Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pamiętacie jeszcze dwie myszy, które Sonia przywiozła latem z wakacji :



Czarny Edzio

  • odszedł u nas w listopadzie ( FIP) a Tosieńka
  • ( w domku była Artemidką) odeszła przed tygodniem z powodu białaczki :-( Krótko kociaki się dobrym życiem nacieszyły :-( :-(

    Ostatnie zdjęcie Artemidy


  • Posted (edited)

    Smutne w tym wszystkim jeszcze to, że tam nadal młode koty się pewnie rodzą :( Do tego Sonka ,, zwinęła " je z gospodarstwa agroturystycznego, gdzie przyjeżdżają ludzie ze swoimi zwierzętami - jedziesz ze zdrowym kotem, wracasz z białaczkowcem :(

    Edited by Maruda666
    Posted

    [quote name='róża35']Ja tam raczej na takie pytania mówię ,ile mam faktycznie,do niedawna mówiłam ,że siedem,obecnie trzy,to się ludzie dziwili ,którzy do mnie do domu przyszli,jak to możliwe ,że "nie czuć,że mam tyle kotów",a ja się dziwię,że oni się dziwią,bo dla mnie to normalne,wystarczy na bieżąco sprzątać:).
    No właśnie mam pytanie odnośnie sprzątania:) Na bierząco nie zawsze znaczy jak tylko spadnie kotu:evil_lol: Znacie może jakieś karmy dla sterylizowanych (do ok 10 zł / kg), których nie czuć z kuwety od razu na pół domu? Już testowałem Whiskasa, Cat Chow, Sanabelle, One i chyba jakieś inne i jest całkiem całkiem. Znacie może jeszcze inną w podobnej cenie,po której kup nie trzeba sprzątać zaraz za kotem?;) Teraz mam Brita i jest tragedia:shake:

    [quote name='Maruda666']Kota jakoś ostatnio mi nie pozuje, więc stare zdjęcie.
    http://i1033.photobucket.com/albums/a419/sonek666/StaraKota_zps875ff3cf.jpg

    Niesamowita:p

    [quote name='Maruda666']Wredota świetnie potrafi o siebie zadbać - kiedyś był taki filmik z kotem Simsona, który budził właściciela chcąc jeść - wypisz wymaluj nasza Maruda
    Z kotem Simona;)
    A swoją drogą to dopiero niedawno zauważyłem, że tych filmików jest znacznie więcej niż myślałem:D I wciąż tak samo prawdziwych:p
    https://www.youtube.com/user/simonscat/videos

    [quote name='joanka40']Matko, matko
    dziś Dzień Matki
    weź torebkę i dwie siatki.
    No i kasy dużo weź
    plastikowy pieniądz też.
    Potem wsiądź do autobusa
    i jedź tam, gdzie
    jadła wiele, gdzie dostawy są w niedzielę.
    Kup nam piersi, wołowinkę
    świeżą i tłuściutką szynkę.
    No bo jak się kocha koty,
    ma się sporo do roboty.

    Matko, matko
    Dziś dzień Matki,
    przy okazji kup se kwiatki.
    My Cię potem podrapiemy.
    Pięknie Cię zignorujemy.
    W meblach porobimy dziary
    Bo z nas fajne są kiciary.
    I sikniemy ci do kapcia,
    boś ty nasza, nasza żabcia.
    Twoje koty.

    Wow!:thumbs: Sama to wymyśliłaś?:)

    [quote name='tucha']ważne, że miały dobrą opiekę w swoim krótkim życiu a nie umarły gdzieś pod krzakiem w zapomnieniu.
    Chociaż to można zrobić:shake:

    Słyszałem, że Złotoryję podtopiło. Jak tam?:roll:

    Posted

    Nikaragua napisał(a):
    Maruda na wysokiej skarpie mieszka.. Aż tyle chyba nie napadało :)

    Ale pamiętałem, że przy samej wodzie:roll:
    Robi się dziwnie: dużo kotów + dom na kurzej nóżce:evil_lol:

    Posted (edited)

    [quote name='Maciek777']Ale pamiętałem, że przy samej wodzie:roll:
    Robi się dziwnie: dużo kotów + dom na kurzej nóżce:evil_lol:

    To mnie rozłożyło :roflt::roflt:dodaj do tego jeszcze te szósteczki ;)
    Ale Ela ma rację - mieszkamy wysoko a woda dużo, dużo niżej. Nie schodziłam ostatnio nad zalew ale myślę, że tam wszystko będzie podtopione :( u nas na szczęście sucho.

    [quote name='Martika@Aischa']na bieżąco "w miarę zdarzania się jakichś faktów; bez opóźnienia, terminowo"
    ;)
    Tak w miarę na bieżąco staram się pisać ;)

    Jeszcze co do kocich kup - sama jestem ciekawa czym najlepiej karmić. Karma na pewno ma znaczenie, ale też chyba zależy to od kota. U mnie wszystkie jedzą to samo ( ze względu na Szeryfa i Gucia jedzą royala) a wizyty w kuwecie przebiegają różnie. Ciniuta od lat, co by nie jadła, roztacza zabójczy zapach, Guć był pod tym względem bardzo porządnym kotem a odkąd zachorował na nerki dorównuje zapachem Cinci.

    Edited by Maruda666
    Posted

    Marticzka, w moim wypadku to nie kwestia dzielności, tylko upośledzenia węchu :evil_lol: mam to szczęście, że coś kiepsko czuję;) - w poradni miałyśmy umówione jakieś neutralne hasło z dziewczyną z którą pracowałam, jak czuła od pacjenta przy rejestracji alkohol ( a ona pod tym względem miała super nosa) to wchodziła i mówiła.

    A teraz coś miłego - właśnie wróciłam ze śmietnika, kolacja została podana. Biało szary Mikuś, który czatuje cały czas pod bramą dziś jest bardzo elegancki - ma piękną różową obróżkę przeciwpchelną :):) Czyli zakładam, że Pani z sąsiedztwa, która zrobiła mu na balkonie domek, tak jakby go przysposobiła :):)

    Posted

    Hahahahaha..."właśnie wróciłam ze śmietnika, kolacja została podana". Dobry tekścior.
    A odnośnie Mikusia z różową obróżką, to chyba rzeczywiście znalazł rodzinkę zastępczą, albo matkę zastępczą, no jak kto woli.

    Posted

    Maruda666 napisał(a):
    To mnie rozłożyło :roflt::roflt:dodaj do tego jeszcze te szósteczki ;)

    O właśnie:D

    Maruda666 napisał(a):
    A teraz coś miłego - właśnie wróciłam ze śmietnika, kolacja została podana.

    :thumbs:

    Posted

    Maciek777 napisał(a):
    No właśnie mam pytanie odnośnie sprzątania:) Na bierząco nie zawsze znaczy jak tylko spadnie kotu:evil_lol: Znacie może jakieś karmy dla sterylizowanych (do ok 10 zł / kg), których nie czuć z kuwety od razu na pół domu? Już testowałem Whiskasa, Cat Chow, Sanabelle, One i chyba jakieś inne i jest całkiem całkiem. Znacie może jeszcze inną w podobnej cenie,po której kup nie trzeba sprzątać zaraz za kotem?;) Teraz mam Brita i jest tragedia:shake:



    z tego co się dowiadywałam to karmy typu "sterile" to pic na wodę (tzn. jeśli chodzi o aspekt, że niby mają chronić układ moczowy). kot może jeść zwykłą karmę, tylko trzeba pilnować aby dużo pił i to niby ma wystarczyć. poszłam za radą bo moje nie chciały jeść żadnej z tego gatunku. jedziemy teraz na porcie21, taste of the wild oraz trochę josery. tragedii w kuwecie po nich nie ma, ale to też dużo zależy od samego kota. ogólnie po typowo zbożowych karmach potrafi nieźle dawać z kuwety. niby najmniej śmierdzą kupy po barfie ale ja np nie mam głowy aby te mieszanki robić ;)

    Posted

    tucha napisał(a):
    z tego co się dowiadywałam to karmy typu "sterile" to pic na wodę (tzn. jeśli chodzi o aspekt, że niby mają chronić układ moczowy). kot może jeść zwykłą karmę, tylko trzeba pilnować aby dużo pił i to niby ma wystarczyć. poszłam za radą bo moje nie chciały jeść żadnej z tego gatunku. jedziemy teraz na porcie21, taste of the wild oraz trochę josery. tragedii w kuwecie po nich nie ma, ale to też dużo zależy od samego kota. ogólnie po typowo zbożowych karmach potrafi nieźle dawać z kuwety. niby najmniej śmierdzą kupy po barfie ale ja np nie mam głowy aby te mieszanki robić ;)

    Dowiadywałaś się u wetów (lub innych "uczonych") czy od właścicieli tak na zasadzie doświadczenia? Wcale bym się nie zdziwił gdyby to była prawda bo przecież wiele takich "cudownych" produktów na rynku.
    Też nie bardzo mam jak i kiedy barf im przyrządzać. Chyba, że wątróbkę mi misek wrzucić to co innego;)

    Posted

    [quote name='tucha']z tego co się dowiadywałam to karmy typu "sterile" to pic na wodę (tzn. jeśli chodzi o aspekt, że niby mają chronić układ moczowy). kot może jeść zwykłą karmę, tylko trzeba pilnować aby dużo pił i to niby ma wystarczyć. poszłam za radą bo moje nie chciały jeść żadnej z tego gatunku. jedziemy teraz na porcie21, taste of the wild oraz trochę josery. tragedii w kuwecie po nich nie ma, ale to też dużo zależy od samego kota. ogólnie po typowo zbożowych karmach potrafi nieźle dawać z kuwety. niby najmniej śmierdzą kupy po barfie ale ja np nie mam głowy aby te mieszanki robić ;)

    Może póki nic się nie dzieje, to tak. Ale Szeryf był dwa razy zatkany a odkąd je royala ( już kilka dobrych lat) nic się nie dzieje - czyli coś w tym jednak chyba jest.

    Posted

    Maciek777 napisał(a):
    Dowiadywałaś się u wetów (lub innych "uczonych") czy od właścicieli tak na zasadzie doświadczenia? Wcale bym się nie zdziwił gdyby to była prawda bo przecież wiele takich "cudownych" produktów na rynku.
    Też nie bardzo mam jak i kiedy barf im przyrządzać. Chyba, że wątróbkę mi misek wrzucić to co innego;)

    przy kastracji naszego kocura wet kazał od razu zakupić karmę dla kastratów, i tak też zrobiliśmy. gdy ciachaliśmy naszą kocice domową u innego weta ten o karmie nic nie powiedział więc się zapytałam czy można od razu zakupić karmę dla niej. powiedział, że to nie ma znaczenia czy ciachnięta czy nie, karmy sterile nic nie dają. tylko w razie jakby tyła na normalnej to żeby zmienić na lighta.
    oczywiście wielu ludzi mówi tak z własnego doświadczenia.

    Maruda666 napisał(a):
    Może póki nic się nie dzieje, to tak. Ale Szeryf był dwa razy zatkany a odkąd je royala ( już kilka dobrych lat) nic się nie dzieje - czyli coś w tym jednak chyba jest.

    pewnie dużo też od organizmu zależy. nasz Stef przez półtorej roku nawalał z nerkami a był na karmie dla kastratów (najpierw royal, potem sanabell oraz brit). potem zaczęłam dawać zwykłe, przede wszystkim bezzbożowe oraz małą ilość zbożówek i pilnować aby pił jak najwięcej. no i powiem, że od roku jest spokój. ostatnio miał robione badania kontrolne i wyszły świetnie.
    także dużo zależy od cech osobniczych na pewno.

    Posted

    Badania, tzn mocznik czy w kierunku struwitów? Nasz Szeryf nerkowe ma w porządku, ale w moczu wytrącały mu się kryształy.
    Z kolei Guciek od jakiegoś czasu ma ewidentnie problemy nerkowe - ogromny białkomocz. Wg weta ma jeść renala, wgłębiając się w temat na forach wyczytałam, że nie ma jeść renala i zaczynam totalnie głupieć.
    Chyba zacznę nad tym barfem myśleć :cool3:

    Posted

    U mnie z kolei regularnie przytykał się z sikaniem Kret.
    Odkąd jednak dostał w prezencie kumpla Skrzata i gonią się obaj po chałupie jak debile, to problem znikł.
    Jakiś weterynarz powiedział mi kiedyś, że te zatkania u Kreta to był problem metaboliczny, a odkąd sporo się rusza, to wszystko w kocie zaczęło działać lepiej.

    Posted

    tucha napisał(a):
    przy kastracji naszego kocura wet kazał od razu zakupić karmę dla kastratów, i tak też zrobiliśmy.

    Przy kastracji mojego wet powiedział to samo. Co ciekawe siostry kocur (kastrowany kilkanaście lat temu) nigdy nie dostał sterila i nic się nie dzieje. To chyba rzeczywiście zależy od organizmu...albo szczęścia:roll:

    Maruda666 napisał(a):
    Chyba zacznę nad tym barfem myśleć :cool3:

    Z taką ilością kotów to czemu nie:cool3:

    joanka40 napisał(a):
    U mnie z kolei regularnie przytykał się z sikaniem Kret.
    Odkąd jednak dostał w prezencie kumpla Skrzata i gonią się obaj po chałupie jak debile, to problem znikł.
    Jakiś weterynarz powiedział mi kiedyś, że te zatkania u Kreta to był problem metaboliczny, a odkąd sporo się rusza, to wszystko w kocie zaczęło działać lepiej.

    Ciekawe:)

    Posted

    W tym co Joanka napisała jest chyba sporo racji - nasz Szeryf od kilku lat jest na karmie dla kastratów, ale też w tym czasie zaczął wychodzić - i do końca nie wiem co zadziałało ;)

    Posted (edited)

    Podzielę się z Wami moimi przemyśleniami odnośnie kastracji kocurów i problemów z sikaniem.
    Mam 3 kocury wykastrowane i Krecik jako jedyny był kastrowany zanim wystąpił u niego okres dojrzewania. Potem zaczęły się problemy z układem moczowym, Krecik prawie był już jedną łapą na tamtym świecie, był cewnikowany, nerki prawie wyschły i zanikały... no masakra...ale Pani Weterynarz go uratowała /Pani Ola od doktora Merty z Dąbrowy G./.
    I wtedy trafiłam na jakiś artykuł Pani Sumińskiej i przeczytałam, że jeśli kocur będzie wykastrowany przed okresem dojrzewania, to przewody moczowe będą źle wyrośnięte, wykształcone, czy coś tam i będą się zatykać.
    Skrzat i Misiek byli wobec tego kastrowani już po okresie dojrzewania i takich problemów z sikaniem nie mieli.
    Kreta w sumie wyleczył Skrzat, dużo ruchu, trochę stresu i pobyt na dworze.
    Jak pytam się weterynarzy o koncepcję Pani Sumińskiej, to żaden jej nie potwierdza.
    No ale Pani Sumińska też jest weterynarzem, a u mnie Jej teoria się sprawdziła.

    Edited by joanka40

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

    ×
    ×
    • Create New...