Jump to content
Dogomania

Ares-kangurek...juz szczęsliwy ...pierwsze sukcesy w leczeniu :)


Recommended Posts

Posted

Wcale się nie dziwię, ze bierze pieniądze przed. W końcu to są wózeczki robione pod wymiar i jak ktoś zrezygnuje to on ma stratę.
Bardzo się cieszę, że sprawa ruszyła z miejsca. Super!

  • Replies 828
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Monia70']
Oktawio.Dla mnie koszt wózka też wydawał się niski, ale rozmawiałam z p.Piotrem i tak powiedział.Więc trzymamy się tego.
Jak Ares bedzie juz obmierzony, to wtedy kontakt z p.Piotrem.

Wiem tez , że p.Piotr chciałby pieniążki (przynajmniej część) przed rozpoczęciem "działań wózkowych"-tak robi.Ja tez wplacałam mu całość za swój wózeczek i dopiero, gdy pieniążki były an jego koncie , to zaczął robic.
Mój wózek był zrobiony super-ważył tylko 1,5 kg-czyli jak tornister pierwszoklasisty bez wyposażenia.

to faktycznie-ten człowiek robi po koztach-bez zarobku dla siebie-tak po prostu-to musi byc z lekkich stopów i do tego fajne jak piszesz-to trzymajcie tego faceta-bo jest faktycznie dobry chłop:loveu:

Posted

Byłam dzisiaj u Aresa, niestety była kupa ludzi w hotelu i zdołałam tylko przekazać kartkę z informacjami na temat wymiarów - nie było nikogo kto mógłby pomóc mi w wymierzeniu, pani Małgosia wydawała do adopcji kociaka, a potem byli jacyś pacjenci i w ogóle się jakoś zrobiło tłocznie.

Ares zaczyna prostować prawą łapkę. Lewej się uratować nie da, ale prawa lekko już pracuje. To owoc codziennych godzinnych masaży i pływania. Ares ma zalecenie kontynuacji masaży, ale koszty tego są dość wysokie, więc na razie a seria którą miał musi mu wystarczyć.

Może jeśli coś zostanie z pieniędzy na wózek można będzie przeznaczyć to na kolejną serię masaży? Im sprawniejsza ta prawa łapka tym większa szansa na normalne życie...

Posted

dobry pomysł te masaże! tak się robi za granicą-do tego kąpiele wodne pod nadrem terapeuty.

Neris-wymierzenie jego jest bardzo ważne do wózka-i wcale nie jest łatwe-jet specjalna tabela-z podanymi parametrami jakie fragmenty się mierzy-wiem bo kiedyś taką tabelę widziałam:roll:

Posted

Oktawio, bazarki idą naprawdę super! Dziękuję Ci, Chrupek przeprasza że nic nie może napisać ale rozwaliło jej się coś w kompie a TZ w rozjazdach i bieda...

Posted

Tu , jesli chodzi o wymiary , pan Piotr prosił zeby wymierzyć to co mu sie wydaje najbardziej potrzebne.Ponieważ jest to jego pierwszy w zyciu wózek na przednie łapy i sam główkuje:razz: jak to będzie.Dlatego potrzeba mu jak najwięcej wiadomości o Aresie.
Zresztą, robił wózek dla szynszyla :lol: ,który z kółkami wazył 150 gram(a szynszyl 400) to wierzę , ze podoła wzkowi dla psa na przód.
Neris, to może Zmysł wymierzy w przyszłym tyg.??? jesli przez ten tydzien nie uda sie ???

To jeszcze do wymiarów(bo chyba nie pisałam-poniewaz nie było mowy o prostowaniu łapki) nalezy zmierzyć ta prawą jak najbarzdiej wyprostowana łąkę wsadzając miarkę9sztywną) do pachy-tak z 1 cm, włozyć i wyprostowac łąpke do samej końcówki opuszek.

Posted

Tej łapki się całkiem wyprostować niestety nie da. Zmierzeni jej może być bardzo trudne...
Ja wczoraj się bardzo bałam SAMA go wymierzać bo napisano wyraźnie w instrukcji że są potrzebne dwie osoby. Ciężko byłoby mierzyć długości kroków itp. Pani Małgosia mówiła że się tym zajmie jak tylko jej sie ten "sajgon" przewali przez dom.

Posted

Jak się mają wózeczkowe sprawy? :painting:

Chciałabym powrócic do pytania o propozycje Pajuni o adopocję zagraniczną.

Wątek Milordkowy jest mi bardzo bliski i sama wpłacałam na jego leczenie. Dlaczego szukanie domu dla Areska za granicą naszego kraju nie wchodzi w grę? :roll:
Jeśli ktoś byłby chętny to czemu nie? Najważniesze jest przecież znaleśc dobry dom dla pieska bidy:placz: i to jak najszybciej.
Oczywiście przy pełnym kontakcie z ta osobą.
Odpowiedzcie proszę, bo nic z tego nie rozumiem. To fakt jestem zarejestrowana na dogo od chwili. Może czegoś nie rozumiem? Milo pojechał. To źle?

Posted

Wózeczek zbliża się wielkimi krokami-jak troszkę zabraknie to coś jeszcze wystawię-ale póki co liczę, że dziewczęta zaszaleją i nie poskąpią:loveu: -bo aukcje idądobrze-a to dopiero 3 dzień:lol:

Posted

ewasuwa napisał(a):
...Chciałabym powrócic do pytania o propozycje Pajuni o adopocję zagraniczną.

Wątek Milordkowy jest mi bardzo bliski i sama wpłacałam na jego leczenie. Dlaczego szukanie domu dla Areska za granicą naszego kraju nie wchodzi w grę? :roll:
Jeśli ktoś byłby chętny to czemu nie? Najważniesze jest przecież znaleśc dobry dom dla pieska bidy:placz: i to jak najszybciej.
Oczywiście przy pełnym kontakcie z ta osobą.
Odpowiedzcie proszę, bo nic z tego nie rozumiem. To fakt jestem zarejestrowana na dogo od chwili. Może czegoś nie rozumiem? Milo pojechał. To źle?


Pozwolę sobie zabrać głos w tej sprawie...

Adopcje zagraniczne mają tyle samo zwolenników, co i przeciwników.
Czasami wynika to "tylko" z braku zaufania, czasami zaś z prywatnych animozji...
Zwolennicy mają na względzie dobro psa, niejednokrotnie niepełnosprawnego, natomiast przeciwnicy uważają, że tego typu adopcje nie pozwalają na pełną kontrolę dalszych losów zwierzaka.
Prawda/racja jak zwykle leży po środku...
Nie od dziś wiadomo, że w krajach wysoko rozwiniętych znacznie łatwiej o adopcję psiaka kalekiego. Przykłady takich adopcji można mnożyć, a osobiście nie znam przypadków adopcji nieudanych (co nie oznacza, że ich nie było). Na dogo jest kilka osób, które z powodzeniem przeprowadzają takie akcje. Jak to w życiu bywa, ludzie z "branży" nie darzą się szczególnym szacunkiem i przy każdej okazji wytykają sobie rożne drobne "wpadki".
Każda z tych osób robi wiele dobrego dla biednych psiaków, gromadząc w koło siebie swoiste "fankluby". Członkowie tychże opowiadają się mniej lub bardziej oficjalnie po jednej ze stron.

Jeśli chodzi o mnie, jestem umiarkowanym zwolennikiem takich adopcji, po spełnieniu wszystkich niezbędnych warunków, jakimi są standardowe procedury adopcyjne (umowa, kontrole, foto-relacje itp.).
Jestem zdecydowanie za, kiedy mammy do czynienia z psiakiem, który ze względu na swoje kalectwo ma znikomą szansę na adopcję w Polsce. Wszystko zależy od tego w jakich warunkach przebywa i jak długo może czekać?

Bardzo dobrze się stało, że Milo znalazł domek za granicą. Z tego co wiem, jest to bezterminowy DT, lub do czasu całkowitego wyzdrowienia psiaka. Po tym fakcie (mam nadzieję, ze już niedługo), nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ktoś z przeciwników zagranicznych adopcji, przygarnął tego psiaka na stałe...

Sorry, trochę się rozpisałem...

Posted

Czekamy na dobre wieści!!!!!!
Mam proźbę o jakąś wiadomość odnośnie Pana(jak gdzie kiedy i za ile), który robi wózek dla Aresa i opinie użytkowników (psów i ich opiekunów). Taka wiadomość może i na pewno się przyda na przyszłość choć odpukać ale zawsze może się trafić taki piesek.
Jeśli nie można robić reklamy Panu Piotrowi na forum to proszę o wiadomość na priv.

Posted

Ja uważam, że adopcje zagraniczne czasami są ostatnią deską ratunku. Oczywiście idealnie byłoby znajdować domy dla bidul najbliżej siebie (lub nawet u siebie - wiem, bo mam taką Nukę :loveu: ). Ale, niestety, nasze społeczeństwo jeszcze nie dorosło do traktowania zwierząt z szacunkiem im należnym:angryy: Jeżeli jest możliwość oddania psiaka do Niemiec, dodatkowo jest tam na miejscu osoba, która będzie pilnowała, w jakich warunkach Ares będzie żył - to dlaczego nie?? W końcu liczy się Jego dobre życie, a nie nasze animozje ;)

Posted

MaxSta- podawałam lna tym watku link do strony p.Piotra.
To pan z Wrocławia, robi wózki dla niepełnosprawnych psów, wykonuje sprzet rehabilitacyjny dla zwierząt na potrzeby lekarzy weterynarii, robił wózek dla maleńkiego szynszyla a teraz spróboje zrobić pierwszy raz w zyciu wózek dla psa na przednie łapy.
Dodam, że nikt w Polsce(z wpisów na wątku Aresa) nie podjął sie próby wykonania takiego wózeczka.
Pertraktuje sie z panem ok. a rozmawiałam z kilkoma ludzmi w POlsce.Na wózki jest gwarancja.
Dla mnie zrobił wózeczek , który ważył 1,5 kg.tyle co tornister mojej córki do pierwszej klasy...
Strone moge podac , bo jest oficjana stroną w internecie, która mozna znależć na wyszukiwarce ....
http://www.dogxtension.eu/

Posted

Mimo że Chrupek nie była do końca przekonana, ja sama jakiś czas temu wysłałam historie Aresa do niemieckiej organizacji odpowiadającej naszemu TOZowi. Może coś się z tego wykluje, zobaczymy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...