Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ale fajnie,że Iwan jest już poza schronem.

I jeśli Grzegorz wypowiedział się o nim dobrze,to ja mu wierzę,bo on się faktycznie zna na rzeczy,jednemu z psów,które wykupiałam też pomógł.

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

no to fajnie ze z iwanem-seven-chudym wszystko ok i ma sie swietnie

mowili mi cos innego o nim w schronie...


przykro mi ze musial tak dlugo czekac...

dziewczyny u nas jest zatrzesienie astow, wetka prosi zeby je brac, (na fundacje to chyba za darmo?) bo zajmuja boksy w ktorych moglby byc po 2-3psy...
pomozcie astomaniacy!!

Posted

[quote name='justine.']no to fajnie ze z iwanem-seven-chudym wszystko ok i ma sie swietnie

mowili mi cos innego o nim w schronie...


przykro mi ze musial tak dlugo czekac...

dziewczyny u nas jest zatrzesienie astow, wetka prosi zeby je brac, (na fundacje to chyba za darmo?) bo zajmuja boksy w ktorych moglby byc po 2-3psy...
pomozcie astomaniacy!!

justine - spójrz na wątki bulowate - na kopy tych bid - robimy co możemy, ale niestety o domki - dobre domki - jest ciężko, ale nie jest to niewykonalne, tylko długotrwale niestety:shake: To nie maly, nieklopotliwy pieseczek,zeby go proponowac np. super kochającej psy starszej pani.Ja wiem,ze ciężko trzymać kazdego asta w osobnej klatce - ale jeśliby zwiększyć adopcje wlaśnie tych\mniej kłopotliwych to asty by sobie bidulki mogły siedzieć osobno, a tak to co rusz szukamy na gwałt rozwiązania bo to czy tamto schronisko chce uśpić asta:-(

Posted

Tak się zastanawiam, że może umieścilibyśmy |Ivana w hotelu ze szkoleniowcem|?

|Opinia |Grzesia|:

Cześć Kasia!

Pewnie Ci już Sandra powiedziała większość, przepraszam, że tak późno o tym piszę, ale nie mam ostatnio na nic czasu.

1) Stosunek do psów - bardzo mało sympatyczny, bez kagańca z odległości 7-10 m zaczyna robić sie nieprzyjemny, w kagańcu nawet z bardzo lagodną suczką z odlełości 1 m miał dość czytelną postawę, nie podchodziłem bliżej, nie było sensu. Silny, jak na pita przystało. Dość szybko załapał o co chodzi z komendą niekompatybilna i na 'Patrz' dawało się odwracać jego uwagę od psów, ale w odległości 7-10 m. W tym kierunku przyszły właściciel powinien skierować dużo swojej pracy, nie można tego zostawić tylko smyczy i kagańcowi. Na ciele nie widać śladów po walkach, raczej jego zły stosunek do psów jest wynikiem albo braku socjalizacji, albo zwykłych tendencji gentycznych lub jedno i drugie.

2) Stosunek do ludzi - mija bez zbytniego zainteresowania, nie spotkaliśmy zbyt dużo ludzi, nie dało się określić, czy ma tenedencje agresywne wobec jakiś typów ludzi. Nie było też czasu, aby zorganizować znajomych do próbnego głaskania przez 'obcych' - to zachowanie jest niesprawdzone

3) Stosunek do dzieci - j.w. - wyraża zainteresowanie małymi dziećmi, ale szybko się wycisza. Nie było na kim sprawdzić zachowań na dotyk i kontakt

4) Reakcja na gwałtowne zmiany - nie miałem narzędzi do testowania, boi się podniesionej ręki z kijem i machania w powietrzu, ale nie atakuje, tylko się wycofuje - chyba był bity.

5) Agresja miskowa - nie przejawia wobec chrupek i wody (przynajmniej tych chrupek, które miałem, to są weterynaryne chrupki, więc mało atrakcyjne) , jednakże kiedy dostał cos bardziej atrakcyjnego - wędzona kurzą łapkę, wyraźnie się napiął - można go było dotykać testerem i ręką w okolicach grzbietu i zadu, jednkaże próby dotknięcia pyska dłonią bym sie nie podjął - trzeba go trochę odwrażliwić.

6) Reakacja na dotyk - masaż - nieco napiety przy masażu łap, szczególnie dołu łap - nie wiadomo czy z powodu bicia, czy z powodu że nikt z nim tego nie robił

7) Czynności higniczne - nie sprawdzone

Zabawa - wymienia zabawki na nowe, raczej nie nauczony zdrowych zasad w zabawie - z nienacka skacze do twarzy, odbija się łapami od klatki - trzeba go nauczyć zdrowych zasad zabawy. Lubi piłki, trochę mniej kije (byc może jak minie stres schroniskowy, proporcje mogą byc odwrotne), w szarpanie się z nim nie bawiłem i na razie bym tego nie polecał, dopóki się z nim nie wypracuje dobrego porozumienia i wzajemnych zasad.
Nie wymieniałem zabawek do ręki, na razie jest zbyt nieprzewidywalny w zachowaniach.

Stadny - nie lubi i sie niepokoi, jak mu się stado rozchodzi.

Podsumowując - trzeba w niego włożyć sporo pracy, na pewno go trenować. Na razie nie dałbym go do domu z dziećmi, szczególnie małymi. Trzeba by z nim 2-3 miesiace popracować, aby go nauczyć zasad i wyprostować agresję do psów (tzn. ją kontrolować) - w hotelu to pewnie nie jest możliwe.

Posted

Postawcie ASTOWY kojec u mnie - podejmuję się pracy z Ivanem - Sevenem - Chudym. Dzisiaj zawiozłam do hotelu rottweilera, a pit zaczął się trząść na mój widok, przypadł do ziemi i skomlał. Wzięłam go na spacer do lasu, był bardzo grzeczny (na długiej lince, nie puściłam luzem), super reaguje na "poczekaj" i "patrz". Wczoraj nie chciał siadać... no, trochę przysiadał... ale dzisiaj wykonywał komendę w lot, jakby się chciał biedak udowodnić, że jest dobrym pitem i nie trzeba już go zostawiać na całą dobę samego w kojcu :placz:

Ten pies jest niesamowity. Wobec obcych zdystansowany (olewa), a do znajomych - rozmerdany, uważny, coraz bardziej skoncentrowany. On po prostu musi mieć dużo bezpośredniego kontaktu z człowiekiem i musi być szkolony. Chciało mi się płakać, gdy odjeżdżałam z hotelu, a on stał na wybiegu, odprowadzał wzrokiem samochód i znów zaczął się trząść... Nawet moja Mama powiedziała, że może bym tego pita zabrała do siebie, ale ja nie mam jak... nie mam kojca :shake:

Komunalka szykuje dla mnie dwa kojce na połowę września, ale do nich przepakuję swoje psy, więc znów nic. Mimo dobrych warunków, ciepłego miejsca do spania, wybiegu, karmienia, kontaktu wzrokowego z innymi psami (niestresująca odległość)... mimo tego wszytskiego, hotel to nie miejsce dla Chudego. Potrzebny tymczas u doświadczonej osoby, która będzie z nim pracować, lub tymczas u mnie.

Trzeba się też dowiedzieć o cenę plastyki oczodołu... nie wygląda to estetycznie. Przy okazji jednej narkozy pies musi zostać wykastrowany.

c.d.n. (i zdjęcia też)

Posted

dariaopole napisał(a):
andzia a czy dziewczyny z fundacji ASt nie znalazły kiedyś jakiś kojców za 1000 czy 1500 ? tak mi się coś o uszy obiło !!


z tego co wiem to one kupowały sam "metal" za jakieś 700 zł a resztę to chyba własnymi siłami robiły - ale to doddy musiałaby się wypowiedziec

Posted

Taniej wychodzi zakup gotowego kojca niż robiony. Wiem coś o tym ;)
A dla pitów musi być baaardzo dobry.
Polecam firmę ALDAZ.

Tylko z postawieniem kojca u Greven - to po raz musi być kasa a po dwa umowa najmu z Greven.

Posted

No i kojec musi być taki, żebyście mogły go w razie jakiś niesnasek rozebrać bez uszczerbku dla konstrukcji i zabrać. Ja też uważam, że gotowy jest najlepszy i może wyjść taniej, chyba że ktoś ma czas poszukać elementów na złomach i zna pana złotą rączkę ze spawarką, który zrobi porządnie i konstrukcję i wylewkę.

andzia, zdjęcia idą, wstawisz?

Posted

Greven dowiedz się proszę, w której Klinice wykonaliby za jednym zamachem dobrze plastykę i kastrację niuńka.
To może szybko go jakoś ciachu ciachu byśmy nie mieli oporów przed wydawaniem go do adopcji, bo nie kastrowany :evil_lol:

Ogłoszę nieco Ivanka vel Sevenka z Twoim nr tel ciotka. Ja psa na oczy nie widziałam. Wierzę, że dobrze w razie co wybierzesz domek.

Ciotka wyślij jeszcze zdjęcia pozostałych astów ze schroniska.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...