Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kuzlik piszę to co robiłam w przypadku własnych psów i jakoś to zawsze działało. Też miałam staruszeczka 17,5 lat z chorymi stawami (i wszystkim co się z tym wiąże), mam suczkę z ulicy, która na początku nie umiała jeść z miski tylko trzeba było wywalić jedzenie na podłogę żeby zjadła, a wodę piła z kałuży bo nie wiedziała co to miska z wodą.

Myślę, że wiele czynników złożyło się na te problemy Dyzia w domku. Przede wszystkim stres Dyzia i tu potrzebny jest czas.
Spróbuj metody 'na dwie ręce' - podejdź do Dyzia i zawołaj Banię, równocześnie ich głaskaj powoli, jednego jedną ręką, drugiego drugą. I mów tam coś do nich powoli, cichym głosem, bardzo spokojnym tonem. Dobrze jest głaskać nie po grzbiecie tylko po boku i tak z lekkim naciskiem (nie miziać tak), to uspokaja psy. Tak parami ich oswajaj ze sobą, wtedy nie będą czuły zagrożenia swojej pozycji w domu, bo tu chyba o to chodzi. Nie wyróżniaj żadnego w żaden sposób, dawaj im jeść jednocześnie, jak macie chwile pieszczot to wszystkie naraz wołaj do siebie, tego raz pogłaskaj, tamtego raz, tego poklep, tamtego pomiziaj po uszku. Wyeliminujesz w ten sposób element zazdrości i strach o siebie.

  • Replies 575
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Gosiapk']Gaculek swoją miłość tak okazuje :)
Kuzliku czy Twój wet zalecił jakieś leki na stawy dla Dyziaczka? Glukozaminę? Poproszę ciocię paulę, aby tu wpadła i napisała co Marianek dostał, bardzo mu pomogło.[/QUOTE]

Jestem u Dyzia. Zresztą śledziłam losy obu chłopaków w dziale "Przygarnę psa" :)

Maniek ma 12 lat i miał spore problemy ze stawami plus stare złamanie łapki. Był u bardzo dobrego ortopedy we Wrocławiu, który zresztą jako jedyny z konsultowanych wetów podjął się operacji łapiny, która pozwoli już żyć Mańkowi do końca życia bez bólu. Leki, które dostawał przepisał mu wet w krakowskim schronisku, a dr Bieżyński je podtrzymał. Maniek dostawał na stawy ArthroScan (1 tabletkę dziennie na wzmocnienie stawów- 60 tabletek kosztuje ok.70zł) + przeciwbólowe i przeciwzapalne w jednym ArthroDol (też 1 tabletkę dziennie- 30 tabletek kosztuje ok.20zł). Na mocniejsze bóle też coś dostawał, ale to trzeba było podawać jak najrzadziej, bo to silny lek....Nie potrafię sobie przypomnieć nazwy, musiałabym poszukać w wątku Mańka albo zapytać michelle.

Posted

Dyzio znalazl sie w nowym miejscu, moze przez to popiskiwac z podenerwowania, psy tak czasem maja.

A Gacuś to prze-agent!!! Takiej blyskawicznej metamorfozy to nigdy nie widzialam!!! :loveu:

Posted

a no jakos radzimy,Dyzio tak szybko wstaje na siku,ze ja nawet z lozka nie zdaze do niego dojsc,a spi 50cm ode mnie.teraz co 2 godz wstaje i siusia.popiskuje juz mniej ,dzisiaj jakos poznym popoludniem zaczal.ja jestem troche zmeczona juz druga noc wstaje rowno o 3 nad ranem,siedzimy razem do 4,bo zanim ogarne wszystko,posprzatam,dzisiaj masowalam nawet :) zasypiam po 4 i o 6 znowu pobudka,apetyt dopisuje,wiec i tablety sa podawane tak jak trzeba.

Posted

[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/481/6b70542be3021783med.jpg[/IMG][/URL]


[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/653/c4333d3f3823a289med.jpg[/IMG][/URL]
cala reszta ma sie tak :)

nie ma zadnej reakcjii na mnie,nie cieszy sie,bynajmniej tego nie widac,dzisiaj pierwszy raz psy musialy zostac same,jak wrocilam zdrowe to z siebie wychodzily a Dyzio tylko glowe podniosl i nic wiecej,ale nie liczylam na wielkie przywitanie,chociaz wierze ze sie kiedys doczekam :) nie pozwala tez przy sobie na wiele zrobic,chyba zycie go nauczylo samodzielnosci.np jak sika to ma takie cisnienie ze zawsze sobie przednie lapki obsika czasami nawet brzuch,ale jak chce go obmyc,przetrzec szmatka to jak bym go bila ,zabiera te swoje lapiny,prawie sie przewraca,ucieka,a pozniej widze ze sam sobie lize.

Posted

one sie bardzo szybko polubily,nawet jakies zaczepki na podworku sa :P maja podobne charaktery,stwierdzam nawet ze sa banda podworkowa,wszedzie razem,pierwsze do wyjscia,do szczekania ,do zabawy :)

Posted

Strasznie smutne to co piszesz kuzlik o Dyziu, ze tak sie boi czlowieka, ze nawet lapek nie da obetrzec... nie wiem, moze na noc mu pampersa ubieraj, tylko czy nie bedzie go chcial zdzierac.
Ale postep jest, apetyt wrocil i wstawac zaczal, dostaje leki, bedzie lepiej. A czy Dyzio duzo pije?

Posted

dzisiaj w miare,ostatnio nie,ale wet powiedzial ze skoro je gotowane to nie ma co sie martwic ze pic nie chce,bo w jedzeniu tez ma wode i sie nie odwodni.obejdziemy sie bez pampersow,ja nie uznaje takich rzeczy,wole wstawac w nocy ,nad ranem,zmywac siki,prac poslania :) damy rade,mnie tez to boli ,ze on taki skrzywdzony przez los,nawet jak lezy to lapek nie wolno dotykac,odrazu zabiera.

Posted

potrzeba cierpliwości, mam nadzieję, że się otworzy
nasz uliczny Gacek bardzo długo uchylał się od dotyku, a już nie było mowy, żeby dotknąć czy pogłaskać po zadku....
teraz sam nadstawia tyłek do drapania, ale długo to trwało, zanim pozwolił się dotykać

Posted

Nasza "zgarnięta" staruszka (za TM) początkowo od razu przewracała się na plecki, była taka "przepraszam że żyję" a potem wpychała mi się na kolana i straszyła swoimi kilkoma ząbkami moje pozostałe psy :D

Posted

wiem ze trzeba czasu,moja Bania np po roku zaczela chodzic,po roku zaakceptowala swoja jedyna kolezanke,u ktorej bywala codziennie,jest z nami 4 lata ale pozwala sie dotykac tylko mi i mezowi,chociaz wczesniej mieszkalismy obok tesciow i siedziala u nich czesto,nikt nie moze jej dotknac,bo zobaczy co to znaczy byc ugryzionym przez psa bez wiekszosci zebow :) wolala siedziec 10 czy 12 godz w domu ,kiedy pracowalismy,zamiast wyjsc z tesciowka,nawet glowy nie wychylila spod koldry kiedy ja wolala.czas ,czas i jeszcze raz czas...

Posted

oj je je wczoraj cala puche 1200gr zjadl,dzisiaj mu nagotowalam ryzu,marchewki i piersi z kurczaka (jak polecaly dziewczyny )to zjadl,jeszcze na jutro zostanie,bo wczesniej gotowanego nie chcial.a siusia ciagle,co wstanie to siku,2 razy.z jednej str to dobrze ze sika,bo wtedy wstaje:)juz nawet co 2 godz.co prawda jak wstanie i czlapie to zwiedzi caly dom kilka razy,ale jak przyjdzie mu sie zatrzymac to sie rozjezdza,jesc nie moze na siedzaco,ale ja mu zawsze miske pod nos podsuwam.zdarzylo sie tez ze 2 -3 razy ze wstaje i strasznie dyszy,maszeruje wtedy wszedzie ,na podworku tez tak robi,oczywiscie nie zawsze.

Posted

1,2 kg karmy to trochę za dużo jak dla Dyzia na jeden dzień, no ale niech ma. Raz to może.
Często siusia bo może z powodu infekcji pęcherza - pisałaś, że lekarz mówił o chorym pęcherzu.
W domu może dyszeć bo mu chyba za ciepło, mieszkał w boksie, na dworze. Może też dyszy z emocji, zdenerwowania, on jeszcze nie rozumie co się wokół niego i z nim dzieje

Posted

dzisiaj jestem z Dyzia bardzo zadowolona :)w nocy chcialam przechytrzyc chlopaka z sikaniem i wstalam pol godz wczesniej,a on godz pozniej niz zawsze :) nastepne nie o 6 rano a o 9,jak wychodzimy na dwor to najpierw sie ubieram,wypuszczam psy i wracam po Dyzia,a dzisiaj za kazdym razem kiedy widzial ze sie ubieram,otwieram drzwi to sam wstaje i cisnie.duzo maszerowal po domu,kilka razy wstawal nawet nie nasikajac :) na dworze psy oczywiscie biegaja i jak jakis go wyprzedzi to Dyzio tak nogami przebiera ze ledwo nadazam :) 2 kupy rano byly,apetyt ciagle dopisuje :) co prawda dalej popiskuje,ale dzwonilam do weta pytalam czy sie mamy jutro pojawic,bo zaczynamy od jutra nowe tablety i mowilam mu o tym,ale tez strwierdzil ze to najprawdopodobniej psychika.tak wiec kontrol dopiero w przyszlym tyg po zakonczeniu tabletek.teraz w trakcie pisania tez wstal,poszlismy na spacer,super chodzil.

Posted

[quote name='kuzlik']dzisiaj jestem z Dyzia bardzo zadowolona :)w nocy chcialam przechytrzyc chlopaka z sikaniem i wstalam pol godz wczesniej,a on godz pozniej niz zawsze :) nastepne nie o 6 rano a o 9,jak wychodzimy na dwor to najpierw sie ubieram,wypuszczam psy i wracam po Dyzia,a dzisiaj za kazdym razem kiedy widzial ze sie ubieram,otwieram drzwi to sam wstaje i cisnie.duzo maszerowal po domu,kilka razy wstawal nawet nie nasikajac :) na dworze psy oczywiscie biegaja i jak jakis go wyprzedzi to Dyzio tak nogami przebiera ze ledwo nadazam :) 2 kupy rano byly,apetyt ciagle dopisuje :) co prawda dalej popiskuje,ale dzwonilam do weta pytalam czy sie mamy jutro pojawic,bo zaczynamy od jutra nowe tablety i mowilam mu o tym,ale tez strwierdzil ze to najprawdopodobniej psychika.tak wiec kontrol dopiero w przyszlym tyg po zakonczeniu tabletek.teraz w trakcie pisania tez wstal,poszlismy na spacer,super chodzil.[/QUOTE]Super wiesci z dnia na dzien na pewno bedzie lepiej.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...