rita60 Posted July 23, 2012 Author Posted July 23, 2012 " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> Quote
rita60 Posted July 23, 2012 Author Posted July 23, 2012 " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> Quote
rita60 Posted July 23, 2012 Author Posted July 23, 2012 " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> Quote
obiezyswiat75 Posted July 23, 2012 Posted July 23, 2012 o mamo, jaka slodka przytulanka. Tobie piesku powinni ludzie placic za to, ze moga sie do Ciebie przytulic. I powinni sie bic, kto pierwszy bedzie mogl Cie adoptowac. Dorosly pies ma bardzo duzo zalet, o ktorych ludzie chyba nie pamietaja. Rrrany, slodziak jestes! Quote
luka1 Posted July 23, 2012 Posted July 23, 2012 dopiero teraz zaglądam do Marleja. Wspaniałe psisko, komplet do mojej Linki. Quote
yolanovi Posted July 24, 2012 Posted July 24, 2012 na FB jest Pani Kasia Laskowska z Warszawy, która chce adoptować Marleyka. Potrzebny byłby transport. Pani pisze, że się już kontaktowała w sprawie adopcji Quote
ciapuś Posted July 24, 2012 Posted July 24, 2012 yolanovi napisał(a):na FB jest Pani Kasia Laskowska z Warszawy, która chce adoptować Marleyka. Potrzebny byłby transport. Pani pisze, że się już kontaktowała w sprawie adopcji oby się udało trzymam mocno kciuki Quote
yolanovi Posted July 24, 2012 Posted July 24, 2012 oby się udało. byłoby cudownie. też mocno trzymam kciuki :) Quote
Selenga Posted July 24, 2012 Posted July 24, 2012 Jakby co, to ja mogę po Marleya pojechać. Tylko potrzebna byłaby druga osoba, bo sama nie dam rady psem się zająć i samochód prowadzić. Quote
keakea Posted July 24, 2012 Posted July 24, 2012 Ja nic nie mówię, tylko bardzo mocno myślę... Czy to może być, że nawet nie zdążyłem wiersza adopcyjnego dla Marleya napisać? I już??? :D :D :D Nic nie mówię, tylko bardzo mocno myślę... R(rrr)ulon Quote
rita60 Posted July 24, 2012 Author Posted July 24, 2012 Marley jest niewykastrowany,schronisko nie wyda psa bez kastracji:shake:trzeba poczekać,aż przeprowadzą zabieg. Quote
yolanovi Posted July 25, 2012 Posted July 25, 2012 zaglądam do chłopaka - czy cos nowego w spr. adopcji słychać? czy Pani z FB kontaktowała się, coś było już ustalane? Quote
luka1 Posted July 25, 2012 Posted July 25, 2012 Pani dzwoniła do mnie. Rozmawiałyśmy, Ale adopcją sterują koleżanki z Łodzi. Ja tylko założyłam wydarzenie na Fb. ;) Quote
yolanovi Posted July 26, 2012 Posted July 26, 2012 U Marleyka się z rana witam i o nowiny pytam ;) Co u malucha, jakieś nowe wieści? dobrego dnia życzę :) Quote
yolanovi Posted July 26, 2012 Posted July 26, 2012 prawie nikt tutaj do Marlejka nie zajrzał. Na FB Pani Kasia Laskowska wyraziła zgodę na wizytę p/a, udostępniła album fotek swoich psiaków, domek wydaje się bardzo fajny. oby wszystko udało się jak najlepiej i Marlejek pojechał do swoich ludzików i psich towarzyszy Quote
keakea Posted July 26, 2012 Posted July 26, 2012 My bardzo mocno trzymamy łapy za Marleya i jego nowy Domek <3 Quote
yolanovi Posted July 27, 2012 Posted July 27, 2012 obiezyswiat75 napisał(a):Ja mysle, ze bedzie dobrze. I ja tak myślę. Marleyku niech Ci sie uda, niech się szczęście i do Ciebie uśmiechnie maluchu. Czekamy na jakieś informacje co i jak:lilangel:i kciuki ściskamy Quote
rita60 Posted July 27, 2012 Author Posted July 27, 2012 Narazie czekamy do soboty...myslę,że bedzie ok. Quote
obiezyswiat75 Posted July 28, 2012 Posted July 28, 2012 Marley, teraz Maksik jest juz w domu. Bylam dzis w schronisku w Lodzi i zakochalismy sie w sobie od pierwszego wejrzenia. Po przytulaskach i buziaczkach dopelnilam wiec formalnosci adopcyjnych i zabralam go do domu. Piesek spedzil cala droge na kolanach mojej Mamy, slicznie dojechal do domu. Zdazyl juz obsikac caly ogrod, zwiedzil dom, pomerdal i nawet pobiegal chwile z nowymi psimi kolegami, zlekcewazyl kota, a teraz uwalil sie na trawie i laskawie daje sie glaskac (a kolejka dluga :)) Wiecej pozniej, pewno zdjecia tez, ale teraz wszyscy ledwo zyjemy, bo jest chyba 50 stopni w sloncu, a i Maksiem trzeba sie zajac. A, bardzo lubi paroweczki :) - mialam je zabrac ze soba do Lodzi "na powitanie" - zostaly w lodowce w koncu, ale jemu to absolutnie nie przeszkadzalo - zjadl teraz, beknal i wyglada na zadowolonego. No ale przed nami pierwsza, najtrudniejsza noc. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.