Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

mialam kiedyś sunie i ona miala szczeniaki 6 sztuk, wykarmione, wycalowane i wypieszczone - poszly do ludzi................późnej starości doczekal tylko jeden reszta ..............szkoda gadać
ja nie znam 4-6 rodzin bez psa, wszystkie, które znam mają po 2-5 psów lub 1 pies i 2 koty - i inne różne konfiguracje...
dlatego pytam o szczeniaki bo ....och, już wiecie o co chodzi ...
a wątpię żeby je uśpili ....a cale towarzystwo sie ne pomieści....
i co ?????????????????????????????????? z tym zrobić ???????????????????

  • Replies 108
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Widzę, że będzie w czym wybierać ;). Ja równiez dostałem zapytanie o Sarę:

"Witam
Moge zaadoptowac psiaka ale dopiero za ok miesiac.Posiadam dom z dzialka
na ktorej prowadze mala dzialalnosc gospodarcza wiec psiak bedzie mial
duzo placu do wybiegania sie:).Nie mam zamiaru oczywiscie psa wiazac
przy budzie bo uwazam ze to dal zwierzaka jest męka siedziec cale dzie
przy budzie.Pies bylby w duzym kojcu ale tylko do wczesnego popoludnia
bo potem bedzie biegal wolno po calej dzialce poniewaz dzialalnosc
zamykam o 17 wiec po 17 pies bedzie swobodnie sobie biegal:).Kocham
zwierzeta i chce pomoc biedakowi.Mam juz jednego malego kundelka i
szukam mu towarzysza:) lub dwoch :)sadze ze by sie dogadali:):):):):).
Pozdrawiam serdecznie
Marcin"

Może w tym przypadku udałoby się namówić Pana Marcina na adopcję Sary z jednym szczeniaczkiem :razz:.
W kazdym razie dopytam o lokalizację i będę podtrzymywał kontakt. Gdyby Sara została adptowana przez inną osobę, możnaby ew. spróbować namówić Pana Marcina na odopcję 2 maluchów.

Posted

Pan Marcin szuka psa do kojca. Pies pół dnia będzie w kojcu pozostałą cześć dnia raczej sam pilnował poseji...(przynajmniej ja tak to zrozumiałam).
Nie żeby w schronie miała lepiej, ale może ktos do rodziny by ją chciał jest taka młodziutka..
Pan Marcin pisał też do mnie w sprawie mojej podhalanki..
Bardzo żałuje że mam zajety DT bo juz by umnie była. ALe jeżeli weżmiecie ja do hotelu to oczywiście pomogę

Posted

beka napisał(a):
Pan Marcin szuka psa do kojca. Pies pół dnia będzie w kojcu pozostałą cześć dnia raczej sam pilnował poseji...(przynajmniej ja tak to zrozumiałam)...


Ja zrozumiałem inaczej. Wspomniał o domu na posesji. Jeśli nikt w nim nie przebywa poza godzinami funkcjonowania firmy, pomysł rzeczywiście nie najlepszy... Dopytam o szczegóły...

Posted

dzwoniła do mnie pani, która dostała mój nr tel od p. prezes naszego TOZu w sprawie młodego do ok. roku onka - młodego, bo ma 11 letniego syna i obawia sie starszego - chciała co prawda psa, ale zaproponowałam jej tą sunię - mieszkanie w bloku, rodzina, buduja sobie dom - jest chyba na ukonczeniu - wiec w przyszłosci przeprowadzka - nie kojec ani łańcuch tylko dom. podeślę jej zdjecia - tylko co z maluchami????

Posted

gallegro napisał(a):
Ja zrozumiałem inaczej. Wspomniał o domu na posesji. Jeśli nikt w nim nie przebywa poza godzinami funkcjonowania firmy, pomysł rzeczywiście nie najlepszy... Dopytam o szczegóły...


Mam nadzieję że się sytuacja wyjaśni....


Co do szczeniaków to
Jednego można jej zostawić, ale reszta :-(
tyle psów potrzebuje domów.....
decyzja jest bardzo trudna i przykra ale sytuacja bezwyjścia.

Posted

oczywiście ,że zostawic TYLKO JEDNEGO!Okrucieństwem jest pozwolic im urodzić się i co dalej????Jaki los je spotka?Ile psow straci bezpowrotnie szansę na dom,bo ktos wybierze szczeniaka,...Przy takich rozmiarach bezdomności psów w schroniskach i poza nimi pozostawienie wszystkich szczeniąt to szykowanie im niestety niepewnego (piszę delikatnie) losu.Wystarczy poczytać dogomanię i popatrzec na dramaty w schroniskach.A przecież nie wszystkie są uratowane,czy odwiązane od dzrewa, wyrwane od oprawców.

Posted

Kochani musimy zdecydować wspólnie. Na jedną osobę to za ciężka decyzja-co zrobić ze szczeniakami? Czy uśpić ślepy miot i ewentualnie zostawić suni jednego, czy zostawić wszystkie, ale wtedy istnieje ryzyko, że Sara nie znajdzie szybko domu. Poza wszystkim, jeśli urodzi w schronisku, to nawet jeśli nie zostaną uśpione, to mają małe szanse na przeżycie-ze względu na panujące w schronisku choroby.
Co do hoteliku, to w Radomiu nie ma żadnego, jedyny jest 10 km od Radomia "Milagnes", ale pani ma obecnie komplet i nie przyjmie szczennej suni... dziewczyny parę dni temu pytały o możliwość umieszczenia jednego psiaka...
Przede wszystkim trzeba zdecydować co ze szczeniaczkami, bo mogą się urodzić lada dzień.
Moim zdaniem dobrze by było jej zostawić choć jednego malucha...:-(

Posted

gallegro napisał(a):
Ja zrozumiałem inaczej. Wspomniał o domu na posesji. Jeśli nikt w nim nie przebywa poza godzinami funkcjonowania firmy, pomysł rzeczywiście nie najlepszy... Dopytam o szczegóły...
Ten Pan rownież pisal do mnie w sprawie ONka Kajana. Pomysł wg mnie nie najlepszy:shake:

Posted

Czy znany jest orientacyjny termin rozwiązania?
Będę głośno myślał... W ostatniej wiadomości Pan Marcin stwierdził, że na noc psiaki zostają same, ale do późnego wieczora zawsze ktoś jest na posesji. Dom znajduje się 1 km od firmy, a domownicy bardzo często tam przebywają. Moim zdaniem adopcja Sary odpada :shake:.
Ale... oto fragment maila od P. Marcina:

"... Mieszkam w okolicach Kozienic a dokładniej w
Garbatce Letnisko.
P.s staram sie pomoc zwierzakom i moge wziasc dwa psiaki:)"

W związku z tym pomyślałem, że można by umówić się z P. Marcinem, żeby zaopiekował się Sarą z maluchami do momentu ich usamodzielnienia. W zależności od ilości szczeniaków, można podjąć decyzję co dalej. Jeśli deklaracje P. Marcina znajdą pokrycie w rzeczywistości, może da się go "namówić" na adopcję 2 szczeniorków. Uśpić zawsze można...
Moim zdaniem powinniśmy spróbować...
Zakładam, że z domkiem dla Sary nie powinno być problemu.

Posted

Garbatka Letnisko... przecież to koło Radomia jest.
Decyzję chyba musi podjąć Voess.
Ja myślę, że to nie jest złe miejsce. Tym bardziej, że to blisko i Sara byłaby "na oku".
Tomek, zapytaj co ten pan sądzi o tym ,żeby Sara oszczeniła się u niego i wychowała maluchy... czy by się na to zgodził. Oczywiście szukalibyśmy domów dla maluszków. A jeśli nie, to trzeba podjąć decyzję o ewentualnym uśpieniu ślepego miotu, zaraz po urodzeniu...
Zapytaj też o możliwość zabrania Sary i zostawieniu jej jednego szczeniaczka.

Posted

Ja jestem za uśpieniem miotu, niewiadomo kim są rodzice, co jeśli szczeniak nie wyrośnie taki jakiego właściciele sobie wymarzą i oddadzą go do schroniska albo zrobią coś gorszego? :shake: Niestety już teraz jest tyle bezdomnych psów, a ten miot może tylko ją powiększyć, bo ludziom nawet nie będzie się chciało ich wysterylizować. Oczywiście to trudna decyzja, ale czasami trzeba wybrać mniejsze zło. Jednego szczeniaka można jej zostawić, ale nie więcej. Taka jest moja opinia.

Posted

Anashar napisał(a):
...Jednego szczeniaka można jej zostawić, ale nie więcej. Taka jest moja opinia.


Anashar, bardzo Cię cenię, ale w tym przypadku pozwolę sobie nie zgodzić się z Twoją opinią.
Po pierwsze nie można z góry zakładać, ze ktoś jest bee...
Po drugie P. Marcin mieszka tak blisko Radomia, ze można by pofatygować się do niego, w celu sprawdzenia warunków i przeprowadzenia wywiadu...
Po trzecie jest tam już mały kundelek, dlatego zakładam, że domownicy nie gustują tylko w rasowych psiakach.
Nie można ferować wyroków z taką lekkością, nie zadając sobie najmniejszego trudu, żeby tego uniknąć.
I żeby wszystko było jasne... w pełni uzasadnionych przypadkach, ja również jestem za usypianiem slepych miotów.
Jednak ta sytuacja nie jest tak jednoznaczna...

Posted

Gallegro, ja bynajmniej nie miałem na myśli P. Marcina! Nie zaprzeczę, że on byłby dobrym domem. I mówiąc o nieodpowiedzialnych ludziach, nie miałem jego na myśli. Zastanawiam się jedynie co zrobimy, jeśli zostaniemy sami z kilkoma szczeniakami po niewiadomych rodzicach. Ludzie lubią kundelki, ale ON jest popularną rasą i ktoś biorąc szczeniaka po matce ONa może zakładać, że szczenior też wyrośnie tak piękny jak matka. A jeśli będzie inny, nietety nie każdy takowego zaakceptuje. Tego się boję. Ja osobiście wolałbym uśpić jeszcze ślepy miot, choć z bólem serca niż oddać szczeniaki na niepewny los.

Posted

Jestem za uśpieniem ślepego miotu ewentualnie za pozostawieniem jednego szczeniaka. Zwiększy to szansę Sary na adopcję, przyśpieszy
ją. Wszyscy wiemy, że schroniska pękają w szwach i nie przyczyniajmy się do ich zapełniania. Anashar ma rację - jest duże prawdopodobieństwo, że potomstwo nie spełniłoby oczekiwań potencjalnych adoptujacych i
za kilka miesięcy zasiliłoby schrony. Czy tego chcemy ?

Posted

Bardzo przepraszam, że dopiero o tej godzinie zajrzałam na forum. Niestety nie było mnie w domu. Dla mnie najważniejsza jest Sara, bo skrzywdzili Ją ludzie. Nie chciałabym podejmować decyzji o uśpieniu szczeniaków, chociaż to ja Ją znalazłam. Moim zdaniem można by było zostawić jednego lub uśpić ślepy miot. Chyba, że znajdzie się dom dla wszystkich. W tej chwili chciałabym jak najszybciej zabrać Ją ze schroniska i wyleczyć ranę. Jeżeli uważacie, że trzeba jechać sprawdzić warunki w Garbatce to może pojadę tam. Ale najlepszy dom byłby gdyby rodzina mieszkała z Sarunią. Tylko nie zawsze można wybierać to co się chce, bo takich rodzin jest mało. Saruni zależy na czasie.

Posted

Oczywiście życzę wszytkiego najlepszego Sarze, ale gdybyście nie zdecydowali dać jej do tego pana Marcina to może... może on by rozważył naszego psiaka
[FONT=Arial]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=61201&page=16[/FONT]
[FONT=Arial][FONT=Arial][/FONT]
[/FONT]
[FONT=Arial][/FONT]
[FONT=Arial]To "prawie" owczarek, troszkę już w latach bo około 8 chyba ma, ale dla niego kojec byłby cudny bo on i tak mieszka na dworzu pod płotem. Jego właściciele wzieli szczeniaka a tego chcieli po prostu zatłuc:angryy: Dziewczyny ze Starachowuc uprosiły żeby psa jeszcze troche przetrzymali i szukamy mu domu, ale sami wiecie jakie są szanse dla takiego psa.[/FONT]

Posted

Gallegro czy może dzisiaj byłeś w kontakcie z Panem Marcinem? Czy Twoim zdaniem trzeba obejrzeć warunki i porozmawiać z właścicielem?

Posted

Voess napisał(a):
Gallegro czy może dzisiaj byłeś w kontakcie z Panem Marcinem? Czy Twoim zdaniem trzeba obejrzeć warunki i porozmawiać z właścicielem?


Po pierwsze muszę wiedziec, czy miałby to być DT czy dom docelowy. Ktoś wcześniej deklarował przygarnięcie Sary po oszczenieniu... czy to aktualne?
Rozmowa z P. Marcinem jest ze wszech miar wskazana.
Podałem mu tel. do Ani-tygrysiczki, która obiecała porozmawiać z nim na ten temat. Z tego co wiem, do chwili obecnej nie dzwonił.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...