Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tekścior spory. Przeczytam sobie.
Często są różne opinie na jeden temat.
Czasami trudno wyciągnąć właściwe wnioski, ze względu na wiele sprzeczności.
I bądź tu człowieku mądry.

Posted

Martika@Aischa napisał(a):
Trzymamy i NIE puszczamy !!!!!!!!!!!!! bądźcie dzielne dziewczynki ;)


Już widzę jakie one dzielne będą ;) - prześpią całą sprawę. Martika, trzymaj za mnie, one sobie poradzą :)

Posted

[quote name='Maruda666']Już widzę jakie one dzielne będą ;) - prześpią całą sprawę. Martika, trzymaj za mnie, one sobie poradzą :)

Marudko miałam to dopisac powyżej ale się ugryzłam w jęzor :eviltong: Trzymam z całych sił !!!!! :calus::calus::calus:

Posted

Martika@Aischa napisał(a):
Marudko miałam to dopisac powyżej ale się ugryzłam w jęzor :eviltong: Trzymam z całych sił !!!!! :calus::calus::calus:


:) :)

Pojechały - zostały przed snem zważone - Maruda 4,50 kg, nasze słodziutkie maleństwo Ciniutka - 5,5 kg :evil_lol:

Posted

Maruda666 napisał(a):
:) :)

Pojechały - zostały przed snem zważone - Maruda 4,50 kg, nasze słodziutkie maleństwo Ciniutka - 5,5 kg :evil_lol:


toż to przecież dorodne kobity :evil_lol: trzymam i nie puszczam !!!!!!!!!!!!!

Posted (edited)

Możesz puścić :) - jesteśmy w domu. Maruda już całkiem na chodzie, Ciniutę jeszcze zatacza, ale obie dzielnie siedzą w kuchni nad pustymi miskami :diabloti:

Edited by Maruda666
Posted

Już wróciło - poddałam się przed godziną. Przecież nie mogę głodzić takich kruszynek :angryy:

Nasz Szeryf chyba się wyprowadził - stwierdził, że tu jeść nie dają ( co wracał do domu to miski były puste ze względu na kobity). Wyniosłam jedzenie na śmietnik i oczywiście pierwszym i jedynym bezdomnym kotem był Szeryf. Do domu nie myśli wracać, więc go zostawiłam.
Muszę się jeszcze pochwalić, że wczoraj jak po niego wychodziłam nocą, dostałam w prezencie żywą mysz;)

Posted

Danusiu, nie wiem, czy Ci gratulować takiego prezentu, czy raczej niekoniecznie ?
Ja ostatnio znalazłam zagryzioną małą mysz w zatopioną w podstawce pod doniczkę.
Wylałam podstawkę z zawartością - przeważnie zakopuję, ale wydawało mi się, że wylałam w miejscu niedostępnym.
Patrzę za godzinę, a tu Kret /on też ma trochę nierówno pod kopułą/, chodzi z tymi zwłokami w pysku i usiłuje wszystkich nabrać, że to on upolował.
Dobrze, że kobitki już podjadły. Będą spały na spokojnie.

Posted (edited)

Zaczęłam pisać tego posta ale nie wytrzymałam- poszłam po niego - czyli teraz z czystym sumieniem mogłabym napisać, że wszystkie już śpią. Ale nie mogę, bo dźwięk otwieranych drzwi obudził Marudę, której się przypomniało, że od wczoraj nie była na dworze - stoi pod drzwiami i się wydziera:razz:

Wyżej wstawiłam zdjęcie panienek w kuchni wpatrzonych w worki z jedzeniem a teraz kilka zdjęć z poniedziałku.

Leniwe popołudnie ( Ciniuta, Lolek i Guciek )



i w innym ujęciu



A to już nocne zdjęcie Szeryfa - jego stałe miejsce o tej porze, czyli krzesło mojego Krzyśka w kuchni

Edited by Maruda666
Posted (edited)

Masz rację, nie wyobrażam sobie co by się działo, gdyby nie mogły wychodzić.

Miałam pod Twoim postem zapytać i zapomniałam - skąd masz pewność, że to jednak nie zdobycz Kreta? :evil_lol:

I dalej - Cinka i Gucio nocną porą



Nocny Lolek





Kota też już prawie śpi




Nocnych zdjęć Marudy nie ma, bo ona ostatnio sypia albo w wersalce, albo w kontenerku. Kropka też mi gdzieś zniknęła.


I jeszcze stare jedno zdjęcie

Edited by Maruda666
Posted

Teraz też się śmieję:)
Wczoraj momentami to mi do śmiechu nie było;) - szczególnie że w ramach oszczędności czasu beztrosko palnęłam, że wenflony to sobie sama powyciągam - nie sądziłam, że te plastry tak dobrze się trzymają futra:evil_lol: No i latanie ze ścierą za nareszcie uwolnionym z wenflonu kotem, z którego sika krew :cool3:

Posted

Maruda666 napisał(a):
Teraz też się śmieję:)
Wczoraj momentami to mi do śmiechu nie było;) - szczególnie że w ramach oszczędności czasu beztrosko palnęłam, że wenflony to sobie sama powyciągam - nie sądziłam, że te plastry tak dobrze się trzymają futra:evil_lol: No i latanie ze ścierą za nareszcie uwolnionym z wenflonu kotem, z którego sika krew :cool3:

To by było dopiero zdjęcie jak gonisz krwawiącego kota:eviltong:
Też ostatnio miałem "przyjemność" odklejać wenflon z sierści i nie wiem kogo to bardziej bolało - mojego psa czy mnie:roll:

Posted

Maruda666 napisał(a):
Właśnie piorę pościel i kołdrę i czeka mnie noc pod kocem - zabiję te piękne sierściuchy :mad:

:evil_lol::evil_lol::evil_lol: dasz radę :lol: ciepło jest :)

Posted

Zdjęcia świetne, przygoda z wenflonem mrozi krew w żyłach, a życie jakby nigdy nic toczy się dalej.
Wracając do pytania, skąd wiem, że to nie Kret upolował mysz ?
Kret ma 6 lat, ale rozwija się bardzo wolno. Oprócz nabierania wagi, nabieranie mądrości życiowej przychodzi mu z wielkim trudem. Kret potrafi wskoczyć na krzesło i to by było na tyle. Z bieganiem też u niego kiepsko.
Myszy przynosi mama Kreta i zostawia żeby się pochwalić, a Kret potem chodzi z lubością z taką myszką.
Tak więc gryzonie staram się szybko zakopywać, żeby Kret nie paradował z martwym gryzoniem.
Jakoś szczególnie właśnie tego zjawiska nie lubię.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...