TZmestudio Posted November 14, 2014 Posted November 14, 2014 w tych okolicznościach przyrody macie czas na wyjście do opery na ten przykład ? albo do innego pubu :wallbash: :knajpa: ? A znasz jakąś operę w Kozienicach? No dobra, w Radomiu?? Quote
inka33 Posted November 14, 2014 Posted November 14, 2014 Gusiaczu, zaczną chodzic do "opery" jak Lena zajmie sie stadkiem, to juz jest ustalone :jumpie: :siara: Tak też chciałam powiedzieć... :roll: Ale odpowiedzialność za operowanie mestudiowe... :mdleje: A znasz jakąś operę w Kozienicach? No dobra, w Radomiu?? Może objazdowa...? ;) Quote
NikaEla Posted November 14, 2014 Posted November 14, 2014 A znasz jakąś operę w Kozienicach? No dobra, w Radomiu?? To że mieszka się w wielkim mieście (czyt. np. Wrocław) nie znaczy ,że się chadza do opery lub pubu :) Ja np do kina to owszem chodzę, ale gdzie indziej to nie... Czyli nie ma wielkiej różnicy Kozienice czy Wrocław :D Quote
mestudio Posted November 14, 2014 Author Posted November 14, 2014 No tak, problem w tym, że my nie jesteśmy w stanie wyjść nigdzie, a jak muszę jechać do lekarza do Warszawy to ciągle myślę o psach. A gdzie w tym wszystkim możliwość wyjechania na Święta do rodziców raz na kilka lat??? A może ich zaprosić do nas? Niestety nikt nie rozumie tego co robimy, szczególnie, że nie mamy oddzielnego rancza gdzie trzymamy zwierzęta tylko mieszkamy z nimi. A ja wcale się rodzinie nie dziwię, że nie podzielają naszego entuzjamu - wystarczy spojrzeć na zniszczenia w domu gdzie w końcu mieszkamy. A zresztą nie ma co marudzić. Staram się zmienić pewne sprawy i się nie ugnę, gdyby nie Bafi i Milka byłoby już lepiej, a tak zbieram same nagrody za zeszłoroczne działania. A jeszcze czeka Kenzo, do którego nikt się nie przyznaje. W zeszłym roku mieliśmy u siebie ponad 30 psów, każdy był ogarnięty i każdy ma fajny dom - z wielu domów dostaję zdjęcia. W tym roku psów mieliśmy ze 20, pewnie podliczę na koniec roku. W sumie znaczenie to ma - nauczyłam się czegoś - szczególnie w ostatnich miesiącach, zrozumiałam wiele rzeczy i otworzyłam szeroko oczy kochani. Quote
mestudio Posted November 14, 2014 Author Posted November 14, 2014 Podzielisz się przemyśleniami...? Dopiero jak będę zamykała wątek na zawsze :-). Quote
Gusiaczek Posted November 14, 2014 Posted November 14, 2014 To że mieszka się w wielkim mieście (czyt. np. Wrocław) nie znaczy ,że się chadza do opery lub pubu :) Ja np do kina to owszem chodzę, ale gdzie indziej to nie... Czyli nie ma wielkiej różnicy Kozienice czy Wrocław :D różni są ludzie ich poczucie humoru uważam ;) Quote
Gusiaczek Posted November 14, 2014 Posted November 14, 2014 No tak, problem w tym, że my nie jesteśmy w stanie wyjść nigdzie, a jak muszę jechać do lekarza do Warszawy to ciągle myślę o psach. A gdzie w tym wszystkim możliwość wyjechania na Święta do rodziców raz na kilka lat??? A może ich zaprosić do nas? Niestety nikt nie rozumie tego co robimy, szczególnie, że nie mamy oddzielnego rancza gdzie trzymamy zwierzęta tylko mieszkamy z nimi. A ja wcale się rodzinie nie dziwię, że nie podzielają naszego entuzjamu - wystarczy spojrzeć na zniszczenia w domu gdzie w końcu mieszkamy. A zresztą nie ma co marudzić. Staram się zmienić pewne sprawy i się nie ugnę, gdyby nie Bafi i Milka byłoby już lepiej, a tak zbieram same nagrody za zeszłoroczne działania. A jeszcze czeka Kenzo, do którego nikt się nie przyznaje. W zeszłym roku mieliśmy u siebie ponad 30 psów, każdy był ogarnięty i każdy ma fajny dom - z wielu domów dostaję zdjęcia. W tym roku psów mieliśmy ze 20, pewnie podliczę na koniec roku. W sumie znaczenie to ma - nauczyłam się czegoś - szczególnie w ostatnich miesiącach, zrozumiałam wiele rzeczy i otworzyłam szeroko oczy kochani. Rozumiem i stąd mój wpis - żarcik, który okazał się mało trafiony, jak widzę Nie potrafię przenieść klawiaturą moich odczuć, nie potrafię skomentować tak, by zostało zrozumiane Grochola ze mnie żadna, że o Chmielewskiej nie wspomnę (coś z kozą i organkami mi się kojarzy), ale ambicje ?!!!!! :evil_lol: zatem morda ... klawiatura w kubeł gusiaczku i tyle w temacie Quote
mestudio Posted November 14, 2014 Author Posted November 14, 2014 Żarcik może być, ja tylko tak czasami niezależnie od żarcików muszę sobie coś napisać. Wiecie - taka sylwija to dopiero ma sajgon - ze 20 kotów, naście psów i kolejny wraca bo pani zmarła na raka, i jakoś tłumów nie widzę aby chciano jej pomóc. Skąd ma brać finanse??? Może ktoś by jej pomógł grosikiem? Wiem, że jej bardzo ciężko i ją bardzo pokarało za dobroć. Quote
NikaEla Posted November 15, 2014 Posted November 15, 2014 Żarcik może być, ja tylko tak czasami niezależnie od żarcików muszę sobie coś napisać. Wiecie - taka sylwija to dopiero ma sajgon - ze 20 kotów, naście psów i kolejny wraca bo pani zmarła na raka, i jakoś tłumów nie widzę aby chciano jej pomóc. Skąd ma brać finanse??? Może ktoś by jej pomógł grosikiem? Wiem, że jej bardzo ciężko i ją bardzo pokarało za dobroć. I jeszcze Rudolf się zasiedział u niej.... mimo wielu ogłoszeń artykułu w Wysokich Obcasach... Nie wiedomo od czego to zależy ze niektóre zwierzaki znajdują szybko domy a inne czekają latami... Jak skończę obecne bazarki to z reszty fantów zrobie bazar Quote
mestudio Posted November 15, 2014 Author Posted November 15, 2014 Ela, dziękuję. Super by było jakby jej choć na worek Josery uzbierać, wiem, że psiaki jedzą Joserę Festival jak nasze. No i wiem, że naprawdę jest załamana finansowo i psychicznie. Quote
Ellig Posted November 15, 2014 Posted November 15, 2014 Ela, dziękuję. Super by było jakby jej choć na worek Josery uzbierać, wiem, że psiaki jedzą Joserę Festival jak nasze. No i wiem, że naprawdę jest załamana finansowo i psychicznie. Ewa, wyslij mi prosze na maila namiar na watek od czego jest klub WB? Quote
NikaEla Posted November 15, 2014 Posted November 15, 2014 Ela, dziękuję. Super by było jakby jej choć na worek Josery uzbierać, wiem, że psiaki jedzą Joserę Festival jak nasze. No i wiem, że naprawdę jest załamana finansowo i psychicznie. wklejam to co wpisałam na wątku Rudolfa koncie Stowarzyszenia Rudolf ma 79zł 13groszy I Sprawdzałam, że worek Josera festival 15kg kosztuje ok 120-130zł , mogłabym brakujące 50zł (zarobiłam na praktykach studenckich ;)_ ) przelać na konto Stowarzyszenia . Tylko nie wiem co dalej? Sylwia kupi karmę na rachunek Stowarzyszenia i prześle im fakturę?? czy jak??? Quote
mestudio Posted November 15, 2014 Author Posted November 15, 2014 Ela, nie mam pojęcia. Może Sylwia będzie dziś na FB to podpytam ją co i jak. Quote
NikaEla Posted November 15, 2014 Posted November 15, 2014 Ela, nie mam pojęcia. Może Sylwia będzie dziś na FB to podpytam ją co i jak. juz skontaktowałam się z mari23, ona ma dostęp do konta Stowarzyszenia i powiedziała ze właśnie tak będzie najlepiej. Zatem przelałam już 50zł i teraz Sylwia ma kupić karmę i przesłać mari23 fakturę Quote
Ellig Posted November 15, 2014 Posted November 15, 2014 Czyli mam nie wystepowac z wnioskiem o pomoc na karmę dla Sylwii tymczasow? Quote
NikaEla Posted November 15, 2014 Posted November 15, 2014 Czyli mam nie wystepowac z wnioskiem o pomoc na karmę dla Sylwii tymczasow? na koty i karmę kocia na pewno też potrzebuje pieniędzy Quote
mestudio Posted November 15, 2014 Author Posted November 15, 2014 Czyli mam nie wystepowac z wnioskiem o pomoc na karmę dla Sylwii tymczasow? Ela, jak uważasz, ja wiem że Sylwii jest bardzo trudno obecnie, a ona tego nigdzie nie napisze. Wiem też, że jeden worek przy takim stadzie to 5 dni i znowu jest pusto. Sylwia ma same większe psy. Quote
NikaEla Posted November 15, 2014 Posted November 15, 2014 Ela, jak uważasz, ja wiem że Sylwii jest bardzo trudno obecnie, a ona tego nigdzie nie napisze. Wiem też, że jeden worek przy takim stadzie to 5 dni i znowu jest pusto. Sylwia ma same większe psy. hmmmm.... rozróżniamy tymczasowiczów od własnych psów ?? Może wpycham kij w mrowisko i przy jednym psie w domu nie powinnam zabierać w ogóle głosu. Ale... Często robię bazarki, zbieram dużo pieniędzy na pomoc psom, czasem daję też coś od siebie (finansowo znaczy),na tymczasowiczów tych lub tamtych... Uważam, że jeśli zbiera się pieniądze czy karmę czy rzeczy jakieś (smycze, szelki....) na tyczasowiczów to tylko na nich, a nie na własne zwierzaki (niezależnie ile ich się ma). Podobnie jeśli kupuje się z zebranych np na bazarkach pieniędzy lub dostaje od kogoś z dogo smycze, szelki, kocyki na tymczasy , to jeśli psiak znajduje ds to te rzeczy powinny zostać dla kolejnego tymczasowicza, a nie iść za psem do ds jak to wiele osób robi. Takie działanie (oddawanie z psem dostanych akcesoriów) zraża mnie do pomagania danemu dt. Może komuś to nie przeszkadza, ale mi tak, bo czuję , że moja praca związana z robieniem bazarków lub moje pieniądze wydane na zakup np smyczy są marnotrawione... a tego nie lubię. Quote
Ellig Posted November 15, 2014 Posted November 15, 2014 hmmmm.... rozróżniamy tymczasowiczów od własnych psów ?? Może wpycham kij w mrowisko i przy jednym psie w domu nie powinnam zabierać w ogóle głosu. Ale... Często robię bazarki, zbieram dużo pieniędzy na pomoc psom, czasem daję też coś od siebie (finansowo znaczy),na tymczasowiczów tych lub tamtych... Uważam, że jeśli zbiera się pieniądze czy karmę czy rzeczy jakieś (smycze, szelki....) na tyczasowiczów to tylko na nich, a nie na własne zwierzaki (niezależnie ile ich się ma). Podobnie jeśli kupuje się z zebranych np na bazarkach pieniędzy lub dostaje od kogoś z dogo smycze, szelki, kocyki na tymczasy , to jeśli psiak znajduje ds to te rzeczy powinny zostać dla kolejnego tymczasowicza, a nie iść za psem do ds jak to wiele osób robi. Takie działanie (oddawanie z psem dostanych akcesoriów) zraża mnie do pomagania danemu dt. Może komuś to nie przeszkadza, ale mi tak, bo czuję , że moja praca związana z robieniem bazarków lub moje pieniądze wydane na zakup np smyczy są marnotrawione... a tego nie lubię. Elu, oczywiscie ,ze chodzi o psy i koty na DT, inaczej z klubu nie mozemy pomoc .Jezeli ktos dostaje wyposazenie dla zwierzakow na DT, to oczywscie ,ze nie powinien jego rozdawac, a jezeli juz to moim zdaniem wypadaloby zapytac sie darczyńców czy sie zgadzają na takie "manewry" . Quote
mestudio Posted November 15, 2014 Author Posted November 15, 2014 hmmmm.... rozróżniamy tymczasowiczów od własnych psów ?? Owszem rozróżniamy, zaraz dojdzie kolejny do utrzymania. A druga sprawa to to, że psy które ma Sylwia to są psy z ulicy - wszystkie i część z nich nie znalazła domów. W sumie ja może też powinnam już napisać, że Jordan jest mój bo siedzi u nas ze 4 lata bez żadnego odzewu, to samo będzie zaraz z Roxi, nikt nie pyta o Gacka, Beti i wcale mi nie po drodze z takimi nieadopcyjnymi psami. Ale to moje prywatne rozumowanie, z powodu takiego rozumowania powoli się wycofuję, nie chcę aby ktoś kiedyś mi zarzucił, że pewnie źle szukałam domu psom albo źle z nimi pracowałam, albo w ogóle wzięłam sobie i zarabiam :smile:. Ja mam nieco inne podejście do tych spraw bo znam to z własnego podwórka i wiem jak jest ciężko - nie mówię już nawet o finansach, ale o postrzeganiu takich DT jak nasz czy Sylwii. edit: nie mam zwyczaju dawania prezentów nowym domom, ale odwożę psa w obroży i nie zdejmuję jej w nowym miejscu bo bym ze wstydu się spaliła Quote
NikaEla Posted November 15, 2014 Posted November 15, 2014 Ja mam nieco inne podejście do tych spraw bo znam to z własnego podwórka i wiem jak jest ciężko - nie mówię już nawet o finansach, ale o postrzeganiu takich DT jak nasz czy Sylwii. To na pewno.... tak się ogólnie wyżaliłam.... W porozumieniu z Poker z pozostałych fantów z 3 kończących się moich bazarków obiecuje, że stworzę bazar na wasze tymczasy Quote
Ellig Posted November 15, 2014 Posted November 15, 2014 Owszem rozróżniamy, zaraz dojdzie kolejny do utrzymania. A druga sprawa to to, że psy które ma Sylwia to są psy z ulicy - wszystkie i część z nich nie znalazła domów. W sumie ja może też powinnam już napisać, że Jordan jest mój bo siedzi u nas ze 4 lata bez żadnego odzewu, to samo będzie zaraz z Roxi, nikt nie pyta o Gacka, Beti i wcale mi nie po drodze z takimi nieadopcyjnymi psami. Ale to moje prywatne rozumowanie, z powodu takiego rozumowania powoli się wycofuję, nie chcę aby ktoś kiedyś mi zarzucił, że pewnie źle szukałam domu psom albo źle z nimi pracowałam, albo w ogóle wzięłam sobie i zarabiam :smile:. Ja mam nieco inne podejście do tych spraw bo znam to z własnego podwórka i wiem jak jest ciężko - nie mówię już nawet o finansach, ale o postrzeganiu takich DT jak nasz czy Sylwii. edit: nie mam zwyczaju dawania prezentów nowym domom, ale odwożę psa w obroży i nie zdejmuję jej w nowym miejscu bo bym ze wstydu się spaliła Ewa, wiemy,ze psy czy koty, mieszkaja często po kilka lat w Dt czy hotelikach i nie zawsze chodzi tu o "zle oglaszanie" bo to bylby jakis nonsens. co to znaczy zle oglaszanie? Brak ogloszeń, brak zdjęc, zero informacji o psie, kocie na watku to moze budzic jakiejs podejrzenia, ale nie to jak Ty czy Sylwija dzialacie i zabieracie prawie kazda potrzebujaca bidę.nie licząc tych co wracaja z adopcji. Quote
mestudio Posted November 15, 2014 Author Posted November 15, 2014 To na pewno.... tak się ogólnie wyżaliłam.... W porozumieniu z Poker z pozostałych fantów z 3 kończących się moich bazarków obiecuje, że stworzę bazar na wasze tymczasy Ela, ale ja nie dyskutuję tu aby ktoś coś na nas robił itd, nie chodzi o mnie, o pieniądze dla nas bo nie znoszę jak coś zalega. Wolę wydawać swoje pieniądze i potem napisać, że już trochę dużo mamy tu włożone niż mieć nadwyżki - taką mam filozofię durną. Głupią wiem, ale taka jestem. Niemniej dziękuję za deklarację. Chodzi mi o to, że taki DT jak nasz czy Sylwii, wcześniej czy później trafia na kilka nieadopcyjnych psów i z nimi zostaje, a to się źle kończy jak widać po Sylwii. Psy są jej więc niech sobie radzi. To jest zasada dogo i ja się z nią nie zgadzam dlatego powoli się wycofuję. Na dzień dzisiejszy wiem, że tkwimy w martwym punkcie z czterema psami i nie wiem jak zrobić aby taką Beti ktoś zauważył. Nic to, trzeba czasami wsadzić kij w mrowisko i pogadać jak ludzie, a nie ciągle się do siebie uśmiechać :lmaa: . Quote
Marysia R. Posted November 15, 2014 Posted November 15, 2014 Ela, ale ja nie dyskutuję tu aby ktoś coś na nas robił itd, nie chodzi o mnie, o pieniądze dla nas bo nie znoszę jak coś zalega. Wolę wydawać swoje pieniądze i potem napisać, że już trochę dużo mamy tu włożone niż mieć nadwyżki - taką mam filozofię durną. Głupią wiem, ale taka jestem. Niemniej dziękuję za deklarację. Chodzi mi o to, że taki DT jak nasz czy Sylwii, wcześniej czy później trafia na kilka nieadopcyjnych psów i z nimi zostaje, a to się źle kończy jak widać po Sylwii. Psy są jej więc niech sobie radzi. To jest zasada dogo i ja się z nią nie zgadzam dlatego powoli się wycofuję. Na dzień dzisiejszy wiem, że tkwimy w martwym punkcie z czterema psami i nie wiem jak zrobić aby taką Beti ktoś zauważył. Nic to, trzeba czasami wsadzić kij w mrowisko i pogadać jak ludzie, a nie ciągle się do siebie uśmiechać :lmaa: . Pozwolę sobie nie do końca zgodzić się z tym stwierdzeniem ;) Ja uważam, że dopóki pies jest ogłaszany i szuka domu ale jest nieadopcyjny i nie ma odzewu to jak najbardziej można zbierać na niego kasę i nie należy go uznawać za "własnego" psa DT. I zawsze mi się zdawało, że taką zasadę wyznaje większość osób na dogo.Natomiast w przypadku kiedy dom tymczasowy psa nie ogłasza w żaden sposób, nie próbuje nawet, to w moim odczuciu faktycznie powinien wziąć na siebie odpowiedzialność finansową za niego. Bo jest to zwyczajnie nie w porządku w stosunku do darczyńców. Tym bardziej, jeżeli DT zdecyduje się formalnie adoptować swojego podopiecznego (nie mam tu na myśli nikogo konkretnego, to taka ogólna refleksja). Oczywiście są też pewne sytuacje, w których ta zasada się nie sprawdza np. w przypadku psów bardzo chorych czy staruszków. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.