią. wróciliśmy do domów po 2 w nocy, więc to był bardzo długi i ciężki dzień. zwłaszcza, że pod Rawą czekało inne psie życie do uratowania... ale nie chcę o tym na razie pisać. Quote
doddy Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 A Ci ludzie z Tarczyna nie adoptowaliby jakiegos innego bullowatego? Quote
katya Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 Im jest obojętne czy bullowaty czy nie, panią Renatę urzekły oczy Stasia no i przejęła się tym że jest w takiej patowej sytuacji, ale pokochała Stasia od pierwszego wejrzenia, podpisaliśmy już umowę, a tu taki telefon. Spędziliśmy u nich chyba ze 3 godziny, byli bardzo gościnni i wyrozumiali, Pani Renata się oczywiście spłakała, ale będziemy w kontakcie i mam nadzieję, że będziemy mieli okazję przedstawić tym Państwu inne nasze propozycje ( domu szuka np. 8 -mięsięczny ast - Borys), ale nie chcemy naciskać, poczekamy, zobaczymy. A w Białej Rawskiej znaleźliśmy dużego psa powiązanego sznurkami z ogon i za głowę, musiał się sam wyswobodzić i potrącił go samochód, psiaka zabrała EMIR. Może później Natalka wstawi fotki... Quote
saskia Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 Jej, ale historia:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Po prostu coś tak mało prawdopodobnego, że aż trudno uwierzyć. Nata, współczuję, ale jednak to dobry koniec tej historii. Szczególnie, że ludziom zależało, żeby Drago:cool1: odnaleźć i że go kochają. Tym bardziej, że psiak też się ucieszył, że wrócił do domu. Wiec w sumie trzeba się cieszyć, prawda?:p Quote
nata od jadzi Posted December 6, 2007 Author Posted December 6, 2007 ten psiak... nie chcę na razie nic o nim pisać, bo właśnie w tej chwili ważą sie jego losy :-( ale ze Stasia vel Drago trzeba się cieszyć, tak jak mówi Saskia ;) wrócił do siebie :) Quote
katya Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 No i wrócił do swojego domu zaczipowany i z adresówką. Quote
Niewiasta_21 Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 Rety,ciotki ale historia. Dobrze ze wszystko sie dobrze skonczyło. Własnie...moze Borysek sie spodoba....;-) A nie pytałyscie czasem o umierajaca Szyszunie? Moze chcieli by jej pomóc? Quote
andzia69 Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 baaardzo sie cieszę!!!!!:multi::multi::multi: Quote
olgaj Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 ciesze sie ze stasio odnalaz dom. Dziweczyny dziekuje z całego serca za zaangażowanie. Niestety numer który od was dostałam nie odpowiada, ani wczoraj ani dzis nie mogłam sie dodzwonic, jesli macie jakis kontakt to podajcie prosze do mnie numer bo ja napawde nie moge sie dodzwonic do tej Pani. Quote
nata od jadzi Posted December 6, 2007 Author Posted December 6, 2007 a ta pani dzisiaj znowu dzwoniła do mamy, tylko nie miała Twojego numeru żeby jej podać. ale następnym razem poda, bo już go ma Quote
majqa Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Historia Stasia rzeczywiście zakrawa na cud !!! Quote
nata od jadzi Posted December 7, 2007 Author Posted December 7, 2007 podaję link do wątku Bella - rozjechanego i spętanego sznurami psiaka, którego znaleźliśmy na drodze wracając ze Stasiem do Łodzi: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9044863 podbijajcie dziewczyny i pokazujcie wszystkim. niech wszyscy wiedzą, do czego zdolny jest człowiek. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.