Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

:crazyeye::crazyeye::crazyeye:jeden dzień mnie nie było a tu tyle sie działo! :shake: :evil_lol:


Maciaszku ciesze sie ze podjęłas decyzje o wzieciu jamniora do domu mimo ze wiesz jaki jest BAzyli :loveu: ciesze sie ze nie było tragedii i jamnior juz wyadoptowany :cool3:

powiem Ci ze Rufus teraz ma kolezanke szczylke i stwierdzam ze z jego stosunkiem do innych przedstawicieli gatunku jest coraz lepiej! :-o
dzisiaj sie nawet bawił z glutem.....po 4 dniach namów z jej strony wymiękł :evil_lol:
wierze ze Bazyli tez będzie coraz milszy szczegolnie dla uległych i duzo mniejszych piesow :evil_lol:

Posted

rufusowa napisał(a):
wierze ze Bazyli tez będzie coraz milszy szczegolnie dla uległych i duzo mniejszych piesow :evil_lol:
Ja w to niestety nie wierzę... To nasz 3 tymczasowicz (z tego dwa były bardzo krótko). Z każdym kolejnym jest gorzej. Starzeje się chłopak i jest coraz bardziej nerwowy :diabloti:.

Posted

Na każdym "przyspodkowym" spacerze mijamy lub depczemy plac manewrowy. Jak dotąd Bazyli nic sobie z tego nie robił. Aż wreszcie go wzięło... :evil_lol:



Postanowił chyba opnanować chód po prostej



nieco kiepsko mu szło ;)



Ale ĆWICZENIE CZYNI MISTRZEM !!!!

Posted

rwpb napisał(a):
To kiedy Bazylek zdaje na prawo chodu?
Na razie olewa sprawę, ale przygląda się jak inni ćwiczą :).

rwpb napisał(a):
Jak jajniczek w nowym domku?
Bardzo dobrze, żeby nie powiedzieć doskonale. Wszyscy są w nim zakochani. Śpi w łóżku i jest rozpieszczany :loveu:.

rufusowa napisał(a):
ja bym mu zaliczyła ;)
Ja też, choć początki były nieco krzywe. Ale co tam ;).

Posted

Pogoda obrzydliwa. Pada, cięgiem, od niedzielnego popołudnia. Bez przerwy. Spacery krótkie, choć nawet deszcz nie przeszkadza Bazylowi w dotarciu pod Spodek. Przeszkadza mu natomiast ochrona, która obstawia imprezy w Spodku. Przez nich nie udało nam się ostatnio wejść na "ukochane" zbocze. Może dzisiaj je odwiedzimy? Choć pada dalej, a ja mam zdechłe zatoki (znaczy - idzie jesień... ;)) i bolącą w związku z nimi głowę. Ale czego się nie robi dla białasa :loveu:.
Jest chłodniej, Bazyl odzyskuje formę. Mniej śpi, chce się bawić. Wczoraj pod naszą nieobecność zrobił rozpierduchę w domu. Na szczęście oszczędził kanapy, ale dobrał się do kartonu, który przywlokłam do pakowania bazarkowych rzeczy - karton w strzępach :evil_lol:.

Znalazłam fotki sprzed kilku spacerów.



Welcome to the jungle ;)







Posted

czape i ciepłe majty zakładaj :mad: ja tez mam problemy z zatokami :placz: współczuwam

dzungla superancka :multi:

Rufiasty uwielbia rozszarpywać stare ubrania :cool3: oczywiscie dostaje je ode mnie :evil_lol:

Posted

maciaszek napisał(a):



Bazyl wpadł w szał. Zjeżony był dosłownie od czubka nosa po końcówkę ogona!
Ale w zasadzie nic dziwnego skoro za oknami wojna i co chwilę wybuchy ;).
Tu macie namiastkę jego wrzasku... A w zasadzie końcówkę :).



OJ Bazylku nawet nie wiesz jak Armanii cie rozumie :evil_lol: tylko ze on by chciał na rączki a nie by sie jeżył .........tak ze ty i tak twardziel jestes :eviltong:
Pozdrawiamy :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...