Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 211
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

chory pies w zadnym wypadku nie moze isc do hotelu,musi sie dostac do dt,gdzie bedzie pod opieka osob z dt,oraz wlasciwej opiece lejkarskiej.W hotelach dadza jesc i to wszystko!
czasu temu psu nie pozostalo wiele!!"Zycie wisi jego na wlosku."Wlasciwie czytajac opis stanu pieska ,kwalifikuje sie z mojego punktu wiedzenia natychmiast do kliniki!!!

Posted

No więc właśnie, dlatego pomyślałam, że z hotelem nie ma sensu, jeśli nie byłoby osoby która codziennie by go pielęgnowała, zaprowadzała do weta, podawała leki itp.

Posted

Przykro mi, ale ja niestety nie mogę mu zaoferować miejsca.
Mam w tej chwili 2 niepełnosprawne psy i 3 agresywne dla innych psów samce. Żonglowanie nimi nie jest proste.

A oprócz tego jest moje stado.

Sądzę że dla kogoś kto ma jednego psa, a takich osób jest na dogomanii mnóstwo, wzięcie drugiego nie powinno być aż tak wielkim problemem. Wzięcie dwudziestego jest dla mnie w tej chwili niewykonalne.

Posted

ale to tak juz jest Neris...
Ty masz dwadziescia i tylko agresja i niepelnosprawnosc powstrzymuja Cie przed pomoca, ja mam piec psow dwa koty i cztery konie i rozwazam pomoc, a wiele jest osob ktore watki podrzucaja ale no po prostu nie moga pomoc, bo maja juz w domu JEDNEGO na przyklad - jamniczka...:shake:

Blagam niech mu ktos da tymczas!!!

Posted

Nie każdy może pomóc.
Ja mam tylko jednego psa - nie jamniczka a yorka, dziecko, które skończyło rok i oboje z męzem pracujemy. Nie ma nas po 10-12 godzin dziennie w domu, dzieckiem i psem opiekuje sie moja mama na przemian z moja babcią więc nie mam możliwości wzięcia drugiego psa! Nie mam również samochodu co też jest problemem.
Nie mam sumienia dodawać obowiązków ani mojej mamie ani mojej babci.

Pomagam na ile mogę a i podrzucanie wątku ma swoje dobre strony.

To tyle co chciałam powiedzieć na swoim przykładzie.

Posted

rozumiem. Ja tez mam dziecko :cool3:
i 5 psow i 4 konie i 2 koty i ani meza, ani babci, ani mamy. Ani jakiejkolwiek pomocy do stajni czy domu.
Ale jakos sobie radze....
Neris z tego co wiem tez mieszka sama i ma 16 psow. A moze 20?
Wszystko kwestia dobrej woli. Wiem ze wiele osob nie moze, ale wielu osobom sie nie chce nawet myslec o wysilku wiekszym niz hopniecie watku. Bo spacer z jednym psem bywa wyczerpujacy. A z dwoma? Zgroza. No to niech sie wezma za cos wiecej niz rozrywka hopajaca i zadzialaja w jakis bardziej konstruktywny sposob. Chcialabym czasem takiej no, mobilizacji na dogo...

tak wiec chciec to moc!! Wiec modlmy sie o DT dla psiaka. Rybcia czy Ty bedziesz w schro zeby zobaczyc co z nim?

Posted

Kochani, ja nie chciałam wszczynać żadnej awantury. Nie mówię że KAŻDY kto ma jednego psa ma wziąć drugiego. Jednak Maupa podesłała mi wątek, który zresztą śledzę, jak rozumiem z nadzieją że pomogę.

Bardzo bym chciała, ale fizycznie nie mam jak. Nie mam już pomieszczenia w którym mogłabym psa umieścić. Wczoraj przywieziono mi Synka, który z tęsknoty za Chart wył calutką noc i obdarł drzwi.

Chyba mam załamanie formy...

Może spróbować napisać do Irmy, ona ma mądre pomysły, może coś poradzi?

Posted

Ja myśle, że ma się tyle zwierząt ile się chce mieć i z iloma można sobie poradzić. W moim slkepie często dostaję paczki z przeterminowanym mięsem, ale panie są obużone, że mieszkam w bloku i mam tyle zwierząt. One nie mają żadnego psa i nie chcą mieć. Nie potrafią zrozumieć dlaczego ktoś przygarnia piątego psa i to starego, lub z uszkodzinym kręgosłupem, albo bez łapy. Dla nich to głupota, a niektórym z tą "głupotą" do twarzy.

Posted

dogomanianki-pies nie potrzebuje usprawiedliwien,one jemu nie sa potrzebne,pies potrzebuje pomocy bo on morze umrzec.!:placz: :placz: :placz:
nalezy zabrac i oddac do kliniki!!!
Porozmawiam z moim.wet ale on jest niedaleko Poznania ,jezeli sie zgodzi nalezy go przywiezc o ile3 sie na jazde nadaje?

Posted

ja przepraszam za ironie, czy tez raczej gorycz... :-(
nie chcialam nikogo urazic ale zawsze uwazalam ze za morzem slow lezy bajorko czynow, ze wiele ludzi gada i gada i gada slowa smieci,grajac na emocjach innych, a za tym nie idzie zadne dzialanie. Jest to zwykle kreowanie siebie w internecie, wirtualne,a jak przyjdzie co do czego to termin adopcji mija i przyszly niedoszly wlasciciel co naobiecywal przez pol watku jak to zajmie sie psem znika i nie odzywa sie az przycichnie sprawa. Jestem rozgoryczona obecnoscia takich ludzi na dogo, jestem rozgorycznoa obecnoscia ludzi-gadaczy w naszym zyyciu nie tylko tu, takze na codzien. Kazdy sobie twarz wyciera slowami, poczawszy od ach jaki slodki piesiulek, ach zrobcie cos, skonczywszy na obietnicach programow wyborczych, a wszystko to pieprzenie i patykiem na wodzie pisanie. Bo robic nie ma komu.
Fidelek nie pije do Ciebie ani nikogo personalnie, ale denerwuje mnie biadolenie i podrzucanie pomyslow na zasadzie to juz bylo. Nie ma nikogo blizej Elblaga? Ja jestem z Bielsk_Bialej, gdybym miala choc odrobine blizej zrobilabym cos. Jak to mozliwe ze nie ma tu nikogo kto bylby blizej? Wsiadl w auto/pociag/autobus , pojechal do Elblaga zabral tego psa i odwizl do lecznicy w jakims rozsadnym miescie? NAPRAWDE NIE MA???
Dlugo bedziemy tak bleblac ach jaki biedny piesiulek??

Posted

Dorothy-tak jest ,zgadzam sie.
duzo czytam watkow,biadolenie to nasza specjalnosc,ale jak pies umrze to poematy sie pisze !!!!
odlegosci ,jezeli ktos chce ratowac nie maja znaczenia.
Czasami dla jednego pieska jade w ciagu dnia 600km.najwazniejsze ,ze jest uratowany,-zdrowy,a co dopiero mowiac ,ze zycie wisi mu na wlosku.
Po co ludzie pisza jak go poprostu nie wezma i nie wsadza do kliniki!kazda minuta jest cenna!!!

Posted

A co z transportem?
My już raz wieźliśmy psy do Poznania, cały dzień w drodzę i wątpię by tamten kierowca zgodził się jeszcze raz na taką podróż, tym bardziej, że tu liczy się każdy dzień, a kierowca pracuje...
W poniedziałek jadę do Gdańska, myślałam, że może zabrałabym go i przyokazji, ale chyba nic nie wyjdzie, tam nie ma dla niego osoby, która by się nim zajęła. W ten dzień będę też w schronie /jutro nieczynne/

Posted

Dzwonie do schroniska ,dowiedzieć sie o Goliata i porozmawiac tak /stoi za nami prawo/ ,aby nie stała mu sie krzywda, jeżeli już coś nie wynikło.Odzywa sie sekretarka ,spróbuje póżniej.Pomogę go wyciagnąć ,ale co potem ?

Posted

w Poznaniu jest kilka bardzo aktywnych dziewczyn z dogo
może one by pomogły.Znowu proponuję podzielic jazdę i przekazać sobie psa w połowie drogi.Metoda sprawdzona wielokrotnie na wnukach.Jest to mniej obciążające dla kierowców.NIestety, moge tylko pomóc finansowo,bo jestem daleko - Wrocław.Ale jeżeli sytuacja jest tak poważna jak Rybc!a mówi,to pomoc jest potrzebna natychmiast.Za 2 dni może być już zbędna.Rybc!u, popatrz na dogomapę i może uda Ci się skontaktowac z którąś dogomaniaczką.

Posted

Basiu,jest załtwiona lecznica w Poznaniu,klika dziewczyn zadeklarowało wpłaty,to już coś.Teraz trzeba szukac kierowców.Kto wie ile jest km z Elbląga do Poznania?

Posted

Ania mnie prosila abym nie dzwonila ,bo zaszkodze psu. Ja mam inne zdanie i nie wiem co robic,chociaz i tak oni telefonow nie odbierają !
Wszystkiego na dogo nie moge pisać,bo schroniska śledzi poczynania Ani.
Bylam tam ostatnio,robilam Goliatowi fotke. Mówili mi ,że widzą co sie o nich pisze.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...