Jump to content
Dogomania

Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........


Recommended Posts

Posted

Z tego co dziś zobaczyłam zdecydowanie będzie Ci potrzebna. Ale za jakiś czas...........
Pogadałyśmy sobie szyfrem, wybaczcie.....:-)


Dobra idę spać.........jutro wet. W czwartek wet, bo moja psica ma wizytę pobabeszjozową............no i ma iść na biopsję węzłow chłonnych. Jakieś przekleństwo normalnie.

A w środę przyjedza do mnie jeden tymczas. Trust miał być w hotelu, tymczas miał przyjechać w zeszły piątek.....
Ale jak to bywa w życiu wszystko kurde na raz. Moja mama mnie siłą zaprowadzi do psychiatry hihihi. ( jak się dowie )

  • Replies 704
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Odebrałam.......Delma zawsze.........kurcze jeden z fajniejszych psów jakie w życiu znałam. A znałam wiele. Tak jak moja Bromba........nikt za nią złamanego grosza nie dawał.......a teraz hohoho:-)

Sorki za offy......odreagowuję.



Achaś i jeszcze jedno. Pani Teresa....czyli przyszła tymczasowa Pani Trusta.........prosi o intensywne szukanie mu domu. I obiecała Trusta wspomóc karmowo ( ma możliwość załatwienia ) także problem żywienia Trusta być może rozwiązany:-)

Posted

Wpłaty:
Mika 50 zł
Asiaczek 40 zł
Evar 41,50 zł
Yona 100 zł
Auraa 30 zł
Moska 30 zł
Quasimodo 50 zł
GoniaP 100 zł

Razem 441,50

:Rose:
Być może coś się jeszcze nie zaksięgowało........jutro uzupełnię:-)

Posted

mocno trzymam kciuki za Truścika.
ciotki, przepraszam że w tym miejscu. Wejdźcie na wątek Poziomki w lecznicy w Lublinie, tam dziewczyny sobie nie radzą. :shake:

Posted

Dużo mam do opowiadania. Napiszę jak nakarmię stado, wyprowadzę Trusta i takie tam. Uzbrojcie się w cierpliwośc.
W skrócie jest źle, ale nie tragicznie. Ma nowotwór bez cienia wątpliwości.

Posted

Neigh:loveu:, napisz coś więcej. Mam nadzieję, że Mu się uda, oczywiście przy naszej pomocy. Truściku , trzymaj się, dasz radę !!!

Posted

Aloha,

Boli mnie kręgosłup. Trust waży 27 kg. Dziś go bardzo sprytnie namówiłam do wejścia na wagę u weta. To nie jest dużo. Moja osobista Brombolina waży 25.....a mniejsza. I wcale, a wcale tłusta nie jest.
Chłopak jest lekkiej budowy.

No dobra od początku.
Pojechaliśmy do weta. I znów wywołaliśmy szok.......a co. Nawet pazury mu rano obcięłam, żeby się przyzwoicie prezentował. Uszu nie czyściłam, bo doszłam do wniosku, że jak jest stan zapalny ( nie wydawło mi się ) to lepiej żeby było go ładnie widać.

Trust jest i owszem stary, ale jary:-). Tz dziś w ogóródku robił za super wychowanego psa. Przybiegł wołany .........to znaczy na "hej ty chodz no tu". Bo imienia swego za nic nie może zapamiętać.........cóż skleroza:loveu:
Po wyjściu za płot doznał olśnienia........przypomniał sobie, że nie umie jednak chodzić na smyczy i jął ciągnąc uparcie przed siebie.
Próby namówienia do samodzielnego wskoczenia do bagażnika kombi.......spełzły na niczym , więc znów było ładowane. Ja ładowałam, on wyładowywał, ja ładowałam - on wyładowywał. Przy czwartej próbie byłam bliska łez.......no nie jestem jednak z żelaza. A 4 razy podrzut 30 kg....cóż.
No to trzymając Dziadunia jedną ręką, zamykałam bagażnik drugą, mrucząc pod nosem inwektywy......na upór starczy przejawijący sie w ten niecodzienny sposób.

Wetów ( znów dwóch ) bo nawał pracy i operacji ponownie zatkało. A co.....Tym razem in plus. Truścik błyszący, gdzie niegdzie tylko rozsiewający pchli trup....robił wrażenie:-)

Teraz ocena medyczna : wiek - nieznany. Pies ma trudną przeszłość za sobą. Założenie : ma 10 lat. Zniszczenie zębów o niczym nie świadczy. Ma coś jakby szkorbut........choroby przyzębia wywołane nieprawidłowym żywieniem, nieleczonym zakażeniem bakteryjnym itp.
Nie ma zapalenia ucha - no :-).
Nerki nie wykazują bolesności
Serce działa ok. Operację na spoko przeżyłby.
No i ma nowotwór odbytu. NIestety nieleczony. Tiaaaaaaaaa. Do tego totalny stan zapalny wokół, rany, przetoki, strupy i zgliszcza.
Wetki stwierdziły, że: to bez wątpienia jest nowotwór. Wycięcie go prawdopodobnie skończy się resekcją cześci zwieracza .......co w konsekwencji da nietrzymanie kału.
Zanim skonsultuje go chirurg musi być wyleczony stan zapalny wokół. Na razie to on siada na zadzie, no i posłanie owinięte prześcieradłem ( ha, genialnam) wskazuje, ze zostawia zarówno ślady kału, jak i krwi. Wyleczenie tego ...........spodowduje być może obkurczenie nowotworu, bo na razie swpuchnięte toto.
Co ważne to nie nowotworowe guzy sprawiają mu ból........tylko stan zapalny. Pies musi mieć dietę wysokomarchewkowogotowaną.
Dostał baterię zastrzyków, recepty na tamoxifen, salcoseryl w masci, czopki i takie tam.

Za wizyty obie ( wczoraj i dziś ) zapłaciłam...............56 zł. Wzięto tylko za leki po cenach hurtowych. To cegiełka moich wetów. DZIĘKI:-)
Leki z apteki kosztowały 15 zł.

Wydatki w sumie - 50 ( schron ) + 71 = 121
Ekonomicznie jedziemy, co? Staram się nie szastać jak widać:-).

Pomysł mam taki: podleczę go, skonsultuje z najlepszym chirurgiem jakiego znam ( i wierzę jak w boga ).
NIe wiem czy ma sens konsultacja onkologiczna. Jak radzicie? No co stwierdzi nowotwór..........co za nowina, zaleci chemię.......nie zdecyduje sie......za stary.


Poza tym - został dopuszczony na salony. Wie gdzie jego pokoj i posłanie, nie lubi chrupkiego żarcia.....zresztą nie bardzo by je pogryzł, ma apetyt za trzech, jest baaaaaaaaardzo łagodny i grzeczny, drapie się nie co 30 sec, ale raz na pól godziny.Nie zadziera z kotami, nie jest namolny.

Z panią Teresą uzgodniłyśmy tak: nie damy go do hotelu. Tzn......ja nie dam. Bo to bez sensu. Jemu trzeba tyłek smarować, czopki, sropki i takie tam. Pani Teresa robi spręża i zabiera go w przyszłą środę. Do środy ja załatwiam całą medycynę geriatralną.

Jedna sprawa.......i warunek tymczasu..........wszyscy jak jeden mąż intensywnie szukamy mu domu. Zrozumiano?

Posted

Smutne to wieści...
Wiadomo jakie są rokowania co do jego przyszłości?
Najważniejsze, żę dzięki Tobie przestanie cierpieć, będzie leczony, zaznał wreszcie domu, Ktoś o nie dba, ma swoje posłanko, no w ogóle wszystko to...
To juz ogromnie dużo dla niego...
PS. doszła kaska?

Posted

Tak jest, Pani Generał !!!!
Wiesz Neigh jak czytam Twoje relacje, to myslę, że powinnaś zacząć pisać zarobkowo. Masz tak "lekkie pióro" ( a właściwie palce na literkach klawiatury), umiesz trzymać czytelnika w napięciu do ostatniego słowa tekstu i robisz to z takim wdziękiem, że nie powinnaś zwlekać z podjeciem nowego wyzwania. Tylko :loveu: Neigh skąd weżmiesz na to czas.... tego juz nie wiem.
Trzymaj się Staruszku. Teraz może być już tylko lepiej. Uszy do góry !!!!

Posted

Eva napisał(a):
Wiesz Neigh jak czytam Twoje relacje, to myslę, że powinnaś zacząć pisać zarobkowo. Masz tak "lekkie pióro" ( a właściwie palce na literkach klawiatury), umiesz trzymać czytelnika w napięciu do ostatniego słowa tekstu i robisz to z takim wdziękiem, że nie powinnaś zwlekać z podjeciem nowego wyzwania. Tylko :loveu: Neigh skąd weżmiesz na to czas.... tego juz nie wiem.

Popieram.
Niech nosi na szyi dyktafon. Będzie sobie coś tam robić a jednocześnie pogada a potem da komuś do przepisania. :-)

Posted

Neigh napisał(a):
Wpłaty:
Mika 50 zł
Asiaczek 40 zł
Evar 41,50 zł
Yona 100 zł
Auraa 30 zł
Moska 30 zł
Quasimodo 50 zł
GoniaP 100 zł

Razem 441,50

:Rose:
Być może coś się jeszcze nie zaksięgowało........jutro uzupełnię:-)


A i owszem quasimodo :-). Wielkie dzięki

E tam nie takie smutne. Wiecie ........tak szczerze, to ja się spodziewałam i tego, że przyjdzie mi podjąc decyzję o zakońćzeniu jego cierpień.

Nowotwór ma........no ma. Moja jamnica ( nigdy o Tobie nie zapomnę Alfa) miała. Zyła z tym kilka lat.

Trust kilka lat żył nie będzie. Nie wiem ile będzie..........moze rok, może dwa. Ale to mogą być szczęśliwe lata. NIe będzie cierpiał ........nie będzie się bał, leżąc sam w ciemności, zimie, bólu, zapomnieniu. Marzę o tym, by kiedy przyjdzie mu odejść, ktoś przykrył go kocykiem, podał leki, pogłaskał.
I cieszę się, że nie lezy w tych cholernych kablach. Mnie się te kable po nocach śniły.
Jasne, że przyjdzie mu odejść.......jak wszystkim psom .....tym najukochańszym też........ale głęboko wierzę w to .........że nawet gdyby miał żyć jeszcze tylko kilka miesięcy......to warto było. Gdybyście widziały go wczoraj, gdybyście widziały go dzisiaj.....Doooobra dość znowu się zryczałam.

Posted

Yona napisał(a):
Neigh?...
A aparat to Ty masz?...:razz:


Yona Słońce Ty Moje.....................talencie nad talentami ( to jest dopero talent:-)........mam. No zrobię mu zdjęcia. Jakie zamawiasz? Z dziećmi? z kotami? papugą? krolikiem? na kanapie? w plenerze.....? rozbierane?

Tylko pamiętasz, że ja do zdjęc......to mam talent o ile natura jest martwa. A ta wolę, by pozostawała i żywa i ruchoma

Uroczyscie oświadczam, że stale i niezmiennie Cię kocham:cool3:

Posted

Rok-dwa należałoby pewnie uznać za nienajgorszą perspektywę, szczególnie gdyby go nie bolało...
iItak wygrał los na loterii, że walczyłaś o niego i go wyciągnęłaś...
Oj przydałoby mu się teraz zdrówko!
Przepraszamy za niepotrzebne pytanie o kaskę - przegapiliśmy Twój post i powstało małe zdenerwowanie czy doszła...
Miziamy psinę za uszkiem.

Posted

Puchatek napisał(a):
Popieram.
Niech nosi na szyi dyktafon. Będzie sobie coś tam robić a jednocześnie pogada a potem da komuś do przepisania. :-)



Hihihi wizjoner:-) Od lat tak robię:-) Moja osobista przyjaciólka mieszka daaaleko, daaaaleko. Teraz to jest net, ale parę lat temu nagrywałyśmy sobie kasety.........2 razy po 90 min na przykład........raz na tydzień;-)

Posted

No właśnie miałam się jutro ( dziś) w tej sprawie naradzić z Chrupkiem.........bo może przyjedzie......ale nie ten. Ja na nią nie mam namiarów

Posted

Neigh napisał(a):
Yona Słońce Ty Moje.....................talencie nad talentami ( to jest dopero talent:-)........mam. No zrobię mu zdjęcia. Jakie zamawiasz? Z dziećmi? z kotami? papugą? krolikiem? na kanapie? w plenerze.....? rozbierane?

Tylko pamiętasz, że ja do zdjęc......to mam talent o ile natura jest martwa. A ta wolę, by pozostawała i żywa i ruchoma

Uroczyscie oświadczam, że stale i niezmiennie Cię kocham:cool3:



Neigh?... :razz:
A ja stale i niezmiennie boję się tych Twoich wyznań.
Gadaj, czego chcesz, bo ta niepewność mnie stresuje i dobija :p
Mam nadzieję, że nie chodzi Ci o czyszczenie auta?... :cool1:

A zdjęcia to zrób cuuudne... w ubraniu i bez :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...