Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

MariaMuszka napisał(a):
O, tak! To już sprawdziłam. Gotowałam jej udko z kaszą. Parówki je. A za suchą karmą faktycznie nie przepada. Dzięki za info :)



Polecamy się na przyszłość:)
Czy będzie jakaś szansa na nowe zdjęcia Niuni?
jeśli tak i byłby problem ze wstawieniem tu na wątek - poproszę o przesłanie do mnie na maila [email protected] :) to wrzucę tu :)

  • Replies 886
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No dobrze. Może filozoficzne :)
Na pewno jest poważne. Taka psina. Poznała życie z jego różnych stron, swoje wie.
Chyba się już do mnie przyzwyczaiła. Dobrze je i śpi. Lubi spacery. Spontanicznie sygnalizuje potrzebę wyjścia. Bardzo się cieszy, gdy mówię "idziemy na spacer". Ja tylko jeszcze trochę boję się spuszczać ją ze smyczy, bo różne psy tu chodzą.
Sąsiedzi z bloku się dziwią, że taka cicha, nie słychać, żeby szczekała. To prawda. Taka jest. Ale jest wrażliwa, łatwo ją nawet niechcący przestraszyć, chowa się wtedy w ciemne kątki.

Posted

MariaMuszka napisał(a):
No dobrze. Może filozoficzne :)
Na pewno jest poważne. Taka psina. Poznała życie z jego różnych stron, swoje wie.
Chyba się już do mnie przyzwyczaiła. Dobrze je i śpi. Lubi spacery. Spontanicznie sygnalizuje potrzebę wyjścia. Bardzo się cieszy, gdy mówię "idziemy na spacer". Ja tylko jeszcze trochę boję się spuszczać ją ze smyczy, bo różne psy tu chodzą.
Sąsiedzi z bloku się dziwią, że taka cicha, nie słychać, żeby szczekała. To prawda. Taka jest. Ale jest wrażliwa, łatwo ją nawet niechcący przestraszyć, chowa się wtedy w ciemne kątki.


MarioMuszko kochana, spójrz proszę na datę pierwszego postu na tym wątku - minęło 3,5 miesiąca w życiu Muszki, gdy Ona weszła na posesję obcych ludzi, urodziła szczenięta, rodzinka została odłowiona, szczenięta zabrane, Muszka była u Malagos, a potem wreszcie trafiła do swojego właściwego domku. 3,5 miesiąca i tyle wrażeń - człowiekowi który jest rozumny trudno byłoby spokojnie ogarnąć tyle emocji w tak krótkim czasie, a co dopiero Muszce; ciesze się bardzo, że Muszka trafiła do Ciebie i powiem tylko tyle (banał zresztą) że trzeba czasu, zwykłego czasu, a Muszka będzie miała weselsze spojrzenie na pewno. Też miałam taką smutną, dziką sunię, a teraz to wariatek mały i rozrabiaka :)

Posted

Podmcent, nie trzeba mi oczywistości tłumaczyć. Wiem, potrzeba nam czasu. Jestem cierpliwa. Zaglądam na to forum i piszę swoje "conieco", bo cieszy mnie fakt, że jest tutaj tyle życzliwości. To i mnie podnosi na duchu. Wspieracie nie tylko Muszkę! :)

Posted

MariaMuszka napisał(a):
Podmcent, nie trzeba mi oczywistości tłumaczyć. Wiem, potrzeba nam czasu. Jestem cierpliwa. Zaglądam na to forum i piszę swoje "conieco", bo cieszy mnie fakt, że jest tutaj tyle życzliwości. To i mnie podnosi na duchu. Wspieracie nie tylko Muszkę! :)


MarioMuszko kochana, proszę, nie czuj się absolutnie urażona "oczywistościami" bo i one mają różny wymiar, bo przecież Ciebie nie znam? natomiast, nie znając Ciebie, bardzo Ciebie cenię za adopcję Karusi - Muszki :)

Posted

Podmcent, wierz mi, nie czuję się urażona, choć może tak to zabrzmiało :)
Mattilu, myślę, że wszystko już się układa. Ale czas jest potrzebny. Na pogłębianie więzi :)
Spokojnej nocy nam wszystkim :)

Posted

Ucałuj tę cudną mordzię ode mnie i powiedz jej na uszko, ze takich kochanych, mądrych, ślicznych tymczasowiczów, jak ona, sobie życzę, innych nie!
Mam problem, bo przytargałam do domu kota - tak się darło coś w krzakach, ze sąsiedzi przyszli z prośba o interwencję ("Tam w krzakach kot się drze, pewnie kotka rodzi"). A to maleństwo góra 6-tygodniowe, chudzieńkie, nastroszone, urocze! Dwa tyg. temu też pod naszą bramą siedziało małe czarne, znalazło dom w jeden dzień. A z tym co zrobić? ...

Posted

Też mu znaleźć dom w 1 dzień! ;)

MarioMuszko, ja mam sunię Gapcię, która przyjechała do mnie na tymczas i musiała zostać, bo demony z przeszłości tak ją osaczyły, że znalezienie jej odpowiedniego domu było niezwykle ryzykowne i spowodowałoby kolejną traumę. Gapcia jest u nas 2,5 roku, a jej spojrzenie nadal jest smutne. No, może nie tyle smutne, co niepewne i takie "błagalne". Prawie normalnie funkcjonuje tylko w naszym domu i na naszym terenie. Oczywiście, czas zrobił swoje i pewnie nadal będzie robił.

Twoja Muszka zrobiła nieprawdopodobne postępy od stanu, który był te 3,5 temu. Najważniejsze, że Ci ufa, a Ty jej dajesz spokój, poczucie bezpieczeństwa i ten właśnie niezbędny czas :)
Pozdrawiam najserdeczniej! :)

Posted

Mattilu napisał(a):
Właśnie miałam postulować zmianę, a tu malagos już sama zadziałała - baaardzo lubię takie zmiany :)

no, bo ja działam jak torpeda, lub jak "szczała" :diabloti:

Radzić mi tu, proszę, co z kotem?? Komu, komu? Dowiozę!!

Posted

malagos napisał(a):
no, bo ja działam jak torpeda, lub jak "szczała" :diabloti:

Radzić mi tu, proszę, co z kotem?? Komu, komu? Dowiozę!!


Ja dopiero co powalczyłam o 8 tygodniowa koteckę cały ub. łykend, ale się udało - harcerze pomogli, a my jedynie wozilismy w te i we wte dwa dni :p nie masz harcerzy w okolicy? :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...