Nutusia Posted November 4, 2014 Posted November 4, 2014 Muszę przyznać, że cierpliwa z natury nie jestem, ale jeszcze chwilę... poczekam ;) Ale to tylko dlatego, że moje psiny już zostają zamknięte w domu na 10 godzin i po pracy pędzimy do nich na złamanie karku! Sunie spotkajcie ze sobą poza terenem Soni - wtedy łatwiej będzie je potem wprowadzić razem na posesję :) Quote
Elisabeta Posted November 4, 2014 Posted November 4, 2014 Myślę, że będzie ok. Tak zrobimy. Już się spotkały na naszym osiedlu. I było bardzo miło... :smile: :smile: Sonia nadal bardzo lubi ludzi... Obszczekuje zza siatki, ale bezpośrednio jest przymilna bardzo. Ale jedna osoba ma przechlapane. ;-) Ciocia z naprzeciwka... Chyba dlatego, że boi się Soni. Sama nie wie dlaczego... Psiara w dodatku. Sonia wyczuła swoją wyższość. Nareszcie KTOŚ się boi... I pokazuje siłę. Jak tylko zobaczy Ciocię na Jej podwórku, dostaje szału. ;-) Na innych domowników nie reaguje. Pewnie Sonia wie swoje... ;-) Quote
Nutusia Posted November 4, 2014 Posted November 4, 2014 I "szał" nie mija, gdy Ciocia przychodzi do Soniowym Państwa?... Cholerka, rzeczywiście musi wiedzieć swoje ;) Quote
Elisabeta Posted November 4, 2014 Posted November 4, 2014 ;) ;) Ciocia była raz i się boi. He he he. Sonia to taka bohaterka zza siatki. Bezpośrednio nic Cioci nie "zrobi". Chyba... :ph34r: Quote
ala123 Posted November 4, 2014 Posted November 4, 2014 Ale fajnie dziewczyny piszecie :) Miło się czyta takie dialogi :) Quote
Elisabeta Posted November 5, 2014 Posted November 5, 2014 Dialogi na cztery nogi. ;) Alu, witaj. :) Quote
Nutusia Posted November 5, 2014 Posted November 5, 2014 Dialogi na cztery nogi. ;) Alu, witaj. :) I cztery zgrabne Sońkowe łapki! :) Quote
sharka Posted November 5, 2014 Posted November 5, 2014 ;) ;) Ciocia była raz i się boi. He he he. Sonia to taka bohaterka zza siatki. Bezpośrednio nic Cioci nie "zrobi". Chyba... :ph34r: nie było wkupnego :D z pół kilo szyneczki by załatwiło sprawę.. :D Quote
Elisabeta Posted November 5, 2014 Posted November 5, 2014 Sharko, może masz rację. :D :D Tylko że tam nikt nie musiał przynosić wkupnego, żeby przyjęcie gościa przez Sonię było miłe. ;) Quote
Nutusia Posted November 5, 2014 Posted November 5, 2014 Psy, jak ludzie - mają prawo do własnych sympatii i antypatii - zarówno w stosunku do ludzi, jak i do innych zwierząt ;) Quote
Elisabeta Posted November 5, 2014 Posted November 5, 2014 O właśnie! :) :) Nutusiu, Ty jeszcze w pracy??? :( Quote
Nutusia Posted November 5, 2014 Posted November 5, 2014 Niestety... A do emerytury jeszcze tyyyyyyyle lat :( Quote
Guest TyŚka Posted November 5, 2014 Posted November 5, 2014 Oj ta Sońka. Jednak w kwestii wrzosowych dogadałaby się z moim - on kocha rozwalać krzaki, choć sam zazwyczaj jest od nich mniejszy :D Łapanie szczurów, o proszę Sonia psem na szczury, aż można pozazdrościć. Quote
Elisabeta Posted November 5, 2014 Posted November 5, 2014 Niestety... A do emerytury jeszcze tyyyyyyyle lat :( Nutusiu, nie chodziło mi o to, że jesteś jeszcze aktywna zawodowo. :evil_lol: ;-) ;-) Chodziło mi o to, że w Domu czekają na Ciebie z utęsknieniem Twoje kochane Ogonki. :roll: Teraz już jesteś z nimi. :loveu: Quote
Elisabeta Posted November 5, 2014 Posted November 5, 2014 Oj ta Sońka. Jednak w kwestii wrzosowych dogadałaby się z moim - on kocha rozwalać krzaki, choć sam zazwyczaj jest od nich mniejszy :D Łapanie szczurów, o proszę Sonia psem na szczury, aż można pozazdrościć. Tak, Ty$ko... Sonia nas ciągle miło zaskakuje. ;) :) Quote
Nutusia Posted November 6, 2014 Posted November 6, 2014 Nutusiu, nie chodziło mi o to, że jesteś jeszcze aktywna zawodowo. :evil_lol: ;-) ;-) Chodziło mi o to, że w Domu czekają na Ciebie z utęsknieniem Twoje kochane Ogonki. :roll: Teraz już jesteś z nimi. :loveu: Ja dobrze zrozumiałam... Pracuję do 16.30, niestety, zanim dojedziemy do domu jest 17.30, a rano wyjeżdżamy ok. 7. To jest mój największy dramat - szczególnie w okresie, gdy psiny nie mogą zostawać na zewnątrz, czyli w naszym kraju jakieś... 10 miesięcy (choć oddaję honor, bo w ostatnich dwóch latach to się dzięki bogu zmienia! ;)). A o emeryturze napisałam, że jeszcze mi tak do niej daleko (z 11 lat, jak dobrze pójdzie..) i strasznie mi z tego powodu źle :( Quote
Elisabeta Posted November 6, 2014 Posted November 6, 2014 Ja wiem, że zrozumiałaś, Nutusiu...Tylko jak mam okazję pożartować, to nie umiem sobie odmówić. ;) Niestety dużo psów siedzi tyle godzin w samotności i zamknięciu... Twoje nie są samotne, bo mają siebie. Nie jest najgorzej. :) :) A czas szybko leci i oby za te 11 lat dawali w ogóle jakieś emerytury. I jeszcze dożyć trzeba. Ha! ;) Quote
Nutusia Posted November 6, 2014 Posted November 6, 2014 Dożyć zamierzam, za to jak będzie z wypłatą świadczeń nie jestem w stanie przewidzieć, a zabezpieczenia innego typu nie ma skąd odłożyć :( Quote
sharka Posted November 6, 2014 Posted November 6, 2014 zwierzaki i tak są połowę doby ze swoimi opiekunami, nic się na to nie poradzi [attachment=6089:10704020_650881815010204_6354838437977721003_n.jpg] moja szacunkowa emerytura wyniesie 1tys zł - tak mi wyliczono na podstawie składek... jeśli będę cały czas pracować do 67 roku życia [attachment=6090:P1030329.JPG] Quote
Nutusia Posted November 6, 2014 Posted November 6, 2014 Dziękuję, Sharko - wiadomo, że lepiej w domu niż w schronie. Ale tak mi ich żal (siebie też, a także mojej wiecznie zasikiwanej drewnianej podłogi ;)) Jeśli chodzi o emeryturę, to jeszcze mi niczego nie wyliczyli, bo wciąż nie wystąpiłam o wyliczenie kapitału początkowego. Jedyne pocieszenie, że przynajmniej wg dzisiejszych "standardów" nie będę pracować aż do 67 roku życia, a JEDYNIE do niespełna 62! ;) Quote
sharka Posted November 6, 2014 Posted November 6, 2014 szkoda że psiaki nie korzystają z kuwet.. Twoja podłoga by odetchnęła :] Quote
Elisabeta Posted November 6, 2014 Posted November 6, 2014 O swojej sytuacji w sprawie zapracowywania na emeryturę nie będę tu pisać, żeby się nie dołować... Ale czasowo to chyba jestem ciut bliżej niż Ty, Nutusiu. ;) Najniższa będzie. W sumie niewiele niższa niż Twoja, Sharko. Paranoja. Ja też jeszcze nie mam wyliczonego kapitału początkowego... Jak podobno większość narodu. Zasikane drewniane podłogi?... Mój najstarszy Brat kupił dwa tygodnie temu szczeniorka. "Yorkusia", jak go nazywa. To zresztą moja osobista porażka, ale cóż.. Bratanica marzyła... I już ma dosyć, bo mały gryzie, piszczy i sika, gdzie popadnie.. Spać nie daje. Nie każdy Brat musi być psiarzem... Dobrze, że mam Soninego. :) :) Quote
Nutusia Posted November 7, 2014 Posted November 7, 2014 Oj, oj, dobrze to Yorkusiowi nie wróży... No, ale przecież szczeniak ma swoje prawa! Inna sprawa, że właściciel też o wiele więcej obowiązków - szczególnie WOBEC takiego malucha ;) Quote
Elisabeta Posted November 7, 2014 Posted November 7, 2014 Oj, nie wróży dobrze, Nutusiu... :( Zobaczymy, co czas pokaże... Jest możliwość zwrotu, gdyby jakaś alergia albo co... Hmm... W końcu biedne yorki są teraz modne. Problemu ze znalezieniem domku nie będzie. ;) Nikt już nie pamięta, że "yorkusie" to teriery. Na szczury niezawodne. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.