Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Lwy oczywiście też w pawilonie :angryy:. Na szczęście za szybą i można było na nie popatrzeć.
Znudzone spały, ziewały i spały...









Tygrys też był rozleniwiony, ale za to lepiej widoczny.

Posted



I naturalny, ale mocno rozmazany, wróg Bazyliszkowej rasy, czyli puma:



A ponieważ rozmazany to tu lepiej widoczny (fotka oczywiście nie moja):



Koniec.
Następne fotki będą już Bazylowe, bo w końcu ktoś mnie oskarży o uprawianie prywaty na blogu białasa ;).

Posted

jeju..ale tu różności :loveu:

kostka superancka :crazyeye:

karuzela....ja sie nie wypowiadam bo na samą mysl... prawie....
:evil_lol:

a DA to byly do polowania na kotecki duże? :cool3:

Posted

rufusowa napisał(a):
kostka superancka :crazyeye:
To już resztki kostki. Nietknięta miała ok. 50 cm długości i ważyła z dobrych kilka kilogramów :evil_lol:.

rufusowa napisał(a):
a DA to byly do polowania na kotecki duże? :cool3:
Tak. Dokładnie na takie, jak na zdjęciu. A ponieważ miały polować głównie w nocy, to stworzone zostały w kolorze białym. Poza tym polowały (i wciąż polują) na dziki (wiemy coś na ten temat...). Od jakiegoś czasu pracują też w policji i ochronie.

Posted

wow :crazyeye: ale chyba nie Ty ją dzwigałas? :mad:

nie wiedzialam ze one takie bojowe....przeciez toto musi sie ruszac zeby cos upolowac :evil_lol:

a ze biały to co? lepiej sie ukryje w nocy? :evil_lol:

p.s. zamawiam skore z dzika :diabloti:

Posted



To jest kość godna białasa. Kiedyś taką kupiłam mojej Niuńce to nawet jej podnieść nie mogła, tylko wlokła gdzieś po dywanie żeby móc ją zakopać za nogą od stołu... :evil_lol: Oczywiście nie mogła przysypać kości dywanem więc ukrywała ją za nogą dokładnie, po czym spode łba obserwowała czy nikt nie widział gdzie tę kość schowała... Tak, nikt nie widział :evil_lol:

Posted

[quote name='rufusowa']wow :crazyeye: ale chyba nie Ty ją dzwigałas? :mad:Ano ja, ale na szczęście niedaleko i na szczęście te kilka kilogramów to bliżej trzech niż dziesięciu ;).

nie wiedzialam ze one takie bojowe....przeciez toto musi sie ruszac zeby cos upolowac :evil_lol:
Białasy generalnie są dość ruchliwe i energiczne. Bazyl jest leniwym wyjątkiem :). Ale jak zobaczy dziką zwierzynę albo kota to potrafi rozwijać prędkości godne charta :crazyeye:.

a ze biały to co? lepiej sie ukryje w nocy? :evil_lol:
A że właśnie lepiej widoczny jest i myśliwy dobrze go widzi, i wie gdzie się kierować i psa nie zastrzeli, strzelając do pumy. NO! :eviltong:

p.s. zamawiam skore z dzika :diabloti:
Z dzika to będzie ciężko, bo sam raczej by sobie nie dał rady (na molosach czytałam o tym jak białas pognał za dzikiem, za białasem pognał właściciel. Kiedy dogonił białasa, ten już walczył z odyńcem. Pan wkroczył do akcji z drągalem i jakoś wspólnymi siłami udało im się zniechęcić dzika. Białas skończył z 40 szwami :-o. A wszystko działo się u nas, w Polsce).
No więc ze skórą z dzika będzie trudno (chyba, że Bazylowi pomożemy), ale gdybyś chciała skórkę z warchlaczka... (choć wolałabym tego tematu nie rozwijać :-().

[quote name='Aarionne']Kiedyś taką kupiłam mojej Niuńce (...)Chciałabym to zobaczyć. Chyba leżeliście na podłodze ze śmiechu :evil_lol:.


Historię spacerową czas zacząć!

Historia zaczyna się w zasadzie od podstawienia samochodu, rozłożenia maty do przewozu psa (co odbywało się w akompaniamencie szczeków Bazyla przywiązanego do latarni, żeby za bardzo nam nie pomagał ;) ), zapakowania białasa na tylne siedzenie i zapięcia go na tyle dobrego, żeby nie rozniósł samochodu. Zdjęć z tego etapu nie mam. W sumie nie wiem dlaczego :roll:. Chyba z obawy przed ogłuchnięciem :evil_lol:.
Podróż była dość krótka. Zaparkowaliśmy, przepięliśmy Bazyla na dłuuugą, 20-metrową linkę i ruszyliśmy.

Białas oczywiście przodem.



Oczywiście po to, żeby kontrolować sytuację.



I sprawdzać czy nikt się nie czai w lesie.



I co w trawie piszczy.



Czasem zbaczał z trasy, ale nieznacznie.

Posted

To spojrzenie w głąb lasu i zmarszczone czoło mówi tylko jedno: "gdybym nie był na lince..." :)



Po jakimś czasie betonowa ścieżka zamieniła się w żwirową, a białas zaczął się oddalać.



Ze żwiru przeszliśmy w trawy.



W których też może czają się jakieś podejrzane typki, więc trzeba sprawdzić. Wszystko sprawdzić.



A przy okazji możecie zaobserwować chód psa :).

Ciąg dalszy nastąpi!

P.S. Zajrzyjcie na wątek naszej byłej tymczasowiczki Ziutki: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=102525&page=109 Zaraz będzie tam miła niespodzianka.

Posted

Jak Bazyliszek stawia nogi przy chodzeniu? Chodzi mi o to, czy je tylko stawia, czy stawia i jednocześnie troszkę posuwa? Atos chodzi właśnie tym drugim sposobem, tak jakby miał zbyt duże buty.
Odepnij go już, niech sobie pobiega.

Posted

rwpb napisał(a):
Jak Bazyliszek stawia nogi przy chodzeniu? Chodzi mi o to, czy je tylko stawia, czy stawia i jednocześnie troszkę posuwa?
Musze się przyjrzeć, ale raczej obstawiam chód kroczący, a nie krocząco-posuwisty.
Jedno wiem na pewno. Że białas chodzi bardzo podobnie do kotów (dużych kotów) - miękko i kołysząco.

rwpb napisał(a):
J Odepnij go już, niech sobie pobiega.
Ależ absolutnie! Chcesz, żebyśmy w więzieniu siedzieli za kłusowanie, a Bazyli został odstrzelony, jako pies kłusujący (i bynajmniej nie chodzi tu o koński kłus...). No i chcesz mieć tyle leśnych zwierzątek na sumieniu? :(

Posted

[quote name='maciaszek']Ano ja, ale na szczęście niedaleko i na szczęście te kilka kilogramów to bliżej trzech niż dziesięciu ;).

no ja mam nadzieje, ze nie przesadzasz z ciezarami :mad:

[quote name='maciaszek']Białasy generalnie są dość ruchliwe i energiczne. Bazyl jest leniwym wyjątkiem :). Ale jak zobaczy dziką zwierzynę albo kota to potrafi rozwijać prędkości godne charta :crazyeye:.

:evil_lol: musiał sie upodobnic do włascicielki :loveu:
a co do psow wygladających w biegu jak charty, to moja dozyca niemiecka byla dosc drobna ale duzo biegała i miala niezle muskuły:crazyeye: no i niektorzy sie zastanawiali czy to nie mix charta :evil_lol: a Rufus tez potrafi niezle pędzic...czasem do w szoku jestem skąd u niego takie skłonności do tak szybkiego biegu :cool3:
koniecznie nagraj kiedys filmik :cool3: ciekawe czy by wyglądał jak rodezjan w biegu....widziałas na you tube taki filmik "jak uszczesliwic rodezjana"? jesli nie, to polecam :loveu:
o tu jest link: http://pl.youtube.com/watch?v=jK3EdrAVaS4&feature=related (z dzwiekiem) ;)
w tej rasie tez jestem zakochana :evil_lol:

i jeszcze tu:
http://pl.youtube.com/watch?v=giE-EiGORGY&feature=related
:loveu:

[quote name='maciaszek']A że właśnie lepiej widoczny jest i myśliwy dobrze go widzi, i wie gdzie się kierować i psa nie zastrzeli, strzelając do pumy. NO! :eviltong:

aaaa rozumiem :diabloti:

[quote name='maciaszek']Z dzika to będzie ciężko, bo sam raczej by sobie nie dał rady (na molosach czytałam o tym jak białas pognał za dzikiem, za białasem pognał właściciel. Kiedy dogonił białasa, ten już walczył z odyńcem. Pan wkroczył do akcji z drągalem i jakoś wspólnymi siłami udało im się zniechęcić dzika. Białas skończył z 40 szwami :-o. A wszystko działo się u nas, w Polsce).
No więc ze skórą z dzika będzie trudno (chyba, że Bazylowi pomożemy), ale gdybyś chciała skórkę z warchlaczka... (choć wolałabym tego tematu nie rozwijać :-().
bidulek :shake: trza tych bestii pilnowac w lesie..tym bardziej ze mysliwi juz nie raz zastrzelili komus psa :shake:
o warchlaka nie dopytuje :cool1:

[quote name='maciaszek']Historię spacerową czas zacząć!

Historia zaczyna się w zasadzie od podstawienia samochodu, rozłożenia maty do przewozu psa (co odbywało się w akompaniamencie szczeków Bazyla przywiązanego do latarni, żeby za bardzo nam nie pomagał ;) ), zapakowania białasa na tylne siedzenie i zapięcia go na tyle dobrego, żeby nie rozniósł samochodu. Zdjęć z tego etapu nie mam. W sumie nie wiem dlaczego :roll:. Chyba z obawy przed ogłuchnięciem :evil_lol:.
Podróż była dość krótka. Zaparkowaliśmy, przepięliśmy Bazyla na dłuuugą, 20-metrową linkę i ruszyliśmy.

jejuu Bazyl tak mi przypomina (z zachowań roznych) Rufusa ze szok :evil_lol:
ja to jestem zakochana po uszy i ciesz sie ze tak daleko mieszkam bo bym Ci go porwała normalnie :evil_lol:

Posted

Wow, Rufusowa nauczyła się robić multicytaty :eviltong:.

:evil_lol: musiał sie upodobnic do włascicielki :loveu:

No i znowu sobie kopiesz dołek :mad: ;). Poza tym ja nie umiem takich prędkości rozwijać i nie gonię leśnej zwierzyny :eviltong:.
koniecznie nagraj kiedys filmik :cool3:

No nie wiem... A zakończenie takiego filmiku to też byś chciała zobaczyć :-(? Chyba raczej nie... :shake:
w tej rasie tez jestem zakochana :evil_lol:
Fajne są, ale chyba jeszcze trudniejsze niż DA. No i na lwy polują!

ciesz sie ze tak daleko mieszkam bo bym Ci go porwała normalnie :evil_lol:
Eeeee, nie dałby się porwać. Poszedłby z Tobą przez jakieś 2-3 metry, a jak by się zorientował, że ja NIE IDĘ, to najpierw przefrunęłabyś metr, a potem zostałabyś bez ręki, a przynajmniej nadgarstka... :diabloti:

[quote name='Asia&gordonisko']http://images34.fotosik.pl/338/49570ad10ec1bbf9.jpg
naprawdę, piękny pies ;)Naprawdę, dziękuję :).

[quote name='rufusowa']Maciaszkowa....a te szeleczki to pomagają cuś? w sensie mniej ciągnie? :cool3:Pomagają, ale w sensie bardziej ciągnie :evil_lol:. Jak koń pociągowy.
Na pewno szelki nie pohamują ciągnięcia. Raczej nadają się do jazdy w samochodzie, lepszego uchwycenia psa, gdyby coś się działo, ale nie do zmniejszenia ciągnięcia.

Posted

maciaszek napisał(a):
Wow, Rufusowa nauczyła się robić multicytaty :eviltong:.


no co Ty ciotka...przecież już wcześniej tak cytowałam :hmmmm: tylko nie zawsze mi sie chce :eviltong:

maciaszek napisał(a):
No i znowu sobie kopiesz dołek :mad: ;). Poza tym ja nie umiem takich prędkości rozwijać i nie gonię leśnej zwierzyny :eviltong:.


:B-fly:

maciaszek napisał(a):
No nie wiem... A zakończenie takiego filmiku to też byś chciała zobaczyć :-(? Chyba raczej nie... :shake:
Fajne są, ale chyba jeszcze trudniejsze niż DA. No i na lwy polują!


nie chodzi o zakończenie tylko myslalam ze Bazyl czasem sie bezinteresownie rozbuja :evil_lol:

a co do rodezjanów, to miałam okazję poznac jedną sunie i stwierdzam, ze bardzo łagodna i spokojna :loveu: nie wiem jak w stosunku do kotów :diabloti:

maciaszek napisał(a):
Eeeee, nie dałby się porwać. Poszedłby z Tobą przez jakieś 2-3 metry, a jak by się zorientował, że ja NIE IDĘ, to najpierw przefrunęłabyś metr, a potem zostałabyś bez ręki, a przynajmniej nadgarstka... :diabloti:


identycznie sie zachowują z Rufusem (brat bliźniak czy jak?) :evil_lol:

maciaszek napisał(a):
Pomagają, ale w sensie bardziej ciągnie :evil_lol:. Jak koń pociągowy.
Na pewno szelki nie pohamują ciągnięcia. Raczej nadają się do jazdy w samochodzie, lepszego uchwycenia psa, gdyby coś się działo, ale nie do zmniejszenia ciągnięcia.

aaaa rozumiem...będę używać do ciągnięcia kuligu w zime :sweetCyb:

Posted

maciaszek napisał(a):
Ależ absolutnie! Chcesz, żebyśmy w więzieniu siedzieli za kłusowanie, a Bazyli został odstrzelony, jako pies kłusujący (i bynajmniej nie chodzi tu o koński kłus...). No i chcesz mieć tyle leśnych zwierzątek na sumieniu? :(

Taaaki malutki szczeniaczek :loveu:, co on może zrobić leśnym bestiom?
A na ciągnięcie są dwa sposoby. Pierwszy to nie prowadzać piesa na smyczy, a drugi to tzw drzewo. Jak pies pociągnie, to trzeba stanąć i nie ruszać się dopóki nie zwolni linki. Dość szybko powinien to załapać. Troszkę to śmiesznie wygląda, ale jest skuteczne. Kantarka nie polecam, bo przeważnie piesa w kantarku nie ciągnie, a po zdjęciu od razu zapomina.

Posted

rwpb napisał(a):
Taaaki malutki szczeniaczek :loveu:, co on może zrobić leśnym bestiom?
A na ciągnięcie są dwa sposoby. Pierwszy to nie prowadzać piesa na smyczy, a drugi to tzw drzewo. Jak pies pociągnie, to trzeba stanąć i nie ruszać się dopóki nie zwolni linki. Dość szybko powinien to załapać. Troszkę to śmiesznie wygląda, ale jest skuteczne. Kantarka nie polecam, bo przeważnie piesa w kantarku nie ciągnie, a po zdjęciu od razu zapomina.


dzieki - sprobuje z drzewem :evil_lol:
kantar jest super ale moj Rufus sie wyplątał i narobił awantury :shake: dwa razy....wiec poki co rozważam inne mozliwosci ;)

Posted

Ale rano w Katowicach (i w ogóle na Śląsku) była jazda :crazyeye:. O 6.30 niebo wyglądało tak:



a zaraz potem zaczęło się szaleństwo... Ulewa, która przeszła w potężne gradobicie. Czegoś takiego w życiu nie widziałam. Na naszym, ostatnim piętrze, był okropny huk (tak waliło w dach), a ziemia wyglądała jakby spadł śnieg. Z 13 piętra. Jedna z sąsiadek zeszła nawet na dół, żeby zabrać sobie kulę gradu do zamrażalnika, bo miała wątpliwości czy ktokolwiek jej uwierzy jak będzie opowiadała JAKI to był grad. Wielkości pomarańczy :crazyeye:. Zresztą zobaczcie zdjęcia: http://wiadomosci.onet.pl/189,8,0,cynk_pokaz.html
Na naszym osiedlu nie ma ani jednego samochodu, który nie byłby uszkodzony. Wszystkie mają wgniecenia, niektóre nawet po kilkanaście...

A wracając do spaceru.

Po męczącym dojściu przyszła pora, żeby uzupełnić wypocone płyny :).





Potem wstępne osuszenie łap (czyli zebranie jęzorem nadmiaru wody).



I chwila bezruchu na słoneczku, żeby wyschnąć ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...