Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

[quote name='Maciek777']Mój Julian miał w młodości zwyczaj załatwiania się (jedno i drugie) w kącie pokoju oraz dla urozmaicenia, na leżące ciuchy, ale przeszło mu:evil_lol:

I co wtedy zakładałeś ? ;)

[quote name='Mysza2']Też podczytuję i podziwiam Marudko:)

Elu, z kotami o wiele mniejszy problem niż z psiakami - ja Waszą ekipę podziwiam za to co robicie dla psów ( zresztą kociaki też się Wam trafiają :) ).

Edited by Maruda666
Posted

[quote name='Maruda666']I co wtedy zakładałeś ? ;)[/QUOTE]
A to różnie;) "Na szczęście" do zasikania trafiały mu się raczej koszulki więc kiecki ubierać nie musiałem, ale to uczucie gdy już mając ją na sobie, uświadamiasz to sobie - bezcenne:D

Posted

[quote name='Maciek777']A to różnie;) "Na szczęście" do zasikania trafiały mu się raczej koszulki więc kiecki ubierać nie musiałem, ale to uczucie gdy już mając ją na sobie, uświadamiasz to sobie - bezcenne:D[/QUOTE]

Na szczęście hieny do moich ciuchów jeszcze się nie dobierały,nie znam tego uczucia:)

Ale miałam kładąc się około 2 w nocy przyjemność odkrycia, że leżę pod mokrym i na mokrym:mad: I co lepsze, zanim odkryłam, że mi mokro, węszyłam, że coś znajomo mi ,, pachnie" - mam chyba lepszy węch niż dotyk :evil_lol:
A mój Cezarek kiedyś zwrócił całą kolację pod kołdrę - nie wiem jak to zrobił, ale była idealnie złożona. Położyłam się w jakąś ciapkę - też zresztą koło 2 w nocy :razz:

Posted

No jednym słowem te nasze koty to zachowują się jak świnki.
Świnek oczywiście nie mam zamiaru obrażać.
Co do obsikiwania i znaczenia różnych rzeczy, mebli, sikania do doniczek, to kotom chodzi oczywiście o zawłaszczenie sobie jak największej ich ilości i o zagarnięcie jak największego obszaru.
Taka lekka świroza na punkcie posiadania.

Posted

[quote name='joanka40']No jednym słowem te nasze koty to zachowują się jak świnki.
Świnek oczywiście nie mam zamiaru obrażać.
Co do obsikiwania i znaczenia różnych rzeczy, mebli, sikania do doniczek, to kotom chodzi oczywiście o zawłaszczenie sobie jak największej ich ilości i o zagarnięcie jak największego obszaru.
Taka lekka świroza na punkcie posiadania.[/QUOTE]

no, chyba że ma się kota z chorobą psychiczną :lol: mój Stefanek sika ze złości, np nasz piecho go pogonił to Stef poszedł i nasikał do jego miski. albo jak tata zgoni go z krzesła przy komputerze to zaraz trzeba patrzeć czy aby nie nasikał na jego buty/koszulkę... :roll:

Posted

[quote name='tucha']no, chyba że ma się kota z chorobą psychiczną :lol: mój Stefanek sika ze złości, np nasz piecho go pogonił to Stef poszedł i nasikał do jego miski. albo jak tata zgoni go z krzesła przy komputerze to zaraz trzeba patrzeć czy aby nie nasikał na jego buty/koszulkę... :roll:[/QUOTE]

a to złośliwiec ;)

Posted

[quote name='tucha']no, chyba że ma się kota z chorobą psychiczną :lol: mój Stefanek sika ze złości, np nasz piecho go pogonił to Stef poszedł i nasikał do jego miski. albo jak tata zgoni go z krzesła przy komputerze to zaraz trzeba patrzeć czy aby nie nasikał na jego buty/koszulkę... :roll:[/QUOTE]

Wypisz wymaluj nasz Szeryf :evil_lol: - tylko on jeszcze robi to tak, abyś widziała i złośliwie się przy tym uśmiecha ;)

Posted

[quote name='tucha']no, chyba że ma się kota z chorobą psychiczną :lol: mój Stefanek sika ze złości, np nasz piecho go pogonił to Stef poszedł i nasikał do jego miski. albo jak tata zgoni go z krzesła przy komputerze to zaraz trzeba patrzeć czy aby nie nasikał na jego buty/koszulkę... :roll:[/QUOTE]
Hahahahaha...dobre, pośmiałam się.
Sikanie do miski psa jest najlepsze.

Posted

[quote name='Martika@Aischa']a to złośliwiec ;)[/QUOTE]
Kiedyś moja siostrzenica (wtedy ok 3 lat) widząc do czego służy kuweta, wysikała się do niej. Wieczorem właściciel kuwety nasikał jej na poduszkę:diabloti:

Posted

[quote name='Maciek777']Kiedyś moja siostrzenica (wtedy ok 3 lat) widząc do czego służy kuweta, wysikała się do niej. Wieczorem właściciel kuwety nasikał jej na poduszkę:diabloti:[/QUOTE]

Rewelacja :) - no i niech mi ktoś powie, że koty nie są inteligentne :cool3:

Posted

[quote name='Maciek777']Kiedyś moja siostrzenica (wtedy ok 3 lat) widząc do czego służy kuweta, wysikała się do niej. Wieczorem właściciel kuwety nasikał jej na poduszkę:diabloti:[/QUOTE]
Hahahahahahahaha...no nie mogę.
Dobre, dobre.

Posted

hej , zaglądam i ja:) a u nas tak : Kichot, który opanował rok temu ogródek i domowe nie mają gdzie się opalać , wziąl sobie za cel Kolisia, też najpierw z budy, teraz domowego kota, i go strasznie goni, aż koliś robił pod siebie, no to jak przyuważył Kichotka przy misce w kuchni, stanął za nim i go..obsikał, to najlepsza zemsta jaką mógł wymyśleć

Posted

[quote name='Maruda666']Był kastrowany ? :evil_lol: Po tym ,,olaniu" Kichot dał mu spokój ;) ?[/QUOTE]
oba kastraty :( , niestety, goni nadal,tylko był nieco zdziwiony, że mokry, Koliś obsikuje budę jak nie ma odwagi podejść do futra ( 7,4kg czarnego futra)

Posted

[quote name='Beat2010']oba kastraty :( , niestety, goni nadal,tylko był nieco zdziwiony, że mokry, Koliś obsikuje budę jak nie ma odwagi podejść do futra ( 7,4kg czarnego futra)[/QUOTE]

Ładna waga, a jeszcze czarny :loveu: Nie masz fotki?
Nasz Gucio w dobrych czasach też tyle ważył, a teraz ledwo 4 kg kota :(

Posted

[quote name='Maruda666']Rewelacja :) - no i niech mi ktoś powie, że koty nie są inteligentne :cool3:[/QUOTE]
Złośliwi by powiedzieli, że złośliwe;)

[quote name='Beat2010']( 7,4kg czarnego futra)[/QUOTE]
:crazyeye: Mój ma 5 i wydaje się duży:) Co prawda widziałem większe koty i chyba Twój właśnie tak wygląda więc zazdroszczę:p

Posted

[quote name='Maruda666']Ładna waga, a jeszcze czarny :loveu: Nie masz fotki?
Nasz Gucio w dobrych czasach też tyle ważył, a teraz ledwo 4 kg kota :(
mam fotki, bo on ma tu wątek :)

Posted

[quote name='Maciek777']Kiedyś moja siostrzenica (wtedy ok 3 lat) widząc do czego służy kuweta, wysikała się do niej. Wieczorem właściciel kuwety nasikał jej na poduszkę:diabloti:[/QUOTE]
No i miał rację :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

[quote name='Beat2010']mam fotki, bo on ma tu wątek :)


Śliczna bestia :loveu:
Choruję na czarnego kota :) W zeszłym roku był u nas czarnuszek Edzio, był krótko, zmarł w listopadzie ( jest tutaj kilka stron wcześniej ) - ale był jedyny w swoim rodzaju :-( , myślę, ze gdyby żył, został by u nas.

Posted

[quote name='Maruda666']Śliczna bestia :loveu:
Choruję na czarnego kota :) W zeszłym roku był u nas czarnuszek Edzio, był krótko, zmarł w listopadzie ( jest tutaj kilka stron wcześniej ) - ale był jedyny w swoim rodzaju :-( , myślę, ze gdyby żył, został by u nas.
Marudko bierz Majkiego (kicha po ścianach ale poza tym to super jest:))
http://www.dogomania.pl/forum/threads/245971-Majki-śliczny-ale-chory-czarny-kocurek-zbiera-na-długie-leczenie

Posted (edited)

Eluś, zaniedbałam Majkiego, długo już u niego nie byłam :oops: Przy moich siedmiu na ósmego zdecyduję się tylko w ostateczności, odpukać, jak znów trafię na jakąś umierającą biedą ( i założę się, ze pewnie będzie to jakiś kolejny buras ;) ).

Edited by Maruda666
Posted (edited)

Maruda mi choruje - coś jej się w paszczęce zrobiło :( - ma brzydko wyglądający obrzęk na lewej szczęce. Bierze trzeci dzień antybiotyk i walczy przy tym jak lwica. Poorała mi palce księżniczka :mad: A teraz przed wieczorną dawką leku wlazła w wersalkę i ni za czorta jej nie wyciągnę :razz:
Szykujemy się do rwania zęba lub zębów. Przy okazji jedzie też Ciniuta z tym swoim ostatnim po lewej stronie - obie dziś przeszły wizytę u weta i w przyszłym tygodniu planujemy zabieg.

Nie wiem co się dzieje, jakieś czary mary - dwa razy odpisałam na post Myszki i znów odpowiedzi u mnie nie widać - usunęłam cytat Myszki i pojawiło się moje pisanie - czy to jakieś siły nieczyste??

Edited by Maruda666
Posted

[quote name='Maruda666']Maruda mi choruje - coś jej się w paszczęce zrobiło :( - ma brzydko wyglądający obrzęk na lewej szczęce. Bierze trzeci dzień antybiotyk i walczy przy tym jak lwica. Poorała mi palce księżniczka :mad: A teraz przed wieczorną dawką leku wlazła w wersalkę i ni za czorta jej nie wyciągnę :razz:
Szykujemy się do rwania zęba lub zębów. Przy okazji jedzie też Ciniuta z tym swoim ostatnim po lewej stronie - obie dziś przeszły wizytę u weta i w przyszłym tygodniu planujemy zabieg.

Nie wiem co się dzieje, jakieś czary mary - dwa razy odpisałam na post Myszki i znów odpowiedzi u mnie nie widać - usunęłam cytat Myszki i pojawiło się moje pisanie - czy to jakieś siły nieczyste??[/QUOTE]
Czytałem o takim sposobie na podanie tabletki kotowi: rozkruszyć tabletkę i zmieszać z odrobiną np masła, po czym przykleić mu tę masę do łapki i wtedy sam zliże by być czystym. Nie sprawdzałem skuteczności:roll:
Jeśli już trzeba walczyć to z długimi rękawicami spawalniczymi jest dużo łatwiej:evil_lol: Mój poprzedni wet po prostu podnosił kota za skórę na karku, a ten wisiał nieruchomo z otwartą paszczą gdzie normalnie by się wyrywał:crazyeye:
Zdrowia Marudzie życzę:p ...i cierpliwości:diabloti:

Twój post, a raczej sam cytat, widziałem i sie zastanawiałem o co Ci chodziło:eviltong:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...