Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

bahlsa napisał(a):
a
Amiga... może to właśnie ten ostatni tymczas? ;) (z opcją na stałe?)



Oooo nienienienienie. Ja już stara baba jestem - sama nie oddałabym szczeniaka takiej starej babie (no może jeszcze bym oddała, ale bym się zastanawiała)
On za zywiołowy jest dla mnie. Ja nie za bardzo siebie widzę spacerując z nim po kilka godzin dziennie (raczej biegając, nie spacerujac)

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Glucior sobie wczoraj nagrabił! Nie było mnie trochę ponad 1 godz w domu a Pan Jezusek ze stroika na stole zostal pozbawiony głowy :-(
To juz drugi Pan Jezusek który został zdekapitowany przez moje tymczasy. Moja wina, tylko zastawiłam dojście do stołu, a nie schowałam stroika. Nie myslałam, ze młody sie przedrze przez zasieki :-(
A druga moja wina - mam klatkę przecież. Ale mimo, że młody sam tam wchodzi, chetnie nawet tam zasypia, dostaje tam smaczki, dostaje tam jedzonko (jak napełniam michę to on już wpada do klatki). Wszystko jest ok dopóki nie zamknę drzwiczek. Wtedy wydziera sie w niebogłosy, no i jak to ja - jestem za MIENTKA i mi go szkoda tam zamykać :-(

Posted

No własnie, własnie, ja za miękka jestem na te oczęta, na przytulanki itp. Nie mogłabym miec dobka, ani bullteriera, ani żadnego charakternego psa, którego trzeba od małego konsekwentnie uczyć.

Posted

Choinka zepchnięta całkiem w kąt stoi, nawet czekoladki zawieszone na niej nie budzą zbytniego zainteresowania. A szkoda, bo ja na dietce - kto więc je zje?
Za to młody znalazł dzisiaj obrońce. Musialam wyjśc z domu, a syn jeszcze spał. Wsadziłam więc Gluciora do klateczki i dałam mu kosteczkę do gryzienia. Jak wracałam, to nasłuchiwałam chwilkę pod drzwiami, żeby sprawdzić, czy jest cicho. Cisza jak makiem siał, więc dumna z Gluciora wparowałam do mieszkania, a tu Glucior mnie radośnie w drzwiach wita. Okazało się, że bardzo szczekał i synowi się żal zrobiło (pewnie bardziej niż żal to przeszkadzało mu w spaniu szczekanie). No i mi się oberwało, że pewnie ten kennel jest dla niego za mały i że powinnam go inaczej uczyć - specjalista się znalazł :mad:

Posted

AMIGA napisał(a):
Choinka zepchnięta całkiem w kąt stoi, nawet czekoladki zawieszone na niej nie budzą zbytniego zainteresowania. A szkoda, bo ja na dietce - kto więc je zje?
Za to młody znalazł dzisiaj obrońce. Musialam wyjśc z domu, a syn jeszcze spał. Wsadziłam więc Gluciora do klateczki i dałam mu kosteczkę do gryzienia. Jak wracałam, to nasłuchiwałam chwilkę pod drzwiami, żeby sprawdzić, czy jest cicho. Cisza jak makiem siał, więc dumna z Gluciora wparowałam do mieszkania, a tu Glucior mnie radośnie w drzwiach wita. Okazało się, że bardzo szczekał i synowi się żal zrobiło (pewnie bardziej niż żal to przeszkadzało mu w spaniu szczekanie). No i mi się oberwało, że pewnie ten kennel jest dla niego za mały i że powinnam go inaczej uczyć - specjalista się znalazł :mad:


Ale Ci się dostało....:evil_lol:

Posted

A melduję sie i ja u Glutka . Byłam sie przywitać i ocenić kulture osobista psa od Elizy. Cóż hmmmm..... moze zmienie temat:evil_lol: Na zdjęciach Glutek wygląda na dużego psa, a on taki w zasadzie niewielki, za to zaczepnyyyyy jakniewiemco:eviltong: i trzeba przyznać, że urokliwy bardzo. Łasuch wielki, no i za chwilę wersalka bedzie za krótka na długość dla niego:evil_lol: o tym, że Ola choć "już cieniutka jak niteczka" sie koło niego nie zmieści już nie wspomnę. I wiecie jakos nie mogę uwierzyć w "twardą rękę" wychowawczą Oli;).

Posted

A witamy witamy DoPi. Twardej ręki faktycznie nie miałam i chyba nie będę miała.
Byłam z małym, z Agamiką i jej suczką na wybiegu. Młody gonił przez prawie 2 godziny. Nie wiem co on ma za maniere, że jak gdzieś obok niego jestem w ruchu to mnie łapie za rękaw, czy za nogawkę. Niestety udaje mu się tez chwycić skórę, jest to więc nieraz dość bolesne. Ale przynajmniej teraz w domu jest spokój, pewnie nie za długo to będzie trwało, ale zawsze troche przynajmniej Amiga odsapnie.
Eliza_sk maila przeczytałam i wiele zrozumialam. Już teraz rozumiem, dlaczego on tak na mnie patrzy jak chcę go nauczyć siadać na komendę. No i mimo, że młody jest cudny, urokliwy i super, to ja takiego psa na stałe bym nie chciała.

Posted

Eden napisał(a):
Łapanie za nogawkę to normalna zabawa charcioli :-) bardziej przypomina to szczypanie.


Ładna mi to zabawa, jak na odległość słychać jak kłapie przy tym zębiskami :mad:

Posted

AMIGA napisał(a):
Ładna mi to zabawa, jak na odległość słychać jak kłapie przy tym zębiskami :mad:


Jeszcze nie ma wyczucia chłopaczyna;)

Posted

Tak bawią się charciole, jeden do drugiego podbiega i szczypie po tylnych nogach albo tupie przednimi nogami przed "ofiara" i zmusza do ucieczki :-)

Posted

Oj, jak ja Cię dobrze rozumiem, Olu... Miętkość to również moja główna "wada" ;) A szczypanki to teraz mam w wykonaniu Motka - łapie mnie tymi igiełkami za piętę, za nogawkę, za brzeg koszuli nocnej...

Posted

O czyżbyś miała psa polującego?
A my dziś byliśmy znowu na wybiegu - dzisiaj trochę większyym niż wczoraj. Ale była frajda! Będą zdjęcia z nowym towarzystwem wybiegowym, ale nie dziś i nie jutro, bo mam nawał preparatów.
A teraz zrobiło się u nas całkiem biało i szkoda, że było ciemno, bo pokazałabym Wam filmik - co on wyprawiał na sniegu :-)

Posted

no i jeszcze Glutosław był u mie w odwiedzinach z panną Zołzą:lol:. Jak Ola skonczy preparaty to moze zdjęcia będą. W każdym razie po zabawie na wybiegu zwierzaki padły. Mój Maksi tylko niepocieszony, bo zamknięty z Łukaszem w jego pokoju. Na razie nie zaryzykuje spotkania Zołza-Maks:evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...