Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 181
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Poznałam wczoraj Karolka. Przesympatyczny psiak. Jak na szczeniaka bardzo zrównoważony i grzeczny. Lubi siedzieć na kolanach i przytulać się do człowieka swoim ciepłym, mięciutkim ciałkiem. Karolek czeka na domek, w którym docenią jego zalety.

Posted

Po prostu kanał. Kira właśnie wraca do nas. Jej szczenięce zabawy przerosły właścicielki - ponoc miała byc kanapowcem, a ona jest małym żywiołem. Kurcze, nie rozumiem. Ktos bierze szczeniaka i spodziewa się, że będzie siedział na kanapie?

Mówiłam, że to szczeniak - i co z tego. Nic. Właśnie jedzie do mnie do domu.
A ja mam Karo, jutro przywożę Ledę - po która ma przyjechać domek wieczorem i mam nadzieję, że przyjedzie.
Ale nie mam jak i gdzie teraz trzymac jeszcze Kiry.

Bosz, co teraz zrobię nie wiem. Nie odwioze ich do schroniska za dopłatą. To jakies fatum straszne.

Kto ma jakis pomysł? Bo u mnie juz kanał całkiem sie zrobił.

Posted

Jeśli sytuacja jest awaryjna może ja wezmę Kirę na dzień czy dwa, zobaczymy jak będzie. Sprawy mieszkaniowe u mnie skomplikowane, ale gdyby nic lepszego się nie znalazło może się uda?

Posted

Kira jest wesołym szczeniakiem. Nie bardzo chciałabym aby zmieniała dom co kilka dni, a nie sądze, żeby u Ciebie mogła byc dłużej. Znam bowiem twoje sprawy mieszkaniowe. Chciałabym poszukac dla niej domku i znaleźć tymczas do tego czasu.

Ale wielkie dzięki.

Posted

Kira już jest. Przywitała mnie jakby pamiętała. Dziewczyny, zapłakane potwornie - z bólem ja oddały. Sąsiadowi przeszkadzał odgłos psich łapek i poszczekiwanie psiaka.
Teraz trwa ustalanie hierarchii w stadzie. Niestety w warunkach w jakich mieszkam jest to trudne - bo moja Aga nawet nie ma teraz gdzie i jak się uczyć.
Ale trudno, mam nadzieję, że cos znajdziemy dla suczynki.

Oto Kira dla przypomnienia. Zgrabna, śliczna sunia. Za moment jeszcze zrobię z teraz.





Posted

Jezus Maria, słów mi brakuje:grab:
Szczenięce zabawy przerosły włascicielki... sąsiad się skarży na tupanie psich łapek... no to akurat też przerobiłam, jakoś mi nie przyszło do głowy pozbyć sie z tego powodu psa:roll:.
Nie mieści mi się z głowie, że dorośli ludzie moga zachowywać się tak niedojrzale i nieodpowiedzialnie.

Rany, Gośka, współczuję Ci jak nie wiem co. Trzy szczeniaki w domu...:grab:

Posted

Wiesz, ja jak ja - ja mam angine, gorączkę, ale ja to przerobię - i tak jestem w pracy. Natomiast Aga ma problemy, bo to na niej ciąży obowizek zajmowania się psami.
4 grudnia ma wystawianie ocen w liceum, same sprawdziany, a ona nie ma jak się uczyć. Między malcami trwa wojna dzika - szarpanina, gryzienia - nie zabawowe tyle w agresji.Karo jest domownikiem i małym dominantem. Kira nie sutępuje i chce się bawić.
Teraz Karo jest u Agi a Kira w sypialni. A jak dzisiaj przyjedzie Leda - to kosmos.
Mam nadzieje, że domek po Ledę dzisiaj przybędzie. Trzymajcie kciuki, bo zwariuję.

Posted

Goś - współczuję.
Jesteś pewna, ze tak małe psiaki wykazuję agresję? Może to są takie zdecydowane zabawy po prostu? Te moje też się bawią z dzikimi warkotami, ciągną za uszy i często jakaś piśnie - ale nie robią sobie nic złego...

Trzymam za Ledę.
Jej zła passa musi się skończyć przecież!

Posted

Ja wiem, że one się nie zagryzą - aczkolwiek ze strony Laro to nie jest zabawa. On jest taki do psiaków. Lagun długo nad nim pracowała.
Bardziej chodzi o to, że hałas i wrzask jaki przy tym podnoszą - to już pomijając sąsiadów - nie pozwala się uczyć Adze. Do tego Laguna wtedy szału dostaje i wyje, a dwóch malców do niej nie puszczę - to dla niej za wiele. Ona jest mozerna. A jeszcze stale uderza się w głowę w skroń z jednej strony (nie wiem czy tam słabo widzi) - teraz skaleczyła sobie tzw. łuk brwiowy, tak uderzyła w narożnik. Biedna jest, ona spokoju potrzebuje a tu taki cyrk. No nic, jakoś sobie radzimy.
W nocy Kira spała z nami w sypialni - tylko dwa razy wstała z legowiska: raz się napić a raz - pobawić się gazetami. Jest karna, tylko powiedziałam, na miejsce spać - poszła i spokój.
Tak więc nie rozumiem tych uwag jej opiekunek - że w nocy nie dawała spać itp.
Chyba naprawdę szczeniak przerósł oczekiwania.

Bo pierwsze słowa były:miał być kanapowiec, a ona jest taka nieznośna. I nie mogę wyjasnic, że kanapowcem będzie na bank, ale to jest dzieciak: bawi się, jak się nudzi to kombinuje. Jak to dzieciak. Trudno żeby siedziała nieruchomo na kanapie.

Szkoda jej.
Negocjuję ze znajoma Panią, która chciała psiaka (raczej suczkę) - ma przyjechać poznać Kirę. Ale powiedziałam, że musi to być bardzo przemyślane, że sunia już nie może wracać domnie po raz kolejny. Bo zwichnie się jej psychika.

Zobaczymy.

Posted

supergoga napisał(a):
Chyba naprawdę szczeniak przerósł oczekiwania.

Bo pierwsze słowa były:miał być kanapowiec, a ona jest taka nieznośna. I nie mogę wyjasnic, że kanapowcem będzie na bank, ale to jest dzieciak: bawi się, jak się nudzi to kombinuje. Jak to dzieciak. Trudno żeby siedziała nieruchomo na kanapie.

brak słów!
Panie - z całym szacunkiem - niech sobie pluszaka kupią :angryy:
Ten będzie siedział i się nie ruszał.

Posted

A więc sprawa ma się tak: przed godziną Kira pojechała do domku. Będzie mieszkała w domku z ogródkiem w Poznaniu. A decyzje że ma jechać, podjęła jej mała pani - Agnieszka (lat chyba około 6). Kira zapałała do nie sympatią i na odwrót.

Tak jak w przypadku Ledy jestem spokojna i szczęsliwa, tak tutaj mam taki lekki ścisk w okolicy serca. Kira jest mądrą, spokojna suką - ale pani nie była do końca przekonana. Wymarzyła sobie bardziej puszystego, kudłatego pieska.

Nie namawiałam, zaznaczając, że ten pies nie może już wracać - bowiem juz raz to go spotkało. Kira nie zasłuzyła sobie na taki los.

Po rozmowach i debatach postanowiono zaofiarować Kirusi dom - wyjechała z cała wyprawka, którą dostała na pożegnanie od poprzednich właścicielek.

mam nadzieje, że naprawdę już nie wróci. Może Pani przekonana nie była - ale wydaje się rozsądną i poważna osobą. Skoro wzięła sunię pod opieke to wzięła. A wiem, że Kira z czasem rozkocha w sobie wszystkich. Z nami tak było.

Tak więc w domku na dziś pozostał Karolek. Niestety o niego zupełnie nikt nie pyta. I to mnie martwi.

Posted

Myślę, że tacy ludzie z dystansem, z wątpliwościami mogą okazać się z czasem lepszym domkiem niż tacy którzy pałają miłością od pierwszego wejrzenia. Bo decyzja jest racjonalna, a nie emocjonalna. A emocje pojawiają się z czasem. Miejmy nadzieję, że tak będzie również tutaj :-)

Jeśli tak się mają kończyć wszystkie moje "tymczasy", to mogę brać takich więcej :evil_lol: Bo na razie żaden do mnie nie dotarł.

Trzymam kciuki również za Karolka.

Posted

Marta i Wika napisał(a):
Myślę, że tacy ludzie z dystansem, z wątpliwościami mogą okazać się z czasem lepszym domkiem niż tacy którzy pałają miłością od pierwszego wejrzenia. Bo decyzja jest racjonalna, a nie emocjonalna. A emocje pojawiają się z czasem. Miejmy nadzieję, że tak będzie również tutaj :-)

Trzymam kciuki również za Karolka.


zgadzam się z wszystkim tutaj i podpisuję obiema rękami a Zuza 4 łapami. :p
Będzie dobrze.

Posted

Dobre nowiny. A Karolek, rozkoszny psiak, spędza najlepszy okres swojego dzieciństwa z dala od kochającego, stałego domku. Nie wiesz co tracisz człowieku nie widząc jak ten brzdąc rośnie, rozwija się, uczy nowych rzeczy. Jak zabawnie próbuje wskoczyć na łóżko, ale tłuściutka doopka nie pozwala.Klap!

Posted

Macie rację. Marta - jesteś najszczęśliwszym tymczasem. Co się z Toba umawiam na tymczas on idzie do domku.
Dzisiaj rozmawiałam z Aga - czy nie dać karolka do Ciebie, żeby choć trochę do wystawienia stopni mogła się pouczyć spokojnie. Ale odmówiła. Stwierdziła, słusznie zresztą chyba, że karolek mial po schronisku tylko jeden dom, tylko nasz i nie ma po co robić mu młynu.
Problem jest jeden - wszyscy się przywiązujemy do siebie, a on do nas, do Agi bardzo. To uczuciowy pies.

Szkoda, że nikt nawet o niego nie zapytał jeszcze.

Posted

Potwierdzam - Karolek jest przecudny:)))) Prawdziwa przylepa i mizianiec. Nasz Rabik jest po prostu małym zazdrośnikiem:))) Woli, żeby to jego miziano, a nie konkurencję... hihi
Karo reklamujemy gdzie się da. Chwilowo udało nam się znaleźć dom, ale dla kocurka, który okazał się śliczną rudą koteczką:))) i już panoszy się na nowych włościach.
Siostra Rene@Rabik
Goguś, jak udała się wystawa kociaków? Uzbieraliście coś?

Posted

Dzięki dziewczyny za darowizny i pomoc - wystawa udała się super. Nawet lepiej niż psia.
Bardzo się cieszymy.
Tym bardziej, że kasa będzie potrzebna dla Pumy i Saby na leczenie i operacje oczu.
I tak nie wystarczy.

A Karo - cóż, tak by tego domku chciał własnego zaznać.

Posted

Ale dobre wiadomości. :multi: :multi: :multi:

Goś - na pocieszenie opowiem Ci pewna historią.
Pewna 12-sto (chyba??) letnia dziewczynka ze swoją mamą pojechały do schroniska po wymarzoną kudłatą, biało-czarna lub biało-rudą wesołą i młodą suczkę.
Miały dokładnie poukładane w głowach, jak ta suczka ma wyglądać.
Jednak schronisko okazało sie przerażające - i żadnego psa nie mogły do tego swojego obrazu przypasować. Kudłate były niewiadomojakiego koloru i sierść w stanie wlaściwym schronisku, psy były raczej starsze niż młodziutkie.
Dziewczynka z mamą zrezygnowane nie mogly zdecydować się na psa.
Wtedy Pani wyprowadziła z biura pieska - średnio-mały, czarny, gładkowłosy, zdecydowanie nie suczka ;-)
Dziewczynka wiedziała od razu - ten albo żaden.
Mama nie była przekonana "no jak to miał byc inny...?"
Zaadoptowały tego psa.
Ta dziewczynka z mamą to byłyśmy my ;-)
A pies to był Miki - przeżył z nami 16 lat.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...