Jump to content
Dogomania

KOCIAKI u HALBINY - happy end!!!:-) Zbońce w nowych domach!


Recommended Posts

Posted

[quote name='halbina'] A to Lemur...
Halbina, znowu TZta śmiechem obudzę, nie rób takich podpisów więcej!:evil_lol::evil_lol::evil_lol: I takich fotek!:lol:;) Super te karaluszki! A może Lemur tak się gapi ze zdziwienia, że ciocia go, znaczy ją, za chłopa wzięła!:evil_lol:;)


:evil_lol: Dzielny wójcio!:lol:

  • Replies 568
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziś wpadnie z wizytacją cioteczka Berni...
Trochę nerwowo próbujemy ogarnąć naszą stajnię Augiasza... Tym razem mamy pozmywane naczynia, gorzej ze stanem podłóg... w końcu biega po nich 32 nogi czworonogów i jeszcze moje dwie... niektóre z nich biegają także po stołach i półkach... oraz blacie w kuchni...

Posted

O, matko i córko!
Halbina, po tym Twoim opisie zaraz przypomniało mi się takie zadanie z matematyki:
"W gospodarstwie mieszkają koty i kaczki. Razem mają (załóżmy)13 głów i (załóżmy)40 nóg. Ile jest kaczek, a ile kotów?" Ble!!!!

Posted

A teraz, Cioteczki, dbajcie o odpowiednią reklamę moich podopiecznych:

http://www.dogomania.pl/forum/showth...51#post7873251
Zapraszamy wszystkich do wątku szczeniaków, prosimy o systematyczne odwiedzanie, podrzucanie wątku, podtrzymywanie na duchu i motywowanie...
Prosimy też o rozreklamowanie tematu wśród znajomych, reklamy w internecie, allegro etc...
Wsparcie finansowe także mile widziane, pieniążki prosimy przesyłać do Berni!

Posted

[quote name='halbina']Dziś wpadnie z wizytacją cioteczka Berni...
Trochę nerwowo próbujemy ogarnąć naszą stajnię Augiasza... Tym razem mamy pozmywane naczynia, gorzej ze stanem podłóg... w końcu biega po nich 32 nogi czworonogów i jeszcze moje dwie... niektóre z nich biegają także po stołach i półkach... oraz blacie w kuchni...
Ale masz stadko ciociu:crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye:

Posted

pinczerka_i_Gizmo napisał(a):
A ciocia Pinczerka to już nie odwiedziła, co? Tylko ciocia Berni? :placz:

Zbońce na żywo są jeszcze lepsze :loveu:

A była, była, ale jakaś taka nieśmiała... :evil_lol:

Posted

Maluchy zakroplone, tzn oczęta ich... jedzą późną kolacyjkę teraz, wcześniej zjadły ryż z kurczaczkiem przywieziony przez cioteczki Pinczerkę i Berni (która tak smacznie gotuje?). Stadko pomalutku rozkłada sie do spania... tu i ówdzie... Mam nadzieję, że nie wszystkie stworzenia wybiorą rogówkę... :roll: :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

UWAGA! UWAGA! ENTER ŚPI JUŻ WE WŁASNYM DOMKU!!!

Skąd się wzięła chętna na czarnego karalucha rodzina, to wie Berni... Co ciekawe Pani z Zabrza dzwoniła do Bielska, żeby umówić się na wizytę w Zabrzu i wybrać kociaka czarnego, bo takiego niedawno stracili...
Pani umówiła się więc ze mną poprzez Berni, a potem uparcie dzwoniła z siedem razy, więc w końcu oddzwoniłam i okazało się, że ponieważ jutro ma wolne, koniecznie chce kociaka już dziś...
Mimo więc nieprzespanej nocy (trzeba było powalczyć ze stertą klasówek rosnącą w zastraszającym tempie) oraz siedmiu lekcji, wizyty w banku... po powrocie do domu, trzeba było nie tylko nakarmić stadko, posprzątać kupki i powycierać kilka kałuż, następnie wyprowadzić psy na porządny spacerek, wreszcie spakować pakiet szczeniaków do kuferka i zanieść cioteczce Formicy, by psinkom ulżyła - odrobaczywszy i odpchliwszy je Frontlinem, a także zdiagnozowała stan ogólny, wydała podstawowe dyrektywy etc... a potem po powrocie naczekać się na gości wyjątkowych, bo niosących nadzieję na dobry domek dla jednego ze zbońców...
I przybyli państwo z córeczką. Oszołomieni lekko możliwościami wyboru zwierzątka, ale o dziwo nie okzazujący dezaprobaty czy niepokoju, że znaleźli się u jakiejś nawiedzonej... nie tylko nie uciekli, ale i wymiziali tego i owego rezydenta...
Już po chwili po swoją porcję mizianek stawiła się Enter, natychmiach trafił na rączki pani i zaczął się rozpływać w pieszczotach... I tak został wybrany! Państwo zakochali się się po uszy w tej czarnej chudzince z zaropiałymi wciąż oczkami...
Potem wybraniec został oddany w ręce pana, a pani jeszcze pozachwycała się pozostałą dwójką zbońców, ciągle jednak wpatrzona w ręce pana, w której rozmruczana radośnie kocina piała już pieśń tryumfu i miłości odzwajemnionej...
Pani wypytała jeszcze o wszystko, spisała kropelki, zakropliła kociakowi oczka, zabrała książeczkę zdrowia, opowiedziałą, co już w wyprawce zakupiła maluchowi i obiecawszy zdawać raporty z życia kociaka wyszła z mojego domu wtulona i wpatrzona w czarne zasmarkane cudo... Dobrze, że mąż czuwał i zabrał dziecko, bo w ferworze tym mogłoby dojść do sytuacji wymiany niespodziewanej...
Ponoć zamienił stryjek siekierkę na kijek... ciotka halbina zaś mogłaby odkryć po wyjściu gości, że co prawda kociaka jednego mniej, ale wzamian na włościach psiokocich zapanowałaby pięciolatka rodzaju ludzkiego...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...