epe Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 No masz rację,że nie o kleszczach,ale miałam nadzieję -ciągnąc watek,że napiszesz jak dogaduja się psy? Bo nic o tym nie piszesz. Quote
Respev Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 Co do dogadywania - różnie z tym jest i martwię się o to. O ile przez cały tydzień było dobrze, wczoraj Dżok wywrócił się w korytarzu i go to zabolało i aż zapiszczał z bólu, nagle Saba podbiegła i chciała go pogryźć (czyżby dlatego że zapiszczał?) :roll: Tak jak mówiłem, stało się to w korytarzu i przez kilka minut one tam stały obok siebie razem ze mną i nic sobie nie robiły. Sabę chyba pisk innych psów denerwuje. Oba psy skarciłem słowem i zabrałem zabawki z ich pokojów na kilkanaście minut. Saba chyba pojęła, że coś źle zrobiła, bo już do końca dnia chodziła z "opuszczonymi" uszami. Dzisiaj nie wchodziły sobie w drogę, siedziały razem w moim pokoju. Dżok ustępuje jej miejsca, myślę, że się jej boi. Najbardziej mnie dziwi zachowanie Saby. Tylko raz go zaatakowała (wczoraj), a tak to np. dzisiaj przyniosła mu swoją zabawkę i podsunęła mu ją nosem (co to ma niby znaczyć? :|). Od przedwczoraj pozwala mu leżeć na swoim posłaniu, czego dowodem jest to zdjęcie: Kota chyba nigdy nie zaakceptuje (na szczęście kot pojawia się tylko w nocy na jedzenie). Już na samo "kici-kici" zaczyna szczekać. Quote
epe Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 Wyglada na to,że zrozumiała /dzieki Twojej postawie!/ swój błąd i chciała go przeprosić! Coś mi sie wydaje,że jeszcze trochę i sie zaprzyjaźnią! Ale ona będzie chciała być przywódcą! Wyczuła,że on jej ustępuje i pewnie o to jej chodziło! Jak ustawia swoje "psie" hierarchie" to juz bedzie OK! Ja uwazam,że to super wiesci!! Quote
Pogódka Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 zawsze swojej niuni wyjmowałam i to umiejętnie , bo trochę się na tym znam(pomoc weterynarza), ale wtedy po prostu nie zauwarzyłam, ona miała długą sierśc. pewnego razu jak wracała ze spaceru to zaczęła chodzic jak pijana rano do wert.który od razy stwierdził, że od kleszcza, miała żółtaczkę kleszczową...ratowaliśmy ją, dzień dnia wizyty, kroplówki, zastrzyki, wet.powiedział, że przeżyje jak nie ma już uszkodzonych wewn.organów...ale miała, tydzień nie wstawała, a ja nie mogłam jej uśpic.W poniedziałek wet.pojechałam odstawic samochód a ona na mnie czekała, mąż mówił, jak się rozglądała...weszłam do domu ona przerazliwie zawyła i dostała drgawek, zdychała 40 minut a ja nic nie mogłam zrobic, Boże jak przypominam sobie to serce się kraje...syna mi pilnowała jak wyszedł na ulicę, bo ktoś bramę otworzył. Odnośnie gryzienia , moje są razem m - c i jak u ciebie Respev , tolerują się, ale dzisiaj była BITWA, tak się pogryzły, że rozdzielic nie mogłam, aż krew się polała...gnojki jedne.... Quote
Myszu Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 Respev jeżeli Sabonka pozwala mu leżec na swoim łóżeczku i przynosi mu zabawki to wspaniały znak:multi:. Jeszcze trochę i będą najlepszymi kumplami, a to że jak Dżok zapiszczał ona zareagowała agresywnie to instykt myśliwski - psy potrafią w ten sposób reagować na płaczące dzieci- coś płacze, piszczy to dowód że to łatwe jedzonko:evil_lol:. Ale myślę że nie miała ochoty mu nic zrobić, to zawsze u psa jest taki pierwszy odruch a potem gdy zobaczy kto piszczy daje spokój. Quote
mar.gajko Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 Respev napisał(a): No, no, no! Dobrze jest, jak pozwalamy na takie "inwazje" na własne łóżeczko. Już tylko może być lepiej. Sabcia to dobry pies. I mądrutki. Quote
mar.gajko Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 I co u Sabonki? Jak tam ogonek, zagoiło się? Quote
Respev Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Zagoić się zagoiło, ale sierść nie odrasta. Ciekawe czy w ogóle odrośnie... Quote
mar.gajko Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Chyba najważniejsze, że się zagoiło i nie krwawii. A urody i tak jej nei brakuje. A jak tam kontakty miedzypsie i miedzypsioludzkie. Quote
Respev Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Wiem, że to najważniejsze, ale chodzi o to, że ona sobie tą końcówkę gryzie i dlatego jej ona krwawi. Dlatego mi zależy, żeby tam wyrosła sierść. Teraz to najgorsze jest to, że tak się zadomowiła, że w nocy skacze mi na łóżko jak spię. To jest normalne, owszem, ale o tyle mi to przeszkadza, że ona nie wskoczy do łóżka i w nim leży, tylko, wskakuje depcząć po mnie, po 15 minutach zeskasuje, a potem znów wskakuje i tak w kółko. Od wczoraj gapi się cały czas w sufit, nie wiem dlaczego. Zauważyłem, że wzork wtedy koncentruje się na lampach, może chciała by się nimi pobawić :lol: Quote
Respev Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Tutaj przykład takiego skoku jakie wykonuje w nocy podczas gdy śpię :lol: Nie ukrywam, że troche mnie to denerwuje. Quote
mar.gajko Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 Nerwy, nerwami, ale może uszkodzić powłokę cielesną ;). Akurat tego trzeba ją oduczyć. Jak moze wchodzić na łóżko, to OK. Ale bez takich skoków, bo ci wątrobę odbije to kochane maleństwo. Ale swoją drogą widać na zdjęciu, że chochliki w oczkach i Sabusia szczęśliwa jest. Quote
Respev Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 Akurat z tą nauką będzie dość topornie. Czasem Saba jest w stanie, jakby to nazwać, szaleństwa. Biega po pokoju, goni własny ogon, skacze itd. Właśnie w tych chwilach najczęściej skacze na łóżko i próbuje otworzyć drzwi. Otwierania drzwi i skakania na łóżko w ten sposób w normalnym stanie gdy jest spokojna, już oduczyłem ją. Ale w czasie takiej "zabawy" ciężko jej idzie posłuszeństwo. PRzynajmniej nauczyłem jej już komendy "zostań" i "leżeć", bo akurat w jej przypadku to przynajmniej na chwilę obecną jest cholernie potrzebne :roll: Saba ma już ulubione zajęcie, tj. przyniosłem stare krzesło do pokoju i zauważyłem, że ona lubi na nie wskakiwać i patrzeć wtedy przez okno. Quote
mar.gajko Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 Siedzi na krześłe i patrzy przez okno? No cóż, nawet nei wiedzialam, że aż tak inteligentne psisko jest. Naucz ją komendy "Na miejsce" - tj. jej kołderkę. Potrwa może trochę, ale potem jest przydatne. Zwłaszcza jak galopuje po Tobie w nocy. Quote
Respev Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 Siedzi na krześłe i patrzy przez okno? Tak, wygląda to tak: Quote
mar.gajko Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 Musze to swoim psom pokazać. Bo one jakieś nie douczone ewidentnie są i jak chcą wyjrzeć to łapami na parapet. A tu proszę! DAMA w każdym calu!!! Quote
epe Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 Miałam tylko poczytać,bo już muszę wyjść,ale nie mogę się oprzeć,aby skomentować: 'Coś pięknego!!" Respev-cudna fotka!! Mar.Gajko ma rację- to trzeba wszystkim psom pokazać,jak nalezy się zachowywać przy oknie!!:evil_lol: Quote
mar.gajko Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 No więc właśnie. W weekend, pod oknami 3 krzesła i moje leniuchy, bęcwały będą na podstawie zdjęcia Saboneczki uczyć się dobrych manier. Quote
Pogódka Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 a jak tam Respev z tym moczeniem, uczy się pomału, że to na dworze czy jeszcze nie/ Quote
Respev Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 A leje w domu w nocy. Już cierpliwość tracę :shake: Idę z nią o 23:00 na około 40 minut, a ona budzi mnie o piątej rano, wstaję, a tu mokre posłanie. Nie idę wtedy z nią na spacer, bo bym chyba zwariował. O siódmej znowu mnie budzi i wyraźnie chce wyjść. Ja nie wiem, ona chyba od razu się posikuje kiedy nadchodzi jej ochota. Kilka dni temu przy zabawie wymacałem jakąś bulwę. Odkryłem sierść, patrzę a tam jakaś narośl (?) a na jej środku dziura z której wypływa krew. Myślałem, że to zranienie, ale nie. Leje się z tego do dzisiaj, i nie widać tego dopóki się nie odkryje sierści. Quote
mar.gajko Posted February 6, 2008 Posted February 6, 2008 No to jesteśmy umówieni u weta - pewnie w sobotę. Luiza właśnei dzwoni i się dopytuje kiedy jest. Tę rankę na łopatce trzeba zobaczyć. No i czy nie ma stanu zaplnego pęcherza ewentualnie. Sabonka była w hotelu bardzo czystym psiakiem i NIGDY nie zdarzyła jej się nasikać na posłanko (a miała materac i widać by było), czasami w kojcu było siku, ale tam wychodziła 2 x w ciągu dnia tylko. Jeżeli pije duzo wody, to pewnie jeszcze się nie dostosowała do warunków wewnętrznych, a skoro dużo pije to i ... dużo sika. Ma też pewnie znaczenie jeżeli je "mokre" czyli gotowane, zawsze jest większy dopływ wody do organizmu. No ale tak jest, jak jest psiak to i jest obowiązek. Spacery wczesnoranne i późnonocne ;). Quote
Respev Posted February 6, 2008 Posted February 6, 2008 No ale tak jest, jak jest psiak to i jest obowiązek. Spacery wczesnoranne i późnonocne No ale bez przesady, od 8:00 (wtedy kończy się pierwszy spacer) do 16:00 wytrzymuje (o 16:00 drugi spacer), nic wtedy nie robi, nie wariuje. Potem idzie najczęściej o 23:00 lub 0:00 i nie wytrzymuje do 5:00 :roll: Przeziębiona nie jest, bo w posłanie sika tylko w nocy. Zauważyłem bardzo głupią zależność (przypadek?), że jak śpimy we trójkę (Saba + Dżok) to nie zastaję rano mokrego posłania i Saba mnie nie budzi, jak jest sama (tzn. bez drugiego psa), to wtedy sika i budzi mnie bardzo wcześnie rano. Z tą bulwą (nie wiem jak to nazwać) lepiej. Wczoraj oglądnąłem to dokładnie, posmarowałem ranę na tej narośli tribiotykiem, sprawdziłem to dzisiaj i muszę powiedzieć, że bardzo skurczyła się narośl, a rana zaczęła się goić. Quote
mar.gajko Posted February 6, 2008 Posted February 6, 2008 Może jest zestresowana jeszcze trochę i drugi psiak działa na nią uspokajająco. Tak czy inaczej wet ją powinien obejrzeć. Nie może mieć kilka czy kilkanaście dni sączącej rany, bo istnieje możliwość zakażenia. Quote
Respev Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 Noi się zagoiło. Tribriotyk pomógł. Został tylko mały strupek. To pewnie był zwykły ropień. Saba podobno jest szczekliwa, tylko dlaczego ja jeszcze tego nie zauważyłem? :shake: Ona zamiast szczekać, piszczy i to wręcz strasznie. To jest czasem nie do zniesienia. Chodzi po domu i piszczy bo szuka swojej zabawki, jak widzi że jem to też piszczy, jak rzucam jej zabawkę to też piszczy (nawet w biegu). Dzisiaj powiedziałem jej "daj głos" (nie uczyłem jej tego oczywiście, powiedziałem to po prostu tak dla sprawdzenia czy ona zna to polecenie). Zamiast szczeknąć, zaczęła piszczeć. Co jej powiem "daj głos" to piszczy :roll: Quote
mar.gajko Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 No widzę, że same wady biedna Sabonka ma. W hotelu szczekała DONOŚNIE, aż NADTO. Więc, chyba lepsza wersja, że za mało szczeka niż, że za dużo szczeka. I pozostaje żyć nadzieją, że się rozszczeka... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.