maggiejan Posted December 28, 2007 Posted December 28, 2007 Olenko, kochana jesteś...:loveu: Szyszka odzyskała przy Tobie radość życia...:lol: Te guzy rzeczywiście niepokojące jednak... Quote
hanka456 Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 Na temat guzów nic nam nie powiedziała nasza p. doktor. Nie wiem dlaczego. Ale cieszę się, ze zaklimatyzowała się w domu. Bedziemy u p. doktor 2 stycznia, dopytam na temat tych guzów i węzłów chłonnych. Quote
olenka_f Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 a ta opinia o marskości wątroby to na podstawie czego została wydana? my 2 będziemy u wet nie ma wyjścia trzeba dziewczynę od nowa przebadać a w sekrecie to Wam powiem że z tą wątrobą to chyba jakaś pomyłka a Szyszur broi jak całkowicie zdrowy pies, nie śpi już tyle uczestniczy w życiu domu może wcześniej odsypiała stres, je chętnie i asystuje we wszystkim co robię Quote
andzia69 Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 Olenka - ja caly czas myślę, że ta "marskosć" zostala spowodowana jedzeniem w schronie... Wiele psów po schronach ma problemy z wątrobą i mam nadzieję, że i w tym wypadku tak jest;) Quote
maggiejan Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 Jeśli Szyszka tak dobrze sobie radzi, to może rzeczywiście jest w lepszym stanie, niż stwierdził wet. A może poprostu jest tak szczęśliwa, że zapomniała o bólach i chorobie. Samopoczucie może wpływać też na stan fizyczny. Quote
olenka_f Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 marskość wątroby stwierdza się na podstawie badań czy i jakie były robione bo te co mam wykazują zdrowa wątrobę Quote
maggiejan Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 Dziewczyny...! Kto rozmawiał z wetem o Szyszce w schronie? Skąd wzięła sie marskość? Quote
andzia69 Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 olenka_f napisał(a):marskość wątroby stwierdza się na podstawie badań czy i jakie były robione bo te co mam wykazują zdrowa wątrobę ja pytałąm o to wcześniej...dziewczyny twierdzily, że badania(ale jakie???) byly wykonane poza schronem.... i że niby to marskość - a wcześniej pisaly o nowotworze wątroby:crazyeye: Quote
Niewiasta_21 Posted December 29, 2007 Author Posted December 29, 2007 Wet w schronie nie badał Szyszki,juz to pisałysmy. Pojechałysmy z Szyszka do normalnego weterynarza,który na podstawie usg stwierdził ostre zapalenie watroby,czyli tzw marstwosc. Pani doktor powiedziała ze Szyszka owszem bedzie sie normalnie zachowywała,ale to do czasu. Bedzie miała chwile lepsze i gorsze. Moze sie czasem źle czuc. Poztym nie było mowy o nowotworze. Naszczescie pani doktor nie zauwazyła zmian nowotworowych ani wodobrzusza,czyli woda sie nie odkłada. Quote
hanka456 Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 Diagnoza była postawiona na podstawie robionego dwukrotnie USG u lekarza weterynarii ale poza schroniskiem. Do tej pory wszystkie diagnozy naszej Pani doktor byly trafione, aczkolwiek stan nawet wizualny Szyszki poprawil się po ok. miesiącu brania encortonu, brzuch spadł. Oby bylo jak najlepiej. To co widoczne było na ekranie konsultował jeszcze jeden lekarz, czyli było takie małe konsylium. Quote
olenka_f Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 hanka456 napisał(a):Diagnoza była postawiona na podstawie robionego dwukrotnie USG u lekarza weterynarii ale poza schroniskiem. Do tej pory wszystkie diagnozy naszej Pani doktor byly trafione, aczkolwiek stan nawet wizualny Szyszki poprawil się po ok. miesiącu brania encortonu, brzuch spadł. Oby bylo jak najlepiej. To co widoczne było na ekranie konsultował jeszcze jeden lekarz, czyli było takie małe konsylium. szkoda...................:shake: Quote
hanka456 Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 Nie chciałam napisać, o tym, że mam nadzieję, że może tym razem nasza Pani się pomyliła, ale na jakiś mały cud liczę zawsze. Quote
Szyszka Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 A ja Wam cioteczki powiem tak. W kwietniu jeszcze tego roku, odszedł mój pies. Umierał na chłonniaka. Pamiętam początki po diagnozie. Dostał encorton i nagle stał się cud. Pies był radosny, nieosowiały, uczestniczył w naszym życiu jakby mu nic nie dolegało, nawet na chwilę węzły odpuściły. Na dworzu szalał jak diabeł, biegał za patykami, rozpierała go energia. A w środku zżerał go bezlitosny nowotwór, powoli atakującv wszystkie narządy. Apetyt równiez miał olbrzymi, to także skutek sterydu. Encorton to lek, którego podawanie nigdy już się nie skończy i przyjdzie taki czas kiedy odbierze Szyszce siły. Niestety poważnym skutkiem ubocznym działania encortonu jest uszkadzanie wątroby. Dlatego też między innymi nie mogliśmy podać chemii, bo wątroba była już podniszczona. Tak działają sterydy, prawdopodbnie na Szyszkę też. Sterydy podaje się w ostateczności. Kiedy już nie ma innego ratunku, dlatego nie wierzę, żeby Pani Doktor podała go ot tak sobie. Odstawianie sterydów to także złożony proces i nie przeprowadza się go drastycznie. Niestety naszemu Rokiemu już nie udało się odstawić sterydów, potem juz po nich wymiotował..... Quote
andzia69 Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 Olenka - ty podobno boisz się bullowatych:cool3: a co to to robi/robilo u ciebie???? sorrki, że na wątku Szyszuni, ale oglądalam właśnie calą twoją ferajnę stalą i tymczasową i tak mi się rzucilo w oczy to slodkie psisko:loveu: Quote
akucha Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 To sopocki szczeniak, wyrzucony w lesie w wigilijny wieczór :-( Był 1 dzień w DT u Olenki. Quote
andzia69 Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 akucha napisał(a):To sopocki szczeniak, wyrzucony w lesie w wigilijny wieczór :-( Był 1 dzień w DT u Olenki. boshe:placz: a ma już chociaż domek???? Quote
andzia69 Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 olenka_f napisał(a):nadal tymczas :shake: a gdzie wątek???? Quote
olenka_f Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 chyba jeszcze nie ma , może DT sie zakocha ;) Quote
akucha Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 Jeszcze nie ma, nowa sprawa, czekamy na Brązową. To dziewczynka jest :lol: Quote
andzia69 Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 to ja w razie co trzymam kciuki za to, zeby dt się zakochal - bo ja siem zakochalam:loveu::loveu::loveu::oops: ale już nie wcisnę więcej bullkow, ani żadnych psinkow na swoje 60m2 na 9 piętrze:-( Quote
olenka_f Posted December 31, 2007 Posted December 31, 2007 " Z ostatnią kartką kalendarza zerwij wszystkie złe nastroje, zapomnij o wszystkich nieudanych dniach, przekreśl niewarte w pamięci chwile i wejdź w Nowy Rok jak w nowej sukni wchodzi się na najwspanialszy bal świata " Kochani wszystkiego dobrego i żadnych trosk , zdrowia szczęścia i zawsze uśmiechniętej buzi i abyśmy za rok spotkali sie w niezmienionym składzie dwu i czteronożnym Ola z Szyszunią i całą resztą Quote
olenka_f Posted December 31, 2007 Posted December 31, 2007 mam zdjęcia jak tylko kogoś dorwe kto mi je w komputer wstawi to chętnie wyslę żeby na dogo znów ktoś wstawił :razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.