Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Sytuacja jest dramatyczna. Na tyle dramatyczna, że zmusiła mnie do założenia wątku, choć wyrywna w tej kwestii nie jestem.
Postaram się opisać ją w skrócie, choć tego też nie bardzo umiem.
Kobieta od zawsze była wrażliwa na krzywdę zwierząt. Teraz jest w zasadzce, nie wie co ma robić, od wielu miesięcy walczy z rozpaczą i próbuje odsuwać od siebie myśl o skończeniu życia, ale to wydaje jej się coraz częściej jedynym wyjściem.

Pani Monika z Warszawy wyjechała do Holandii, wyszła tam za mąż i mieszkała 20 lat. Pracowali ona i jej mąż, a kiedy on przeszedł na emeryturę, przenieśli się do domku letniskowego, który zbudowali sobie w Broku. Powodziło się im nieźle, dom, choć niewielki, może służyć jako całoroczny. On miał niezłą, holenderską emeryturę, też kochał zwierzęta. Jeśli jakąś psią biedę spotkali na swojej drodze, przygarniali. A w Broku nie brauje psich bied, oj nie. I tak „dorobili” się 12 psów. Owszem, chcieli je oddawać, ale w dobre ręce. Niestety, dobrych rąk tu raczej brakuje. Ponieważ mieli warunki i pieniądze na utrzymanie zwierzaków (i psy, i koty), nie stanowiło to wielkiego problemu. Do czasu, aż świat się zawalił.

Umarł mąż pani Moniki. I dopiero po jego śmierci, gdy robiła porządek w dokumentach, ze zdumieniem zobaczyła, że kilka lat wcześniej zrezygnował z dobrowolnej części swojego ubezpieczenia w Holandii, które gwarantowałoby jej emeryturę po nim. To znaczyło, że ma jedynie prawo do renty wdowiej (niecałe 200 euro). Co więcej, wyszły na jaw debety na wspólnych kartach kredytowych, ktore on zaciągał. Mieli też duży kredyt na modernizację domu.
Zostala sama z 12 psami, gigantyczymi długami do spłacenia, bez pracy i własnego ubezpieczenia. Pracy szuka rozpaczliwie od prawie dwóch lat, ale szanse ma prawie zerowe. Ma ponad 50 lat, a w tej okolicy pracy nie ma nawet dla młodych. Z 200 euro usiłuje wykarmić psy, spłacić długi, jakoś żyć.
Ale nie daje rady. Jest na skraju załamania i nie jest to tylko figura stylistyczna.
Pomagaliśmy i staramy się jej pomagać (sterylizacja, karma), ale też dochodzimy do ściany. Mamy same długi :(
Wszystkie jej suki są wysterylizowane, większość psów wykastrowanch.
To są fajne, normalne domowe psy (mieszkają w domu). Monika rozpaczliwie szuka dla ich domu, daje ogłoszenia w gazetach i telewizji, ale chętnych brak.
[B]Płacze, kiedy patrzy w ich oczy, płacze, kiedy daje im samą kaszę (wcześniej był Hils). Płacze, kiedy pomyśli o tym, co powiedział jej weterynarz. A powiedział mniej więce tyle: „dla pani i dla tych psów najbardziej humanitarnym rozwiązaniem będzie uśpienie”.
Kobieta dawno już doszła do ściany i wali w nią głową. Boję się, że pewnego dnia naprawdę nie wytrzyma. I myślę, że wcale nie byłoby to dziwne. Jest sama ze swoim dramatem i nie widzi żadnego wyjścia.
[/B]

Jakby tego było mało, po tym gdy życie jej się zawaliło, wszyscy się od niej odwrócili - może to ludzka zawiść? Widzisz babo, było ci dobrze, to teraz poznaj, co to bieda. Płaci mandaty za to, że jej pies przeskoczył przez siatkę. Ma sprawy w sądzie za to, że jej pies...o mało zagryzł kury! (w sądzie okazało się, że to pomówienie).

Ale to nie wszystko, stała się wrogiem w gminie, bo miała czelność zwrócić się o pomoc. Poszła do burmistrza mówiąc, ze przecież gdyby się nie zajęła tymi psami, one biegałyby bezpańsko i musiałaby zająć się nimi gmina.
Efekt? Dostała 4 worki karmy najtańszej z lidla (w sumie pewnie za 60 zł), a cała miejscowość aż huczy, że przez nią dzieci nie mają jeść, bo burmistrz zamiast biednym dzieciom daje jej psom.

Gdzie się nie ruszy, stawarzają jej problemy, tak absurdalne, że szkoda gadać. A może właśniewarto, ale to już w kolejnych postach.

[B]Tymczasem wielka prośba o pomoc. Nawet niewielką. Nawet symboliczne wsparcie będzie dla tej kobiety ważne, żeby wiedziała, że nie jest sama. I najważniejsze: pomoc w szukaniu domów dla psów. Może ktoś z dogo będzie miał szczęśliwą rękę? Będę po kolei zamieszczać zdjęcia psiaków i opisy.
Oczywiście potrzebna też karma. Jeśli macie niepotrzebną, przeterminowaną, taką, której Wasze psy nie jedzą, bardzo prosze w imieniu Moniki. Jej psiaki zjedzą wszystko, biedronkowy pufi jest dla nich rarytasem.
[/B]------------

Jeśli ktoś chce pomóc, przekazując wpłatę dla psów Moniki, podaję konto fundacyjne (wszystkie pieniądze zostaną przeznaczone na karmę dla tych psów i po uzodnieniu niezbędne rzeczy takie jak środki zabezpieczające p. kleszczom)

[COLOR=#4c4343][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=#4c4343][COLOR=#e71818][FONT=Verdana][COLOR=#4c4343][FONT=Verdana][SIZE=2]Fundacja Międzynarodowy Ruch na rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16 lok. 42a, 03-772 Warszawa
[FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][B]78 2030 0045 1110 0000 0255 8240 Bank BGŻ
[/B][/FONT][/FONT][/FONT]
[/SIZE][/FONT]z dopiskiem: dla psów Moniki (jak ktoś chce odpisać od dochodu, nich napisze "darowizna: dla psów Moniki")

[/COLOR][/FONT][/COLOR][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/COLOR]
------------
[B]Dziękujemy za dobre serca, za to, że ratujecie te psiaki (słowa Moniki ;)))
dziękujemy za wpłaty:[/B]
[COLOR=#222222]
[B]Katarzyna N. z Jaworzyny Śląskiej 20 zł
Izabela Ż z Jarosławia 20 zł
Adriana W. z Bydgoszczy 100 zł
Teresaa118 450,49 zł (110 euro)
Bela51 10 zł
Mmiś 25 zł
Konfirm13 50 zł
Poker 150 zł
Mdk8 20 zł
Maria Z. Bełchatów 10 zł
Monika W. Warszawa 50 zł
Mtf Zalesie 200 zł
Malwa 50 zł

Razem (stan na 11.04) 1 155,49 zł

[/B][/COLOR][COLOR=#222222][B].[/B][/COLOR]:loveu::loveu: :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:


[IMG]http://imageshack.us/a/img402/8880/dsc9379z.jpg[/IMG]


[IMG]http://imageshack.us/a/img208/1319/dsc9390j.jpg[/IMG]

Edited by Fela
  • Replies 258
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pierwszy z psów, które szukają domu: Sznufi
Znaleziony jako szczeniak, potwornie chudy, pokryty bliznami, strupami, pchły aż się roiły. Wyglądał tak, że inna, niby psiolubna osoba, brzydziła się go dotknąć. Został wyleczony, odkarmiony, wychowany. Ma ok. 2 lata. Jest pogodnym, fajnym, szurpatym kundliszczem, bardzo przyjacielskim w stosunku do ludzi, dogaduje się z innymi zwierzakami. Poczciwość merdająca. Wielkość średnia do kolana.

[IMG]http://imageshack.us/a/img715/3715/sznufi5.jpg[/IMG]

[IMG]http://imageshack.us/a/img801/4785/sznufi4.jpg[/IMG]

[IMG]http://imageshack.us/a/img405/988/sznufi.jpg[/IMG]

[IMG]http://imageshack.us/a/img21/8822/sznufi6.jpg[/IMG]

Posted

Te programy, które pokazują kłopoty ludzi i psów, nie zostaje bez odpowiedzi. Ludzie lubią pomagać i mam nadzieję, że i tej pani pomogą.

Posted

[quote name='dzodzo']widzialam bodajże w TVN Uwaga ta panią, opowiadała o swoim problemie, masakra
:(((
poki co zapisuje wątek, bo nie wiem jak z finansami będzie

Tak Dzodzo, to była ona. Tu jest link do reportażu (mniej więcej w 13 minucie jest o niej fragment):
http://uwaga.tvn.pl/63043,wideo,403131,wracamy_do_wtorka,wracamy_do_wtorka,reportaz.html


[quote name='malagos']Te programy, które pokazują kłopoty ludzi i psów, nie zostaje bez odpowiedzi. Ludzie lubią pomagać i mam nadzieję, że i tej pani pomogą.

Też mieliśmy taką nadzieję, ale niestety, odzew był, ale z urzędu. Otóż niedługo po tym kobieta miała sprawę w sądzie - jako oskarżona - że ma bałagan przed posesją. To niewiarygodne, chodziło o to, że położyła przed ogrodzeniem gałęzie świerku, przykrywając nasiona roślin. Równo, elegancko ułożone gałęzie. Oczywiście oskarżył ją urzędnik gminy, który wystąpił w reportażu (ten z zasłoniętą twarzą, bo nie zgodził się ujawnić). Sąd uznał oskarżenie za bezzasadne, uniewieniił ją. I niedługo po tym w całym miasteczku zaczęło huczeć, że gmina finansuje jej psy, zabiera dzieciom pieniądze!
Mało tego. Jedyna praca, którą Monika znalazła, to roznoszenie gazetek reklamowych dużej sieci sklepów. Raz w tygodniu biega po całym mieście i wrzuca je do skrzynek pocztowych (dosłownie ma z tego parę groszy, ale zawsze coś). Nigdy nie widziałam tych gazetek walających się po ulicach. Ale... Gmina wysłała pismo do zarządu tej firmy ze skargą, że ta osoba zaśmieca miasto! Dajecie wiarę? Moim zdaniem jest to regularca próba zastraszenia po tym, jak miała czelność poskarżyć się publicznie.

Posted

[quote name='mtf zalesie']podaj konto do wplat

Jeśli ktoś może pomóc, bardzo, bardczo dziękuję w imieniu Moniki - każda złotówka się liczy, naprawdę.
Mogę podać konto jej prywatne, ale chyba lepiej fundacyjne - co myślicie?
[FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][/FONT][/FONT][/FONT][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana]78 2030 0045 1110 0000 0255 8240 Bank BGŻ
[/FONT][/FONT][/FONT]
[FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][COLOR=#4c4343][FONT=Verdana]Fundacja Międzynarodowy Ruch na rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16 lok. 42a, 03-772 Warszawa
[/FONT]z dopiskiem: dla psów Moniki (jak ktoś chce odpisać od dochodu, nich napisze "darowizna: dla psów Moniki")

Będę sukcesywnie wklejać zdjęcia i opisy kolejnych psów. I mam ogromną prośbę o pomoc w ogłoszeniach. To chyba najważniejsze - opieka nad 12 psami to jednak masakra.
[/FONT]
[/FONT]
[/FONT]

Posted (edited)

Ogłoszenia:
[SIZE=3][SIZE=2]Sznufi -
[SIZE=3][SIZE=2]dane post #[SIZE=2]2 - [SIZE=2]ma ogłoszenia (posty #18[SIZE=2][SIZE=2] [SIZE=2]i #162)
Bufi - dane post #9 - ma ogłoszenia (posty #26 i #163)
Dorcio - dane post #39 - ma ogłoszenia (posty #43 i #77)
Flip - dane post #41 - ma ogłoszenia (posty #47 i #79)
Sara - dane post #42 - ma ogłoszenia (posty #65 i #107)
Atos - dane post #90 - ma ogłoszenia (posty #102 i #146)
Dorcia - dane post #92 - ma ogłoszenia (posty #102 i #138 )
Nana - dane post #94 - ma ogłoszenia (posty #105 i #166 )
Rudka - dane post #97 - ma ogłoszenia (posty #105 i #168 )
Aza i Czika
- czekamy na zdjęcia

Edited by Marysia O.
Posted

Kolejny psiak Moniki, który szuka domu: Bufi
Jest nieduży, do połowy łydki. Ale z charakterkiem. Absolutnie nie jest agresywny, tylko zazdrośnik. Nie lubi, jak głaszcze się jakieś inne psiaki, a nie jego. Bardzo śmiesznie wtedy powarkuje. W sumie nic dziwnego, jest najmniejszy, musi jakoś na siebie zwrócić uwagę. Uwielbia człowieka, strasznie się domaga uwagi (nie ma jej wiele jako jeden z 12), jest radosny i żywy, ale bez przesady. Ma ok. 2-2,5 roku. Nie jest wykastrowany, ale jak będzie taka konieczność, weźmiemy kastrację na siebie.
Jak wszystkie te psiaki to jest domowy pies, wprost na kanapę :). Nie ma żadnych narowów, lęków.



Posted (edited)

Marysiu, dzięki!
Jasne, jak zwykle o najważniejszym zapomniałam.
Telefon mój (fundacyjny): 889 174 935 (przed ewentulanym oddaniem będziemy pomagać jej i sprawdzać ewentualnych chętnych, więc podaję ten tel)
Telefon aktualnej opiekunki psów 506 480 923
mail: [email protected]

Edited by Fela
literówka w adresie mailowym: powinno być [email protected] (a nie [email protected])
Posted

Malagos, ten program został wyemitowany już dawno, bodajże w styczniu, i jakoś nikt się nie zgłosił z pomocą... :(

Najgorsze jest to, że ludzie to zawistne sk...syny i jak widzą, że babka ma przyzwoity (chociaż mały) domek, wyłożony kostką podjazd, schody ze ścinków granitu, przyzwoite ogrodzenie to wiadomo... Na pomoc nie zasługuje bo nie mieszka w kurnej chacie. A przeciez nie weźmie kawałka ściany czy kostki brukowej i nie da do zjedzenia psom.
Pani Monika (w reportarzu jest nazywana Mirosławą, bo tak naprawdę ma na imię, ale używa imienia Monika) ma syna, ale on spłaca długi zaciągnięte przez jej męża zagranicą. Tu w Polsce nie ma rodziny, jest z domu dziecka.
Domku, w którym mieszka nie sprzeda, bo gdzie by się miała podziac z tą sforą? No i to jest przeinwestowana nieruchomosć: domek letniskowy, maleńki nikt jej nie da tyle ile w niego włożyli. Za te pieniądze nie kupi nic sensownego. A cała okolica (porócz Feli i jeszcze jednego sąsiada) ją zaszczuwa. Do tego brak pracy.
No i plotki rozpuszczane przez burmistrza i jego dwór... Wmawiaja ludziom, że płacą nam (fundacji) pieniadze za psy, a my je dajemy Monice, a Monika jeszcze zgarnia karmę od gminy (a biedne dzieci z Broku umierają z głodu). Kuźwa!

Posted

Co takiego jest w tym naszym narodzie, że wszystkim wszystkiego zazdrościmy?
Czytam komentarze po skoku i wywiadzie Żyły, dureń i bezmózgowie itp., czytam komentarze po artykule o dzieciakach z jakiejś szkoły, które zrobiły laskę dla dla niewidomych z udogodnieniami, to badziewie nic nie warte, lepiej niech się czym innym zajmą (jasne, niech idą pod budkę z piwem), że nie wspomnę o innych i tym tu przykładzie.
Masakra i żenada.
Póki co nie mam jak pomóc finansowo, ale będę pamiętać :(

Posted

Zapisuje wątek, strasznie to przykre :-(
Ale nie jestesmy dobrymi ludzmi, zawistni, zgorzkniali, nietolerancyjni,cieszący sie tylko z cudzych porazek. :shake:

Posted

jestem. Dobrze by było porozsyłać wątek. Jest tu na dogo sporo kochanych ciotek, które na pewno nie przejdą obojętnie i pomogą. Po Świętach wpłacę jakiś grosik . Można by zrobić wydarzenie na FB- tam tez są ludzie pomocni w takich sprawach. Ja niestety nie umiem robić wydarzeń.

Posted (edited)

Zgłaszam sie, wezwana przez Malagos.
Mnie też dziwi niezmiennie, ile jest w nas, Polakach bezinteresownej zawiści. Kto ty jesteś? - Polak mały. Mały, zawistny i podły - jak modlili się w Dniu Świra......
No i jeżeli jeszcze sprawa dotyczy pomocy zwierzętom - to budzi tym wieksze negatywne emocje - Psom i kotom pomagają, a ludziom - nie, mówią zaciągając się kolejnym papierosem nad kolejnym piwkiem....
I żaden papież Franciszek, tego nie zmieni.......
Nie mogę niestety inaczej wspomóc, niż drobną wpłatą na podane konto. Wątek będę śledzić, pomagać w miarę możności i może wspólnymi siłami,uda się pomóc tej Pani i przygarniętym psiakom


Przelew poszedł

Edited by konfirm13
Posted

Mam dwa opakowanie suszonej wołowiny z datą ważności do końca roku.
Psa tym się nie nakarmi , ale można wzbogacić smak ryżu czy klusek.
Tylko adres na który wysłać na PW poproszę.

Posted

O rany, dziękuję Wam bardzo, że jesteście! :loveu: Za ogłoszenia (Marysiu, dzięki!!!, jesteś błyskawica) i pomoc finansową, naprawdę tu każdy grosz się liczy.
Przedwczoraj kupiłam 20 kilo karmy marketowej (Monika dostała od kogoś pierogi i już je chciała dawać psom, bo nie miała zupełnie nic dla nich), ale to starczy na tydzień - 12 psów, w większości średnich, potrafią zjeść. Nie jestem w stanie jej pomagać cały czas, bo sama mam zapaść finansową. No i mam jednocześnie wyrzuty sumienia i boję się od niej odbierać telefon, choć naprawdę dzwoni w ostateczności, nie jest "upierdliwa" i ze wszystkich sił stara się jakoś sobie radzić.
Kurcze, a Monika to nie jedyny ludzko-zwierzęcy dramat, na który ostatnio trafiłam (aż się boję, ale powinnam założyć jeszcze dwa wątki).
Jeszcze raz dięki, że esteście!

Posted

Moze jakiś bazarek by ktoś sklecił?.........
Jak czytam wątek Pipi - Ireny z białostockiego, to też sie włos jeży na głowie. Jak ludzie traktują i ją, i jej psy, i swoje psy.......

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...