Jump to content
Dogomania

KOCIAKI u HALBINY - happy end!!!:-) Zbońce w nowych domach!


Recommended Posts

Posted

uwielbiam Twoje watki halbinko:loveu::loveu::loveu::loveu:
fotostory rewelacja!!!!!!!!!!!

Gratuluje!!!"Tymczasowicz" ma szczescie...sto lat wspolnego zycia zycze:BIG::drink1::cunao::laola::iloveyou:

  • Replies 568
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ciotka co Ty gadasz
ja zarówno w realu jak i w wirtualnym świecie odwiedzam Twoje watku z ogromna przyjemnością.
Tak jak JolaK napisała na miau-nawet kiedy jest mi smutno i źle -czytając watki Twoje pojawia się uśmiech.

Z okazji Waszego Świeta cale moje stadko stałe i tymczasowe składa stałemu "tymczasowiczowi" serdecznie zyczenia i gratulacje :laola::laola:
Platon-chyba nie sposób kochać bardziej psiaka niż Twoja Pani...Nie mam ci w sumie czego zyczyć :roll::lol: Masz wspaniały domek, Pańcię, miłosci po koniec ogonka....

Coż jeszcze mozna Ci Platonku zyczyć??

Mniej małych zapchlonych tymczasowiczów !!!!:razz:

Posted

Małe grzeczniutkie... pewnie dlatego, że wymiziane solidnie... aby uczcić święto odbyliśmy też dłuuuuuuuugi spacerek...
A teraz znowu mizianko-przytulanko będzie na dobranoc...
Dzięki, Cioteczki, za miłe słowa i życzenia... :ekmm::ekmm::ekmm::smilecol::tort::BIG: :kociak: :kociak: :kociak: :kociak: :wolfie::wolfie: :painting::Dog_run:

Posted

Dziękuję wszystkim za przemiłe offy... :loveu:
Kociaki buszują gdzie się tylko da... ale przybiegają na każde zawołanie, pod warunkiem, że dobywa się ono z kuchni i towarzyszy mu dźwięk stukania o miseczkę... :roll:
Jadamy teraz w urozmaicony sposób... raz puszeczka, raz suchego podryziemy, bywa jajeczko i biały serek... kurczaczek z ryżem bardzo nam smakuje, tylko kociaki i szczeniaki mają szanse się najeść, a reszta stada... wylizuje miski i sztućce... życie jest niesprawiedliwe!!!
Kuwetkują wzorcowo, ale stanowczo za często... Żwirek nasiąka w oka mgnieniu, kupeczek mnóstwo... Mamy już żwirkowy deficyt...
Nadal zakraplamy oczka, teraz to Lemur ma najbrzydsze... jak już zakroplimy oczka, to po chwili spięcia zaczynają nawet mruczeć... Musimy znó odwiedzić cioteczkę Formicę... Może jutro się uda, a jak nie, to w poniedziałek... Pora pomyśleć o szczepieniu chyba?...
A jak się takiego kociaka "uziemi" pod polarem, to grzecznie się rozmarzy i po chwili zaśnie... Ale tu mam jednak konkurencję, bo w kontenerku i w pudle czeka mamka Byron... podobnie jeśli chodzi o zabawę, nie mogę konkurować ani z Juniorem, ani z rodzeństwem, więc trudno mówić, że wychowam kocięta na przytulaśne mruczące zwierzątka domowe... Enter miał te cechy wrodzone... Viator i Lemur należałoby odizolować od innych pokus i towarzystwa kociego... więc... pora szukać domków dla kawalerów...

Posted

Musiałybyście mnie widzieć dziś, drogie cioteczki... W jednej ręce kontenerek, w drugiej ogromna torba podróżna...
Byłam u Formicy, z psiakami - odrobaczone oba, z kociakami też - nie przechodzi im ten kk, oczka Lemur nieładne, spuchnięte, dostały zastrzyki, w poniedziałek powtórka... Mam wyrzuty sumienia, że to przeze mnie: nie umiem się nimi opiekować odpowiednio, nie poświęcam im odpowiedniej ilości czasu... :-( pytałam, czy to nie moja wina... bo u mnie dość niska temperatura w mieszkaniu... ale Kasia twierdzi, że to wirus i że maluchy muszą go zwalczyć...
Był w lecznicy kolejny kotek podrzutek - śliczny (biały w duże szarawe łatki, na główce pręgowany, półdługowłosy i puchaty) i taki żywiołowy i kontaktowy, że Enter przy nim to pikuś, zakochałąm sie beznadziejnie od pierwszego mrauknięcia :loveu:, ale pójdzie na tymczas do Ani w, bo boję się, że się zarazi od czarnuszków... :shake:
Kociaki są słodkie, już takie podrostki, muszę je ścigać, żeby zakroplić oczka, ale potem już dają się przytulać i murmurando odchodzi na całego... Czas spędzają na zabawach typowo kocich i spanku... bo o jedzeniu i kuwetkowaniu rozpisywać się nie będę, to przecież oczywiste...
Suńki też już kocham i to z wzajemnością... płaczą jak tylko stracą mnie z oczu... zaczynają już pokazywać swoje charakterki... rudka lubi szarpać za nogawkę, by zwrócić na siebie uwagę, włazi pod nogi, czarna mniej nachalna, ale bardziej stanowcza we wpatrywaniu się w człowieka... opanowała też samodzielne wchodzenie na rogówkę (jeszcze nie wiem, jak to robi...) takie maleństwa dwa...
dostałam od Formicy jedzonko, kilka saszetek reklamówek dla szczeniąt i kociąt... Dziękujemy cioteczce za opiekę medyczną i dodatkowe wsparcie... :loveu::loveu::loveu:
Obok kurczaczka i puszeczek, a także jajeczek i serka będzie to dodatkowy smakołyk, bo rzuciły się nań jak pumy...
Musimy zaopatrzeć się pilnie w żwirek, bo nas sąsiedzi wyczują... :oops:

A oto cała prawda o kociej naturze... http://www.joemonster.org/filmy/5565/Mrrau
ja tak mam... razy osiem, bo psy mi też kocieją...

Posted

No więc tak...
To była moja pierwsza wizyta przedadopcyjna. Nie miałam żadnego doświadczenia, przed wejściem do mieszkania czułam się jak świadek Jehowy... albo urzędnik skarbówki...
Powiem tak: gdybym byłą kotem w potrzebie, a tym bardziej niepełnosprawnym, nie marzyłabym o lepszym domku niż u Pani Justyny!
Dziewczyna jest super, widać, że to nasza dusza. Koty są trzy, wszystkie wypasione i dorodne, wszystkie po przejściach, dwa bardzo nieśmiałe (jeden - białas - schował się na czas mojego najścia na szafę i musiałam go podziwiać w komputerze na zdjęciach... :cool1: drugi - jedooki - przemknął z balkonu do łazienki... balkon zabezpieczony siatką), dwa nie tylko miziaste, ale i wchodzące na głowę... czego doświadczyłam... :evil_lol: (biały kocur w ogóle nie chciał się ode mnie odkleić i na pamiątkę wyniosłam z kilogram jego sierści... bura kotka z podkurczoną niesprawną łapką też się ze mną zaprzyjaźniła... więc chyba i ja zdałam jakiś egzamin...).
Pani Justyna ma jeszcze... białego konia, araba, któremu uratowała życie... Konik nie może się już doczekać jej przeprowadzki na Mazury, więc niestety stracimy w Zabrzu wspaniałą osobę (a tak by się przydała!!!)...
Nie pytałąm o umowę adopcyjną, ale co do kastracji, to wszystkie mają to za sobą, więc i nasz ulubieniec zostanie odjajczony w odpowiedniej porze...
Jednym słowem: pakuj się, Krzywołapku, pańcia juz czeka, by się Tobą zająć!!!
I wiesz, Krzywołapku, powiem jeszcze: ty to masz szczęście, że trafiłeś najpierw na Dziewczyny, a teraz na Panią Justynę!!! Cieszę się ,ze mogłam ci pomóc.
I dziękuję, że mogłam dzięki tobie poznać tak wspaniałą osobę!

PS.: Dałam Pani Justynie namiary na wątek, więc... pewnie to przeczyta...
Ale czy się zaloguje?... :roll: Ma dużo pracy, ale najserdeczniej zapraszamy!!!

http://www.dogomania.pl/forum/showth...t=86641&page=6

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...