Stanko Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 Oczywiście Paulinko, że zaproszona. Wczoraj byłam z Melbą u weterynarza. Drugi zabieg p. Piotr wyznaczył na 25-10. Dostałam ochrzan za Melbę - troszku za bardzo przytyła. Pan doktor robił tak::nonono2: Co zrobić, ona jest taka zadowolona kiedy leży taka okrąglutka, łypie oczkiem i puka ogonem w podłogę - naszło ją ogólne lenistwo. Ale bez żartów, nie mam zamiaru zmarnować psa. Dietka i koniec, a już na pewno przed zabiegiem. Dostała leki na serce. Zresztą już będzie je dostawać codziennie i zawsze. Jak możecie przyjedźcie jeszcze przed zabiegiem, bo potem Melbucha dłuższy czas nie jest w najlepszej formie. Quote
supergoga Posted October 20, 2007 Author Posted October 20, 2007 Ja się chyba nie nadaję na wizyty - mam dół głeboki jak Rów Mariański. Wszystko widze na czarno, ale tęsknię za Melbą - moją ukochaną futrzatką... Quote
supergoga Posted October 22, 2007 Author Posted October 22, 2007 Melba bęzie sławna. Własnie odebrałam plakat Fundacji - a na nim....Melba. Wyglada pięknie i bęzie ozdobą i reklama Fundacji m.in. na stosisku na Międzynarodowej Wystawie Psów w Poznaniu. Zapraszamy w odwiedziny. Quote
Stanko Posted October 24, 2007 Posted October 24, 2007 No, nie dziwię się, przecież Melbucha jest najpiękniejsza!! Kiedy jest wystawa psów? I czy można zobaczyć albo kupić taki plakat? Fajny tytuł tego wątku. Cieszę się ze zmiany. Ale najważniejsze, że tak jest w rzeczywistości. Jutro jedziemy na zabieg. Trzymajcie kciuki. Quote
supergoga Posted October 24, 2007 Author Posted October 24, 2007 Kciuki trzymamy mocno. Wystawa 10 i 11 listopada. Plakat jest reklamowy Fundacji, niestety mamy tylko 2 - dla naszych potrzeb.Zapraszamy na stoisko, w pawilonie z ringiem głównym. Melba z plakatu zaprasza wszystkich - i prosi o pomoc w zbiórce pieniędzy dla jej mniej szczęśliwych kolegów oraz o adopcje przed zimą. Quote
PaulinaT Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Ewentualnie można sobie zrobić zdjęcie na tle plakatu :diabloti: Quote
Stanko Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Moja piękna sunia po zabiegu. Mocno rozcięta, był na zabieg najwyższy czas. Pan doktor pobrał próbkę do badania histopatologicznego. Wynik za tydzień. Wierzę, że pomyślny. Melba o wiele lepiej zniosła wczorajszy zabieg niż ten pierwszy. Wtedy po dodatkowo sterylce dłużej dochodziła do siebie. Już wczoraj wieczorem była całkiej "do życia". Sama wyszła z domu na siusiu. Tylko ze schodów ją zniosłam. Jest co dzwigać. Dziś rano chciała jeść, jeść i jeść. Była zrozpaczona, że mało. Dziś i jutro zastrzyki. Kołnierz już pęknięty. Czy ktoś zna sposób na psa, który namiętnie rozwala kołnierz? Quote
PaulinaT Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Druga listwa wycięta tak? Trzymam mocno kciuki za zdrowie i za wyniki! Quote
supergoga Posted October 26, 2007 Author Posted October 26, 2007 Moja suka (poprzednia) jak rozwalała kołnierz miała dodatkowo fartuch uszyty na brzysiu - podwiązywany na górze - sama skonstruowałam taki z flaneli. Prałam i zakładałam. Melba - tak sie martwie o ciebie, trzymaj sie dzielnioe i bądź grzeczna. Będzie dobrze. Quote
Stanko Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 tak wiem, w gabinecie też mi o tym mówiono. Jednak pani wet. mówi, że lepiej żeby był stały dostęp powietrza. Zobaczymy. Na razie obwiązałam taśmą i trzyma się. Ma mniejszy niż ostatnio kołnierz, więc tak nim się nie obija. Wczoraj temperaturę miała dobrą, jest pogodna i żwawa, ma apetyt. Nosi skarpetki na łapach, wieczorem naddrapała sobie ranę, przemywam, jest trochę czerwona. Kuba jedzie z nią dziś na antybiotyk, więc po południu powiem coś więcej. Melba jest niewiarygodnie cierpliwa i silna. To niesamowita sunia. Quote
supergoga Posted October 28, 2007 Author Posted October 28, 2007 I jak Melbusia - dlaczego nie piszesz - co u niej :mad:. Ja się bardzo martwię, moja śliczna Melbusiu - trzymaj sie i bądź nadal grzeczna. Quote
Stanko Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Wybaczcie, wszystko dobrze z Melbą. Rana jest sucha, sama właścicielka tej rany jest ogólnie zadowolona. Swędzi ją okrutnie. Kładę ją i przyglądam się ranie. Nie uwierzycie jak potrafii cierpliwie leżeć, zupełnie bez ruchu, w pełnym zaufaniu do czegokolwiek co bym jej nie robiła. Jest taka mądra i oddana. Moja Melbucha. Dzięki Supergogo za nią, zawsze dzięki. Dziś jeszcze jeden antybiotyk. W poniedziałek ściągnięcie szwów. Quote
PaulinaT Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Bardzo mnie cieszy, ze Melba dzilnie i dobrze zniosła takie 2 poważne operacje. Dużo zdrowia!!!! Quote
supergoga Posted October 29, 2007 Author Posted October 29, 2007 Melbusiu - kochane psisko - nie mogę sie doczekać, kiedy cię zobaczę. Stanko, dzięki za dom dla niej, za wyrozumiałość i cierpliwość, mimo wszystko. Quote
Stanko Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 Mam super extra wiadomość. właśnie dzwoniłam do pana doktora: te guzki Melbuśki są łagodne, absolutnie nie złosliwe. wspaniale, wspaniale, wspaniale! teraz dopiero wiem jak strasznie się denerwowałam. brawo Melbucha, ale dzielne psisko! Quote
PaulinaT Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 No aż się pobuczałam. Strasznie strasznie się cieszę! Tak trzymać kochane! Quote
Stanko Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 Witam. Melba miała wczoraj ściągnięte szwy. Rana jest w porządku. zrobił jej się jednak krwiak podskórny ( dość spory ), w pachwinie. Ponoć to częste i nic groźnego, ale przeżyłam chwile grozy. Dostała zastrzyk na wchłanianie krwiaka i kupiłam jej maść, którą smaruję to miejsce kilka razy dziennie. Być może będzie musiała dostać jeszcze jeden lub dwa zastrzyki. Kołnierz wciąż nosi ale bardzo dzielnie. Chyba ściągnę go w środę wieczorem. Pozdrówka dla Was. Quote
Stanko Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 Hej. U Melby wszystko już w normie. Krwiak prawie całkowicie się wchłonął. Po zszyciu nie ma już śladu. Psina jest wesoła i zdrowiutka. Teraz pracuję trochę dłużej, ale moi kochani Rodzice wypuszczają ją z domku na siusiu i pobieganie, po czym wpuszczają znów do ciepłego domku. Prawie zapomniała co to jest kojec. Praktycznie nigdy tam nie siedzi. Typowy domowy pudelek. Nawet kiedy pada deszcz nie próbuje schować się do budy ( cieplutkiej, wymoszczonej suchą słomką ) - tak jak Rudy na przykład, tylko leży pod drzwiami i czeka. I moknie jak nie zauważę deszczu. :shake:. Całuski Quote
basiaap Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Stanko napisał(a):Hej. U Melby wszystko już w normie. Krwiak prawie całkowicie się wchłonął. Po zszyciu nie ma już śladu. Psina jest wesoła i zdrowiutka. Teraz pracuję trochę dłużej, ale moi kochani Rodzice wypuszczają ją z domku na siusiu i pobieganie, po czym wpuszczają znów do ciepłego domku. Prawie zapomniała co to jest kojec. Praktycznie nigdy tam nie siedzi. Typowy domowy pudelek. Nawet kiedy pada deszcz nie próbuje schować się do budy ( cieplutkiej, wymoszczonej suchą słomką ) - tak jak Rudy na przykład, tylko leży pod drzwiami i czeka. I moknie jak nie zauważę deszczu. :shake:. Całuski A to ciapciuś z Melbuchy, do budy się nie schowa, tylko czeeeka:lol:. No tak, skąd taka królewna miałaby wiedzieć, co to jest buda w końcu:lol: Super, że wszystko się zagoiło i że to koniec nieprzyjemnych medycznych zabiegów. Dużo zdrówka, Melbuś! Quote
supergoga Posted November 21, 2007 Author Posted November 21, 2007 Stanko, wreszcie mogę coś poczytać i coś napisać. Dogo zaczęło działać. Melbuś kochana, ciotka tak się cieszy bardzo. Tak bardzo. Będzie już tylko dobrze. Ja miałam dzisiaj chwile grozy - na operacji był nasz ukochany szczurek - tez guz. Teraz leży obok mnie, jeszcze spi, jeszcze niezbyt przytomna, ale mam nadzieje, że będzie dobrze także. Nawet nie mam kiedy Melbuni odwiedzić - od 2 tygodni mam w domu stale szczeniaki fundacyjne. Teraz znów mam kolejnego. Karo jest uroczy, słodki, ociężały, wielki klocek - ale niestety rodzeństwo szczęsliwe w domkach a on siedzi u nas (przecież nie mogłam zostawić go w schronisku samego w takie zimno). Obiecuje tobie i sobie, a przede wszystkim Stanko - że przyjadę, jak tylko Karolek pojedzie do domku - oby szybko bo się przywiązuje bardzo. Quote
supergoga Posted November 26, 2007 Author Posted November 26, 2007 I znów naturalna przeszkoda - 3 szczeniaki na tymczasie, w tym 2 opddane po kilku dniach - bo oczekiwany był kanapowiec, a nie pełny zycia dzieciak w wieku 2 m-cy. Ech, szkoda słów. Quote
Stanko Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 Tak, czytałam wątek o tych psiakach. To smutne. Ludzie działają tak pochopnie, popełniają błędy i nawet nie próbują ich naprawiać. Pozbyć się kłopotu - to przecież najprostsze. Musisz mieć naprawdę wiele samozaparcia i zapewne ogromną pomoc i wsparcie w domu. Pozdrawiam Cię serdecznie Supergogo. W żaden sposób nie mogę Ci pomóc. Melbucha pewnie zjadłaby takiego psiaka na pierwsze śniadanie :diabloti:. I nie martw się - Melba Cię nie zapomni. Nie zapomina się osoby, która choć raz okazała ci serce, a Ty w stosunku do Melbuśki zrobiłaś to wiele razy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.