Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 825
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mysza2 napisał(a):
Grzeczne diablice, kosze nie ruszone, po prostu ideały.
Pysiu, co tam poszwa w porównaniu z poczynaniami naszej Bystrej u Ciebie :diabloti:
Dasz radę:) (o ile jeszcze żyjesz i TZ Cię nie ukatrupił :diabloti:)

No... Bystra potrafi do teraz ;)
TZ mnie nie ukatrupił bo jednak nie przyjechał. Raz jeden sie z tego cieszę :oops: Chodnik położyłam i udaję, że nie widzę kresek potargania ;) Musi tam być bo kafelki śliskie i Zmorka sie przewraca jak łapinki ma mokre. To starowinka...

kiyoshi napisał(a):
panna P- księżniczka na ziarnku grochu;)

Pysiu, oby dziś było zajęcie pluszakami i tylko wyrwane miśkowe wnętrzności jak wrócisz...

Nio :) Ona lubi na kanapie, w łóżku :) Była domowa i zna dobrze takie życie. Premka nie wiem, bo wiele rzeczy wskazuje na to, ze niekoniecznie żyła w domu z ludźmi. Chyba jak była jedna to żyła, a jak juz dwie to może jakies pomieszczenie gospodarcze? Nie będę się nad tym zastanawiać. W każdym razie Premka potrafi wskoczyc na stołek i wejsć na stół. Wymaga dobrego wychowania.


Nie pospałam przez gadziny. Najpierw po kąpieli stwierdziłam, że Zmorka musi mieć spokój i zabieram ją na góre. Panienki stwierdziły, ze jak ona to one też... Zwłaszcza Promka. A że teleskop w bramce sie zepsuł to zaraz była na górze. Na to nie pozwol. Nie tylko przez TZta. Psy niczyje bardzo się zwiazują z opiekunek. Po kilku dniach gdy są z nim non stop to zaczynają się problemy. Aby tak nie było muszę mieć miejsce w domu, do którego one nie wchodzą. Niech wiedzą że nie będę z nimi non stop. To dobry trening.
Miałam wiec wesoło. Musiałam Zmoreczke sprowadzic na dół z panną Promką. Premka też juz na schodach była.... Wydałam komende "zostań!" i poszłam do łóżka.
Po kilku minutach Promka była w łóżku u mnie... I tak męczyłyśmy się jakiś czas. Na dół, komenda itd. W końcu przytachałam wielki akordeon ( stary bardzo) i zabezpieczyłam nim bramke aby nie otwierała sobie. Jeszcze jakiś czas było drapanie, skomlenie, ale w końcu dała sobie spokój. Była godz. 2:00. O 6:00 wstałam, poszłam z nimi na dwór , nakarmiłam towarzystwo i z oczami na zapałkach ległam znowu do 9-tej. Wypcham jak nic!

Teraz znowu pojadły. Dom otwarty chociaż jest chłodno. Chcę je nauczyć aby chodziły sobie po dworze swobodnie. Bo jak ja jestem to nie odchodzą na krok. Problem nawet z załatwianiem się. Niech ciekawość zwycięży ;) Czasami wybiegają i podra japy. Premka idzie chętniej - bo za Zmorka. Promka siedzi pod moimi nogami i wyskakuje tylko wtedy, gdy Promka zaczyna na dworze drzec jape.

Posted

Syn marnotrawny wrócił do domu równo ze mną. Z komputerkiem nie mógł sie rozstać, a transportu nie miał do domu. Komputerek stacjionarny, ięc jest co wozić.

A Zmorowatość ma biegunke. Tzn jednorazową w domu. Za***ła cały dół.... Smód w domu ze.... Ale sie biedna musiała męczyć! Ukatrupię młodego!
Dziewczynki zrobiły 3x siur na...Zmorki posłanie oczywiscie :angryy: Zniszczeń zero ( nie licząć posłanka).
Młody sprzątał. Uwazam, ze taka kara jest wystarcząjaca :diabloti:

Posted

Pysia napisał(a):
Syn marnotrawny wrócił do domu równo ze mną. Z komputerkiem nie mógł sie rozstać, a transportu nie miał do domu. Komputerek stacjionarny, ięc jest co wozić.

A Zmorowatość ma biegunke. Tzn jednorazową w domu. Za***ła cały dół.... Smód w domu ze.... Ale sie biedna musiała męczyć! Ukatrupię młodego!
Dziewczynki zrobiły 3x siur na...Zmorki posłanie oczywiscie :angryy: Zniszczeń zero ( nie licząć posłanka).
Młody sprzątał. Uwazam, ze taka kara jest wystarcząjaca :diabloti:


co dzień to ciekawiej;)

Posted

Moje zycie jest w ogóle bogate w zas**ne doznania :roll:

Promce burczy w brzuchu bardzo. Nie dosmaczyłam rosołkiem karmy i strajk głodowy. Musi się nauczyc normalnie jesć, bo teraz muszę kombinować aby jadła. Ja bedę- mlody nie. Dlatego od teraz jestem twarda.

Dzisiaj psiaki dostały od znajomej takie prezenty :)


Jak widać, Premka w zachwycie :)

Posted

Jeden misiu zaczyna tracić swoje wnętrze :evil_lol:
Piękna pogoda.
Panny P pojadły- obie. Zmorka ma dzisiaj głodówke. Chodzi i szuka papu patrząc na mnie z wyrzutem.
A ja robię przed pracą roboty ogrodowe. Trzeba w końcu ogarnąć ten bajzel bo się patrzeć nie mogę na trawsko i na resztki poobcinanych iglaków.
A kręgosłup boli, oj boli....

Posted

AgusiaP napisał(a):
A wiadomo to...:eviltong::evil_lol:

Kamery niby są, ale kto by je tam załączył :diabloti:

Mysza2 napisał(a):
A co to za osobiste wycieczki :cool3::lol::lol:

A nie wiem :diabloti:

Ada-Vebby napisał(a):
Odwiedzam i trochę poczytam bo tu ciągle świeżutkie wiadomości :)

Zwłaszcza w tym tygodniu, kiedy mam druga zmiane ;)
Ale super że jesteś :)

kiyoshi napisał(a):
ciekawe jak dzisiejszy dzień minął w domu PPP i biednej Zmorki...

a co u Fraszuńki naszej?? dawno nie było od niej wieści!


Zmorka mnie martwi. Calutki dzień przeleżała. Nie podoba mi się. Zobaczę jutro jak będzie. W sumie co wetowi powiem? Że bardzo stary pies śpi?
Promka i Premka jak byłam w pracy wystraszyły się jednak burzy. Nie wiem czy Karol coś nie poprzekręcał albo je tym swoim "facetowskim " sposobem życia sam nie wystraszył. W każdym razie podczas burzy leżały ściśle przytulone do Zmorki.
Premka patroszy z coraz większa wprawą pluszaki ;)
Promce rozłożyłam kawał szmaty na kocu na kanapie aby mi dziury robiła na niej ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...