supergoga Posted June 2, 2007 Author Posted June 2, 2007 Biedna Melba przeżyła te upały ale to chyba początek. Gdzie jest ten domek dla niej, ja powoli tez juz tracę nadzieję.:shake: Quote
supergoga Posted June 7, 2007 Author Posted June 7, 2007 Melba nadal bezdomna. W upały przyjdzie jej czekam w brudnym boksie w samotności. Dlaczego nikt nie da jej szansy? Ona jest naprawde piękna, łagodna, delikatna i spokojna. Quote
halbina Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 Trzeba urządzić promocję Melby... opis, zdjęcia, e-mail przechodni... pamiętacie boksia z Żor?... wtedy taka promocja odniosłą skutek... Quote
supergoga Posted June 7, 2007 Author Posted June 7, 2007 Pamiętam, to był Tramp, mój kochany boksiowaty. Wtedy wszyscy bardzo pomagali. Wanda Szostek znalazła w końcu mu ten dom. Teraz Melba jest w wielu portalach. Dziś miałam pierwszy raz zapytanie o nia i o jeszcze jedną sunię - opisałam wszystko co wiem. I trzymam palce. Melbuniu - ciotka pamięta.;) Quote
halbina Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 taki spacerek ze swoją pańcią to jest COŚ!!! Melba bardzo prosi! Quote
supergoga Posted June 11, 2007 Author Posted June 11, 2007 Własnie wróciłam ze schroniska, gdzie - wyszykowałam melbę do nowego domu. Pojechała już ze swoją pania i małym pańciem, z którym siedziała na tylnym siedzeniu. Mój TZ trochę jej pomógł, ja zostałam przy klatkach żebu sobie popłakać. Moja ukochana Melba pojechała do domu. W miskach nie było wody w ten upał, duszno - i wreszcie to się zmieni. Melba ma 3.000 m kwadratowych ogrodu, piekny, stale otwarty kojec i wielką bude po bernardynie. Oczywiście wchodzi do domu swobodnie. Tylko na początek na noc i na zostawanie samej radziłam kojec zamykać. Ma tez kolegę - kundla Rudego - tu się obawiałam relacji. Ale już mam wieści - Rudy zachwycony. W przyszlym tygodniu zaczniemy umawiac sterylkę suni. Wierzę, że jej Pani już jej nie odda - bo widać że tak jak i mnie sunią p. Lidię zauroczyła. Wyśle link do tego wątku - może sama się zaloguje i napisze. Fotki wstawię jutro - bo padam z emocji. Chyba nie zasnę. Pani Lidio - wielkie dzięki za uratowanie, za pokochanie i przygarnięcie "mojej" Melby.:multi: Quote
olenka_f Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 losie siedzę i ryczę ze szczęścia, Melbuniu kochana masz domek swoją pańcię małego pana cudnie wspaniale Kochana Pani Lidio dziękujemy za serce dla naszej Melbuni wszystkiego dobrego i na 100% Melbunia pokarze jak potrafi mocno kochać, dziękujemy za serce bardzo bardzo:loveu: Quote
supergoga Posted June 11, 2007 Author Posted June 11, 2007 Ty płaczesz, to sobie wyobraź co ja robiłam. Wszak ona zawsze byłą moja ukochana od początku. Zanim p. Lidia zadzwoniła, że jest dobrze obżarłam prawie wsyztskie pazury i chciałam się zabrać za TZ-a. A to fuj by było. ;) Kochana sunia, mocno wierzę, że już do schroniska nie powróci. Ale jeszcze póki co - proszę trzymajcie kciuki i myślcie o niej ciepło. Quote
olenka_f Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 nie może wrócić ona ma miłość wypisaną na pyszczku no kochanie TZ panokcie o nie:mad: Quote
halbina Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 No to Melba znalazłą domek w dniu moich urodzin... :lol: Bardzo się cieszę!!! Quote
halbina Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 To może by tak zmienić tytuł?... ja na zawsze już, mam nadzieję, odwieszam banerek Melby. Quote
supergoga Posted June 17, 2007 Author Posted June 17, 2007 Dostałam wieści o Melbie. Jest niby dobrze bardzo, chyba nie wróci, ale...nie jest idealnie. Chodzi o koty. Juz prosiłam PaulinęT - miała takie same kłopoty z Szarikiem - żeby napisała do p. Lidii i spróbowała cos doradzić. Napisała. Jeszcze nie znam wyników. Oto treść: [FONT=Arial]witam. malba ma sie wspaniale i my tez. rudy sprawuje sie dobrze, mysle, ze sa juz w przyjazni, za wyjatkiem oczywiscie jedzenia. sunia jest naprawde kochana. pierwsza noc spala w domu, bo podkopala nam w kojcu i weszla do ogrodka z pomidorami. na szczescie grzecznie chodzila po sciezkach, bo inaczej moja kochana mamunia powiesila by mnie na sznurku. musimy wzmocnic kojec, wiec na razie psina chodzi po calym ogrodzie, na szczescie nigdzie dalej sie nie podkopuje, czesto lezy przy drzwiach od domu czekajac az ktos sie pojawi chetny do glaskania. jedyny problem ( a nie ukrywam, ze bardzo dla mnie bolesny ), to koty. absolutnie ich nie toleruje. koty praktycznie nie pojawiaja sie na ogrodzie. zeby je nakarmic musze brac je na rece i po cichutku doniesc do domu. pierwszego dnia sponiewierala kotke, wrocila dopiero dzis z kulejaca lapka, wychudzona i nieszczesliwa. siedzi w domu. nie wiem co robic. zal mi tych kotow. ich zycie przewrocilo sie do gory nogami. upominam melbe za kazdym razem kiedy kot przechodzi za plotem, ze nie wolno. reaguje na to i odchodzi, ale podejrzewam, ze jak mnie nie bedzie to ... boje sie nawet myslec. moze sie wreszcie jakos do nich przyzwyczai, mam nadzieje, bo to ich wspolny dom i tak juz pozostanie. bardzo zal mi moich kotow ale nawet na chwile nie pomyslalam, ze moglabym melby nie miec. ogolnie to sunia nie toleruje zadnych zwierzat ( oprocz rudego ). kazdy czlowiek jest przyjacielem dla niej a kazde zwierze wrogiem. wczoraj nawet razem z rudym probowali dobrac sie do jeza - optymisci!!! zaluje, ze moje koty nie maja takiej ostrej siersci. przesylam pare zdjec. jeszcze oczywiscie odezwe sie. dziekuje za melbe!! pozdrawiam serdecznie. lidka[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]Wysle link do stronki p. Lidii, może się zaloguje i sama cos napisze, a wtedy łatwiej będzie można wspólnie tez coś poradzic, żeby kotom i Melbie, a więc i wszystkim domownikom, żyło się dobrze.[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]A to fotki z pożegnania Mleby w schronisku[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] A to juz zdjęcia z nowego domu Zobaczcie jak mam ślicznie I wodę mam zawsze w dużej ilości. A ten obok mnie to mój kumpel. Swietny gość. A to Rudy, razem układa nam się super Moja posiadłość - znam już wszystkie drzewka. Bawimy się także w domu Melbo, błagam cie, nie goń kotów, one tez mają prawo do życia w tym bajecznym domu. Quote
halbina Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 Koty muszą nauczyć się... szybko zmykać... albo walczyć o swoje... A poważnie... to jednak problem... Oby z czasem udało się go rozwiązać... A domek rzeczywiście bajeczny! Quote
basiaap Posted June 18, 2007 Posted June 18, 2007 Już się chciałam na maksa ucieszyć... bo tak się Melbie poszczęściło warunki super ma... ojej:multi: :multi: :multi: no i oczywiście problem musi być... ech:roll: Wierzę w dobre rady Pauliny, cierpliwość Państwa i mądrość Melby Ona MUSI tam zostać! Trzymam kciuki z całych sił! Quote
supergoga Posted June 18, 2007 Author Posted June 18, 2007 Jak znam Pania od Melbusi - nie odda suni. Myslę że dobry kojec rozwiąże sprawę - na początek. Na nieobecność ludzi. Dobrze że Melba choć słucha. Mam nadzieję, że się przyzwyczai. Ważne że ma wodę do picia w upały - bo oczywiście nie miała. Quote
PaulinaT Posted June 19, 2007 Posted June 19, 2007 Hej, na dogo nie zaglądam ostatnio z braku czasu - ale z p.Lidią jestem w kontakcie. Czekam teraz na odpowiedź. I mocno trzymam kciuki. Wydaje mi się, że nie będzie to łatwe - ale przy cierpliwości, konsekwencji i z czasem powinno sie udać, tak sądzę. Tfu - wierze w to ;) Z Szarikiem sytuacja była o tyle inna, że był z kotami na ograniczonej przestrzeni i pod kontrolą w mieszkaniu, nie miał możliwości zaatakowania kota na ogródku. Chociaż - basiaap musisz przyznać - pierwsze spotkanie oko w oko z Halutkiem wyglądało groźnie... Quote
supergoga Posted June 19, 2007 Author Posted June 19, 2007 [FONT=Arial]Boże, jak sobie pomyślę, że moja sunia w te upały mogła być w tym okropnym miejscu to serce mi krwawi, a ta reszta piesków!!! melba jest najlepsza w każdym calu swojego pięknego ciałka. jest z nami tydzień a ja czuję jakby była z nami te wszystkie lata, które przeżyła. ktoś musiał ją kiedyś bardzo kochać, jest tak ufna, kochana, ciepła, słodka. byłam na waszym portalu, niedługo zaloguję się tam i na pewno napiszę. kotki siedzą w domu. wychodzą na balkon i obserwują Melbę chodzacą po ogrodzie. a ona czasem spojrzy w górę i zamacha na nie ogonem, mówię jej wtedy, że nie wolno kota ruszać, skuli uszka i wsadza łeb pod moja pachę i tęsknie na nie patrzy dalej. taką ma naturę, zrobię co mogę. na razie kończę. Pani Małgorzato może Pani całemu światu powiedzieć, że Melba ma DOM i tu zostanie! pozdrawiam.[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]Przeczytajcie i uwagę zwróćcie na ostatnie zdanie.[/FONT] [FONT=Arial]Nie ukrywam, pobeczałam się i tyle.[/FONT] [FONT=Arial]Melba ma dom, dom ją kocha. Ona w nim zostanie do końca życia. A ja pojadę ją odwiedzic i wycałować cudne pyszczysko.[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]Do informacji, Melba poczuła swobode i faceta - i dostała cieczkę.[/FONT] [FONT=Arial]Dziś Rudy jechał na kastrację. mam nadzieję, że przezył ją dobrze i że wszystko się udało.[/FONT] [FONT=Arial]Nie ma upału, to lepiej dla niego.[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]Rudy - sorry, takie życie.:oops: [/FONT] Quote
halbina Posted June 19, 2007 Posted June 19, 2007 Biedne koty... :roll: Biedny Rudy!...:roll: :evil_lol: Ale Melba ma dom!!! Hurra!!!:multi: :multi: :multi: Quote
supergoga Posted June 19, 2007 Author Posted June 19, 2007 Mam nadzieję, że pani Lidia (wspaniały człowiek, możecie mi wierzyć) nie pogniewa się, że zanim sama przyjdzie na nasze forum, wstawię Wam dzisiejszą wiadomość: [FONT=Arial]niedawno wróciłam z Rudym, dałam mu wody, ucałowałam jeszcze trochę śpiacego, ugotowałam mężowi obiad ( i też go ucałowałam ) i popędziłam pisać do Pani. Rudy to silny i zdrowy kundelek, bedzie dobrze. Melba go obwąchiwała jak go niosłam. pewnie myślała sobie "co zrobili z moim nowym facetem?". nie wiem czy mi się uda dziś wejść na dogomanie. Dzieciaki, mąż, moi Rodzice, koty, psy, moje trzy szczury, ogród, dom, praca, no i książki, które uwielbiam - dnia nie starcza. teraz dzieciaki fiksują. idę do Melby, bo mało ją widziałam dziś. zrobimy sobie z Kubą kawkę na dworze i posiedzimy z psiutem ( i kotami za płotem ). Dziś rano robiłam eksperymenty z kotami i Melbą. ona jest bardzo, bardzo usłuchana. Tytus ( młody kot ) jadł z miski swojej a Melba stała obok niego o długość pyska (trzymałam ją za obrożę). Tytus jest takim żarłokiem, że prawie na nią nie reagował. miałam wrażenie, że Melba też jest bardziej zainteresowana tym co kot ma w misce. Brałam po kawałeczku jedzenia z miski i karmiłam sunię, mówiąc jakim to dobrym jest pieskiem. na koniec zabrałam kotu resztkę jedzenia i dałam Melbie. Chciałam jej pokazać: " zobacz, ty jeteś dla mnie najważniejsza, a to tylko nędzny kot" (mam nadzieję, że Tytus mi to wybaczy, ale to dla jego dobra). może gdy będę tak robić coś to da. wyglądało to obiecująco. muszę kończyć, zobaczyć do Rudego i kawa na ogrodzie. [/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]Wszystkich nas interesuje Melba, Rudy i kotki, więc wyglada to tak.[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]Pani Lidio - dziękujemy, bardzo, bardzo, za serce i dom dla Melby.[/FONT] [FONT=Arial]Dziękować nie przestanę.[/FONT] Quote
basiaap Posted June 20, 2007 Posted June 20, 2007 PaulinaT napisał(a):Hej, na dogo nie zaglądam ostatnio z braku czasu - ale z p.Lidią jestem w kontakcie. Czekam teraz na odpowiedź. I mocno trzymam kciuki. Wydaje mi się, że nie będzie to łatwe - ale przy cierpliwości, konsekwencji i z czasem powinno sie udać, tak sądzę. Tfu - wierze w to ;) Z Szarikiem sytuacja była o tyle inna, że był z kotami na ograniczonej przestrzeni i pod kontrolą w mieszkaniu, nie miał możliwości zaatakowania kota na ogródku. Chociaż - basiaap musisz przyznać - pierwsze spotkanie oko w oko z Halutkiem wyglądało groźnie... Przyznaję, że widok budujący nie był. No cóż, chyba nie mamy wszyscy wątpliwości, że on był psem strózującym, więc... Z Melbą na pewno uda się opanować sytuację, jesli państwo wykażą cierpliwość i upór. Quote
basiaap Posted June 20, 2007 Posted June 20, 2007 supergoga napisał(a):Boże, jak sobie pomyślę, że moja sunia w te upały mogła być w tym okropnym miejscu to serce mi krwawi, a ta reszta piesków!!! melba jest najlepsza w każdym calu swojego pięknego ciałka. jest z nami tydzień a ja czuję jakby była z nami te wszystkie lata, które przeżyła. ktoś musiał ją kiedyś bardzo kochać, jest tak ufna, kochana, ciepła, słodka. byłam na waszym portalu, niedługo zaloguję się tam i na pewno napiszę. kotki siedzą w domu. wychodzą na balkon i obserwują Melbę chodzacą po ogrodzie. a ona czasem spojrzy w górę i zamacha na nie ogonem, mówię jej wtedy, że nie wolno kota ruszać, skuli uszka i wsadza łeb pod moja pachę i tęsknie na nie patrzy dalej. taką ma naturę, zrobię co mogę. na razie kończę. Pani Małgorzato może Pani całemu światu powiedzieć, że Melba ma DOM i tu zostanie! pozdrawiam. Przeczytajcie i uwagę zwróćcie na ostatnie zdanie. Nie ukrywam, pobeczałam się i tyle. Melba ma dom, dom ją kocha. Ona w nim zostanie do końca życia. A ja pojadę ją odwiedzic i wycałować cudne pyszczysko. Do informacji, Melba poczuła swobode i faceta - i dostała cieczkę. Dziś Rudy jechał na kastrację. mam nadzieję, że przezył ją dobrze i że wszystko się udało. Nie ma upału, to lepiej dla niego. Rudy - sorry, takie życie.:oops: Ło kurcze, niezły numer z tą cieczką:-o A to ci pech, no:mad: Ale skoro Rudy po kastracji, no to problemu nie ma hm, mam nadzieję, że Rudy tez tak uważa:) Co do reszty - można się tylko cieszyć, że niemłoda i niemała suczka miała takie szczęście. Super. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.