keakea Posted July 8, 2012 Posted July 8, 2012 Nic nie mówię... ale cichutko myślę, może mój wiersz się zrealizował? ;) R(rrr)ulon Quote
anica Posted July 11, 2012 Posted July 11, 2012 [quote name='keakea']Nic nie mówię... ale cichutko myślę, może mój wiersz się zrealizował? ;) R(rrr)ulon[/QUOTE] a ja w to wierzę!!!... jest jakaś magia.. w Twojej poezji :saint1::bigcool::smilecol: Quote
yunona Posted July 11, 2012 Posted July 11, 2012 Rulon chleb odbierasz moim czarodziejom:eviltong::loveu: , ale jak tak skutecznie czarujesz to czaruj dalej, oby wszystkie bidule znalazły dobry domek i serca kochające, a my powspieramy:lol::multi: Cudny pysio z naszego chłopaka :loveu: Quote
Kora Posted July 11, 2012 Posted July 11, 2012 Lawinio, czy jak wolisz p.Prezes, kiedy zostanie przekazana dokumentacja zabiegow ktore wykonano Marcowi u Was, Pani Grazyna martwi sie bo kazdy lekarz nawet najlepszy potrzebuje ich zeby dalej dzialac, nie mozna psa narazac na dodatkowy stres, a wlascicieli na koszta powatarzajac te same badania. W czartek Morco ma jechac na konsultacje, a badan nie widac to delikatnie mowiac niepowazne. Quote
ocelot Posted July 11, 2012 Author Posted July 11, 2012 Rozmawiałam w końcu ja z lekarzem, koło 18 ma przesłać na maila naszej weterynarz zdjęcie z płyty. Jak tylko coś będę wiedzieć to dam znać. Mam nadzieję, że to zrobi, chciał rano dopiero. Kora o której ta wizyta wiesz może? Quote
Kora Posted July 12, 2012 Posted July 12, 2012 Dzieki Ocelot, wizyta jest dzis o 15, wiem ze niby lekarz wyrazil zgode na rozmowe telefoniczna z lekarzem p.Grazynki to sa jakies jaja i powiem mocniej brak szacunku, wspolczucia dla Marco i wlascicieli. Mozesz to przekazac prowadzacej Schronisko. Quote
ocelot Posted July 12, 2012 Author Posted July 12, 2012 Przekażę. badania dzisiaj późną nocą poszly na maila od doktor Dominiki. Kora przeproś w moim imieniu Panią Grażynkę. Mi strasznie wstyd. Quote
Kora Posted July 12, 2012 Posted July 12, 2012 Doszly mialam telefon dwie godziny temu, ale nie bylam przy kompie. Jeszcze raz Ci dziekuje. Quote
ocelot Posted July 12, 2012 Author Posted July 12, 2012 [quote name='Kora']Doszly mialam telefon dwie godziny temu, ale nie bylam przy kompie. Jeszcze raz Ci dziekuje.[/QUOTE] to ja dziękuję, że dałaś znać i dalo się coś zrobić. Miałam wczoraj strasznego stresa. Quote
anica Posted July 14, 2012 Posted July 14, 2012 [quote name='ocelot']to ja dziękuję, że dałaś znać i dalo się coś zrobić. Miałam wczoraj strasznego stresa.[/QUOTE] szkoda zdrowia! :lol: lepszej opieki już nie może chłopak mieć!... Quote
ocelot Posted July 14, 2012 Author Posted July 14, 2012 U malucha chyba ok wszystko:) Podobno łapka zrasta się ładnie i nie trzeba ciąć jej znowu. A ja rozmawiałam juz z Um. Musze tylko do Pani Grażyny napisać, chyba że Kora mnie wyręczy i będzie szybsza:) Wyślemy umowę adopcyjną, i czipa w paczce. To podobno jak zastrzyk jednorazowy. W warszawie chłopaka zaczipują naszym czipem, Pani Grażyna wypełni umowę, wklei jedną naklejkę i odeśle. Nie będzie musiała się trudzić i przyjeżdżać. Chyba dobre rozwiązanie? Quote
keakea Posted July 14, 2012 Posted July 14, 2012 Czyżby czyżyk? :D :D :D Czyżby wiersz się ZREALIZOWAŁ??? Quote
paula_t Posted July 14, 2012 Posted July 14, 2012 No widzisz cioteczka? :D Teraz jeszcze Maniutkowi niech szczęście przyniesie :( Quote
Isadora7 Posted July 14, 2012 Posted July 14, 2012 [quote name='keakea']Czyżby czyżyk? :D :D :D Czyżby wiersz się ZREALIZOWAŁ???[/QUOTE] zagoń R(rrr)ulona do następnych wierszy Quote
Kora Posted July 15, 2012 Posted July 15, 2012 Ocelot i reszta ;-) rece sa najlepsze,a wlasciciele zakochani w psiaku (ja i moja sunia tez), natomiast co do chipa i umowy, umowa oczywiscie natomiast chip bez sensu skoro maja byc wlascicielami to istotny jest chip Warszawski (jest akcja chipowania UM) w uwagach ewentualnie mozna dopisac ze pies adoptowany jest z Waszego Schroniska Quote
ocelot Posted July 15, 2012 Author Posted July 15, 2012 [quote name='Kora']Ocelot i reszta ;-) rece sa najlepsze,a wlasciciele zakochani w psiaku (ja i moja sunia tez), natomiast co do chipa i umowy, umowa oczywiscie natomiast chip bez sensu skoro maja byc wlascicielami to istotny jest chip Warszawski (jest akcja chipowania UM) w uwagach ewentualnie mozna dopisac ze pies adoptowany jest z Waszego Schroniska[/QUOTE] Dobra dopytam czy tak może być. Dla mnie bez sensu, ale znasz urzędników i paragrafy. Kora Ty też się w nim zakochałaś?:):)Suńka też?:) Quote
Kora Posted July 15, 2012 Posted July 15, 2012 No widzialas na zdjeciach jak wygladal z moja Sniezka :-), a na mnie sie chlopak poznal ;-). Jeszcze sprawa chipa powiem tak w momencie kiedy nawet chip przysla, to ja im go i tak zarejestruje w SAFE na nich. mozesz tak powiedziec tym urzednikom. Quote
ocelot Posted July 15, 2012 Author Posted July 15, 2012 Dobra porozmawiam. Nie chce mi się wierzyć, w taka dobrą, szybka adopcję:) Quote
anica Posted July 15, 2012 Posted July 15, 2012 a mi się chce wierzyć :lol: Ocelot .. ma dobrą rękę :lol:;) Quote
ocelot Posted July 15, 2012 Author Posted July 15, 2012 O to dzięki wam jamniki jakoś szybko faktycznie domy znajdują:) No oprócz Solo kurcze, ale... on duży jest i rozdarty. A ja akurat na jego punkcie mam fioła:) Teraz Perełka. Quote
anica Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 [quote name='Isadora7']zagoń R(rrr)ulona do następnych wierszy[/QUOTE] a może dla Solo?... R(rrr)ulon by coś napisał?... tak tylko pytam?.... jak by tak na przykład... natchnienie.... przypłynęło?... przyszło?? przyleciało?... czy??? ... no po prostu... chyba tak... to się dzieje? że niektórzy mają ten DAR!!!!! prawda?!.... Quote
keakea Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 No napisałem tego wiersza dla Solo. R(rrr)ulon Któryś z moich przodków na pewno był jamnikiem, może prapradziadek, a może praprapra? No ale jestem przecież długi i krótkie łapy mam, a to są wyznaczniki jamnika ważne dwa. W schronisku mnie nazwali Solo, i przez to chyba ciągle trochę pecha mam, bo moi psi koledzy znajdują łatwo Domy, a ja zostaję w boksie wciąż jak palec sam. Tyle jest fajnych rzeczy w życiu do zrobienia, wykopać tunel do Giżycka, złapać kota albo dwa, obszczekać listonosza, przynieść Ci gazetę albo kapcie, zjeść furę kości... lecz solo to niewiele zrobić się, niestety, da. Czas szybko płynie, dla psa miesiąc jest jak wieczność, a tych wieczności sporo mam na koncie już w schronisku, po deszczu na wybiegu wpatruję się w kałuże i z drżeniem serca liczę siwe włosy na mym pysku. Nocami cicho marzę, że pewnego dnia otworzą boks, wejdziesz i powiesz: Nie bój się!, a ja odpowiem, że wcale się nie boję, i wskoczę Ci w ramiona wprost, obliżę twarz i uszy, i już nie będę Solo, bo nas będzie dwoje. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.