Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 524
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

To fakt. Ale jak to mówią "był czas przywyknąć". I Kreska i Lili, praktycznie od początku swojego żywota u nas dzieliły się nami i naszą "budą" z innymi i kolejny przybysz nie robi już na nich żadnego wrażenia ;)

Posted

Nutusiu, super wyjaśnienia. Jak najbardziej chylę czoła przed talentami terapeutycznymi Kreski, ale jednak myślę, że to wszystko jest możliwe bo Twój TZ odbiera nowe przez okno, tłumaczy fiśniętym i przestraszonym co i jak - i w ogóle działa na Was wszystkich swoją siłą spokoju :) Niech żyje TZ Nutusi! Hura, hura, hura! :Rose:

Posted

O rety, ale mu laurkę wystawiłaś!!! Przekażę :)
Szczerze powiedziawszy ta jego siła spokoju często mnie do białej gorączki doprowadza, ale całe szczęście, że jest tak różny ode mnie :razz:

Posted

[quote name='mestudio']E tam, skubnie sobie pewnie ociupinkę z nudów:-).
Nasza durna Fiźka zjadła ostatnio (wygryzła) suwak w dużym, nowym pontonie w związku z tym całe legowisko poszło w diabły gdyż suwak się rozjechał i wszystko wypadło ze środka. Wkurzyłam się niemiłosiernie.
Że co prosze ??? :angryy: :mad: :olympic::boom::2gunfire::snipersm:

Posted

[quote name='Nutusia']
Szczerze powiedziawszy ta jego siła spokoju często mnie do białej gorączki doprowadza,[/QUOTE]

:roflt: Nutusiu nie wiesz co masz, skarb masz, który by zniósł 31 tymczasów:-)

Posted

[quote name='Mattilu']Nutusiu, super wyjaśnienia. Jak najbardziej chylę czoła przed talentami terapeutycznymi Kreski, ale jednak myślę, że to wszystko jest możliwe bo Twój TZ odbiera nowe przez okno, tłumaczy fiśniętym i przestraszonym co i jak - i w ogóle działa na Was wszystkich swoją siłą spokoju :) Niech żyje TZ Nutusi! Hura, hura, hura! :Rose:[/QUOTE]
Wyjęłaś mi to z... klawiatury ;).
Chciałam napisać na wątku tymczasów "Ku pamięci", że przydałaby się korekta, bo to nie jest "dom tymczasowy Nutusi", a zdecydowanie i w równym stopniu "Nutusi i Sławka" :)!
(nie napisałam, bo kolejna edycja postu oznaczałaby ponowne rozpłynięcie się zdjęć w cyberprzestrzeni, a to po raz kolejny byłoby trudne do zniesienia ;)).

Posted

Już bez przesady z tymi pochwałami, bo się chłopu w łepetynie poprzewraca ;) :)
No, może ewentualnie go umieszczę w "ku pamięci" jak przestanie mi wyjeżdżać z "Twoje psy"...:eviltong:

Posted

Ale przecież to normalne: u nas Hopka też jest psem Jędrka jak trzeba z nią wyjść a żadnemu ze starszych akurat się nie chce czy nie możemy. Wtedy leci komunikat: Jędrek TWÓJ PIES chce wyjść :-) To wskazanie na tego, co to najbardziej chciał. U Was to jesteś Ty :eviltong:

Posted

Pewnie niektórzy pamiętają jak to było z adopcją Lali. Gdy p. Ewa z Zosią i Józkiem przyjechali poznać Lalkę, tłumaczyłam na czym polega umowa adopcyjna i po co się ją podpisuje. I potem, gdy zawiozłam Lalę do DS i przyszło do podpisywania umowy, Józio całkiem serio powiedział, że on wie, że jest dzieckiem i nie może takiej umowy podpisać samodzielnie, że musi to zrobić Mama, bo to ona będzie za Laluchnę odpowiedzialna, ale on mnie baaaaaaaaardzo prosi, by mu pozwolić też się podpisać. No i się podpisał! :) I umowy dotrzymuje! :)

Posted

[quote name='Nutusia'] ale on mnie baaaaaaaaardzo prosi, by mu pozwolić też się podpisać. No i się podpisał! :) I umowy dotrzymuje! :)

[quote name='Gusiaczek']Adopcja Lali jest jedną z najpiękniejszych :multi:
Odpowiedzialna, wspaniała rodzina - tylko takich życzyć Potrzebowskim

Nooooo :loveu:

Posted

Teraz trzymamy kciuki za Józia - znów trafili do szpitala :(

A ja dziś miałam rano szkołę przetrwania z powodu tego obrzydliwego wiatrzycha i niedoskonałości (a jednak!!!) mojego Małża!!!!

Chwilę po szóstej Lili dała mi do zrozumienia, że czas na wyjście. Wypuściłam ją i Gapcię (reszta udawała, że nie wie o co chodzi i nie stawiła się na zbiórkę - jak się potem okazało - na całe szczęście!!!!). Położyłam się jeszcze "na chwilkę".

Wstaję, podnoszę rolety i mym oczom ukazuje się... OTWARTA FURTKA!!! Chociaż wypuszczałam psy przez drzwi wejściowe i gdyby już wtedy była otwarta - zauważyłabym od razu! W życiu jeszcze tak szybko nie włożyłam kozaków na gołe stopy i kurtki na koszulę nocną!!! Wybiegłam na naszą dróżkę i wołam Lili, przy czym nie wiem jeszcze gdzie jest Gapcia. Chwilę później widzę, że Gapiszon biegnie do mnie zza domu - wielka ulga! Pędzę więc na "ulicę", rozglądam się - po Lili ani śladu. Zawróciłam do domu z myślą, że muszę wziąć smycz, ale zanim doszłam do furtki, nie wiadomo skąd, jakby spod ziemi, wyrosła przede mną Lilucha uchachana po pachy.

Przekonałam się, że Gapcia jednak nie jest ciekawa jak wygląda świat poza naszym podwórkiem i - w tym wypadku - całe szczęście!

A furtkę otworzył wiatr, choć była zamknięta na klucz. Ale jakoś w zimie tak się zrobiło, że nawet po dwukrotnym przekręceniu klucza, ta zapadka ledwie zachodzi za to coś, za co powinna zachodzić prawie do końca i stało się, jak się stało. Przywiązałam furtkę do słupka starą, zepsutą smyczą. I niestety obawiam się, że mój "idealny inaczej" mąż uzna, że taka prowizorka doskonale się sprawdza :(

Dobra, idę na herbatę, bo wciąż mnie telepie - z zimna i z nerwów!

Posted

Hmmm... o ile jakiś "prąd" do herbaty to by się znalazł (w końcu "robię w alkoholach" ;)), o tyle miska z gorącą wodą pod biurkiem mogłaby wywołać co najmniej... zmieszanie :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...