Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='furciaczek']Haha swietna historyjka:evil_lol:

[quote name='Asia&gordonisko']Bardzo fajna historyjka ;)
Dzięki :)

[quote name='ewatr']No to czekamy na dalej ..................:roll:

[quote name='furciaczek']I co dalej ??

A dalej.....



.... pojawiło się coś, na co ew. można by zapolować....



No to ruszył białas z kopyta i zajął strategiczną pozycję



ale wciąż na tyle bezpieczną, by nie zamoczyć plecków :evil_lol:



Kaczki zawróciły, zawrócił i białas



W końcu nie warto moczyć się i męczyć dla czegoś, co i tak ucieknie, bo fruwać umie :eviltong:.

A tak na marginesie to powiem Wam skrycie, że raz tylko widzieliśmy naszego białego potwora pływającego. Wprawił nas w osłupienie. Tym bardziej, że spuszczony był ze smyczy właśnie dlatego, iż byliśmy pewni, że pływać nie będzie.
To było w Mrągowie, nad jeziorem Czos, obok molo w centrum miasta, gdzie stoi tablica informacyjna, coby nie płoszyć i łapać ptactwa wodnego :evil_lol:. Jak już zapewne się domyślacie Bazyl dał nura w mazurskie jezioro i zaczął gonić kaczki i łabędzie. Popłynął tak daleko, że chyba sam był w szoku :evil_lol:. Wracał czym prędzej...

Posted

maciaszek napisał(a):

.

A tak na marginesie to powiem Wam skrycie, że raz tylko widzieliśmy naszego białego potwora pływającego. Wprawił nas w osłupienie.


I ufaj tu psu :evil_lol: i jego lenistwu :eviltong:

Posted

Jeżeli na tablicy było "coby nie płoszyć i łapać ptactwa wodnego", a nie było nic o gonieniu, to moim zdaniem wszystko w porządku.
Aparata wtedy nie było?

Posted

Witamy :) Poniekąd Wam zazdroszcze, bo moje psisko jak tylko poczuje, że coś jest mokre to tam leci. I czasem bym chciała aby nie wlazł do wody, czy kałuży. Niestety nie zawsze chcić znaczy móc :)

Posted

maciaszek napisał(a):
Witamy :). Pierwszy raz, prawda? Czy coś mi umknęło...?

Obiecuję jutro kolejną porcję zdjęć. Teraz już nie mam siły...




Zgadza się pierwszy raz. Dobrze poczekamy do jutra na kolejną partię zdjęć. Mi całe szczęście starczyło sił by wrzucić dzisiejsze fotki i nawet filmik, także serdeczni zapraszamy do nas :)

Posted

Obiecałam i jestem :). Z dalszą częścią historii spacerowej.

Jak już wiecie ognisko się opóźniało, bo pani miała "widzimisię" i koniecznie musiała się wykąpać, chociaż białas BARDZO wyraźnie pokazywał, że chcę kiełbaskę już i TERAZ ;).
W końcu pani wylazła z wody, przebrała się i zasiadła przy kopcu z drewna, który pan zaczął rozpalać. I wreszcie buchnął ogień.



I wreszcie pojawiły się kiełbaski.





Których białas przezornie nie spuszczał z oka :evil_lol:.





I słusznie, bo państwo nieobserwowani na pewno zeżarliby wszystko sami, a tak musieli podzielić się z psem :evil_lol:.

Posted

Po ogniskowej konsumpcji popływać poszedł pan.
Białas nie wiedział co ma robić - pilnować pana czy osamotnionej kiełbaski, która nie została upieczona, bo państwo postanowili zostawić w żołądkach miejsce na drugą część ogniskowego posiłku. Na dobry początek więc postanowił zostać blisko plecaka z kiełbaską ;), ale czujnie obserwował.



Po chwili jednak nie wytrzymał i poczuł potrzebę bliższego kontrolowania.





Po niedługim czasie pan powrócił do ogniska, które w międzyczasie wyglądało tak:



i w którym piekły się ziemniaczki!

Posted

A jak wiadomo, ziemniaczki są bardzo dobre i na pewno nadają się do jedzenia, więc KONIECZNIE trzeba pilnować, żeby nikt ich nie ukradł i żeby państwo pamiętali, że pies UMIERA z głodu!




A taki mieliśmy widok z naszego stanowiska:



To jeszcze nie koniec tej wycieczki...

Posted

[quote name='gordonowa']Melduję, że zdjęcia suuper ;)
No i się witam :lol:Witamy, witamy :).

[quote name='halbina']epos... istny epos... :loveu:Noooo :evil_lol:. TZ już od kilku dni rzuca teksty typu: "Maciaszek będzie jeden spacer przedstawiać przez rok". Nie wiem o co mu chodzi :eviltong:.


Po ogniskowym obżarstwie przyszła pora na fotki rodzinne :loveu:.





Bazyl jak zawsze czujny...





Zbliżał się wieczór, pora uaktywniania się zwierzyn leśnych :diabloti:.

Posted

Niuchał, niuchał. W końcu nie wytrzymał i ruszył w las.



Ale państwo pilnowali i trzeba było wrócić...



Zmierzchało.





Nadciągały mgły.



I choć pięknie było, trzeba było zebrać zabawki i iść...

Ale to jeszcze nie koniec :eviltong:.

Posted

:crazyeye: dopiero przy Tobie widać jaki on jest wielki :loveu:
no i chciałam zauważyć idealny dobór maści psa w stosunku do ulubionego koloru garderoby właścicielki :evil_lol:

a zdjęcie przedstawiające jezioro i nadchodzące mgły po prostu :mdleje: CUD! :loveu:

Posted

[quote name='rufusowa']:crazyeye: dopiero przy Tobie widać jaki on jest wielki :loveu:No. A ja taka mała to nie jestem... Cóż za bydlę nam wyrosło.. Aaaaa :evil_lol:
[quote name='rufusowa'] no i chciałam zauważyć idealny dobór maści psa w stosunku do ulubionego koloru garderoby właścicielki :evil_lol:Trzeba być twardym nie miękkim ;). Choć znana mi jest osoba, ktora po zakupie goldena wymieniła całą garderobę na białą i kremową :roll:. Ja pozostaję przy swoim kolorach! A garderobę mam w 2 opcjach - domowej i do pracy :evil_lol:.
[quote name='rufusowa'] a zdjęcie przedstawiające jezioro i nadchodzące mgły po prostu :mdleje: CUD! :loveu:Dzięki :loveu: :oops:.

Wracając do spaceru.
Jak wiecie nadszedł zmierzch, zaczęło się robić chłodno i ciemno. Zebraliśmy manatki i ruszyliśmy w drogę powrotną. Zboczyliśmy nieco z trasy, żeby zobaczyć jak prezentuje się drugi stawik i czy warto nad niego przybywać. Znaleźliśmy tam 2 duuuuuże ogródki piwne i pełno wędkarzy. Postanowiliśmy przycupnąć na chwilę :)
W barze zamówienie składa się w towarzystwie rybek ;)



Z których jedna strasznie chce być medialna :evil_lol: (przyjrzyjcie się odbiciu telewizora...)



Ponieważ niektórzy mieli prowadzić samochód, podział trunkowy był wyraźny i dla kierowcy dość przykry (choć lubi herbatę) ;).



Bazyl zmęczony i znudzony zajął pozycję wzdłużną obok stołu:



Pod romantyczną latarenką.

Posted

Wokoło nas pustki



i spokój



I niby fajnie, ale jednak za bardzo cywilizowanie i



I mimo tego, iż Bazyli się nie kąpie, doszliśmy do wniosku, że nad stawik będziemy chodzić tamten, a tu tylko na piwo :evil_lol:.

I tak oto zakończyła się nasza wycieczka. I choć macie pewnie wrażenie, że trwała z tydzień, to zapewniam, iż było to tylko kilka godzin :).

Po powrocie do domu białas wyglądał tak:



P.S. Dla widzów o mocnych nerwach mam zdjęcie z dziś, chcecie?!
Na razie go nie wrzucam, bo nie wiem czy to wytrzymacie/przeżyjecie... Powiem tylko, że sceneria iście horrorowa :) Ale nic dziwnego, skoro zamiast przekroić bułkę przekroiłam palce ;).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...