Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Hmmm... Muszę to przemyśleć. Zastanowić się czy podołam ;).

Dziś na pewno Bazylemu śnił się horror. Tak wnoszę po jękach, jakie z siebie wydawał. To na pewno była jakaś krwawa historia z kotem roli głównej (echa wczorajszego spotkania z głupim małym kotkiem, który zamiast zmykać, szedł sobie prosto do Bazyla, który na szczęście miał kaganiec, bo inaczej nie byłoby już kotka...). Nie mogłam białasa dobudzić. Sama jeszcze w głębokim śnie, szarpałam tym wielkim cielskiem i szarpałam, aż wreszcie począł łapać kontakt z rzeczywistością. I stało się to, co zawsze dzieje się w takich momentach - zaczął warczeć. Pewnie w jego, niknącym już, śnie szarpał go straszny, wielki kot-morderca z ociekającymi krwią zębami :evil_lol:. Kiedy się odezwałam ("Hej, to ja!"), nastąpił całkowity powrót do rzeczywistości, warczenie i sen poszło w siną dal, a pies przeciągnął się, po czym, dobitnym mruknięciem, wyraził WIELKIE niezadowolenie z faktu, iż przerwałam mu spanie. Odwrócił się na drugi bok i za minutę już chrapał ;).

Posted

rufusowa napisał(a):
ale...czy on na prawdę byłby w stanie zjeść kotka? :-(
Oj, niestety byłby :(. Wiemy coś na ten temat :shake::(. Taka rasa. Polowanie na koty ma we krwi.

Posted

Wczorajszego wieczora, jak zawsze, gdy jestem w pracy, TZ z Bazylem wyszli mnie "odebrać". Pogoda zbyt piękna nie była. Padało. Tak trochę, trochę..., a nawet bardzo trochę! Białas bardzo dzielnie zniósł mokre niedogodności, powiedziałabym, że nawet był zadowolony ze spaceru :). Po powrocie do domu został poddany "obróbce", czyli dość dokładnie i mocno wytarty. Ale i tak wciąż był mokry, więc MUSIAŁ coś z tym zrobić! Najpierw wykonał radosną rundkę po domu, potem wytarzał się na wykładzinie w pokoju, a następnie udał się na łóżko (nie swoje bynajmniej ;) ) i grzecznie się położył.



Po chwili przewalił się na drugi bok i łypnął na mnie zaczepnie, spode łba. Już wiedziałam co się święci...



No i zaczęło się!



DALSZE WYCIERANIE i szaleństwo ;).



Posted







A ponieważ w pewnym momencie usłyszał, że TZ coś robi W KUCHNI!, to nastąpił szybki zwrot akcji.



I do końca (czyli przez jakieś 4 sekundy, zanim nie zszedł i nie poszedł do kuchni, bo a nuż coś spadnie...:evil_lol:) był spokojnym, grzecznym psem.

Posted

To ja tu o takiej porze zaglądam a tu takie marne opowiadanko??:evil_lol: :diabloti:
Ty to masz ubaw z tym Bazyliszkiem nie ma co...
PS. Czyżbyś zmieniła tapetę na modny kolor w tym sezonie :razz: ?

Posted

zyraffa napisał(a):
To ja tu o takiej porze zaglądam a tu takie marne opowiadanko??:evil_lol: :diabloti:
Ech, wena sobie poszła...
zyraffa napisał(a):
PS. Czyżbyś zmieniła tapetę na modny kolor w tym sezonie :razz: ?
Nie, to nie tapeta, tylko bardzo fajna roleta materiałowa, którą sprytnie zamontował na ścianie TZ, a która zakrywa zmaltretowaną przez giry Bazyla tapetę, a do tego jeszcze bardzo fajnie wygląda :).

rufusowa napisał(a):
Całuski dla Bazyliszka :loveu: wymiętoś ode mnie fafle na brodzie :loveu:
Całuski przekażę ja, a o wymiętoszenie fafli poproszę TZta, to jego działka :evil_lol:.

A u nas dziś pada deszcz i jest sennie. Bazyliszek tylko zmienia pozy i wzdycha nad swoim ciężkim życiem ;).

Posted

maciaszek napisał(a):
Ech, wena sobie poszła...
Nie, to nie tapeta, tylko bardzo fajna roleta materiałowa, którą sprytnie zamontował na ścianie TZ, a która zakrywa zmaltretowaną przez giry Bazyla tapetę, a do tego jeszcze bardzo fajnie wygląda :).

Całuski przekażę ja, a o wymiętoszenie fafli poproszę TZta, to jego działka :evil_lol:.

A u nas dziś pada deszcz i jest sennie. Bazyliszek tylko zmienia pozy i wzdycha nad swoim ciężkim życiem ;).

Biedactwo ten to ma ciężkie życie:evil_lol:

Posted

Oj, to ciężka sprawa z tym telewizorem. Mało jest programów, które są w stanie Bazyla wciągnąć, bardzo mało. Czasem rzuci okiem na jakąś reklamę, czasem pośledzi żywszą akcję w filmie, czasem obszczeka czarny charakter, a czasem zajrzy za telewizor czy zwierz, który przeszedł właśnie z prawej strony ekranu na lewą, nie wyjdzie czasem tyłem :evil_lol:, ale żeby tak oglądnąć cały program, jak wtedy, to marzenie ściętej głowy. Oj trudno zadowolić i zabawić Bazyliszka, trudno :roll:.

Posted

rufusowa napisał(a):
a deszczu nie lubi?
Dopóki nie leje naprawdę porządnie, to deszcz nieszczególnie mu przeszkadza, tym bardziej, że zawsze ma nadzieję, że spacer będzie miał finał pod ukochanym Spodkiem :evil_lol: (gdzie nawet porządna ulewa mu nie straszna). Ale jeśli leje porządnie, a trasa spacerowa omija Spodek, to siku, koo i do domu (pod murami i daszkami :evil_lol:).

Posted

No patrzcie jaki wygodny :cool3:
Nasza poprzedna suczka jak usłyszała już na klatce, że pada deszcz to był w tył zwrot. Ale jak się nad nią trzymało parasolkę to z boku klatki szybko sii i do domu. O! taka dama...:evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...