mar.gajko Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 Tego nigdy nie widziałam. Ciekawe jak to piłeczkuje? Quote
Respev Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 Jestem ciekaw czy to w ogóle jest wygodne do trzymania w pysku :roll: Ps. Kiedy będą (o ile w ogóle) odwiedziny Saby ze strony Amicusa? Quote
mar.gajko Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 To dobra firma. I droga. Myślę, że jakby było goowniane, to by nikt nie kupował. Jak nabędziesz to napisz, jak to płeczkuje, bo to pewnie jakoś się odbija. Quote
Respev Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 No, myślę że tak za tydzień zamówię. Może nawet film nakręcę :evil_lol: Ponawiam powyższe pytanie: Ps. Kiedy będą (o ile w ogóle) odwiedziny Saby ze strony Amicusa? Quote
mar.gajko Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 Respev napisał(a): Ps. Kiedy będą (o ile w ogóle) odwiedziny Saby ze strony Amicusa? Wiesz, będą, ale to będzie jak grom z jasnego nieba. Niespodzianka. Nie uprzedzamy wizyt. Zdarzają nam się po ...roku, dwóch. Ale tez i wcześniej:eviltong: Quote
Respev Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 Dawno nie wklejałem zdjęć, więc: To ostatnie to patent na zimniejsze, wietrzne dni :) Quote
Respev Posted June 25, 2008 Posted June 25, 2008 Dawno nie pisałem więc: 1) Saba okropnie lubi wsiadać każdemu do auta. A podobno bała się jeździć :evil_lol: Trochę to przysparza zmartwień, bo jeszcze ktoś ją takim sposobem wywiezie (dzisiaj nawet wsiadła w auto za kierownice kurierowi). 2) Odkąd Saba jest u mnie w domu, problem z muchami sam się rozwiązał. Jak tylko jakaś mucha wlatuje do domu, Saba czai się na nią, potem się rzuca i wciąga ją w pysk (nie wiem jak to nazwać), a potem już wypluwa martwą. 3) Przy obecności Saby nie można nikogo poklepać/masować. Zauważyłem to dopiero niedawno. Wystarczy kogoś poklepać delikatnie po ramieniu, a Saba od razu się rzuca i zaczyna strasznie szczekać. Doszło nawet do tego, że jak dzisiaj się otrzepywałem, bo obsiadły mnie jakieś robale, Saba zaczęła szczekać na mnie :lol: 4) Czasem jej się zdarza z nerwów puścić bąka. Np. przy stole gdy jest obiad a nikt jej nie chce nic dać ze stołu, zaczyna puszczać bąki. Nie można wtedy powiedzieć "Saba, ty świntucho", bo zaraz ucieka z kuchni, idzie do pokoju i kładzie się w szczelinie między szafą a łóżkiem pyskiem do ściany (chyba się wstydzi :lol:). Nie było pieniędzy, więc nie kupiłem tej gumo-zabawki za 80zł, ale w tym tygodniu już to zakupię. A i ten tego zawsze wieczorem przed spacerem Saba goni Dżoka na około domu. Obojgu się to podoba, tylko czasem Saba nie potrafi wyhamować i wbiega prosto w Dżoka. Quote
mar.gajko Posted June 25, 2008 Posted June 25, 2008 Taka muchołapka to dobra rzecz :) Bąki, hmmm, wszytskie czasami puszczają. Dzielnie to trzeba znosić. Ja sie bardzocieszę, że ona tak zaprzyjaźniła sie Dżokusiem. Że nie ma żadnych animozji. A i jemu bardziej che sie wygłupiac mimo poważnego wieku. I ona ma towarzystwo do psich zabaw. Quote
Respev Posted June 25, 2008 Posted June 25, 2008 Nie wiem czy już wspominałem, ale Saba jest na tyle bezczelna, że jak się jej w upał poleje łeb wodą z węża ogrodowego, to potem wyciera się w domowników (coś na wzór łoszenia się pyskiem o nogę) :lol: Quote
mar.gajko Posted June 25, 2008 Posted June 25, 2008 Ona sądzi inaczej: Jak ten mój pan leje mnie woda z węża po głowie, to ja mu za karę pomoczę spodnie. Uważajcie na uszy - nei zalejcie przy tych zabawach. Quote
Respev Posted June 25, 2008 Posted June 25, 2008 Na pewno uszu nie zaleję. Puszczam pod bardzo małym ciśnieniem, lekki strumyk powiedziałbym. Quote
mar.gajko Posted June 25, 2008 Posted June 25, 2008 Upały nieziemskie. Ale wy i tak macie dobrze. Ogród. Drzewa. A w miescie beton, asfalt. WYtrzymac trudno. Wygłaskaj Sabunię. A nawet ostatnio p. Tomek z hotelu pytał co u was słychać, więc tez od niego pogłaskaj. Quote
Respev Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 Może jeszcze zaglądniecie w ten wątek... Z Sabą jest bardzo źle. Nie wiem, co się stało, robiliśmy jej badania w lipcu i okazały się wyśmienite, od tygodnia zachowywała się jakoś dziwnie. Wczoraj zrobiliśmy badania i co się okazało - Saba ma bardzo dużo mocznika we krwi, więc i pewnie uszkodzoną nerkę (diagnoza weterynarza). Mamy się z dziś stawić dzisiaj do weterynarza. Będzie leczona dożylnie. Weterynarz powiedział, że może długo nie pożyć, jeśli diagnoza jest właściwa. Wspominałem chyba kiedyś, że od początku pobytu u nas się posikiwała? No właśnie, ostatnio się to baaardzo natężyło, posikuje się coraz częściej. Przynajmniej już wiadomo dlaczego. A, no i jeszcze coś. Nie mówiłem tego wcześniej - Saba odkąd była u nas, strasznie się wszędzie drapała, po brzuchu, po wargach itd. Poszliśmy z tym w lutym do weterynarza i kazał jej podawać erkorton, nie pomagało. Myśleliśmy, że to pchły - nie, to nie były pchły, była odpchlona i nic. Załamaliśmy ręce, nic nie pomagało. Teraz dowiedziałem się, że to może występować przy chorej nerce. Pomijając to, że ze mnie jest dorosły "chłop", to jak usłyszałem te nowiny to aż się popłakałem. Tyle kotów ode mnie odeszło przez te wszystkie lata i w ogóle ich nie przeżywałem, ale z Sabą to co innego. Takie to mądre stworzenie, że aż się serce kraje, jak się słyszy takie rzeczy. Quote
wapiszon Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 Bądźcie dobrej myśli:loveu: Jak macie diagnozę to teraz leczenie i Saba poczuje się lepiej. Psy z chorymi nerkami mogą żyć. Jest takich psiaków sporo na forum. Trzymamy kciuki za Sabę:multi: Quote
Faro Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 Respev - wysłąłąm Ci pw. Potwierdź czy odebrałaś Quote
Myszu Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 Przez cały weekend tu nie zaglądałam a tu masz od razu takie koszmarne wiadomości:placz:. Ale to jeszcze nie wyrok przy odpowiednim leczeniu może z tym żyć jeszcze długo. Pies znajomej teraz dochodzi do siebie a ma mocznice. Będzie dobrze - MUSI BYĆ Quote
mar.gajko Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 Musi. Poprostu. jej i wam się nalezy. Dobre zycie. Jak Marta zadzwoniła, bo aj nie mam dostępu na dogo w weekend, to mnie ścięło. I ... jak to? SabaOnka? Nie możliwe. Napisz coś jak tam po kropłowkach. Czy mocznik spadł. I co wet mówił o kreatyninie? Quote
Respev Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 To tak, badania przed kropłówką: Kreatynina: 337,00 umol/l Mocznik: 48,60 mmol/l (powinno być 8 podobno) ALT: 56,00 U/l AST: 33,00 U/l MCV: 69,00 Erytrocyty: 6,68 T/I Hematokryt: 46,10 l/l Hemoglibina: 170,00 mmol/l Leukocyty: 9,80 G/l Trombocyty: 180,00 G/l Dalsze badania zrobimy dopiero w czwartek, po kroplówce. Quote
mar.gajko Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 Dużo. A jak ona po kroplówkach. Je??? Wesoła. czy nie bardzo. Napisz coś, bo mi serce pęka. Quote
Respev Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 Zachowuje się tak jak zawsze, wesoła, je i tak dalej. Quote
mar.gajko Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 Kurna szkoda,że leukocyty nie wyższe, to by był jakiś stan zapalny tych nerek. A tu i kreatynina i mocznik źle. Ale może pomogą te kroplówki. Quote
Respev Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 Nalezie po kroplówkach widać tylko tyle, że dużo mniej się posikuje, nawet robi to w normalnie. Ma posłanie 120cm x 100cm i zawsze normalnie posikiwała się może dwa razy dziennie, ale tylko trochę, może była z tego plama 10x10cm. Dopiero od około tygodnia zaczęła aż tak sikać, że za jednym razem pół posłania zasikiwała co dwie godziny. No to z tego wynika, że sika w normie (o ile to normą można nazwać). Ona nie lubi tak jakby załatwiać się na podwórku. Na spacerze potrafi nic nie robić, przyjdzie do domu i za 5 minut się zleje w domu. Tak było normalnie odkąd u nas była i badania wtedy były wszystkie wporządku. Teraz tyle tego wydalała z siebie, że jeszcze trochę a trzeba by było chodzić w kaloszach. Mocz w ilości wydalanej wrócił do normy, jeszcze dzisiaj do weta, jutro i pojutrze i zobaczymy wtedy na wyniki. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.