Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

i po kapieli a ile placzu bylo:) a jaka chudzina z tego naszego Dyzia:) po kapieli odrazu do miski i do lozeczka,wyglada po jak i przed pewnie jutro bedzie widac roznice jak wyschnie:) nawet Gacek sie na kapiel zalapal:)

  • Replies 575
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

no troche bylo :)ale wkoncu moze bedzie pachnial:) bardzo palakal tak jak jechal do weta,ale teraz widac ze to stres,dlatego reaguje placzem i szczekaniem.fotki mysle ze jutro beda:)

Posted

A ja się cieszę, że Dyzio już tak nie płacze. Tak, to chyba nerwowe pod wpływem stresu. Trudno mu się dziwić,to staruszek, który nie zna domu i zachowania w nim obowiązującego, tak jakby się znalazł w innym świecie. A na dodatek jakieś jazdy do lekarza, jakieś kąpiele. Boi się tego wszystkiego
Ale chyba się już trochę oswoił.
Czy chodzi lepiej?? siusia jeszcze w domu??

Kuzlik czy już masz preparat na stawy (glukozamina+chondroityna) dla Dyzia?

Posted

czy chodzi lepiej?wydaje mi sie ze tak,najgorzej jest po nocy,ale pewnie zastany jest .napewno czesciej wstaje,chetniej wychodzi na dwor,czasami nawet tylko po to zeby sobie na ganku postac:) sika w nocy 2 razy ,czasami raz,wstaje np o 5 czy 6 czyli nad ranem.w dzien sporadycznie mu sie zdaza,bardzo czesto wychodzimy na specery wiec zalatwia sie na dworze.tabletki na stawy Dyzio dostaje od piatku.teraz to az sie chce Smierdziuszka glaskac,taka ma piekna siersciuche:)

Posted

Odżywa staruszek, odżywa. On wczesniej nigdy tyle nie chodzil, raz dziennie wyszedl z boksu i tyle. Dobrze, ze dostaje tabletki na stawy, na pewno za jakis czas poczuje ulge.

Posted

[quote name='Ulka18']Kochany dziadzio Dyzio :iloveyou:
http://images42.fotosik.pl/675/decc09513a838934med.jpg

Kuzlik z Twojego opisu wynika, ze Dyzio zaczyna tworzyc więzi z Toba i TZ i czuje sie juz jak pies rodzinny :D Bardzo to cieszy, ze czuje sie lepiej i mniej piszczy. Czekamy na zdjecia z kąpieli :fadein: To bedzie niezwykle wydarzenie dla Dyzia, nie byl kąpany juz od dawna, o ile w ogole byl.

dokładnie, zaczyna was zauważać nie jako potencjalne zagrożenie, ale jako coś fajnego. kochany dziadyga!

[quote name='kuzlik']czy chodzi lepiej?wydaje mi sie ze tak,najgorzej jest po nocy,ale pewnie zastany jest .napewno czesciej wstaje,chetniej wychodzi na dwor,czasami nawet tylko po to zeby sobie na ganku postac:) sika w nocy 2 razy ,czasami raz,wstaje np o 5 czy 6 czyli nad ranem.w dzien sporadycznie mu sie zdaza,bardzo czesto wychodzimy na specery wiec zalatwia sie na dworze.tabletki na stawy Dyzio dostaje od piatku.teraz to az sie chce Smierdziuszka glaskac,taka ma piekna siersciuche:)


tutaj faktycznie wspomaganie stawów jest ważne no i jedyne, co mozna zrobić, cudów nie ma, starość po zdrowotnie zaniedbanym życiu potrafi dać w kość.

Posted

Dobrze, że więcej chodzi, musi trochę odbudować mięśnie. I bardzo dobrze, że bierze preparat na stawy, po dłuższym stosowaniu będzie widać efekty, Dyziowi będzie się łatwiej poruszać.
Żeby jeszcze przestał siusiać w domu to byłoby super. To zawsze jest uciążliwe.

A jak relacje z resztą psów?? jakoś się akceptują??

Posted

To jest starszy piesek, który swoje "wyleżał" na zimnie i już po prostu może nie trzymać. Może wet jest w stanie przepisać jakiś syropek na trzymanie moczu jak u suk po sterylce?

Posted

No wlasnie, moze jest cos takiego dla psow jak dla suczek. Tylko u suczek chodzi o niedostatek hormonow, a u Dyzia to chyba ogolnie starosc i nerki i pęcherz wymrozone przez lata.

Posted

jak wet robil usg to pecherz mial w porzadku i nerki takze,dziewczyny jest naprawde lepiej jezeli chodzi o siku,zamiast 10 razy zmywac siki w dzien zmywam 2,w nocy raptem raz ,gora 2 ,mysle ze nie potrzeba mu zadnych tabletek ani nic z tych rzeczy,przyzwyczai sie,on nie wie ze trzeba sie zalatwiac na dworze,teraz jest naprawde dobrze,juz pomalu zaczyna sie uczyc,stara sie bynajmniej :) my jestesmy bardzo zadowoleni z postepow jakie robi:) psy jak to psy raz go lubia,a raz nie,moje koty sa tez zadziorne,tzn lubia sie bawic nawet z psami,wiec jak Dyzio sobie tak spaceruje podbiega kot i go z lapy ,zeby sie bawic,w takiej sytuacjii Dyzio sie prawie przewraca i ucieka,tak sie boi ,staram sie pilnowac ,ale nie zawsze uda mi sie szybko do niego dopbiec i odgonic kocura.Sabinko pierwszy raz slysze o czyms takim jak PayPal:):oops:,moge ewentualnie podac nr konta :)mam za to problemy z Gackiem ,biegunki powrocily i zdarza sie ze pojawia sie w tym wszystkim krew:-( skonczylam z gotowanym jedzeniam dla niego,przerzucilismy sie na sucha karme,co prawda dopiero 2 dzien,wiec narazie efektow nie widac,zobaczymy co bedzie po kilku dniach,jak sie nic nie poprawi to pewnie tez nas wizyta czeka u weta,ale mam nadzieje ze sobie sami poradzimy.

Posted

Jeśli Ty kuzlik oceniasz, że jest lepiej to znaczy, że jest lepiej. Przecież masz Dyzia na co dzień. Jesteście zadowoleni z postępów Dyzia, to wspaniale. Dobrze, że jesteś wyrozumiała.
Pies ze schroniska często nie wie, że trzeba załatwiać się na dworze, w schronisku załatwiał się tam gdzie stał bo nie miał innej możliwości.

A Gacuś może coś pożarł jak nie widziałaś, może coś rani mu jelito i stąd ta krew. Robaki to jedna z możliwości, tak jak pisze Jara zbadaj jego kał albo odrobacz

Posted

Ja jak przywiozłam swoją sukę z przytuliska i zmieniłam karmę z karmy dla świń na karmę dla psów to była biegunka. Wieczna, nie kończąca się biegunka. Pies był odrobaczany, podawane miał przeróżne leki, nawet steryd. Dopiero tak proste badanie kału pokazało włosogłówkę, weci to lubią naokoło.

Posted

Gaclaw byl juz odrobaczany 2 razy,a zatruc sie nie mogl bo juz to nie pierwszy raz taki widok mam,wczesniej pisalam ze mial juz biegunke ale mu przeszlo teraz niestety sie nam czesto to zdarza i ten widok glutowatej krwi,fuj:) ja jetse twarda,duzo widzialam i z wieloma rzeczami sobie radze,ale to mnie czasami przerasta:)narazie zminilam karme jak nie pomoze to poslucham rady jary.a cierpliwosci to sie przy bani nauczylam,wiem co potrafi schroniskowiec i trzeba mu wszystko wybaczyc:)

Posted

dziewczyny musze sie pochwalic,ze Dyziu juz druga noc nie sika w domu:),wychodzimy z nim pozno i na sile:) o 21 czasami po i nad ranem 7-8,w dzien tez cichosza:) jestem dumna z mojego starocia:)a Gaclaw okazal sie psim kilerem,bylismy ostatnio na spacerze i nie wiadomo skad wyskoczyl nam owczarek,ale naszczescie w kagancu,Gacław jak sie do niego rzucil,gryzl,zlapal za noge i szarpal jak na filmach ,psina uciekal,a ten za nim,nic sie mnie nie sluchal,dobrze ze sasiadka wyrozumiala:)nie wiedzialam ze takiego dziada mam w domu...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...