Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='furciaczek']Wiem jedno...raz jechalam czyms takim... nigdy wiecej tego bledu nie popelnie:evil_lol:


Przyłaczam sie do przedmówcy :eviltong: nigdy więcej ....jeden raz w zyciu trzeba spróbować ....ale więcej to juz by było samobójstwo :diabloti:

Wielkośc kości jak widzę idealnie dostosowana do wielkości Bazylka :



Nagrania ściągnęłam z youtube. Mnie absolutnie nie było w głowie nagrywanie czegokolwiek. Kiedy kolejka zaczęła zjeżdżać pomyślałam, że to był WIELKI BŁĄD i BARDZO chciałam, żeby już było po :evil_lol:.


No wlasnie ogladajac tak sie zastanawiałam jak Ty jeszcze dałaś rade to nagrywać ..? Uspokoiłaś mnie że to nie Ty - bo ja jadac dawno temu w Budapeszcie na takim " urzadzeniu " jedno o czym myślałam to żeby to przeżyć :evil_lol:;)

[quote name='maciaszek']To ja tyle fotek wrzucam, a tu tylko 2 osoby zaglądnęły i skomentowały?
FOCH! :obrazic: :obrazic: :obrazic:

Zagladam ino komentowac nie mam czasu :eviltong: ale dziś świeto to nadrabiam :lol:

Posted

Rwpb, to Ty nie wiesz, że Bazyli jest leniuszkiem? Sam rybek nie łowi, ale gdyby ktoś inny to zrobił i jeszcze rybkę oporządził, a w końcu usmażył, to zjadłby z wielką przyjemnością ;). w tym na pewno upodobnił się do mnie :eviltong:.

Spaceru ciąg dalszy.

Żabka. Nie pierwsza i nie ostatnia tamtego dnia.



Białas próbował je łapać, ale bezskutecznie. Obszedł się smakiem.



Ale nie zmartwiło go to bardzo, bo nagle coś zaczęło się dziać. Coś, co dawało dużą szansę na to, iż pojawi się JEDZENIE!



Pan przygotowywał ognisko :).



A ponieważ Bazyli przeszkadzał, plątał się, burzył konstrukcję (wlokącą się smyczą), to został oddelegowany na bok, skąd prowadził baczne obserwacje.

Posted

ja cie kręce :crazyeye: takie jajka jak z nieba spadają to nie ma żartów :shake:

dobrze ze wysoko mieszkacie :cool3:

a ja byłam w okolicach Terespola pod białoruską granicą i było pięknie...w sobote to sie kąpałam w stawie :cool3: i widziałam zacmienie księżyca :cool3:


Białasek wydaje sie taki apatyczny przy tym ognisku....
"ile jeszcze mam czekac na kiełbaske?" :evil_lol:

Posted

[quote name='rufusowa']Białasek wydaje sie taki apatyczny przy tym ognisku....
"ile jeszcze mam czekac na kiełbaske?" :evil_lol:To dopiero były przygotowania do ogniska.

[quote name='halbina']a co było dalej?

Przygotowania trwały



i trwały



i trwały



i trwały...



Ale nagle co to? Pan sobie gdzieś idzie?

Posted

Gdzie? Po co? Dlaczego?



Ufff... wraca.



Poszedł po drewno.


Ognisko gotowe, dlaczego nie rozpalają? Dlaczego kiełbas nie smażą?
Poopalam się w takim razie trochę.



I kaczki pooglądam.

Posted

rufusowa napisał(a):
demonem ruchu to on nie jest :diabloti:
Nie był i pewnie nigdy nie będzie :eviltong:. Chociaż... jakby wypuścić mu na trasie kota albo jaką dziką zwierzynę... Zdziwiłabyś się, zapewniam :diabloti:.

halbina napisał(a):
ale za to akcja nabiera napięcia... ;)
Oj, będzie się działo! Ale już nie dziś. Moja szyja jest w coraz gorszym stanie i wieczorami jestem zmęczona i obolała na maksa, więc weny brak :shake:.
Powiem Wam tylko, że znalazłyśmy dziś z siostrą, na ulicy, małego gołąbka, takiego nie do końca opiórkowanego i jeszcze nie umiejącego latać. Oczywiście go wzięłam. Chyba poczuł, że ratuję mu życie, bo mnie nie obsrał (:evil_lol:) i nawet się nie bał (serduszko biło bardzo spokojnie, choć na początku troszkę się zestresował). Oczywiście nie miałyśmy zielonego pojęcia co z nim zrobić. W 3 rodzinnych domach psy. Z jedynego, w którym pies by gołąbka nie zeżarł, nici, bo od jutra urlop. Zaprzyjaźniona pani, ratująca wszystko co się rusza, na wywczasach. Pomyślałam, że od biedy będzie mieszkał u nas na balkonie, jakoś go ukryję przed Bazylem, ale jak ja go nauczę latać :-o? I jak będę się nim zajmować z tą sztywną, bolącą szyją...? I nagle olśnienie - "moja" lecznica weterynaryjna! Widziałam już u nich kilka razy ptaszorki w klatkach, które ratowali i leczyli. Mieli małe opory, bo zaptaszeni, ale kiedy przypomniałam o białym potworze, który na pewno żyć gołąbkowi nie da, to Józefa (takie dostał imię :evil_lol:) wzięli :). Jutro podrzucę im klatkę dla ptasia, to może strzelę jakąś fotę, bo dziś nie miałam aparatu.

Posted

[quote name='rwpb']Maciaszku, nie trzymaj nas w takim napięciu. To jest chorobotwórcze i szkodliwe.Oj, tak. Wiem coś o tym, bo szyja trzyma mnie cały czas w wielkim napięciu. Ale zaprzyjaźniłam się z Ketonalem forte, więc mam siłę i wenę, żeby dalszociągować :)!


[quote name='rwpb'] I co z tym głąbkiem?Głąbek Józef ma się dobrze. Zaniosłam mu dzisiaj klatkę, ale go nie widziałam, bo był na zapleczu lecznicy. Czuje się dobrze, je i pije. Odwiedzę go kiedyś jak będę na spacerze z Bazyliszkiem i zrobię fotki.

A wracając do spaceru to...

.... ognisko się opóźniało, bo pani poszła pływać.

Białas podążył za właścicielką, ale najpierw znalazł żabę.



A potem tysiąc innych powodów, żeby nie wchodzić głębiej do wody :evil_lol:



Ale panią bacznie obserwował i był gotów narobić hałasu, gdyby coś zaczęło się dziać. Bo rzucać się do wody i płynąć do pani, to przecież nie będzie!



Po jakimś czasie pani zaczęła wracać i była blisko...



... bliżej ...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...