wawer Posted August 28, 2013 Posted August 28, 2013 Bazarek na Kajtusia chyba musi zmienić cel :evil_lol:, skoro Kajtuś będzie już miał sponsora na DS :multi:. U Nutusi taki ruch w przyjęciach i w adopcjach, że chyba mogłaby się tym zawodowo zajmować - trzeba mieć serce na ręce i rękę do takiego szczęścia ;). Nutusiu, a jakimi kanałami finansujesz swój BDT? Pytam poważnie, bo już kilka razy przymierzałam się do bazarku na ten cel, kiedy usłyszałam w starej jeszcze przychodni, ile mają Cię kosztować ówczesne sterylki "na krechę". Potem wrzuciłam parę razy banknot wartościowy do puszki, bo to na bezdomniaki, ale nad wydawaniem się nie zastanawiam. Wszak moje Szefostwo też bezdomniak i nigdy się nie wypłacę za jego leczenie i utrzymanie wielomiesięczne. Niemniej, fundusze skądś brać trzeba na ten ruch w adopcjach :lol: i kolejne leczenia i karmienia, że o zniszczeniach kochanych zwierzątek nie wspomnę. Przez baloniarki czy jeszcze inaczej zbieracie? Wybacz, nie śledzę wszystkich Twoich wątków, tyle tego ;). Teraz szykuję bazarek na Znajdki - tam też bida, potem mam w kolejce Lubliniec i chyba Lublin, ale i dla Was wystarczy - robię porządki generalne w domu "wszystko mającym w nadmiarze" :evil_lol:, a dobra ci u mnie wszelkiego dostatek z różnych powodów i no kasy niet - zamroziłam w tych dobrach i mam kapitał :diabloti:. Więc, po kolei, sukcesywnie, raz odkrywam, raz mi TZ zachachmęci z powrotem, bo próbuje pomóc :) i tak powolutku, ale skutecznie pieniążki na psy zbieramy. Quote
Nutusia Posted August 28, 2013 Author Posted August 28, 2013 Wawerku kochany :) Kajtuś póki co jest zadłużony, ale na szczęście u Alutki, czyli wszystko zostaje "w rodzinie" ;) Pozyskujemy finanse skąd się da. Dobre duszyczki wspomagały i wspomagają czasem groszem, bazarkami, Baloniarki i Kundelkowa skarbonka pomogły, jak bieda była i wydatki ponad miarę (operacja kolana Muszki), domki stałe nas wspierają czasami wpłatą, czasami fantami na bazarek i jakoś idzie. Zazwyczaj tymczas, który się do domku pakuje zostawia "spadek" dla kolejnego. Doktorzy nas po kosztach liczą, karmę się staramy kupować na promocjach (na szczęście nie mamy w domu wybredziochów i francuskich piesków). Fakt faktem, że ostatnio (odpukać!) nie trafiają nam się psiny wymagające kosztownego leczenia. Tylko sterylka, szczepienia, odrobaczenie i ewentualnie czip. Zawodowo się tymczasowaniem zajmować nie mogę, bo szczęśliwie póki co pracę mam i zus mi płacą większy niżbym sama mogła opłacić. A zatem za tymczasowanie opłat nie pobieram, bo nasz dom tymczasowy daleki jest od ideału, a zniszczenia biorę na klatę ;) Życzliwi ludzie na mej drodze stają, więc ich biorę pod rękę i działamy, bo wiadomo, że w pojedynkę to sobie można pomarzyć o efektywnym pomaganiu. A żeby tak doba była dłuższa, byłoby jeszcze łatwiej ;) ps. A za to, że Szefcio ma u Was raj na tym łez padole, to my się do końca życia nie wypłacimy! Quote
wawer Posted August 28, 2013 Posted August 28, 2013 No, to już się nie licytujmy, kto się komu nie wypłaci :evil_lol:, tylko na bazarki do psiej roboty marsz! A swoją drogą, na zdjęciach wyglądasz z Kajtusiem jak, nie przymierzając, księżna Kate ze swoim księciem po urodzeniu - wprost ślicznie i matczynie. Służy Ci, oj służy to BDT :)! Quote
Kejciu Posted August 28, 2013 Posted August 28, 2013 Kaj dzisiaj po zaczipowaniu - w lecznicy przyjął taką sobie wygodną pozycję : Uploaded with ImageShack.us Quote
Kejciu Posted August 28, 2013 Posted August 28, 2013 [FONT=century gothic] Historia Kaja opowiedziana zdjęciami :D Dzisiaj byłem z mamusią Madzią w lecznicy u pana doktora :) obejrzeli mnie wszyscy, wycałowali, wygłaskali a na koniec igłą mnie poczestowali. Podobno było to konieczne na wypadek gdybym się zgubił, telefon zadzwoni do mamy Magdy :) ale to tak na wszelki wypadek :) bo uciekać nie zamierzam :) Jutro jadę do swojego domku - mam nadzieję że nowi rodzice mi się spodobają a ja im - i będę chciał u nich zostać :) Po powrocie od lekarza - mama Magda i ciocia Kejciu zabrały mnie po raz kolejny na wycieczkę do cioci Kasi :) aaaaale było fajnie!!!! po tym całym czipowaniu troszkę chciało mi się spać i najpierw spałem tak [/FONT] Uploaded with ImageShack.us [FONT=century gothic] ale potem przybrałem pozycję taką [/FONT] Uploaded with ImageShack.us [FONT=century gothic] u Cioci Kasi jest moja koleżanka Saba i jej braciszek wielki Cygan:) troszkę się go bałem bo jest chyba ze 20 razy większy ode mnie:) ale w sumie fajny z niego kumpel - nawet machał ogonkiem jak się dotykaliśmy noskami :) Saba mnie zaczepiała i była troszkę zazdrosna ale zachowywała się tak że wogóle się jej nie bałem :) nawet troszkę na nią poszczekałem :) Ciocia z mamą Magdą robiły jakieś zdjęcia ciuszków - mówiły że na bazarek aby uzbierać pieniążki na moje długi w lecznicy - dobrze im szło :) korzystając z chwili nieuwagi wszystkich postanowiłem pozwiedzać kąty - chodziłem, wąchałem, i zobaczcie co znalazłem: [/FONT] Uploaded with ImageShack.us [FONT=century gothic] Nie mogłem oprzeć się pokusie :) aaaaale fajoska kaczucha :) ZABRAŁEM :)Nawet Saba nie widziała co udało mi się odkryć bo nie zauważyła czym się zająłem :) [/FONT] Uploaded with ImageShack.us [FONT=century gothic] SABA: tiaaaaaaaaaaaa jasne że nie widziałam..... :):):) [/FONT] Uploaded with ImageShack.us [FONT=century gothic][/FONT] Quote
wawer Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Super reportaż :lol:! Szczęśliwy psiak, nie wie, jak mu dobrze w porównaniu z innymi bezdomniakami albo nawet domniakami i dobrze, oby się nigdy nie musiał dowiedzieć! A Nutusia wygląda z tym swoim szczęściem ze zrzutu naprawdę jak kochająca Mama - do twarzy jej z dzieciątkiem :evil_lol:. Choćby i ogonek miało, każde przygarnie :). Nutusiu, ale te białe ciuszki to chyba specjalnie do zdjęcia założyłaś ;), bo przy psiaku to raczej ryzykowne? Quote
jola_li Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Kajtuś jest przegrzeczny!!! Po prosto A-NIO-ŁEK :)! Moja pieska zdenerwowana - stoi przy mnie i dyszy, bo nie ma pewności czy to małe przypadkiem nie zagraża jej pozycji ;). Zabrała mu patyczek do żucia - niepewnie patrząc na mnie, jakby wiedziała, że to nie jej i że nie wypada ;). Zjadła go stojąc z głową w kącie, tyłem do wszystkich coby nikomu nie zachciało się go jej odebrać. Zaraz pójdę kupić 2 nowe, żeby było po sprawiedliwości ;). Kajtunio jest ślicznie umaszczony, ma niezwykle oryginalne uszy i w ogóle jest śliczny:)! A teraz wreszcie przysnął... Quote
Nutusia Posted August 29, 2013 Author Posted August 29, 2013 Po kolei... Kajtek w gościach u Cioci Kasi zachowywał się bardzo przyzwoicie. Nie przeszkadzał w zakładaniu ciuszków na wieszaki i foceniu, zajmował się kaczuchą, czarował Mamę Kasi albo przysypiał. Wyjechaliśmy z domu do lecznicy chwilę po 18-tej, wróciliśmy po 22-giej i nie było żadnego sikania! Pieski Kasi przyjęły go bardzo grzecznie, choć niezbyty wylewnie. A i on im się nie rzucał na szyję, jak to ma w zwyczaju robić z tymi domowymi ;) Białe ciuszki, drogi Wawerku to był mój wczorajszy strój pracowy - i tak do prania. Dziś mam ciemne i powiem Ci, że jest o wiele gorzej, bo cała jestem w kłaczkach (a na jasnym nie było widać :)) Z tym dzieciątkiem do twarzy to nie przesadzajmy... Kocham te wszystkie paszcze i ogonki, ale... do czasu :) Jolu, bardzo Ci jeszcze raz dziękuję za pomoc, dzięki czemu nie będę kursować jak taksówkarz. Rano Kajti zjadł śniadanie, bo przecież nie odstępował mnie na krok i wciąż czuwał co niosę w rękach. Niestety, efektem spożycia śniadania był malowniczy haft najpierw w aucie, a potem przez blokiem Joli... Jolu, tam w reklamówce jest chyba jeszcze jeden czy dwa patyczki-gryzaczki ;) No i jest kostka prasowana! Przepraszam, nie widziałam, że Frecia takie rzeczy "jada" i nie pomyślałam, żeby zabrać i dla niej :( Mamy z Jolą wątpliwości czy Kajcio zostanie dziś w DS, czy jego docelowa wielkość (którą niezwykle trudno jest przewidzieć) nie będzie przeszkodą. Ale trudno - najwyżej potraktujemy dzisiejszy dzień jako etap socjalizacji ;) Na dzień wczorajszy Kajtolo ważył 5 kg. Urósł na wysokość, ale tyje powoli, choć daję mu większe porcje niż przepisowe (plus obrywki). Kajtek, Kajtek, co z Ciebie wyrośnie - martwię się już od... dwóch tygodni :) Quote
jola_li Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Nutusiu, spokojnie, Ftretusia jest na diecie wątrobowej i nie jada "takich rzeczy" (zresztą chyba za bardzo nie lubi ;)), ale - kradzione nie tuczy (i - mam nadzieję - nie zaszkodzi ;)). Quote
Marysia R. Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Zaglądam do cudnego zwierzaczka w oczekiwaniu na wieści;) Quote
wawer Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Nutusia napisał(a):Kajtek, Kajtek, co z Ciebie wyrośnie - martwię się już od... dwóch tygodni :) Pies wyrośnie, a co ma być ;)? Zanim wyrośnie, serca zawojuje i potem będziE już tylko: "kochanego ciałka nigdy dość" :evil_lol:, a ogon zwariowany, oczy, uszy i łapy resztę załatwią. Gdyby co, to jest jeszcze nosek i jęzorek - będzie dobrze, nie martw się :lol:, Kajtek da radę! W końcu, to także Twoja krew, nie? Quote
jola_li Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 (edited) No to się stało --- Kajtuś zamieszkał na Gocławiu :)!!!!!!!! Edited August 30, 2013 by jola_li Quote
Poker Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Szczęścia z nowymi ludziami. Nutusiu ,ale Ci teraz smutno, co ? Quote
Nutusia Posted August 30, 2013 Author Posted August 30, 2013 Czy ja wiem, czy smutno?... Łezkę oczywiście uroniłam, nie ma to tamto :roll: Ale domek dobry, Państwo spokojni, cierpliwi, psiolubni, z domów o zwierzolubnych tradycjach, przygotowani na maluszka w domu (na szybko kupiona szafka na buty chociażby :eviltong:). Dobrze mu tam będzie! Zamieszkał na nowym, ładnym osiedlu, z przepięknie zagospodarowaną zieloną przestrzenią "zakaz wprowadzania psów" ;) Na szczęście po drugiej stronie uliczki jest park, nawet z jeziorkiem, gdzie pieski są mile widziane i tam się spotykają i pieski i ich ludzie. I Kajtuś będzie tam spacerował, jak tylko skończy mu się kwarantanna. Teraz 21 września zostanie powtórnie zaszczepiony przeciwko wirusówkom, potem 2 tyg. domowego aresztu i WOLNOŚĆ :) Do tego czasu ma szansę na wycieczkę do Rodziców Państwa, którzy mają dom z ogrodem i tam będzie mógł poszaleć na dworze. Dopóki Kajtolo nie opanuje sztuki zachowania czystości, na czas nieobecności Opiekunów będzie miał do dyspozycji sporą kuchnię, a w niej posłanko, zabawki, gryzaki, no i oczywiście... MISKI! Pani postawiła sobie za punkt honoru, że Kajto szybciutko ze szkieletorka stanie się dobrze utrzymanym psiskiem ;) Wczoraj Kajtuś miał tak dużo wrażeń, że gdy tylko dotarliśmy na miejsce i pobieżnie zwiedził kąty - legł na dywanie przy kanapie i zasnął w sekundzie! Czuł się bezpieczny, bo wywalił się na boczku - luzik :) Po jakiejś godzince się obudził, gotowy do JEDZENIA! Zjadł, pocieszył się i napompował w przedpokoju ;) A, od wczoraj Kajtuś ma nową ksywkę - "Elektryk" albo "Kabel". Dobrał się bowiem u Joli do kabelka tak, że bez izolacji się nie obejdzie... Pani uprzedzona o elektryczno-kablowych zapędach Kajtolinia i konieczności zabezpieczenia wszelkich kabli :razz: Będę dziś dzwonić wczesnym popołudniem po wieści. Pani wzięła wolny dzień i ma tylko krótkie spotkanie o 10-tej, a potem cały czas będzie w domu. W weekend pracuje, więc Pan będzie zadzierzgał męską przyjaźć na Kajtoliniem :evil_lol: Oj, długi był wczorajszy dzień... W drodze powrotnej całkiem się pogubiłyśmy i wylądowałyśmy nagle w... Wesołej! :crazyeye: W domy byłyśmy po 22giem. Ale niech ta "wesoła" będzie dobrą wróżbą na życie dla Kajtusia. Aha, Jolu - po porządku, to Kajtuś powinien mieć nr 36. 34 była Mamba, a 35 jest Alutka :cool3: Aha, i jeszcze zapomniałam!!! Dostałam od p. Ewy 50 zł na kolejne pieski - zapisuję w poście rozliczeniowym. Zapisuję też 30 zł za czip, 10 zł za dojazd do lecznicy i 12,90 za podkłady. Quote
wawer Posted August 30, 2013 Posted August 30, 2013 jola_li napisał(a):No to się stało --- Kajtuś zamieszkał na Gocławiu :)!!!!!!!! No to mam sąsiada - przez park :). Jolu, czyżby to u Ciebie...?;) Quote
jola_li Posted August 30, 2013 Posted August 30, 2013 (edited) [quote name='Nutusia']Aha, Jolu - po porządku, to Kajtuś powinien mieć nr 36. 34 była Mamba, a 35 jest Alutka :cool3:. A ja zrozumiałam, że wskakują do albumu w kolejności trafienia do domu. I że każdy dostaje kolejny numer jak mu wypadnie. Zmieniłam :). [quote name='wawer']No to mam sąsiada - przez park . Jolu, czyżby to u Ciebie...? Nie, nie, ja tylko służyłam za półdniową przechowalnię :). Edited August 30, 2013 by jola_li Quote
Nutusia Posted August 30, 2013 Author Posted August 30, 2013 No, wczoraj mało brakowało, a byśmy do Wawra dojechały! :) :) :) A Jola nie za przechowalnię służyła, tylko za profesjonalne psiedszkole ;), za co jeszcze raz serdecznie dziękuję, bo gdybym miała do domu wracać i potem byśmy się tak pogubiły, to chyba nad ranem byśmy do domu dotarły! Do tej pory numerkowałam w kolejności przybywania do DT. Zdarzyło się już kilka razy, że ktoś przyszedł później, a wybył wcześniej, ale numerek miał w kolejności przybycia :) Quote
Gosiapk Posted August 30, 2013 Posted August 30, 2013 Nutusiu, napisałaś, że nr "34 była Mamba". Znalazła dom? Umknęło mi . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.