Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 326
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Po powrocie nam powiedz co i jak. Ale nadal podtrzymuj pomysł z zakazem posiadania psa... To by mogło coś niecoś przyhamować.
No, ale ja nie znam sytuacji tak dobrze jak ty i mogę się mylić. Najpierw się trzeba dowiedzieć.

Posted

Edi, moze załóż nowy watek dla psów starej. Jak masz te zdjecia i coś wiesz od sasiadki, to moze warto. Wiem, ze kiedyś taki watek był, ale to dawno.

Posted

Byłam kochane ale nic poza chaszczami nie zobaczyłam:(
Z sercem na ramieniu się zaczaiłam:oops: Bo zwyczajnie się boję. Z przodu albo nie ma żadnego psa albo schowały się bo strasznie lało.Z przodu widac dwie budy. Starej tez nie widziałam, pewnie w "swojej altance siedziała" Stara ma działkę długą i są tam jakby trzy części i nic od strony drogi nie widać:(
Nie zrobiłam fot bo deszcz a i by nie wyszły bo ręce latały mi jak galareta. Zostałam za to zwyzywana od złodzijek przez jakogoś faceta na rowerze bo wysypywałam karmę za płot, którę wziełam na przynetę.
Obawiam się, że jak teraz sama rozducham sprawę ( nie przez jakąś organizację) to uśpią psy żeby mieć spokój.
I co tu robić?:(

Posted

Dinko to nie jest proste.:placz:
Mam info ile jest psów u baby: Dwa duże uwiązane od strony elektrowni ( z tyłu) + 3 małe też uwiązane. No i luzem była ta Malutka
[*] ( do tej pory nie wiem czy żyje, nawet jeśli tak to stara ją ukrywa) i jeden rudy foksterierkowaty niwielki co lata luzem po działce
Może jutro zdobędę więcej informacji. Czyli było 15 a jest siedem ( lub sześć jesli Misia faktycznie została zagryziona)To gdzie reszta?:(

Posted

Na dzień dzisiejszy wiem że psów jest sześć. To wszystko musi być mądrze przeprowadzone tak by stara już nie mogła tam psów gromadzić:roll:
Ech, z żadnej strony nie dobrze. Jesli uda mi się doprowadzić do całkowitej likwidacji działki to skąd pewnośc że ludzie nie będą tam przywiązywali psów nadal? Robią tak, niestety uwiązują do płotu i tyle:(
Dziś dowiedziałam się że w kąciku przy bramie starej była zziębnięta sunia Yorka, ale na szczęscie znalzła ją Pani doktor z tutejszego ośrodka Zdrowia. Jutro będe wiedziała co dalej z sunią, bo pójdę i wypytam. Jest w Zmigrodzie kilka Yorków, do dwóch rodzin już trafiłam to nie ich.

Posted

W srawie starej byłam umówiona z Dziubą ze strazy dla żwierząt i to chyba najlepsze rozwiązanie. Jak przyjedzie to legalnie wejdzie zobaczy, zrobi dokumentacje i będzie można wystąpić do Gminy o zliwidowanie tego miejsca, lub o to by powstało inne miejsce pod władzą gminy. Nie wiem czy dobrze kombinuję.?
Mam kilka zdjęć od baby co prawda starych ale chyba oddają obraz.
Mogę je przesłać na emaila bo wstawić na wątek nie umiem:oops:

Posted

[quote name='basia0607']Edi dobrze myślisz , ale trzeba szybko wejść na posesje i sprawdzić co z nasza dziewczynka ?[/quote]
Jutro rano sąsiadka starej ma wypytać ją czy nie potzrebuje pomocy, jedzenia itp, Ile ma psów i jakie, bo by chciała jednego ( sama ma sunie staruszke) Mam nadzieję że stara powie bo to w końcu sąsiadka ( jedyna życzliwa i szkoda że jej wsześniej nie było w domu)

Posted

No to czekamy na wieści,
jesli bylo 15 psiaków a jest 6 to strach mysleć co tam sie dzieje...........
Edi a nie wiesz czy byla jakaś kontrola wet? tak jak Ci pisalam na pw?

Posted

Zadzwoniłam do Pana, który "odławia" Psiaki i wystawia faktury Gminie, z zapytaniem czy coś wiem, czy może on zabrał a potem szuka im domów. Nie zabrał. To jest wet, biegły sądowy który mieszka pos Żmigrodem i tez mi swego czasu pomagał z babą ( jeżdził i leczył psy).Jestesmy umówieni w tygodniu na powazna rozmowę. Mam w Nim sprzymierzeńca i co dwie głowy to nie jedna i cos wymyslimy!
Przy okazji dowiedziałam się że co tydzień "zbiara" Pan z ulicy dwa, trzy psiaki bezdomne:(
Mówi że nawet ma numery rejestracyjne aut które wywalaja psiaki ale kary są za to żadne :(
Teraz przygarnał na chwile Bernardyna, który włóczył się po Żmigródku ( wieś) ze dwa tygodzie i jest u niego i szuka mu domu:(
Bernardyn to chłopak, ma ze 3-4 lata i jest miły:) Uff, jak dobrze że nie trafił do baby:angryy: Obiecałam że popytam o domek.
Pan obiecał mi pomóc w sprawie azylu i na spotkaniu ustalimy jak działać i wogle co z tym fantem. To już jest jakiś początek

Posted

EDii, masz gg, bo będzie nam latwiej rozmawiać ! Dzisiaj już nie pogadamy , ponieważ Hania z dogo potrzebuje rady odnośnie Stowarzyszenia !
Nie wiem jak wasze wladze zareagują na Was jak nie jestescie Stowarzyszeniem ! czy jest jakieś na waszym terenie aby utworzyć jenostkę terenową ?

Posted

basia, na gg jestem niewidoczna, ale jakjestem na dogo to na gg zawsze.
To jest weterynarz, biegły sądowy i namówiłam Go na to by zaproponował "odławianie" psów dla Gminy bo wcześniej "obsługiwała" nas firma Dog i Psy miały dojechać do Legnicy! Nie dojeżdzały! I jakoś tak od słowa do słowa udało się z Tym Panem. Ów Pan ma lecznice w jednej z Pod Żmigrodzkich wsi i te biedy co odłowi to szuka właściciela a jak nie ma to na własną rękę szuka domu biedusiom.
Teraz poprosił mnie o pomoc z szukaniem domu Bernardynowi który się błąkał.
Myślę że ten Pan będzie miał siłę "przebicia" tylko nie wiem jak się do tego zabrać.:roll:
Myslę, że świetnie by się nadawał na kierownika tego Azylu a ja się zajmę wolontariatem:p
Oby nam się udało! Spotkam się z Panem i coś ustalimy i dalej będę pytała jak to zrobić:oops:

Posted

Edii jest jeszcze jedna mozliwośc. Opieka nad bezdomnymi psami na zasadzie wolontariatu. Opieka za darmo ale gmina zwraca koszt wyzywi enia, leczenia.Nasze przytulisko bedzie na takich zasadach dzialać.
Proste, bez zglaszania dzialalnosci i innych. Opieka nad bezdomnymi zwierzętami to zadanie władz ,mówili o tym w telwizji, wchodzą jakies przepisy z korzyścia dla psow.Ta umowa o wolontariacie jest na stronie Tozu. Kase łoży burmistrz a my robimy resztę. M yusicie tylko znależć miejsce na prztulisko, to podstawa. Reszę dopowiem póżniej

Guest Elżbieta481
Posted

A ja ciągle zaglądam z nadzieją,że psina żyje...:-(
Elżbieta

Posted

[quote name='basia0607']Edii jest jeszcze jedna mozliwośc. Opieka nad bezdomnymi psami na zasadzie wolontariatu. Opieka za darmo ale gmina zwraca koszt wyzywi enia, leczenia.Nasze przytulisko bedzie na takich zasadach dzialać.
Proste, bez zglaszania dzialalnosci i innych. Opieka nad bezdomnymi zwierzętami to zadanie władz ,mówili o tym w telwizji, wchodzą jakies przepisy z korzyścia dla psow.Ta umowa o wolontariacie jest na stronie Tozu. Kase łoży burmistrz a my robimy resztę. M yusicie tylko znależć miejsce na prztulisko, to podstawa. Reszę dopowiem póżniej[/quote]
O to już coś!
CZy Koty też się na to załapią? Tu jest ich sporo:( Ja pod swoją opieką mam teraz 5 ( karmienie itp) ale jest Pani która Karmi gromadkę i powiedziałam jej o sterylizacji i jest za. Tyle że koszta. Ciekawe czy będzie można przeprowadzać zabiegi na koszt gminy?

Posted

Ale znależć teren nie jest łatwo. Prąd, bieząca woda, czyli nie takie ostatnie zadupie, ale znów nie za blisko (200 m) zabudowań, ludzi, zakladów, szkół itp.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...