Jump to content
Dogomania

KOCIAKI u HALBINY - happy end!!!:-) Zbońce w nowych domach!


Recommended Posts

  • Replies 568
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A mój czarny diabeł niczego nie łapie . Kiedyś a i owszem , złapał komara ćmę i muchę a teraz nie chce się leniowi. Patrzy tylko na michę , na mnie , na lodówkę , na michę , na mnie , na lodówkę . Skacze na biednego starego Dżekusia , gryzie go , ludzi też gryzie. Bratowej ostatnio skoczył na plecy z nienacka a ta o mało zawału nie dostała. Niszczy moje antyczne meble , drze skórę i drapie drewno /podobno ostrzy pazury/ i nic a nic nie traktorkuje ............. A mam go od kocięcia, miał może ze cztery tyg. jak go znalazłam i wyleczyłam bo miał potężny koci katar . Miał iść do adopcji ale jakoś tak się stało , że już został. I tak mi się pieron odwdzięcza..........wrrrrrrrrrrrrr

Posted

jaka komitywa :) jedna z moich ulubionych fotek to ta, gdzie cała menażeria siedzi w okienku :):):) :loveu::loveu::loveu:
hmmmmm a reszta zwierzów?? tzn te robale, brrrrrrrrrrrrrrrrr Poskromione??

Posted

nie wiem Ciocia Halbina juz pisała, a nawet jkaby to ta nowina zasługuje na powtórzenie :)


Mama zbojów (apropo cóz to za zabrzańskie określenie :roll:) ma DOM!!!!

taki swój swój, własnym prywatny...prawdopodobnie zaraz po wyciągnięciu szwów po sterylkowych (nie bedzie wiecej zbojców :diabloti:) jedzie prosto do siebie...

poza tym ma nowe dziecko...kilkudniowego maluszka
to małe białoczarne coś przylepione do boku....

coprawda nie poczuwa sie w obowiazku do wymycia mu tylka ale pozwala do woli korzystać z mleczarni i ciepła :loveu: a maly/mała jest już z nią tydzień i rośnie i tyje :loveu:

Posted

Wilejkaros napisał(a):
Ja wiem, że to głupie pytanie będzie:
ALE SKĄD NAGLE ON SIĘ WZIĄŁ? Ten maluszek...




ktoś go znalazł w jakiejś hali produkcyjnej czy zakładzie...i przyniósł do uspienia :shake: weci zaryzykowali i podłozyli go kotce, która była ledwo drugi dzień po sterylce...na szczescie nie protestowała i mały/mała moze pić ile dusza zapragnie.....
tylko kotka za bardzo sie nie chce nim zajmować...chyba stwierdziała że juz dosyć tyłków w zyciu wymyła :evil_lol:

ten ktoś kto go znalazł w sumie skazał go na śmierć, ale moze paradoksalnie dzięki temu kotecek ma szanse na dobre życie...prawdodpobnie jakaś dzika zamieszkująca halę kotka przenosiła swoje kociaki w inne miejsce..moze tego zgubiła, albo coś ją przestraszyło...i być moze wróciłaby po kociaka....
ale potem pewnie nikt by go nie zabrał, nie oswoił..urósłby dziki i być moze przy duzej dawce szczescia dożyłby dorosłości...
a teraz ma szansę na długie, szczesliwe kocie życie...tylko musi dzielnie pić mleko mamki i rosnąć zdrowy i duzy :)

Posted

berni napisał(a):

poza tym ma nowe dziecko...kilkudniowego maluszka
to małe białoczarne coś przylepione do boku....

No już chciałam pisać, że żeście ciotki przegapiły najmniejszego z miotu malca!:evil_lol:;):lol: Niesamowita kocia, pewnie jest jeszcze obolała po zabiegu, a maluszka przyjęła!:crazyeye::loveu:

Idę stąd, idę!!! Przez was mam kota na punkcie kociów!:lol:

Posted

Kociaki już po śniadaniu i po obiadku, teraz śpią chwilkę w swoim koszyczku... A Byron czuwa nad ich snem i może wreszcie pomyśleć o własnej toalecie...
Wczoraj kociaki były u cioteczki Formicy, czyli u weterynarza, dostały krople do oczu - gentamicin 0,3% i dicirtineff-vet... na zmianę rano i wieczorem...
Oczka średnio mi się podobają, zwłaszcza tego najbardziej aktywnego... zaczęły ropieć... martwię się, że za dużo latają zamiast się grzać i spać...
a coraz zimniej jest... one są najaktywniejsze o świcie i wieczorem, kiedy jest najzimniej...
Cioteczka Formica kociaki obejrzała, podobnie ich książeczki zdrowia, płyn do ucha kazała na razie odstawić, bo podobno stosuje się go tydzień, potem przerwa ze trzy tygodnie i ewentualnie ponownie tydzień stosowania...
Poza oczkami wszystko gra: jedzą jak smoki - za suchym nie przepadają, a moją go cały zapas... a puszeczki niestety się kończą..., daje im też mleczko z ciepłą wodą, biały serek, jajeczko... kupają łądnie do kuwetki... kupki bardzo ładne i regularne... Robali nie stwierdziliśmy organoleptycznie... :evil_lol: ale maluchy były już odrobaczane...
Śpią razem lub wręcz z Byronem, który dzielnie się nimi zajmuje, matkując im konsekwentnie... mam nadzieję, że ciąży urojonej nie dostanie...
Śpi z nimi, grzejąc je własnym ciałem, sprawdza, gdzie są i co robią, obserwuje bacznie Platona i jeśli tylko uzna, że trzeba, to wymierza mu karcącego klapsa opancerzoną łapką... myje maluchy... (cioteczka Formica poleciła je okąpać, by pozbyć się jajeczek wszoł, ale to raczej niedobry pomysł, bo się przeziębią... liczę więc na to, że jajeczka zostaną zlizane przez opiekuńcze duchy)
Junior trzyma się raczej na dystans, maluchy za szybko się ruszają jak dla niego, nie ogarnia ich, ale wczoraj wynalazł gdzieś piłeczkę pinkpongową i cała ferajna ścigała się, póki do zabawy nie właćzyłą się Inka... piłeczka, niestety, przestałą być regularną kuleczką i jakby mniej się turla... :roll:
Szukają zabawek po kątach... papierki i kawałki plastiku... Fajne też są zabawy w wpinanie się po krzesłąch, rogówce, a nawet klatce... wskakiwanie na wysokości, zabawa w ganianego i zapasy...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...