Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Co słychać ? Bo jak Dorotka się nie odzywa , to wiadomo , że coś kombinuje :cool3:
Albo nosi kamienie , albo zwala tony siana , albo wymyśliła inną równie relaksującą pracę :shake:

Posted

Dzis przybyl Aniolek :-)
dziekuje Czarodziejko :calus:
moze bedzie czuwal nade mna, potrzebne mi to
dzis... nic nie kombinowalam bo nie moglam podniesc sie z lozka :-( to te kamienie. Ja mam skolioze, ktorys tam stopien, i lordoze i kyfozy tez troche, a wczoraj przenosilam kamienie z tarasu w naroznik, taka gora lupka na sciezki wielkosci 150 cm obwodu 2m, niby niewiele ale trzeba bylo po trzy kamyczki nosic i ukladac bo to sie nie moze walac bo sie kryuszy, piramide ukladalam.
I dzis kregoslup sie chyba obrazil :bigcry:
i w ogole deszcz pada, konie zryly mi pol pastwiska bo oczywiscie Baziek gonil Pandka podczas gdy ja lezalam i umieralam...:shake:
poza tym Mordzian napoczela gips i dzis objadla 2,cm od gory.
przeszkadza jej....

Posted

poza tym Mordzian napoczela gips i dzis objadla 2,cm od gory.
przeszkadza jej....

Bo wie ze już termin sie zbliża, zdjecia gipsu :evil_lol:
Pozatym nie narzekaj. :mad: Dzisaj u nas koń kopnął dziewczyne w twarz. Pasł sie na lince i odwinął, jak oprzytominała to myślała ze spadła z konia. Nic nie pamiętała :shake:

Posted

LALUNA napisał(a):
Bo wie ze już termin sie zbliża, zdjecia gipsu :evil_lol:
Pozatym nie narzekaj. :mad: Dzisaj u nas koń kopnął dziewczyne w twarz. Pasł sie na lince i odwinął, jak oprzytominała to myślała ze spadła z konia. Nic nie pamiętała :shake:


A nie uszkodził jej?
Ja pamiętam kiedyś faceta, który przychodził na naukę jazdy do stadniny i bardzo się migdalił do jednej klaczy. I ona któregoś razu tak się wsciekła, bo ją trzymał za uzdę i ciumciał w chrapy, że oskalpowała mu część głowy - sama widziałam, żywe mięso - płachta z ryżymi włosami :roll:
Ugryzła go.

Posted

Nie wiem, karetka ja zabrała.
To juz drugi taki przypadek, pare lat temu kopnął koń, chyba przy kuciu, no i troche potrzaskały kosci ale wyszła z tego.
Konie wyscigowe są młode i dosyc płochliwe. O wypadek nie trudno.

Posted

ZNACZNA WIEKSZOSC WYPADKOW PRZY KONIACH NIESTETY BIERZE SIE Z WINY CZLOWIEKA,z powodu nieuwagi, braku srodkow ostroznosci, albo zwyczajnej glupoty.

tak mi wbijal profesor na studiach i mial racje. Nie mozna zwalac na konia, to czlowiek musi byc SWIADOMY i miec oczy dookola glowy zwlaszcza wsrod mlodych koni.
Po to mamy troche wiecej zwojow zeby przewidywac, myslec, zachowac ostroznosc.

Ja uwazam pomimo ze to sa MOJE konie. Choc czesto lapie sie na tym ze to i tamto zrobilam nie zachowujac tychze srodkow nalezycie. Ale jak sie czlowiek napatrzy na urwane palce, polamane zebra, potluczone glowy, polamane rece siniaki i wiele innych obrazen ciala (i duszy) u wlasnych znajomych, z bliska, na wlasne oczy, to potem naprawde latwiej jest UWAZAC.

Posted

ZNACZNA WIEKSZOSC WYPADKOW PRZY KONIACH NIESTETY BIERZE SIE Z WINY CZLOWIEKA,z powodu nieuwagi, braku srodkow ostroznosci, albo zwyczajnej glupoty.

tak mi wbijal profesor na studiach i mial racje. Nie mozna zwalac na konia, to czlowiek musi byc SWIADOMY i miec oczy dookola glowy zwlaszcza wsrod mlodych koni.
Po to mamy troche wiecej zwojow zeby przewidywac, myslec, zachowac ostroznosc.

To nie tak dokońca jest wiele rzeczy które sie nie przewidzi a konie wyscigowe bardzo czesto sie płoszą. Niekiedy wrecz szukaja okazji, pewnie dlatego ze są bardzo pobudliwe, szczególnie jak sobie odpoczną.
Raz wydarłam z koniem jak się drzewo wywaliło, a była piękna bezwietrzna pogoda. Uslyszałam trzask i juz byłam bardzo daleko. Na całe szczescie z koniem. KIedys prowadziłam konia na zajeciach hipoterapii. W hali, szły trzy konie jeden za drugim, ja w srodku. Z tyłu spłoszył sie koń, chłopak puścił konia, mój się tez spłoszył, troche mnie przeciągnał ale go utrzymałam, tylko ze tamten drugi przebiegł po mnie. Dobrze ze rehabilitanci dzieciaki sciagneli. No ale to były wredne hucuły. :diabloti:
A wyscigowe potrafia sie listka spłoszyć. Albo walnąć z zadu bo drugi zarżał ze stajni. Dlatego nie praktykuje się wypuszczania wyscigowych na paddok, chyba ze faktycznie jakis spokojny. Niekiedy idzie sie przy stajni na lince aby sie popasły. Ale jak zbyt długo są to zamiast jesc szukaja okazji aby poszalec.

Posted

U mnie po Wojnowie w soboty i niedziele z rana , szaleją ludziska na koniach . Piękne , bardzo wysokie , jeden kasztanowy , drugi dropiaty ( opis laika ).
Zwykle jest z nimi wyżeł niemiecki i sezonowo żrebak .
Ja się panicznie boję koni , więc zawsze starałam się zejść z drogi wyłapując psy na smycze .
A oni nigdy nie zwracali na mnie uwagi , choć serce mi stawało , jak przemykali obok .
Kiedyś , że dwa lata temu . Spotkaliśmy się na ścieżce pomiędzy stawami , i nie miałam jak się usunąć .
Pomimo tego , że psy nie drgneły , a ja nie wydałam dzwięku ani nie drgnełam , stała się rzecz dziwna i dla mnie niezrozumiała .
Mijający mnie koń nagle staną dęba , jak koń Zorro :crazyeye:
Pan wpadł w popłoch , coś krzykną , koń się spłoszył , przysiadł na zadzie i wystrzelił jak z procy .
Z nerwów nie mogłam dojść do siebie .
Od tamtej pory , zawsze jak mie widzą , to znieniają z daleka trasę . Widzę ich , ale tylko z daleka .
Nigdy nie pojmę , czy mój strach wystraszył konia , czy moja czerwona bluzka . Czy koń widzi kolory ?
Co o tym mysla doświadczone Ciotki ?

Posted

Od tamtej pory , zawsze jak mie widzą , to znieniają z daleka trasę .

Czarownica :evil_lol:

Z końmi to bywa bardzo różnie. Czort wie co sobie ubzduraja. Kiedys wracałam z prezentacji na arabku a do tego mialam piekne arabskie ozdoby jak z obraza Kossaka. Nawet se tranzelke zrobiłam z wełny niebiesko biała z pomponami, koralikami. Cudna :loveu: Pojechalismy na prezentacje na tor, wyprowadziłąm inne konie i potem zawrócilismy i stepa znowu z biezni. Jak przechodziłam ponownie przez mete to mój arab jak nie wydarł w panice, moja tranzelka z wełny dziwnie się rozciagnęła :smhair2: i za moement mogłam mieć ją w dłoni osobno. DObrze ze arabek wziął na kieł wedzidło :shake: Bo jakos udało mi się zatrzymac, inaczej musiałabym skakac. Prawdoodbnie przestraszył sie lustrzanki na celowniku. Coś mu śmigneło.
U nas młode konie, które trzeba było od podstaw ujeżdzac. I kiedy sie odpasły to były bardzo nabuzowane i wtedy wszystko sobie szukały aby sie bać. Poniewaz w treningu wyscigowym nie ma czasu. Konie przychodza październik,listopad a już w kwiecien biegaja wyscigi, wiec wszystko sie dzieje bardzo szybko i jesli koń jest zbyt strachliwy zakłada mu sie okulary. Zwykle pomagaja.
Ale obok w stajni sa konie strazy miejskiej kupne juz jako dorosłe i je sie przyzwyczaja do róznych strachów, baloników i innych rzeczy aby mogły wyjść na ulice

Posted

z wyscigowymi konmi rzeczywiscie jest inaczej ale powiedzmy sobie ze zwykly statystyczny uzytkownik konia ma z nimi dosc sporadyczny kontakt;)
nie mowiac o zwyklym nie-uzytkowniku.

Ja wciaz patrze jak Baziek nie wpuszcza Pandka do stada i zastanawiam sie, ile to jeszcze potrwa...:-(

Mordzian konsumuje gips, a ja obudzilam sie z migrena, chyba dzis umre :placz:

co do sterylki to bedziemy myslec po zdjeciu gipsu. Jesli lekarz uzna ze nie ma przeciwwskazan to ustalimy termin. Choc przyznam szczerze ze jestem finansowo splukana :placz: splacilam wszystkie wetowe dlugi i zatankowalam samochod i jakby hmm... :shake:
no nic, poki co mamy gips.

Posted

No nie . Modzi mnie przezywają :placz: Złożę skargę :evil_lol:
Ja to mam chyba po prababce :shake:

Dorotka , coś czułam że znowu nosisz te ...:angryy:...kamienie .
Czy Ty się dziewczyno kiedyś opamiętasz ?

Posted

Dorotka , coś czułam że znowu nosisz te ...:angryy:...kamienie .
Czy Ty się dziewczyno kiedyś opamiętasz ?

Rzuć na nią urok, to sie opamięta - s k u t e c z n i e :evil_lol:

Posted

[quote name='figa33']Aaa ,to tu jakiś czary się odbywają? :cool1: Można skorzystać? Np. ewentualnie numerki w totka...:cool1:
Nie mogę Ci tak powiedzieć co i kto. Bo zaraz szpileczka w lalke dostane.
A jak bede grzeczna i cicho to moze DOSTANE NA PRIV TE WŁAŚCIWE NUMERY totka :cool1:

Posted

sluchajcie no, czarownice, zamiast sie tu glupotami zajmowac moglyscie mowic ze mam nie jechac dzis do znajomych do stajni w Szczyrku :placz: moglyscie wolac ze mam siedziec na tylku z ta migrena i chorowac!!!!
a tak to co narobilyscie???:placz:
nie ostrzegalyscie!!!!:placz::placz::placz:
zaspalyscie!!!

i co teraz???

i wrocilam z malenkim, moze dwu-trzytygodniowym bialorudym koteczkiem, ktorego porzucila mama. Znajomi karmili go smoczkiem ale mieli juz tego dosc. I mieszkal w stajni w sianie. Teraz moja Zocha wlasnie zostaje poczatkujaca mama adopcyjna w koszyku z bialoruda zawartoscia:evil_lol:
pierwsze proby adopcyjne polegaly na straszliwym prychaniu na malucha i plaszczeniu uszu. Teraz juz pierwsze koty za ploty...:roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...