Nutusia Posted March 6, 2013 Author Posted March 6, 2013 To fakt. Ale jak to mówią "był czas przywyknąć". I Kreska i Lili, praktycznie od początku swojego żywota u nas dzieliły się nami i naszą "budą" z innymi i kolejny przybysz nie robi już na nich żadnego wrażenia ;) Quote
Nutusia Posted March 6, 2013 Author Posted March 6, 2013 Mestudio właśnie napisała na wątku kozienickim, że Miki bardzo przestraszona. No, Kreśka - szykuj "leżankę" dla koleżanki ;) :) Quote
Mattilu Posted March 6, 2013 Posted March 6, 2013 Nutusiu, super wyjaśnienia. Jak najbardziej chylę czoła przed talentami terapeutycznymi Kreski, ale jednak myślę, że to wszystko jest możliwe bo Twój TZ odbiera nowe przez okno, tłumaczy fiśniętym i przestraszonym co i jak - i w ogóle działa na Was wszystkich swoją siłą spokoju :) Niech żyje TZ Nutusi! Hura, hura, hura! :Rose: Quote
Nutusia Posted March 7, 2013 Author Posted March 7, 2013 O rety, ale mu laurkę wystawiłaś!!! Przekażę :) Szczerze powiedziawszy ta jego siła spokoju często mnie do białej gorączki doprowadza, ale całe szczęście, że jest tak różny ode mnie :razz: Quote
Ziutka Posted March 7, 2013 Posted March 7, 2013 [quote name='mestudio']E tam, skubnie sobie pewnie ociupinkę z nudów:-). Nasza durna Fiźka zjadła ostatnio (wygryzła) suwak w dużym, nowym pontonie w związku z tym całe legowisko poszło w diabły gdyż suwak się rozjechał i wszystko wypadło ze środka. Wkurzyłam się niemiłosiernie. Że co prosze ??? :angryy: :mad: :olympic::boom::2gunfire::snipersm: Quote
andegawenka Posted March 7, 2013 Posted March 7, 2013 [quote name='Nutusia'] Szczerze powiedziawszy ta jego siła spokoju często mnie do białej gorączki doprowadza,[/QUOTE] :roflt: Nutusiu nie wiesz co masz, skarb masz, który by zniósł 31 tymczasów:-) Quote
jola_li Posted March 7, 2013 Posted March 7, 2013 [quote name='Mattilu']Nutusiu, super wyjaśnienia. Jak najbardziej chylę czoła przed talentami terapeutycznymi Kreski, ale jednak myślę, że to wszystko jest możliwe bo Twój TZ odbiera nowe przez okno, tłumaczy fiśniętym i przestraszonym co i jak - i w ogóle działa na Was wszystkich swoją siłą spokoju :) Niech żyje TZ Nutusi! Hura, hura, hura! :Rose:[/QUOTE] Wyjęłaś mi to z... klawiatury ;). Chciałam napisać na wątku tymczasów "Ku pamięci", że przydałaby się korekta, bo to nie jest "dom tymczasowy Nutusi", a zdecydowanie i w równym stopniu "Nutusi i Sławka" :)! (nie napisałam, bo kolejna edycja postu oznaczałaby ponowne rozpłynięcie się zdjęć w cyberprzestrzeni, a to po raz kolejny byłoby trudne do zniesienia ;)). Quote
Nutusia Posted March 7, 2013 Author Posted March 7, 2013 Już bez przesady z tymi pochwałami, bo się chłopu w łepetynie poprzewraca ;) :) No, może ewentualnie go umieszczę w "ku pamięci" jak przestanie mi wyjeżdżać z "Twoje psy"...:eviltong: Quote
Mattilu Posted March 7, 2013 Posted March 7, 2013 Ale przecież to normalne: u nas Hopka też jest psem Jędrka jak trzeba z nią wyjść a żadnemu ze starszych akurat się nie chce czy nie możemy. Wtedy leci komunikat: Jędrek TWÓJ PIES chce wyjść :-) To wskazanie na tego, co to najbardziej chciał. U Was to jesteś Ty :eviltong: Quote
Nutusia Posted March 7, 2013 Author Posted March 7, 2013 No pierwsze słyszę! Umowa podpisana jest przecież przez niejaką Monikę M. ;) :) Quote
Mattilu Posted March 7, 2013 Posted March 7, 2013 [quote name='Nutusia']No pierwsze słyszę! Umowa podpisana jest przecież przez niejaką Monikę M. ;) :)[/QUOTE] Tylko ze wzgledu na pelnoletniosc ;) Quote
Nutusia Posted March 8, 2013 Author Posted March 8, 2013 Pewnie niektórzy pamiętają jak to było z adopcją Lali. Gdy p. Ewa z Zosią i Józkiem przyjechali poznać Lalkę, tłumaczyłam na czym polega umowa adopcyjna i po co się ją podpisuje. I potem, gdy zawiozłam Lalę do DS i przyszło do podpisywania umowy, Józio całkiem serio powiedział, że on wie, że jest dzieckiem i nie może takiej umowy podpisać samodzielnie, że musi to zrobić Mama, bo to ona będzie za Laluchnę odpowiedzialna, ale on mnie baaaaaaaaardzo prosi, by mu pozwolić też się podpisać. No i się podpisał! :) I umowy dotrzymuje! :) Quote
Gusiaczek Posted March 8, 2013 Posted March 8, 2013 Adopcja Lali jest jedną z najpiękniejszych :multi: Odpowiedzialna, wspaniała rodzina - tylko takich życzyć Potrzebowskim Quote
andegawenka Posted March 8, 2013 Posted March 8, 2013 [quote name='Nutusia'] ale on mnie baaaaaaaaardzo prosi, by mu pozwolić też się podpisać. No i się podpisał! :) I umowy dotrzymuje! :) [quote name='Gusiaczek']Adopcja Lali jest jedną z najpiękniejszych :multi: Odpowiedzialna, wspaniała rodzina - tylko takich życzyć Potrzebowskim Nooooo :loveu: Quote
Nutusia Posted March 8, 2013 Author Posted March 8, 2013 Teraz trzymamy kciuki za Józia - znów trafili do szpitala :( A ja dziś miałam rano szkołę przetrwania z powodu tego obrzydliwego wiatrzycha i niedoskonałości (a jednak!!!) mojego Małża!!!! Chwilę po szóstej Lili dała mi do zrozumienia, że czas na wyjście. Wypuściłam ją i Gapcię (reszta udawała, że nie wie o co chodzi i nie stawiła się na zbiórkę - jak się potem okazało - na całe szczęście!!!!). Położyłam się jeszcze "na chwilkę". Wstaję, podnoszę rolety i mym oczom ukazuje się... OTWARTA FURTKA!!! Chociaż wypuszczałam psy przez drzwi wejściowe i gdyby już wtedy była otwarta - zauważyłabym od razu! W życiu jeszcze tak szybko nie włożyłam kozaków na gołe stopy i kurtki na koszulę nocną!!! Wybiegłam na naszą dróżkę i wołam Lili, przy czym nie wiem jeszcze gdzie jest Gapcia. Chwilę później widzę, że Gapiszon biegnie do mnie zza domu - wielka ulga! Pędzę więc na "ulicę", rozglądam się - po Lili ani śladu. Zawróciłam do domu z myślą, że muszę wziąć smycz, ale zanim doszłam do furtki, nie wiadomo skąd, jakby spod ziemi, wyrosła przede mną Lilucha uchachana po pachy. Przekonałam się, że Gapcia jednak nie jest ciekawa jak wygląda świat poza naszym podwórkiem i - w tym wypadku - całe szczęście! A furtkę otworzył wiatr, choć była zamknięta na klucz. Ale jakoś w zimie tak się zrobiło, że nawet po dwukrotnym przekręceniu klucza, ta zapadka ledwie zachodzi za to coś, za co powinna zachodzić prawie do końca i stało się, jak się stało. Przywiązałam furtkę do słupka starą, zepsutą smyczą. I niestety obawiam się, że mój "idealny inaczej" mąż uzna, że taka prowizorka doskonale się sprawdza :( Dobra, idę na herbatę, bo wciąż mnie telepie - z zimna i z nerwów! Quote
andegawenka Posted March 8, 2013 Posted March 8, 2013 No ale wszystko dobrze sie skonczyło. To teraz do herbatki dolej rumu i stopki do ciepłej wody włóż.:loveu: Quote
Gusiaczek Posted March 8, 2013 Posted March 8, 2013 Prowizorki i u nas mają się wyśmienicie :angryy: l a t a m i :mad: Całe szczęście, że tak się skończyła poranna przygoda ... Quote
Nutusia Posted March 8, 2013 Author Posted March 8, 2013 Hmmm... o ile jakiś "prąd" do herbaty to by się znalazł (w końcu "robię w alkoholach" ;)), o tyle miska z gorącą wodą pod biurkiem mogłaby wywołać co najmniej... zmieszanie :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.