Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Muszę przyznać, że cierpliwa z natury nie jestem, ale jeszcze chwilę... poczekam ;)

Ale to tylko dlatego, że moje psiny już zostają zamknięte w domu na 10 godzin i po pracy pędzimy do nich na złamanie karku!

 

Sunie spotkajcie ze sobą poza terenem Soni - wtedy łatwiej będzie je potem wprowadzić razem na posesję :)

Posted

Myślę, że będzie ok. Tak zrobimy.

Już się spotkały na naszym osiedlu. I było bardzo miło...  :smile:  :smile:

 

Sonia nadal bardzo lubi ludzi... Obszczekuje zza siatki, ale bezpośrednio jest przymilna bardzo.

Ale jedna osoba ma przechlapane.  ;-)

Ciocia z naprzeciwka... 

Chyba dlatego, że boi się Soni. Sama nie wie dlaczego... Psiara w dodatku.

Sonia wyczuła swoją wyższość. Nareszcie KTOŚ się boi... I pokazuje siłę.

Jak tylko zobaczy Ciocię na Jej podwórku, dostaje szału.  ;-)

Na innych domowników nie reaguje.

Pewnie Sonia wie swoje...  ;-)

Posted

;)  ;)

Ciocia była raz i się boi. He he he. 

Sonia to taka bohaterka zza siatki. Bezpośrednio nic Cioci nie "zrobi". Chyba...   :ph34r:

nie było wkupnego :D  z pół kilo szyneczki by załatwiło sprawę.. :D

Posted

Oj ta Sońka. Jednak w kwestii wrzosowych dogadałaby się z moim - on kocha rozwalać krzaki, choć sam zazwyczaj jest od nich mniejszy :D
Łapanie szczurów, o proszę Sonia psem na szczury, aż można pozazdrościć.

Posted

Niestety... A do emerytury jeszcze tyyyyyyyle lat :(

 

Nutusiu, nie chodziło mi o to, że jesteś jeszcze aktywna zawodowo.  :evil_lol:  ;-)  ;-)

Chodziło mi o to, że w Domu czekają na Ciebie z utęsknieniem Twoje kochane Ogonki.  :roll:

Teraz już jesteś z nimi.  :loveu:

Posted

Oj ta Sońka. Jednak w kwestii wrzosowych dogadałaby się z moim - on kocha rozwalać krzaki, choć sam zazwyczaj jest od nich mniejszy :D
Łapanie szczurów, o proszę Sonia psem na szczury, aż można pozazdrościć.

 

Tak, Ty$ko...

Sonia nas ciągle miło zaskakuje. ;) :)

Posted

Nutusiu, nie chodziło mi o to, że jesteś jeszcze aktywna zawodowo.  :evil_lol:  ;-)  ;-)

Chodziło mi o to, że w Domu czekają na Ciebie z utęsknieniem Twoje kochane Ogonki.  :roll:

Teraz już jesteś z nimi.  :loveu:

 

Ja dobrze zrozumiałam... Pracuję do 16.30, niestety, zanim dojedziemy do domu jest 17.30, a rano wyjeżdżamy ok. 7. To jest mój największy dramat - szczególnie w okresie, gdy psiny nie mogą zostawać na zewnątrz, czyli w naszym kraju jakieś... 10 miesięcy (choć oddaję honor, bo w ostatnich dwóch latach to się dzięki bogu zmienia! ;)).

A o emeryturze napisałam, że jeszcze mi tak do niej daleko (z 11 lat, jak dobrze pójdzie..) i strasznie mi z tego powodu źle :(

Posted

Ja wiem, że zrozumiałaś, Nutusiu...Tylko jak mam okazję pożartować, to nie umiem sobie odmówić. ;)

 

Niestety dużo psów siedzi tyle godzin w samotności i zamknięciu...

Twoje nie są samotne, bo mają siebie. Nie jest najgorzej. :) :)

A czas szybko leci i oby za te 11 lat dawali w ogóle jakieś emerytury. 

I jeszcze dożyć trzeba. Ha! ;)

Posted

zwierzaki i tak są połowę doby ze swoimi opiekunami, nic się na to nie poradzi

 

[attachment=6089:10704020_650881815010204_6354838437977721003_n.jpg]

 

moja szacunkowa emerytura wyniesie 1tys zł - tak mi wyliczono na podstawie składek... jeśli będę cały czas pracować do 67 roku życia

 

[attachment=6090:P1030329.JPG]

Posted

Dziękuję, Sharko - wiadomo, że lepiej w domu niż w schronie. Ale tak mi ich żal (siebie też, a także mojej wiecznie zasikiwanej drewnianej podłogi ;))

 

Jeśli chodzi o emeryturę, to jeszcze mi niczego nie wyliczyli, bo wciąż nie wystąpiłam o wyliczenie kapitału początkowego. Jedyne pocieszenie, że przynajmniej wg dzisiejszych "standardów" nie będę pracować aż do 67 roku życia, a JEDYNIE do niespełna 62! ;)

Posted

O swojej sytuacji w sprawie zapracowywania na emeryturę nie będę tu pisać, żeby się nie dołować...

Ale czasowo to chyba jestem ciut bliżej niż Ty, Nutusiu. ;)

Najniższa będzie. W sumie niewiele niższa niż Twoja, Sharko.

Paranoja.

Ja też jeszcze nie mam wyliczonego kapitału początkowego... Jak podobno większość narodu.

 

Zasikane drewniane podłogi?...

Mój najstarszy Brat kupił dwa tygodnie temu szczeniorka. "Yorkusia", jak go nazywa. To zresztą moja osobista porażka, ale cóż..

Bratanica marzyła... I już ma dosyć, bo mały gryzie, piszczy i sika, gdzie popadnie.. Spać nie daje. 

Nie każdy Brat musi być psiarzem...

Dobrze, że mam Soninego. :) :)

Posted

Oj, oj, dobrze to Yorkusiowi nie wróży...

No, ale przecież szczeniak ma swoje prawa! Inna sprawa, że właściciel też o wiele więcej obowiązków - szczególnie WOBEC takiego malucha ;)

Posted

Oj, nie wróży dobrze, Nutusiu... :(  Zobaczymy, co czas pokaże...

Jest możliwość zwrotu, gdyby jakaś alergia albo co... Hmm...

W końcu biedne yorki są teraz modne. Problemu ze znalezieniem domku nie będzie.  ;)

Nikt już nie pamięta, że "yorkusie" to teriery. Na szczury niezawodne. 

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...