Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bieda z nędzą. Nikt nie pyta o psy, nikt nie dzwoni. W dodatku Sańka w ogóle nie akceptuje dużej, białej suki i wczoraj ja zaatakowała na spacerze wieczornym. Zwyczajnie podbiegła i skoczyła białej na plecy i zaczął się kocioł.

Jak TZ jest w domu to jest porządek, a jak zostaję sama to niestety psy wiedzą, że jestem beznadziejna i te duże to wykorzystują.

Panna Fąfel coś zaniemogła, straciła cała swoją energię dziś, w ogóle jest spokojna, nie biega, nie jest zainteresowana długimi spacerami, ale zjadła śniadanie.

Owca na deszczowym spacerze, nie wiadomo gdzie przód, a gdzie tył.


Leżakowanie.


Ale o co chodzi?


Uśmiechnięta Rozalinda Roxi i Jordi pilnujący żeby za dużo nie zjadła.

Posted

Mestudio, postaram się odebrać dziś wypełnioną ankietę od pani, o której rozmawiałyśmy - podaj mi proszę swojego maila na priv, to wyślę Ci skan i zobaczymy, czy nadal mamy tą nadzieję czy nie. Fotek jeszcze nie pokazywałam, bo wolałam najpierw załatwić ankietę... :kciuki:

Posted

asiuniab napisał(a):
mestudio a co to za wielkolud na tym zdjęciu z białaską??


To jest właśnie Sańka, która nie lubi dużych psów jak się pojawiają. Sańka jest u nas od roku i nikt o nią nie pyta, a jest bardzo ładna i spokojna - pomijając niechęć do równych sobie.

Panna Fąfel jest bardzo chora, ma ponad 40 stopni temperatury, wczoraj już widziałam, że jest nijaka, ale jadła, a dziś to już masakra, a lecznica od 10 dopiero i trzeba taksówką jechać. Załamać się można.

Posted

Koszt leków i dojazdu do lecznicy z Panną Fąfel - 80 zł.

Koszt zamówionej dziś karmy - 128 zł

Na konto wpłynęła niespodzianka od Ziutki - 50 zł, bardzo dziękujemy.

Obecnie jesteśmy na minusie - -709,21
Do tego dochodzi minus prawie 300 zł na wątku przytuliskowym, o innych sprawach to już nie wspomnę.

Rozliczenie post 5 (Roksi jest rozliczana na swoim wątku bo ma własne fundusze).

Posted

[quote name='malagos']Założyłam watek na "szukam psa", mozna ją tu polecić?

http://www.dogomania.pl/forum/threads/248474-Szukamy-pieska-suczki-w-typie-labradora-czy-golden-retrievera-Warszawa?p=21506448#post21506448

Myślę, że można. Suczka jest bardzo wesoła, wczoraj większość dnia bawiła się malutką, kocią piłeczką, sama ją sobie podrzucała, kulała, biegała za nią, sprawiało jej to dużą radość.

Posted

[quote name='mestudio']Koszt leków i dojazdu do lecznicy z Panną Fąfel - 80 zł.

Koszt zamówionej dziś karmy - 128 zł

Na konto wpłynęła niespodzianka od Ziutki - 50 zł, bardzo dziękujemy.

Obecnie jesteśmy na minusie - -709,21
Do tego dochodzi minus prawie 300 zł na wątku przytuliskowym, o innych sprawach to już nie wspomnę.

Rozliczenie post 5 (Roksi jest rozliczana na swoim wątku bo ma własne fundusze).

Jeszcze chwilunia - będzie bazarek już wysłałam zdjęcia do cioteczki Aldrumki (też mam problemy z netem tym bezprzewodowym,
w pracy chodzi jak ta lala - ja gorzej chodze w pracy :lol:)Wiem że to kropla w morzu potrzeb :-(

Posted

cisowianka napisał(a):
Jeszcze chwilunia - będzie bazarek już wysłałam zdjęcia do cioteczki Aldrumki (też mam problemy z netem tym bezprzewodowym,
w pracy chodzi jak ta lala - ja gorzej chodze w pracy :lol:)Wiem że to kropla w morzu potrzeb :-(


Każda kropla się przyda, bo jeszcze chwila i naprawdę przestanę się zajmować tymczasowaniem oraz przytuliskiem. Zwyczajnie mnie na to nie stać - suma jaka mamy na minusie to 2 miesiące ogrzewania domu zimą.
Nawet nie chcę wiedzieć ile dołożyliśmy mając osobne wątki dla każdego psa, teraz przynajmniej mam jakiś podgląd.
Pominę zniszczenia, koszty prania, środków czystości i kłopoty z zapychającym się notorycznie filtrem w pralce.
Przeszłam ostatnio na legowiska z ekoskóry, łatwe do wyczyszczenia i nie zbierające kłaków. Bardzo dobre rozwiązanie.

Posted

Ziutka napisał(a):
Ewuś co z Fąflicą ???

Postaram sie na dniach zrobić jakiś bazarek


Kiepsko, dostała pięć zastrzyków, kroplówkę i zastrzyk na wynos. Leży sobie na werandzie w ciepełku, ale słabiutka jest bardzo. Ona rano miała ponad 40 stopni temperatury. Za kilka godzin powinno być widać czy dzieję się coś lepiej.

W ogóle nie wiemy o co chodzi, podejrzewamy babeszjozę, ale skąd niby, żadnych kleszczy na niej w tym roku nie znaleźliśmy, a u niej to od razu widać jak się przyczepi bo ma bardzo gładką sierść i tylko jeden raz w życiu miała kleszcza jak zwiała kiedyś diablica.

Posted

Gusiaczek napisał(a):
Trzymam kciuk za Pannę F.

Mastudio - dzisiaj otrzymam ostatnią bazarkową wpłatę.
Wieczorem wszystko podliczę jeszcze raz i jutro Siwy zrobi przelew.
Trzymajcie się


O wydatkach pisałam tylko po to, żeby uświadomić niektórym, że to nie zabawa, i że sami nie damy rady dokładać takich ilości pieniędzy, po prostu nie damy rady.

Posted

mestudio napisał(a):
O wydatkach pisałam tylko po to, żeby uświadomić niektórym, że to nie zabawa, i że sami nie damy rady dokładać takich ilości pieniędzy, po prostu nie damy rady.


wiem, wiem co autor miał na myśli ;)

niestety, wielu wydaje się, że to bułka z masłem ....

Posted

martwię się tą temperaturą Fąfel 40 stopni, to bardzo dużo:( też bym babeszjozę podejrzewała, ale bez kleszcza to chyba nie możliwe; no chyba że bolerioza, skoro kleszcz jakiś czas temu ukąsił??

Posted

asiuniab napisał(a):
martwię się tą temperaturą Fąfel 40 stopni, to bardzo dużo:( też bym babeszjozę podejrzewała, ale bez kleszcza to chyba nie możliwe; no chyba że bolerioza, skoro kleszcz jakiś czas temu ukąsił??

Mój Ares
  • miał trzy razy babeszjozę i ani razu nie znalazłam u niego kleszcza, nawet uschniętego, tylko małe czerwone miejsca w ktorych te kleszcze były.

  • Posted

    4

    Ziutka napisał(a):
    Mój Ares
  • miał trzy razy babeszjozę i ani razu nie znalazłam u niego kleszcza, nawet uschniętego, tylko małe czerwone miejsca w ktorych te kleszcze były.


  • Przykro mi z powodu Aresa. :lookarou:
    TZmestudio

    Posted

    mestudio napisał(a):
    Fąflica powoli wraca do żywych, wyszła nawet na spacer się załatwić. Grzecznie śpi teraz na podusi, jest spokojna, jak nie Fąfel :-). Będzie dobrze.


    musi być! :)
    zdróweczka życzym całemu Stadu

    Posted

    TZmestudio napisał(a):
    4

    Przykro mi z powodu Aresa. :lookarou:
    TZmestudio

    Minęło półtora tygodnia a ja nadal jak wstaje rano to, chce iść z nim na dwór :(
    Wszystko było dobrze, przewrócił sie i nie mógł wstać, pojechałam do lekarza, zrobili badania krwi i wyszło, że ma jakiś krwotok.
    Potem usg i decyzja, że trzeba operować - okazało sie, że ma nowotwory wielkości kalafiorów na nerce, wątrobie, śledzionie, trzustce i 2 litry krwi odessali z brzucha, naciekał guz z trzustki. W życiu bym nie pomyslala, że jest tak źle, dzień wcześniej brykał z labradorką i ze mną się bawił, miał apetyt, nic na to nie wskazywało, że ma tyle i takich guzów :(

    A jak Fąfel sie dzisiaj czuje ?

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

    ×
    ×
    • Create New...