Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jak by była potrzebna pomoc to ja służę, mam teraz mały dostep do netu ale podaj jeszcze raz telefon 0607-344-555 prosze dzwonić do skutku
Pozdrawiam magda:cool1:

  • Replies 484
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dzieki magda!
najbardziej smutna chwila calego dnia to wieczorne rozstanie....kiedy amanik zostaje na swojej kupie piachu....zebyscie widzieli ten smutek,stoi ze spuszczonym ogonem i jest tak zawiedziony i smutny....:placz:
dzis wyjelam mu kleszcza.jest taki kochany,ufny,misiek,mozna robic z nim wszystko...baruje sie,wyglupia,uwielbiam bawic sie z nim trzymajac mu wielki leb i pysk...to wielka kupa slodyczy!!!

Posted

On jest dokładnie rozmiarów mojej Abry i z opisu wynika, że charakter podobny :loveu: Takie psiaki to duże przytulanki-zabawki, on powinien iść do domku, do dzieci...
Czemu ludzie zwykle są tak głupi, że "dla dziecka" chcą małe pieski, które kompletnie się z dziećmi nie dogadują? A tutaj taki skarb się marnuje :-(

Posted

maciaszek napisał(a):
Na przykład ja, ale ja już mam jednego dużego i to na dodatek dominującego samca, więc nic z tego :(


Jeśli to ten gość z podpisu to wcale na dominującego nie wygląda :evil_lol:

Posted

Puchatek napisał(a):
Jeśli to ten gość z podpisu to wcale na dominującego nie wygląda :evil_lol:

A jednak...
To misiak-przytulanka, ale niech mu tylko jakiś samiec (i to na jego terytorium) wejdzie w drogę...

Posted

jestem w kontakcie z panem spod Wa-wy ,bardzo konkretnym, spodobał mu sie Aman i z wyglądu i z charakteru :)
"
To się nie da spokojnie oglądać, choć w mojej okolicy jest
"tradycja" porzucania psiaków. Z miasta przyjeżdżają z
psami a wracają sami - przez całe moje dość długie życie mam psiaki
z ulicy.
Obecnie mam sunię też wziętą z ulicy.
Ostatnio niewiele brakowało a dopadłbym takiego orła (niestety
udało mu się odjechać) podjechał do brzegu lasu wypuścił pięknego
psa i odjechał pełnym gazem, jak mnie zobaczył wyłączył światła i
nie mam numeru - była już mocna szarówka. Na drugi dzień rano psiak
jeszcze był, brał jedzenie i liczyłem, że uda się go obłaskawić.
Niestety pobiegł gdzieś dalej i słuch po nim zaginął.
Natomiast wracając do sprawy, oczywiście, jeżeli decyduję się na
zwierzaka to znaczy, że mam dla niego środki finansowe, lecznicę, w
której znajduje się przynajmniej część historii przebiegu leczenia
moich psiaków.
W sprawie wizyty przed adopcją, to nie tylko nie mam nic przeciw,
ale pewnie bym wymagał od "Was" pomocy. Wszelkie zabiegi
- zgoda zależna od zgody "mojego" weta - jestem
przeciwnikiem wykonywania zabiegów na zapas bądź na wszelki
wypadek. Wakacje, taaaa , dawno nie byłem
Poprzednio dawno temu mój ONek, którego z nami już nie ma został na
ogrodzie z otwartym dla niego pokojem, a codziennie miał dwie
wizyty siostry, która z nim spacerowała i go karmiła. (ale to
dawno - ubiegłe tysiąclecie), teraz nie ma problemu z zabraniem
psiaka do domu wczasowego, ale jest problem z moim czasem na
wyjazdy.
Jaki mam jeszcze problem, mała trochę chorowała i nie ma aktualnych
szczepień, w najbliższych dniach ma mieć badania kontrolne, i jak
wszystko będzie ok, to ją zaszczepimy. I wtedy można myśleć o
spotkaniu psiaków.
A jeszcze lokalizacja - mieszkam na pograniczu Warszawy i lasów
Legionowskich, mam domek z ogrodem (będącym oazą dla różnych
dzikich zwierzaków - w tym roku zadomowił się nawet młody
zaskroniec - ciekawe czy na długo)"

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...