dariaopole Posted January 7, 2008 Posted January 7, 2008 no niestety nie wszyscy ludzie wykazują się choć odrobiną inteligencji. Nienawidzę latających luzem burków !!!:angryy: jeszcze u mnie na wsi jak latają to ok ale najgorzej jak w mieście na osiedlach się to dzieje. Ostatnio czekałam z moimi trzema mordercami pod wetem i co 5 minut jakiś przelatywał a moje burki dostawały szału a ich właściciele tylko mruczeli pod nosem jak można mieć tak agresywne psy a nie wspomnę ,że te latające luzem pieski podbiegały pod same nogi i darły ryja na moje by je sprowokować.Ale oczywiście to ja mam groźne i niebezpieczne psy tylko dlatego ,że głośniej warczą i groźniej wyglądają :angryy: normalka.... Quote
zdrojka Posted January 7, 2008 Posted January 7, 2008 A wiadomo, co z tamtym psiakiem? Szkoda go, to właściciela wina, a nie jego... Quote
Apbt_sól Posted January 8, 2008 Author Posted January 8, 2008 narazie nic nie wiadomo :( przez takich idiotow cierpi tylko pies zawsze , bo meda to sie bedzie wyklucac jeszcze... Quote
arjuna Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 ramirez czyje się dobrze-otworzyła mu się jedna z nie do końca jescze zabliźnionych ran na czole-pamiątka wydarzeń sprzed 3 miesięcy. Mąż był u dzielnicowego...ale ten nie wiedział nawet, że było takie zajście...:-ociekawostką jest to, że dane tamtego faceta nie zostały spisane przez policję, tak więc jeśli tamten pies był chory czy nie miał szczepień-nowa właścicielka Ramireza może zachorować... nie wiem co z tamtym psem, ale nie sadzę, by było ok.na pewno jest połamany, jednak dopóki policja nie ustali wreszcie co sie tak naprawdę stało, nie mamy możliwości odnalezienia faceta... Quote
ice_t Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 jak się czyta takie historie to się nóż w kieszeni otwiera, ja mam wielorasowego, sporego psa i nawet na podwórko przed blok wychodzi na smyczy bo nie chcę by komuś coś zrobił, a ma nosa do ludzi co psów nie lubią i włącza mu się wtedy agresor, wiec puszczanie psa luzem i brak właściciela w poblizu to już dla mnie totalna głupota A co do tego że asty są agrsywne - kazdy pies będzie bestią w mało odpowiednich rękach i nie ważne czy będzie to Ast wielorasowiec czy ONek. Quote
arjuna Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 niestety tamten pies nie żyje.. teraz tylko niech wrescie ktoś na plicji odbierze telefon i niechaj znajdziemy tamtego faceta, i będzie ok..:roll: Quote
Apbt_sól Posted January 8, 2008 Author Posted January 8, 2008 A skad wiadomo ze pies nie zyje monia? weterynarz ktory udzielał mu pomocy , napewno zna dane wlasciela .. Quote
arjuna Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 to takie informacje z osiedla;) mohery biegają z plotkami, że jakiś morderca zagryzł malutkiego, bezbronnego pieska-chyba o ramirego chodzi;) Quote
ulvhedinn Posted January 9, 2008 Posted January 9, 2008 A ja w sumie nie powiem, żebym była zachwycona faktem, ze Rami miał zdjęty kaganiec. Skoro jak piszecie ten drugi pies był znacznie mniejszy, to było to raczej niepotrzebne- sama masa Ramiereza wystarczyłaby do poturbowania przeciwnika. I zawsze można użyć buta. A tak to za głupotę własciciela zapłacił w sumie niczemu niewinny pies... Piszę to, ponieważ sama byłam posiadaczem dużego, agresywnego psa (Mila) i tylko dwa razy dopuściłam do "konkretnego" starcia z innym psem. Nie darowałbym sobie, gdyby przez niedopilnowanie mojego zwierzaka inny stracił życie, nawet jeśli to tamten atakował... Quote
arjuna Posted January 9, 2008 Posted January 9, 2008 nie ważne czy jamnik czy bernardyn-każdy pies ma zęby. Kwestia psów to jedno-kwestia agresywnego kundla szarżującego także w stronę człowieka-to drugie. Ramirez jest psem chorym, który dochodzi do siebie po ostatniej masakrze-właścicielka byłaby dopiero glupia, gdyby pozwoliła, by agresywny pies gryzł Ramireza-wtedy do tej pory szukalibyśmy właściciela kundla, a Ramirez leżałby pod narkozą-by go zeszyć:roll: Przepisy we wrocławiu mówią, że oba psy powinny być na smyczy i w kagańcu. A gdyby jeszcze przy okazji kundel miał przy boku normalnego własciciela-do rozdzielenia doszłoby błyskawicznie i pies by nadal żył.. Ja róweniaż miałam różne sytuacje w życiu z różnymi psami- gdy widzę szarżującego ku mnie(czy mojemu psu) psa, ZAWSZE ściągam kaganiec.. ps, buta używano, by odgonić psa-ale ciążko kopać psa, gdy ten już wisi na karku naszego... Quote
ulvhedinn Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 Ten "kundel" jak piszesz też był żywą i zasługującą na życie istotą. Niewinną, bo winny mógł być tylko jego własciciel. Ale to on zapłacił... I jeszcze jedno- mylisz się: we Wrocławiu pies musi być na smyczy, obowiązek kagańca dotyczy psów średnich i dużych i agresywnych, a także ras uznawanych za agresywne. Luzem pies może być puszczony w miejscu odludnym (dosłownie "na terenie mało uczęszczanym". Czy gdyby go zaatakował york, tez byś zdjęła kaganiec? Tego typu postawą niestety budujesz(ecie) jeszcze gorszą opinię psom i tak uważanym za wrogów publicznych.... Quote
CASIA&ttb Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 nie obraź sie ulv ale ile razy musiałas sprzedać buta ratującego życie szczekajęmu agresorowi i jednoczesnie podduszać Swoje zwierzę podciągając je do Siebie zeby zęby małego jebusia którego pan ma w dupie nie znalazły sie w ciele Twojego zabezpieczonego(smycz) psa...??czy 11-latek z 60kg malamutem który zrobi wszystko żeby wpier****ć Twojego psa jest odpowiednim zabezpieczeniem psa paradującego bez kagańca po małym osiedlu-i jak myślisz dlaczego ściągnęłam dzisiaj kaganiec mojej kundlicy w typie pita kiedy malamut znalazł sie nagle w odległości 1,5m ode mnie i szczeniaka doga?? O jakiej postawie tutaj mówisz,czy mam pozwolić na pokąsanie/pogryzienie moich TTB przez inne psy(i nie wazne czy york czy malamut czy kundel) tylko dlatego ze wyprowadzam Swoje psy na smyczach i w kagańcach i nie pozwalm im na podbieganie i ujadanie na inne zwierzęta czy ludzi bo mam "TE" psy...?? jezeli w dalszym ciągu według polskiej mentalności tylko na posiadaczach TTB będzie ciązyc obowiazek ODPOWIEDZIALNOŚCI za zwierzę dalej bedą zdarzać sie takie wypadki w których ucierpi zwierzę a nie bezmózgi właściciel Quote
ulvhedinn Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 Gwoli scisłości- miałam bernardynkę a ni TTB i owszem uważałam, ze to ja jestem odpowiedzialna za to, żeby ujadający york, czy inny kurdupel nie stracił życia w paszczy mojej suki. Bo to, że ją w końcu wychowałam tak, że siedziała i nie atakowała nawet rozszczekanego upiorka, to jedno, a to że puszczona na psa rozszarpałaby go na strzępy, to inne... Po prostu wiedząc, że ten drugi pies może stracić zycie, nie zaryzykowałbym. Bo jak ja mu buta sprzedam- to sie skończy najprawdopodobniej na poturbowaniu- z pyska wielkopsa może już nie wyjść w całości. Po prostu... jakby to ująć- jest różnica w możliwościach. Co innego jak dziabnie york, co innego benek, czy ast. I wolę żeby się skończyło na kilku szwach, nawet u mojego psa, niż żeby inny pies skończył życie. Oczywiście zrozumiałe jest dać możliwość obrony jeśli naszego psa atakuje zwierzę mogące mu wyrządzić poważną krzywdę (powiedzmy 60 kg malamut). No to jasne, że nie będziesz trzymać swojego w kagańcu i nie pozwolisz go pogryźć. Ale jeśli możliwości agresorka sa niewspółmierne do możliwości naszego? :shake: Szczególnie jeśli sie wie, że jest to pies, który walczy "na poważnie" i ma już na koncie zagryzienie. Quote
Apbt_sól Posted January 10, 2008 Author Posted January 10, 2008 tylko kto tu psiaka nie dopilnowal? ast nie jest na liście ras agresynych, zdarzenie to pokazuje ludzką nie odpowiedzlnosc a finalem jej jest smierc zwierzecia- tragiczna smierc. i pal licho czy to był kudelek czy czy jakis inne pies . przykre jest to , ze wlasciel sie zmył - ciekawe tez rowniez czy udzielil mu pomocy... Quote
arjuna Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 [quote name='ulvhedinn']Ten "kundel" jak piszesz też był żywą i zasługującą na życie istotą. Niewinną, bo winny mógł być tylko jego własciciel. Ale to on zapłacił... I jeszcze jedno- mylisz się: we Wrocławiu pies musi być na smyczy, obowiązek kagańca dotyczy psów średnich i dużych i agresywnych, a także ras uznawanych za agresywne. Luzem pies może być puszczony w miejscu odludnym (dosłownie "na terenie mało uczęszczanym". Czy gdyby go zaatakował york, tez byś zdjęła kaganiec? Tego typu postawą niestety budujesz(ecie) jeszcze gorszą opinię psom i tak uważanym za wrogów publicznych....[/quote] rasy srednie to psy powyżej 10 kilo, tamten kundel akurat się kwalifikował, więc nie siej zamętu i nie pisz bzdur:) nie chce mi sie z tobą dyskutować na temat "co bym zrobiła gdyby..."-moje zasady sa proste: nigdy nie narażam swego psa, choćby po 2 stronie stał pekińczyk. Malutki agresorek, którego siła jest niewpółmiernie mała do siły TTB bez większego wysiłku może pozbawić TTB np. oka. właścicielka została przez nas pouczona, by ZAWSZE w takiej sytuacji ściągać kaganiecnie chce nam sie kolejny raz leczyć ramireza z pogryzień. a co do twojej opinii, jakobym robiła anty reklamę TTB-uśmiałam się przednio:lol: Quote
ulvhedinn Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 To jeszcze ją naucz panowania nad psem, bo skoro dopuściła do zagryzienia, to znaczy że nie potrafi go opanować wystarczająco szybko. Niestety taka jest rzeczywistość że trzeba myśleć nie tylko za siebie i nasze psy. A najbardziej nie podoba mi się Twoja postawa "jakiś tam kundel". Czyli co- kundel, znaczy gorszy, tak? :mad: Quote
arjuna Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 ty chyba jesteś jakaś nadwrażliwa-ja tam nie widzę jakichś specjalnie negatywnych fluidów płynących ze słowa "kundel"-po prostu stwierdzam fakt, że to był kundel i to było na tyle w tej kwestii. Co do właścicielki ramireza, to rzeczywiście nigdy nie miała psa tej rasy i pewnie jeszcze średnio sobie radzi w różnych kwestiach zw. z wychowaniem tak specyficznego psa-jednak to jedyny dom, który się znalazł, a pies ma w nim jak w raju. Oczywiście jeśli się z tym nie zgadzasz-zawsze możesz zaproponować inny, lepszy dom-jesteśmy otwarci na sugestie:) Quote
ulvhedinn Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 Nie sugeruję oddania ;) tylko chciałabym czuć się bezpieczna i nie tylko ja, ale moje i nie moje psy; a nadwrażliwa owszem jestem, bo kocham psy jako takie i żal mi, kiedy niewinne zwierzę cierpi nie ze swojej winy. Po prostu pozwolenie żeby ( nawet w samoobronie) pies zabił innego, słabszego uważam za... "przekroczenie granic obrony koniecznej". w końcu jak ktoś nam nawymyśla to nie znaczy że mamy prawo go zastrzelić, prawda? I jakoś wyczuwałam pewną pogardę w sposobie w jaki użyłaś słowa "kundel". P.S. żeby nie było- TTB uwielbiam, jak zresztą w ogóle duże mocne psy, o silnej psychice... Quote
arjuna Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 pogardę?-to tylko na szczęście twoje subiektywne zdanie;) mi też żal tamtego psa, niestety-nic z tym żalem już nikt nie zrobi-a jeśli chodzi o wyprowadzanie psa-będzie tak, jak do tej pory. ps, a propos przykładu dot. zwymyślania przez człowieka: przyklad chybiony. Tamten pies GRYZŁ Ramireza(jego właścicielkę ugryzł też), a nie tylko na niego szczekał, a ramirez gryzł kundla. Gdyby był właściciel-psy zostałyby rozdzielone w 3 sekundy, jednak gdy nie ma z kim współpracować-dochodzi własnie do takich masakr. O bezpieczeństwo martwić sie nie musisz, jeśli kiedykolwiek spotkasz ramireza na drodze-będzie na pewno w smyczy i w kagańcu-jednak, jeśli puścisz swojego psa luzem i będzie on biegł w stronę ramireza i jego właścicielki-kaganiec zostanie zdjęty:) Quote
Apbt_sól Posted January 10, 2008 Author Posted January 10, 2008 mialam sytacje ze babka puscila jrt na mojego psa -stwierdzila ze sie powąchaja , choc powiedzialam ze nie! 30 m miotalam sie z psem na smyczy by nie zrobił krzywdy tamtemu a sama mialam pogryzione nogi , moj pies pracie i okaleczone tynie łapy , dopiero ktos obcy mi pomogl , baba stala i piszczala ze jej piesek bedzie zagryziony.... Mialam stan przed zawałowy , wyladowalam na pogotowiu ... nie usłyszłam przepraszam . Sama leczylam psa.... nastepnym razem poprostu wykituje by laska dalej nie pilnowala swego zwierza a wtedy moj zostanie bezdomy i zapewne uspiony. Bo nie mial prawa sie bronić. A co do powyzszej sprawy, gdyby egzekwowan byl nakaz chodzenia na smyczy nie byloby takiego zdarzenia. Szkoda w calej sprawie tylko psow , bo koles jak widac w dupie ma Quote
Apbt_sól Posted January 16, 2008 Author Posted January 16, 2008 mam prośbe Doddy , z bazarku wpłyną pieniadze na Ramiego - jakbys pogla napisac kiedy i kto , wtedy bede mogla wylać towar Quote
doddy Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 Ciotka tu masz styczen a zaraz zrobie Ci rozliczenie z grudnia. Styczen: wiq - 50zl Jamnicza Rodzina - 15zl Wirtualna Opiekunka - 100zl Quote
doddy Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 Grudzien: Viollet - 33zl Malgorzata T. z Warszawy - 13zl Wirtualna Opiekunka - 100zl Kati - 40zl Beata L. z Suchej Beskidzkiej - 35zl Agula - 36.50 Jadwiga F. z Wroclawia - 23zl Quote
Apbt_sól Posted January 16, 2008 Author Posted January 16, 2008 super styczenin mnie interesował bo o bazarki chodzi , dziekuje pieknie :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.