madziakato Posted November 13, 2013 Posted November 13, 2013 [quote name='margo001']Jestem po rozmowie z właścicielką Rogera, oczywiście była powiadomiona przez schron już wczoraj, a zadzwoniła dopiero dzisiaj po drugim tel ze schronu, Pana z biura zatkało jak powiedziałam ze nikt do mnie nie dzwonił :shake: Okazało się ze Pani wzięła psa rodzicom na wieś, zaledwie 6 km od Bychawy, no i im uciekał, bo był w kojcu, była też zdziwiona tym że on jest w Bychawie od czerwca, nawet nie wiedziała kiedy pies zginął, zapytałam czy mama sprzedaje truskawki, bo Roger pojawił się wraz z Panią sprzedająca własnie truskawki gdy go pierwszy raz zobaczyłam, pytając ją czy nie wie czyj to pies strasznie się oburzyła i zaczęła na mnie krzyczeć że się czepiam itd, przyznała że sprzedaje....a już szczytem było to jak zapytała kiedy i gdzie może pieska odebrać, bo ona i tak go musi oddać do schroniska :angryy: Wytłumaczyłam paniusi stanowczo, że chyba sobie żartuje ze mnie że chce psa mi zabrać i oddać z powrotem do schronu, że jakoś ode mnie z pod bloku przez tyle czasu nie uciekał w ręcz lgnął, że pies jest fundacyjny (tu sie zabezpieczyłam w razie utrudnień w odbiorze na co zgodziła się malawaszka za co dziękuję) że jest w hotelu i jesli chce go odebrać będzie musiała ponieść wszystkie koszty utrzymania, hotelowania itd na co się zgodziła, na koniec jej zaproponowałam zrzeczenie się psa na co też sie zgodziła i stwierdziła ze to będzie najlepsze rozwiązanie dla wszystkich. Powiedziała że weźmie wszystkie papiery od rodziców i przyjedzie do mnie podpisać zrzeczenie.Wiecie co? Ludzie są WSTRĘTNI Quote
wiewoira Posted November 13, 2013 Posted November 13, 2013 Powiedzenie "a to suka" w tym wypadku była by obrazą dla psiego gatunku :( Cieszę sie że załatwiłaś to z malawaszką ;) A kosztami i tak powinno sie ich obciążyć.Nigdy sie nic nie zmieni jeśli nie bedzie się żadać tego co sie psiakom należy :angryy: Rogerek jest taki kochany i wystarczyło by odrobine czasu mu poświęcić ... ale lepiej razem z truskawkami zostawić wrrrrr.... Quote
dusje Posted November 13, 2013 Posted November 13, 2013 Szok :shake: Dobrze wiec sie stalo, ze Roger spotkal Margo i teraz jest bezpieczny :multi: Tych ludzi trzeba umiescic na CK, a i schron w Lublinie uczulic na niezjadliwe TRUSKAWKI/BURAKI z okolic Bychawy ;) Quote
margo001 Posted November 13, 2013 Author Posted November 13, 2013 Własnie poprosiłam schron o wrzucenie na CK ;) Mam nadzieje że Pani dojedzie łaskawie do mnie :roll: Quote
Murka Posted November 13, 2013 Posted November 13, 2013 Tego się obawiałam niestety... nie zdziwiłabym się też gdyby się okazało, że posesja rodziców nie miała ogrodzenia i kojec był jedynym zabezpieczeniem dla Rogerka, w którym sobie tkwił i pewnie miał tylko szczekać. U nas teraz już nie wyłazi, ale to tylko dzięki grubszym kratom. To, że nie może się wydostać odreagowuje np. robiąc koopę na budce, albo rozsypując karmę. Taki z niego ananasek :) Quote
margo001 Posted November 13, 2013 Author Posted November 13, 2013 a no właśnie, tu tkwi problem, zdecydowanie nie lubi być za kratkami :roll: Quote
madziakato Posted November 13, 2013 Posted November 13, 2013 margo001 napisał(a):Własnie poprosiłam schron o wrzucenie na CK ;) Mam nadzieje że Pani dojedzie łaskawie do mnie :roll:Ja bym zrobiła tak- przełamałabym się, stłumiła w sobie złość, zaproponowałabym jej kawę i bym jej do niej napluła:roll: Quote
Marycha35 Posted November 14, 2013 Posted November 14, 2013 Hi, hi, do tego poczęstować truskawkami z polewą laxigenową...;) Dobrze, że Rogerrro bezpieczny, a głupota ludzka jest jednak bezdenna! Quote
margo001 Posted November 14, 2013 Author Posted November 14, 2013 jak na razie Pani się nie odezwała :roll: Quote
Mattilu Posted November 14, 2013 Posted November 14, 2013 A gdyby jednak nie przywiozla tych papierow, to co? Jakie moga byc konsekwencje? Quote
dusje Posted November 14, 2013 Posted November 14, 2013 [quote name='Mattilu']A gdyby jednak nie przywiozla tych papierow, to co? Jakie moga byc konsekwencje? Ano takie, ze mozna pani zrobic kuku za porzucenie psa!... tylko po co zadawac sie z burakami,tracic nerwy i zdrowie? Dowody na zaistnialy fakt - sa,schronisko powiadomione wiec jakiekolwiek kroki ze strony skwasnialych truskawek/gdyby im sie nagle odwidzialo i zechcialyby psa pokochac,ojej......beda mialy niezly problem. Jak rozumiem, pies jest pod opieka fundacji wiec schron moze spokojnie spac :cool3: a my musimy zadbac finansowo o wsparcie Rogera w hoteliku i to by bylo na tyle :lol: Sa jeszcze jacys chetni do zrzutki na pobyt w hoteliku cudownego Rogerka? Moze jakies fanty na bazarek,naglosnienie na FB,cokolwiek, prosimy o pomoc dla porzuconej sieroty :-( Kazdy grosz, kazde ogloszenie na wage zycia cudownego Rogerka :loveu: Znajdzmy mu najcudowniejszy dom z kochana i kochajaca rodzinka :lol: Quote
margo001 Posted November 14, 2013 Author Posted November 14, 2013 tak jak pisze wyżej dusje będzie musiała ponieść konsekwencje i koszta o których jej powiedziałam , a i psa nikt nie szukał prze tyle czasu, dlatego poprosiłam fundacje o pomoc, bo sama nie dam rady prawnie ale fundacja nie jest w stanie wesprzeć finansowo Rogerka, musimy dać radę... schronisko zna szczegóły mej rozmowy i równie zaoferowało pomoc w ogłaszaniu ;) Tylko teraz poradźcie czy gdy się nie odezwie, kontaktować się osobiście czy przez schron co by czuła bat na d..e Quote
madziakato Posted November 14, 2013 Posted November 14, 2013 [quote name='margo001']tak jak pisze wyżej dusje będzie musiała ponieść konsekwencje i koszta o których jej powiedziałam , a i psa nikt nie szukał prze tyle czasu, dlatego poprosiłam fundacje o pomoc, bo sama nie dam rady prawnie ale fundacja nie jest w stanie wesprzeć finansowo Rogerka, musimy dać radę... schronisko zna szczegóły mej rozmowy i równie zaoferowało pomoc w ogłaszaniu ;) Tylko teraz poradźcie czy gdy się nie odezwie, kontaktować się osobiście czy przez schron co by czuła bat na d..eJeśli o mnie chodzi to w tym przypadku na 100 procent tak, by czuła bat na d.... Dla Rogera pewnie to już nic nie zmieni, ale cholera wie, czy nie przyjdzie im do głowy wziąć innego psa- no przecież inny się może do kojca nada, może nie będzie uciekał??? Jedyna szansa to taka, żeby się bali Quote
dusje Posted November 15, 2013 Posted November 15, 2013 [quote name='margo001']tak jak pisze wyżej dusje będzie musiała ponieść konsekwencje i koszta o których jej powiedziałam , a i psa nikt nie szukał prze tyle czasu, dlatego poprosiłam fundacje o pomoc, bo sama nie dam rady prawnie ale fundacja nie jest w stanie wesprzeć finansowo Rogerka, musimy dać radę... schronisko zna szczegóły mej rozmowy i równie zaoferowało pomoc w ogłaszaniu ;) Tylko teraz poradźcie czy gdy się nie odezwie, kontaktować się osobiście czy przez schron co by czuła bat na d..e margo, moze uda Ci sie dogadac z truskawka bez pomocy schronu,ktorym zawsze mozesz postraszyc ;) Ustal termin /dokladna date i godzine/ wizyty w celu zlozenia orzeczenia o zrzeknieciu sie praw do psa/tu koniecznie okreslic wyglad psa,nr chipu itd/ i uiszczenia kosztow i uprzedz,ze w razie niedotrzymania warunkow w przedmiotowej sprawie,schronisko podejmie dalsze kroki itd.itp. :cool3: Jesli truskawka nie bedzie oporna i poza zlozeniem oswiadczenia rowniez uisci koszty zwiazane z opieka nad psiakiem - zamiesc klauzule,ze za obopolnym porozumieniem przyjelas ofiarowana przez nia DOBROWOLNIE kwote w wysokosci.....zl tytulem......... i tym samym strony nie roszcza i nie beda roscily w przyszlosci do siebie pretensji. Oryginal i kopia z wlasnorecznymi podpisami,data i miejscowoscia sporzadzenia dokumentu i to chyba wszystko. Mam nadzieje, ze sie przydalam :lol: Quote
margo001 Posted November 15, 2013 Author Posted November 15, 2013 Otóż donoszę ze przejęłam Rogerka, :multi::multi::multi: I muszę tu zdementować że to nie ta pani truskawka o której myślałam ;) Zrzeczenie odbyło się bez zakłóceń :lol: Pani przyjechała z ojcem, był u nich zaledwie półtorej miesiąca, oboje twierdzili że to cudowny pies tyle że gdy Pan opuszczał posesję, ten natychmiast przeskakiwał przez płot, jak go zamykali w kojcu to rozwalał siatkę w drobny mak tak jak to robi u Murki :roll: Quote
dusje Posted November 15, 2013 Posted November 15, 2013 (edited) Ha ha, niepotrzebnie rozpisalam sie j.w. :evil_lol: Czy Roger dostal jakies grosiki od bylych wlascicieli? Jeszcze pytanie: Roger byl adoptowany mniej wiecej w pazdzierniku, wiec jak moze byc 1,5 miesiaca? :crazyeye: Edited November 15, 2013 by dusje Quote
margo001 Posted November 15, 2013 Author Posted November 15, 2013 (edited) tak, pytała Pani jakie to sa koszta, oczy postawiła jak jej powiedziałam i zapytała czy sama za to płacę ? Po czym poprosiła o nr tel do hoteliku :roll: Wypytała o wszystko, jaka to fundacja, czy ma stronę w necie, to samo o hotelik, była dobrze przygotowana. Edited November 15, 2013 by margo001 Quote
margo001 Posted November 15, 2013 Author Posted November 15, 2013 dusje napisał(a): Jeszcze pytanie: Roger byl adoptowany mniej wiecej w pazdzierniku, wiec jak moze byc 1,5 miesiaca? :crazyeye: Zostawiła mi umowę, która zawarła ze schroniskiem w dn. 2.05.2013 Quote
wiewoira Posted November 16, 2013 Posted November 16, 2013 Lukam do chłopaka ;) Oby truskawka pokryła wszystkie koszty :mad: Quote
margo001 Posted November 16, 2013 Author Posted November 16, 2013 oj wątpię ale cuda się zdarzają :cool3: Quote
margo001 Posted November 17, 2013 Author Posted November 17, 2013 i ja w końcu doszłam tutaj dzisiaj ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.