Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

nie zalamuj mnie BIANKA1, blagam Cie :-(
juz wystarczajaco mam dola :-(
Morgana kaszle mimo wagonow lekow, podaje jej na noc acodine,
nie wiem czemu tak nagle zaczela kaszlec od tygodnia, moze nalozylo sie jakies zaziebienie, choc goraczki nie ma. lekow na to nie dajemy, niewydolna watroba i tak z trudem radzi sobie z metabolizowaniem tych wszystkich lekow nasercowych.

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ona może tak kaszleć z powodu niewydolności serduszka i zbierania się płyny w płucach,niestety to poważna sprawa.
Nie dopuść do tego, by umierała w męczarniach z powodu obrzęku płuc, co z tego ,że może oszczędzisz ciut wątrobę , jak ona się męczy.Trzeba dawać leki.
Przypominam sobie jak mój ojciec umierał , poprosił mnie o piwo , którego wcześniej nigdy nie pił. Bałam sie ,że mu zaszkodzi i spytałam lekarza co on na to.Powiedział mi ,że mam spełniać wszystkie jego zachcianki, bo już nic bardziej mu nie może zaszkodzić niż choroba.

Posted

to zabrzmiało bardzo smutno..:-(
pamiętam trzy lata temu jak Dorothy przyjechała po Morganę , po ten biedny kłębek strachu , kołtunów ,traumy ..i jak Morgana ufnie wsiadła do samochodu i pojechała do swojego raju..

Posted

Ale ja wale w nia takie ilosci lekow na serce, lekow diuretycznych (odwadniajacych, zapobiegajacych zbieraniu sie plynow) i lekow na watrobe ze naprawde nic wiecej nie mozna juz chyba podac. No chyba ze mam konsultowac z innym wetem....

naprawde daje jej na serce wszystko co sie da ...

Posted

Dorotko , ja też dawałam wszystko co mogłam . Z Frytką do końca jeżdziłam do weta . Nawet nie wzięła zastrzyków do końca . Na szczęście Frytka oszczędziła ni podejmowania decyzji .
Moja poprzednia kropka -ratlerek juz tak miła nie była . Tak kaszlała , że się dusiła . Z córka kilka dni i nocy nosiłyśmy ja w pionie na rękach , bo nie mogła leżąc złapac oddechu i stała cały czas . To było okropne . To była najkoszmarniejsza decyzja w moim życiu . Wyłyśmy z córką jak bobry , ale nie było wyjścia . Po śmierci , po dobie zawsze chowam zwierzaki . wyleciało jej z pyska chyba z litr podbarwionego krwią płynu . Jak miała oddychac .:-( Ale uważam , że zrobiłam dobrze . Kropka tak się dusiła , że siniała i sikała pod siebie , a po lekach jej siki były żółte i farbujące . Wykładzina aż się odbarwiła w tych miejscach . To ile ona miała chemii w sobie :shake: Człowiek zawsze ma nadzieję , ale jak już jest zbyt wielkie cierpienie , to lepiej jej zaoszczędzić . Śmierć z uduszenia jest okrutna .Nie piszę tego , zeby cię załamać . Wiesz , że zawsze walczę do końca . Ale czasem nie da się zrobić nic więcej .

Posted

Dorothy , z Morganą tak źle?:-(
jak ci pomóc , leki jakie potrzebne?
napisz , przyślę
czy wet sugerował uśpienie? , czasem nie zdajemy sobie sprawy jak zwierzę cierpi
trudno to porównać , ale to co ten pies przezywał kilka lat w schronisku to była straszna trauma
teraz ma raj
a tu choroba ...
Ty wiesz najlepiej , ale myślę ,że Morgana bardzo chce żyć
nie mam doświadczenia z taką niewydolnością krążenia
duszenie własnymi płynami?
a może ma infekcję teraz i trzeba podać antybiotyk
zmiana weta czasem dobrze robi , wiem po sobie , nie chciałam , dopiero Tz mnie zmusił
tak się rozpisałam, ale Morgana jest mi bardzo bliska

Posted

Jeśli tylko kaszle, a nie ma duszności, to jeszcze chyba nie trzeba myśleć o tych strasznych decyzjach :(
Moja Ofeczka odeszła na niewydolność krążeniowo-oddechową, ale ona się pod koniec podduszała, to jest bardzo wyraźnie różne od kaszlu i widać kiedy trzeba się pożegnać :(

Posted

nie mam wątpliwości ,że chcesz dla Morganki jak najlepiej. Ona też jest bliska mojemu sercu, była jednym z pierwszych psów , którego losy śledziłam po zarażeniu się dogomanią i na którą pierwsze grosiki wpłaciłam.
Jeżeli się nie dusi przy chodzeniu , ani na leżąco, to niech będzie jeszcze z nami. Pojawienia się piany z pyszczka o zabarwieniu różowym mówi o tym ,że czas się pożegnać.
Jestem tego zdania co Bianka.
Czasem i kota można na śmierć zagłaskać z miłości do niego.

Posted

ona nie dusi sie, tylko kaszle
ma dzis suchy nosek i mam wrazenie ze moze naklada sie na to jakies podraznienie infekcyjne?
ide jutro do weta rano bo Wasze wpisy po prostu postawily mi wlosy na glowie:-(
kaszel jest suchy meczacy wtedy jak ona zaczyna szybciej oddychac, jak sie cieszy, jak sie rusza wiecej, jak schodzi wchodzi po schodach, jakby wtedy miala cos podraznione.
Rzadko cos wykrztusza, max raz dwa razy na dzien, ale czasem to robi, wtedy ewidentnie sa to plyny z pluc, male szare sluzowate, nie jakos wiele no kaluze o srednicy 3-4 cm.
Dzis daje jej 3 tabletki furosemidu na wszelki wypadek na odwodnienie....
ja mysle ze ona bardzo chce zyc, a ja bede ja w tym wspierac.....ile sie da.

Posted

Poczytałam troszkę o Morganie i niestety właśnie ten suchy kaszel wygląda na mocno zaawansowaną chorobę serca.
Mój jamnik chorował bardzo ciężko na serce.
Brał 5 tabletek 2 x dziennie.Z moich doświadczeń wynika,że furosemid lepiej i szybciej działa w zastrzyku.
Trzeba obserwować brzuszek bo może się zrobić wodobrzusze.
Starałam się razem z nim walczyc do końca.

Posted

Morganka dostala leki przeciwzapalne antybiotyk i mniej kaszle, mam wrazenie ze chyba utrafilismy i to mogl byc kaszel ktory tez pochodzi z infekcji.
Tule ja ile moge, daje jej tyle milosci, ocean prawdziwy, gigantyczne morze, i wierze ze to choc troche uleczy biedne serduszko. Wierze w to mocno...
Morganka jest najwazniejsza tu, najwazniejsza...

mam od wczoraj druga babcie na przechowaniu, tej z kolei siadaja rozne inne rzeczy, moze macie ochote zagladnac

http://www.dogomania.pl/threads/182917-onka-dA-ugowA-osa-staruszka-piekna-A-agodna-i-zrezygnowana-pilne?p=14470957#post14470957

Posted

to dobrze , ulżyło mi ,że jest poprawa:lol:
ech Morgana daj spokój ..nie strasz nas:cool3:
oglądałam jej zdjęcia z pierwszego postu
od schroniskowych po mój ulubiony portrecik z oczami błyszczącymi i różowym języczkiem:lol:
no trochę czasu minęło , dla tej pieszczoszki to pewnie dawne okropne czasy zapomniane
i dobrze
oby jak najdłużej mogła cieszyć się swoim rajem

Posted

no teraz jest taka inna troszke bo postarzala sie, nie widzi, slabo slyszy, podąża za mna jak za przewodnikiem, zawsze blisko zawsze obok, nie biega za szybko nie eksploruje swiata ale to wciaz moja Mordzian :-)

Posted

no niestety po poczatkowej poprawie kaszel powrocil ze zdwojona sila, dzis bylam w lecznicy wlasnie wrocilysmy, Morgane lekko uspili jakims specjalnym czyms dla sercowcow i pobrali jej wymaz z krtani, wynik badania bakteriologicznego bedzie za 3 dni, wychodzi mi ze w sobote wiec pewnie dowiem sie w poniedzialek.

poki co kazali dac doxycykline ale ja nie jestem przekonana, antybiotyki oslabiaja, a jesli doxy nie dziala to tylko zaszkodzi :-(
przepisali ten encorton.
kaszel ewidentnie pochodzi z krtani, pluca sa czyste. Wiec nie jest to gromadzacy sie w nich plyn, co przyjelam z ulgą...
nie wiem co dalej, czekam na wynik...

Posted

no jak dotad tylko doxy skutkowala testowalismy rozne
chyba zaczekam na wynik wymazu, jakos zal mi Mordziany znow jej podawac takie swinstwa nie wiedzac czy podzialaja
oan i tak ma watrobe na gwozdziu przeciez stale dostaje hepatielle

Posted

jeśli kaszel wrócił ze zdwojoną siła i tylko doksycyclina była skuteczna do tej pory ,myślę ,że nie ma co czekać
nie jest aż tak toksyczna dla nerek i wątroby , bardziej może powodować wymioty , mdłości i biegunki , to u ludzi , u zwierząt nie wiem
nie ma co aby się męczyła

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...