Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kochani nie daleko trzeba było szukać...choć nie realne było obdzwonić wszystkie schrony w PL, postanowiłam powysyłać PW do wszystkich schronów jakie istnieją, iiiiiiiiiiiiiiii...okazało się że Roger pochodzi z Lubelskiego schroniska, otrzymałam taką odp "
[LIST]
[*]Witam. Sprawdzilismy czip. Imie schroniskowe psa Izbol. jest to pies z naszego schroniska. Prosze o pilny kontakt z biurem i podanie do siebie nr kontaktowego. Wtedy bedziemy kontaktowac sie z wlascielami.Pozdrawia
[*]
[*=center]Dzisiaj
[/LIST]

  • Replies 878
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

Margo :cool2:,zeby tylko wlasciciele okazali sie dobrymi ludzmi.Co jednak,jesli Roger juz im nie jest potrzebny? Powrot do schronu? :-( Nie mozemy go tam oddac,szkoda tak fajnego psiaka

Google o Izbolu Rogerku W schronisku byl od lipca 2012

http://www.schronisko-zwierzaki.lublin.pl/index.php?option=com_djcatalog&view=showItem&id=585&cid=5&Itemid=26

http://bbezdomnezwierzakizlublina.bloog.pl/id,331947716,title,Izbol-szuka-domu,index.html

https://www.facebook.com/pages/Lubartowska-Przychodnia-Małych-Zwierząt/254408851276684

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=427733613952751&id=254408851276684 - info o jego adopcji

Edited by dusje
Posted (edited)

Roger został wyadoptowany do Lublina w Bychawie znalazł się w czerwcu 2013, leżał pod kioskiem :roll: zaraz Pan ze schronu będzie sie kontaktował z włascicielami...a mi sie ręce tak trzęsą ze nie bardzo mogę pisać...

Edited by margo001
Posted

Fajnie, że przynajmniej rozwiązał się sekret tego chipa... Co do właścicieli, to nie robiłabym sobie nadziei;jeśli im zginął, to powinni przede wszystkim w schronisku szukać i zostawić o tym info. A jak tam nic nie wiedzą, to wnioski nasuwają się same :(

Posted

Boziu,ta niepewność jest paskudna.Myślę że jeśli właściciele nie szukali zbyt usilnie i nie zgłosili że pies z takim czipem zaginął to w razie gdyby chcieli go odzyskać to trzeba i tak wizyte przeprowadzić i dokładnie sprawdzić czy warto im go oddawać i czy należycie zabezpieczą przyszłość Rogerka - może on uciekinier ale szukać zawsze trzeba !!! Ja bym nigdy nie przestała szukać i wiem że inni ludzie też szukają i po kilka lat ...
Żołądek mnie boli normalnie :(

Posted

Murka napisał(a):
Wcale się nie zdziwię jak nie zadzwonią.

Raczej się o to modlę, skoro go nie szukali :shake: i nie wiem jak mam sprawę rozegrać ze schroniskiem w ostateczności :shake:

Posted

Ze schroniskiem nie bedzie problemu bo oni go wydali więc nie są jego właścicielami ale żeby nie było problemów zawsze można załatwić to przez fundację że jest pod jej opieką i w razie pytań czy adopcji przez takową należy się kontaktować. Skoro do tej pory nikt nie dzwonił to wybaczcie ale w D mam takich właścicieli :( No sami powiedzcie jak szybko byście dzwonili po otrzymaniu wiadomości ???

Posted

Jestem po rozmowie z właścicielką Rogera, oczywiście była powiadomiona przez schron już wczoraj, a zadzwoniła dopiero dzisiaj po drugim tel ze schronu, Pana z biura zatkało jak powiedziałam ze nikt do mnie nie dzwonił :shake:
Okazało się ze Pani wzięła psa rodzicom na wieś, zaledwie 6 km od Bychawy, no i im uciekał, bo był w kojcu, była też zdziwiona tym że on jest w Bychawie od czerwca, nawet nie wiedziała kiedy pies zginął, zapytałam czy mama sprzedaje truskawki, bo Roger pojawił się wraz z Panią sprzedająca własnie truskawki gdy go pierwszy raz zobaczyłam, pytając ją czy nie wie czyj to pies strasznie się oburzyła i zaczęła na mnie krzyczeć że się czepiam itd, przyznała że sprzedaje....a już szczytem było to jak zapytała kiedy i gdzie może pieska odebrać, bo ona i tak go musi oddać do schroniska :angryy:

Wytłumaczyłam paniusi stanowczo, że chyba sobie żartuje ze mnie że chce psa mi zabrać i oddać z powrotem do schronu, że jakoś ode mnie z pod bloku przez tyle czasu nie uciekał w ręcz lgnął, że pies jest fundacyjny (tu sie zabezpieczyłam w razie utrudnień w odbiorze na co zgodziła się malawaszka za co dziękuję) że jest w hotelu i jesli chce go odebrać będzie musiała ponieść wszystkie koszty utrzymania, hotelowania itd na co się zgodziła, na koniec jej zaproponowałam zrzeczenie się psa na co też sie zgodziła i stwierdziła ze to będzie najlepsze rozwiązanie dla wszystkich.
Powiedziała że weźmie wszystkie papiery od rodziców i przyjedzie do mnie podpisać zrzeczenie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...