ewu Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 Amadorka napisał(a):Bardzo mi przykro,ale w tej chwili miejsce już u mnie nie aktualne,proszę więc nie brać mnie pod uwagę. Wiadomość z hotelu 4łapy. Dzięki za wiadomość. Quote
ewu Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 Nie chcę tu być złym prorokiem ale zaczynam czarno widzieć sytuację piesia:( Czy na Paluchu jest możliwość regularnego odwiedzania pieska i zabierania go na spacery? Moja znajoma musiała dać bezdomną , ogromną sunię do schroniska w Kielcach. Jeździ do niej codziennie i zabiera na długie spacery, trzyma rękę na pulsie.... Gosiu może taka opcja byłaby do zaakceptowania. Napisałam "codziennie" ale to informacja o mojej znajomej a nie pomysł na częstotliwość odwiedzin:) Tylko czy na Paluchu to możliwe? Quote
sambo_os1 Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 Na Paluchu można wyprowadzać pieski,będąc wolontariuszem do godz 12 do godz 16.w okresie letnim do godz 17. Sprawa jest prosta jeśli piesek trafi do pojedynczego boksu,jeśli trafi do licznego np trzy psy to już muszą być przynajmniej dwie osoby,co też jest niezgodne z reg.ale jeśli dają radę to tak się praktykuje czasami.Jedna gosia nie zabierze na spacer trzech psów a zabierać trzeba cały boks,ponieważ psy wychodzą boksami,jeśli wyjdzie jeden,przynosi obce zapachy i wtedy psy się gryzą.Dlatego nigdy nie zabiera się jednego z licznego boksu.Wtedy jest tylko takie wyjście aby dołączyć do grupy i poprosić o pomoc w wyprowadzeniu boksu.Jeśli trafi na Paluch,to koniecznie trzeba zapisać jego nr z przyjęcia,bo inaczej można już go nie odnaleźć,po numerze zawsze zlokalizują. Quote
ewu Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 sambo_os1 napisał(a):Na Paluchu można wyprowadzać pieski,będąc wolontariuszem do godz 12 do godz 16.w okresie letnim do godz 17. Sprawa jest prosta jeśli piesek trafi do pojedynczego boksu,jeśli trafi do licznego np trzy psy to już muszą być przynajmniej dwie osoby,co też jest niezgodne z reg.ale jeśli dają radę to tak się praktykuje czasami.Jedna gosia nie zabierze na spacer trzech psów a zabierać trzeba cały boks,ponieważ psy wychodzą boksami,jeśli wyjdzie jeden,przynosi obce zapachy i wtedy psy się gryzą.Dlatego nigdy nie zabiera się jednego z licznego boksu.Wtedy jest tylko takie wyjście aby dołączyć do grupy i poprosić o pomoc w wyprowadzeniu boksu.Jeśli trafi na Paluch,to koniecznie trzeba zapisać jego nr z przyjęcia,bo inaczej można już go nie odnaleźć,po numerze zawsze zlokalizują. Tak , to moloch... Nie wiem co gorsze, dla mnie ulica....Ale ja nie znam realiów Palucha... Quote
ewu Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 Dzisiaj Marika@Aischa znalazła młodego psiaka , któremu na żywca wycięto jądra. Leżał we krwi, myślała,że jest potrącony... Okazało się ,że został okaleczony.., zwierzę tego nie zrobiło...:( Ulica to straszne niebezpieczeństwo... Boże czemu tak trudno znaleźć choćby miejsce w altance przy domu...:( Quote
gosia7 Posted November 28, 2012 Author Posted November 28, 2012 ledwo ogarniam swoje zwierzaki- codziennie jestem u weta (bardzo chora kotka białaczkowa),karmię bezdomne koty w 3 miejscach Wwy, szukam domu 2tymczasom (mnóstwo wytopionego czasu na ogłoszeniach w necie),pracuję na pełen etat, mam 88letnią schorowaną Babcię i Mamę,która też domaga się wizyt,w weekend ogarniam sprawy domowe,czasem nie mam siły na spacer z własnym psem - wolontariat na Paluchu dobiłby mnie czasowo i psychicznie- w tej chwili absolutnie nie wchodzi w rachubę. Może ktoś,kto nie ma tylu swoich zwierząt dałby radę,ja już nie. Quote
ewu Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 gosia7 napisał(a):ledwo ogarniam swoje zwierzaki- codziennie jestem u weta (bardzo chora kotka białaczkowa),karmię bezdomne koty w 3 miejscach Wwy, szukam domu 2tymczasom (mnóstwo wytopionego czasu na ogłoszeniach w necie),pracuję na pełen etat, mam 88letnią schorowaną Babcię i Mamę,która też domaga się wizyt,w weekend ogarniam sprawy domowe,czasem nie mam siły na spacer z własnym psem - wolontariat na Paluchu dobiłby mnie czasowo i psychicznie- w tej chwili absolutnie nie wchodzi w rachubę. Może ktoś,kto nie ma tylu swoich zwierząt dałby radę,ja już nie. Rozumiem, pisałaś o dojeżdżaniu do 4 Łap, więc myślałam ,że Ci zależy na odwiedzaniu pieska. Quote
MALWA Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 Ja rano pisałam, ze tez dołoże się finansowo, wprawdize jednorazowo, ale z 50 zł wyskrobię. Jesli tylko zacznie sie zbiórka proszę o nr konta na pw. Quote
sambo_os1 Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 Nie musisz być na Paluchu bite cztery godziny,wtedy kiedy możesz poprosisz wolontariuszy o pomoc i wyjmą Ci psa na spacer na kilka minut.Też zrozumiałam,że chciałabyś go odwiedzać. Quote
[email protected] Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 a moze schronisko w celestynowie? tam ponoc jest lepiej Quote
Aryste Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 na paluchu na kwarntannie nei mozna wychodzic. wiec 2 tyg bez spaecrow. potem bylby moze wyprowadzany rpzez wolontariuszy... ale i tak nie czesciej niez raz na 2-3 tyg..jakby mial sczescie to raz na tydz. wolontariusze sa zarobieni po pachy. nie wyrabiaja sie z psami, tyle ich maja a dyrekcja sie broni przed wieksza iloscia wolontariouszy no bo tam kogo obchodzi czy pies wyjdzei na spacer czy nie... jesyny plus ze paluch jest stosunkowo dobrze finansowany i pies by na pewno glodny tam nie byl. Quote
sambo_os1 Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 No i z tego co zrozumiałam,jeśli pies jest na Włochach to Paluch też jest na Włochach i gosia daleko byś nie miała. Co do jedzenia to nie można złego słowa powiedzieć,o to się tam dba. Quote
gosia7 Posted November 28, 2012 Author Posted November 28, 2012 mówiłam o odwiedzaniu w hotelu,by zrobić aktualne zdjęcia do ogłoszeń,zobaczyć osobiście jak się zwierzak ma,co mówić ew.chętnym do adopcji - nie da się tego robić na odległość. Nie wyadoptujesz psa,o którym nic nie wiesz na bieżąco,nie każdy hotel zapewni takie info. Słyszałam,że na Paluchu nawet zdjęć nie można robić bez pozwolenia:crazyeye:,trzeba mieć zgodę na "promowanie" psa. Quote
gosia7 Posted November 28, 2012 Author Posted November 28, 2012 (edited) [FONT=Verdana]Dziś piesio wzgardził moją misternie gotowaną kaszą ze zmieszaną Animondą Multifleischcoktail, zjadł tylko trochę,bo chwilę wcześniej opchnął kurczaka z rosołu pana ochroniarza:) Suchego nie chce (nie zna?).[/FONT] [FONT=Verdana]smaczkami też średnio zainteresowany,choć tu pozuje pięknie[/FONT] [FONT=Verdana][/FONT] [FONT=Verdana]i jeszcze bliżej ,może ktoś wypatrzy i zakocha się w takim psim nosie:[/FONT] [FONT=Verdana][/FONT] [FONT=Verdana]wszyscypróbowali głaskać jednocześnie,żeby pokazać jaki jestprzyjacielski,przywitał nas merdaniem,ochrona mówi,że próbuje ichzachęcać dozabawy:)[/FONT] [FONT=Verdana][/FONT] [FONT=Verdana][/FONT] [FONT=Verdana]obok na murku jadły spokojnie koty[/FONT] [FONT=Verdana][/FONT] [FONT=Verdana]Pies bardzo fajny,łagodny,lubi głaskanie,"uśmiecha się",towarzyszy ochronie w obejściu terenu ,gdyby nie te tereny zakładowe i wszechobecne betoniary,ciężarówy...[/FONT] Edited November 28, 2012 by gosia7 literówki Quote
sambo_os1 Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 Nie można promować jeśli ,,ma właściciela'' i nie jest do adopcji.Bursztyn z mojego banerku jest właśnie z tego schroniska i promuje się od czterech lat,Hania też tam była. Quote
gosia7 Posted November 28, 2012 Author Posted November 28, 2012 sambo_os1 dwa lata temu koleżanka chciała zrobić zdjęcia psu,którego tam umieściła i odwiedziła - oficjalnie nie pozwolono,zrobiła z ukrycia. Pies nie miał właściciela, był na kwarantannie,ale co to zmienia?-czasowo nie był do adopcji-przez 2tyg,ale szukanie domu-trwa dłużej. Nie chcę tu dyskutować o Paluchu. SZUKAMY DOMU TYMCZASOWEGO -PILNIE Quote
ewu Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 gosia7 napisał(a):sambo_os1 dwa lata temu koleżanka chciała zrobić zdjęcia psu,którego tam umieściła i odwiedziła - oficjalnie nie pozwolono,zrobiła z ukrycia. Pies nie miał właściciela, był na kwarantannie,ale co to zmienia?-czasowo nie był do adopcji-przez 2tyg,ale szukanie domu-trwa dłużej. Nie chcę tu dyskutować o Paluchu. SZUKAMY DOMU TYMCZASOWEGO -PILNIE Gosiu my chcemy pomóc pieskowi. Znalezienie BDT jest bardzo trudne, PDT jak widać też. Było miejsce w 4 Łapach ale już zajęte.. Schronisko to nie jest dom ale może lepsze rozwiązanie od koczowania na ulicy????????? Jestem bardzo daleko i nie mogę fizycznie pomóc. Zwołałam ludzi na wątek, są chętni do wpłat, padły różne propozycje....., nie mam już pomysłów...:( Quote
ewu Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 Piesio ma pełno śladów na pyszczku, wygląda jakby był ze schroniska... On chyba nawiał ze schroniska na Paluchu... Quote
MALWA Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 ewu napisał(a):Piesio ma pełno śladów na pyszczku, wygląda jakby był ze schroniska... On chyba nawiał ze schroniska na Paluchu... A skad to przypuszczenie ? Co do BDT to przypominam sobie, ze taki prowadzi jeszcze Roszpunka (chyba jest z Kielc). Jest jeszcze super hotel koło Nowego Tomyśla ( Wielkopolska), ale tam sporo kosztuje. Na wątku Kasi z lasu (astka) za hotel z wyżywieniem i opieką płacimy 420 zł miesięcznie........ Hotelik dla psów prowadzi jeszcze Anja2201, ale ona prowadzi chyba dla psów schorowanych. Ale popytać można........... Quote
Vicky62 Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 Też zauważyłam,ze piesio ma pokancerowany pysio. Nie koniecznie,ze to ślady po schroniskowe. Może bójka z innymi psami... Quote
ewu Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 MALWA napisał(a):A skad to przypuszczenie ? Co do BDT to przypominam sobie, ze taki prowadzi jeszcze Roszpunka (chyba jest z Kielc). Jest jeszcze super hotel koło Nowego Tomyśla ( Wielkopolska), ale tam sporo kosztuje. Na wątku Kasi z lasu (astka) za hotel z wyżywieniem i opieką płacimy 420 zł miesięcznie........ Hotelik dla psów prowadzi jeszcze Anja2201, ale ona prowadzi chyba dla psów schorowanych. Ale popytać można........... Proponowałam Gosi hotelik 4 Łapy z Tomaszowa Mazowieckiego za 300 zł ale się nie zdecydowała bo za daleko. Trzeba może spytać Roszpunkę znasz ją? Na pyszczku są szramki, ...pasuje do zatargów z pieskami, jest blisko Palucha... prawdopodobne,że jest stamtąd.... Quote
MALWA Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 W zeszłym roku był na dogo wątek Pakusia w dredach, którego od taygi ( osoba, która działa w Gubinie ) wzięła na BDT Roszpunka, i stąd ją znam. Ale generalnie spotkałam ją chyba tylko na tym wątku. Było mnóstwo relacji z opieki nad psem, zdjęcia, wyniki, faktury.Wiedziałyśmy jak Pakuś wyglądał w czasie kąpieli, jak zachowywał się przy jedzeniu czy na spacerkach oraz u weta. RElacje foto były bardzo często, na równi z tymi pisanymi. Quote
paula_t Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 Byłoby super znaleźć BDT, ale wiadomo, że to graniczy z cudem. Cena emerytki z kosmosu:crazyeye: Niestety z tamtej okolicy nie znam żadnego hoteliku, który dysponowałby wolnym miejscem :( Michelle chyba ma pełno....? Amok? Ale oba daleko. Quote
Aryste Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 mogl nawiac z palucha... ale to mozna sprawdzic tylko po tym czy ma chipa paluchowego. nie ma obrozki z numerem, nic... albo go ktos tam pod palucha podrzucil, przywiazal , ludzie czesto tak robia... no i teraz biedak lata i probuje przezyc... Quote
ewu Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 MALWA napisał(a):W zeszłym roku był na dogo wątek Pakusia w dredach, którego od taygi ( osoba, która działa w Gubinie ) wzięła na BDT Roszpunka, i stąd ją znam. Ale generalnie spotkałam ją chyba tylko na tym wątku. Było mnóstwo relacji z opieki nad psem, zdjęcia, wyniki, faktury.Wiedziałyśmy jak Pakuś wyglądał w czasie kąpieli, jak zachowywał się przy jedzeniu czy na spacerkach oraz u weta. RElacje foto były bardzo często, na równi z tymi pisanymi. A możesz spytać zawsze to miałyście jakiś kontakt:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.