Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

keakea napisał(a):
A może Dominika zarejestrowałaby się na dogo i dołączyła do wątku Marco? Ocelot, zapytasz ją?

Chcemy pomóc Marco w zdrowieniu, ale musimy wiedzieć dokładnie, jak to zrobić.

podpisuję się pod tym :)
może znajdzie chwilkę....

  • Replies 217
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

jamniś własnie jest odbierany z kliniki w Piotrkowie, jak trafi do nas to coś więcej napiszę.
dziewczyny nie wiem czy Dominika się zaloguje, zapytam:) Ale chyba czasu jej nie starcza na wszystko:)

Posted

marco już w schronisku. Bardzo rozpacza, przez telefon słyszałam jak popiskuje i wyje od czasu do czasu.
Chyba psychicznie jest dobrze, on na klatkę się nie zgadza, ale klatka to chyba jedyne wyjście.
Jutro Wm napiszę co będzie brał. Na pewno jak najmniej ruchu 5-6 tygodni. Nie ma zewnętrznego usztywnienia. wszystko w środku.
Dominika obiecała mi przekazywać relację, a ja Wam.
jemu jest potrzebny człowiek do głaskania po łepku.

Posted

ocelot napisał(a):
marco już w schronisku. Bardzo rozpacza, przez telefon słyszałam jak popiskuje i wyje od czasu do czasu.
Chyba psychicznie jest dobrze, on na klatkę się nie zgadza, ale klatka to chyba jedyne wyjście.
Jutro Wm napiszę co będzie brał. Na pewno jak najmniej ruchu 5-6 tygodni. Nie ma zewnętrznego usztywnienia. wszystko w środku.
Dominika obiecała mi przekazywać relację, a ja Wam.
jemu jest potrzebny człowiek do głaskania po łepku.


Bieduś... tak jak myślałam, najlepsze byłoby dla niego "szpitalne" DT :(

Posted

keakea napisał(a):
Bieduś... tak jak myślałam, najlepsze byłoby dla niego "szpitalne" DT :(


wyslalam zapytanie do osob ktore już nie sa na dogo, nie wiem czy coś z tego wyjdzie ale zobaczymy

Posted

kochane biedactwo... jego wszystko boli , po tej operacji :-(... Kajcia po każdej operacji dostawała 2razy dziennie zastrzyk i jeszcze awaryjnie dostałam czopek do poopki (w razie gdyby zastrzyk nie wystarczał) ...i masz rację bidulek potrzebuje kogoś... kto głaskał by go po główce. :-(... czekamy na wiadomości.. i jeszcze może Dominika niech powie jak możemy pomóc Marco?...

Posted

Bidoczek, pewnie wszystko go boli, jest zdezorientowany i nie wie o co chodzi :( On potrzebuje ludzia swojego, co będzie koło niego chodził, chuchał i dmuchał, bo tak powinno teraz być:placz:

Posted

Też jestem mocno zdołowana tym, że nie jesteśmy w stanie wszystkim pomóc,a w szczególności tym, którzy jej najbardziej potrzebują:shake: Marco jamnicze moce są z tobą :lol:

Posted

Nie chcę Wam robić nadziei, zresztą sobie też nie. Miałam wczoraj telefon o Marco. Pani z Warszawy, miała dwa jamniki, jeden dożył 20 lat.
Dzisiaj będzie rozmawiać z nią doktor Dominika, żeby rzeczowo wszystko przekazać, da numer do doktora Skrzeka.
Panią bardzo wzruszył jego los, co mi osobiście się podoba to-to, że mimo wzruszenia jest bardzo rozsądna i rzeczowa.
jedno jest pewne, jak nie Marco to inny jamnik do niej trafi.

Posted

ocelot napisał(a):
Nie chcę Wam robić nadziei, zresztą sobie też nie. Miałam wczoraj telefon o Marco. Pani z Warszawy, miała dwa jamniki, jeden dożył 20 lat.
Dzisiaj będzie rozmawiać z nią doktor Dominika, żeby rzeczowo wszystko przekazać, da numer do doktora Skrzeka.
Panią bardzo wzruszył jego los, co mi osobiście się podoba to-to, że mimo wzruszenia jest bardzo rozsądna i rzeczowa.
jedno jest pewne, jak nie Marco to inny jamnik do niej trafi.

nie mogę ... wykrztusić słowa...to , to...
to .. zaciskamy kciuki :kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki:

Posted

ocelot napisał(a):
Nie chcę Wam robić nadziei, zresztą sobie też nie. Miałam wczoraj telefon o Marco. Pani z Warszawy, miała dwa jamniki, jeden dożył 20 lat.
Dzisiaj będzie rozmawiać z nią doktor Dominika, żeby rzeczowo wszystko przekazać, da numer do doktora Skrzeka.
Panią bardzo wzruszył jego los, co mi osobiście się podoba to-to, że mimo wzruszenia jest bardzo rozsądna i rzeczowa.
jedno jest pewne, jak nie Marco to inny jamnik do niej trafi.


Oby się udało, oby....:modla:

Posted

ocelot napisał(a):
Nie chcę Wam robić nadziei, zresztą sobie też nie. Miałam wczoraj telefon o Marco. Pani z Warszawy, miała dwa jamniki, jeden dożył 20 lat.
Dzisiaj będzie rozmawiać z nią doktor Dominika, żeby rzeczowo wszystko przekazać, da numer do doktora Skrzeka.
Panią bardzo wzruszył jego los, co mi osobiście się podoba to-to, że mimo wzruszenia jest bardzo rozsądna i rzeczowa.
jedno jest pewne, jak nie Marco to inny jamnik do niej trafi.


O! To ja nic nie mówię...tylko bardzo mocno myślę...

Posted

ocelot napisał(a):
Nie chcę Wam robić nadziei, zresztą sobie też nie. Miałam wczoraj telefon o Marco. Pani z Warszawy, miała dwa jamniki, jeden dożył 20 lat.
Dzisiaj będzie rozmawiać z nią doktor Dominika, żeby rzeczowo wszystko przekazać, da numer do doktora Skrzeka.
Panią bardzo wzruszył jego los, co mi osobiście się podoba to-to, że mimo wzruszenia jest bardzo rozsądna i rzeczowa.
jedno jest pewne, jak nie Marco to inny jamnik do niej trafi.


:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

I tak...
Pani rozmawiała z Dominiką, z doktorem Skrzekiem. Ma myśleć i być w kontakcie, czyli sprawa otwarta.
Ale my dalej szukamy.
Maluch popiskuje, ale raczej z udręki i zamknięcia.
Złamanie było bardzo poważne, kość strzaskana w kilkunastu miejscach. Jest przygwożdżona do stawu biodrowego i ten staw ma całkiem nieruchomy.
Prawdopodobnie odzyska sprawność, ale nigdy w 100 procentach w tej łapce.
Za 4 tyg. zdjęcie rentgenowskie i dowiemy się co dalej.
Dostaje: Clamoxyl i metacam.
I jeśli ktoś może i chce to może mu pomóc wykupić. Z receptą już co prawda pognała Dominika do apteki, ale się przyda dalej.

Posted

ocelot napisał(a):
I tak...
Pani rozmawiała z Dominiką, z doktorem Skrzekiem. Ma myśleć i być w kontakcie, czyli sprawa otwarta.
Ale my dalej szukamy.
Maluch popiskuje, ale raczej z udręki i zamknięcia.
Złamanie było bardzo poważne, kość strzaskana w kilkunastu miejscach. Jest przygwożdżona do stawu biodrowego i ten staw ma całkiem nieruchomy.
Prawdopodobnie odzyska sprawność, ale nigdy w 100 procentach w tej łapce.
Za 4 tyg. zdjęcie rentgenowskie i dowiemy się co dalej.
Dostaje: Clamoxyl i metacam.
I jeśli ktoś może i chce to może mu pomóc wykupić. Z receptą już co prawda pognała Dominika do apteki, ale się przyda dalej.


O bieduniek :(

Jak pomóc w wykupieniu tych lekarstw, bo to na receptę przecież?
A czy jakieś preparaty wspomagające zrost, jakieś witaminy, probiotyki?

Posted

Marco trzymaj się chłopaku , zdrowiej nam maleńki ... już teraz... z górki! :)
leki spisałam jutro pójdę do weta i poproszę o wypisanie...
aha ... Ocelot... całujemy.. całuj też Dominikę od nas.... jesteście WSPANIAŁE :calus::calus::calus:

Posted

[quote name='keakea']O bieduniek :(

Jak pomóc w wykupieniu tych lekarstw, bo to na receptę przecież?
A czy jakieś preparaty wspomagające zrost, jakieś witaminy, probiotyki?

Dowiedz sie ocelot prosze, napewno coś jest ale najlepiej jak wskaze lekarz prowadzący.

Posted

Dowiem się o probiotyki i leki.
Ale mam lepszą wiadomość:):):)

Pani na razie boi się go adoptować po rozmowie z lekarzem z Piotrkowa, ale... no właśnie ale nie może przestać o nim mysleć.
wczoraj rozmawiałam z lekarzem weterynrii-chirurgiem, który leczył jej dwa jamniki.
Marco w sobotę jedzie do niej na DT - przynajmniej na czas rekonwalescencji:)
Muszę tylko dowiedzieć się czy w schronisku mają całą dokumentację medyczną, a jak nie to jakoś odebrać z Piotrkowa.

Posted

ocelot napisał(a):
Dowiem się o probiotyki i leki.
Ale mam lepszą wiadomość:):):)

Pani na razie boi się go adoptować po rozmowie z lekarzem z Piotrkowa, ale... no właśnie ale nie może przestać o nim mysleć.
wczoraj rozmawiałam z lekarzem weterynrii-chirurgiem, który leczył jej dwa jamniki.
Marco w sobotę jedzie do niej na DT - przynajmniej na czas rekonwalescencji:)
Muszę tylko dowiedzieć się czy w schronisku mają całą dokumentację medyczną, a jak nie to jakoś odebrać z Piotrkowa.

Super wiadomość! :bigcool::bigcool::bigcool:
czekam na informację... co robić z lekami?
rano dzwoniłam do naszego weta i w tej chwili nie mają CLAMOXYL(antybiotyk)
METACAM(przeciwbólowy,przeciwzapalny,przeciwgorączkowy) powiedział ,że mogą sprowadzić.. najprawdopodobniej na poniedziałek?!
ale biorąc pod uwagę jeszcze wysyłkę z Wrocławia... będę już niepotrzebne Marco? tak powiedział ,to oczywiście przypuszczenia , jeśli jednak jest konieczność ,żeby Marco dostawał te leki... pisz a ja szybciutko zamawiam!
czekam.....

Posted

O! :)

To czekamy na dalsze wieści, także z DT.

Jakby była potrzeba, deklaruję pomoc w ramach moich skromnych niestety :( możliwości.
Chciałabym jakoś biedusiowi osłodzić te ciężkie chwile...a tak niewiele mogę :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...